Każdy model Claude’a wypuszczony po 2 sierpnia wplata w generowany tekst sygnał niewidoczny dla człowieka, ale czytelny dla maszyny. Anthropic potwierdził to w zaktualizowanej stronie pomocy, a bezpośrednim powodem jest unijny kodeks przejrzystości treści generowanych przez AI.
Kluczowe fakty:
- Wszystkie modele Claude'a wydane po 2 sierpnia 2026 roku zawierają niewidoczny dla człowieka znak wodny wpleciony bezpośrednio w generowany tekst na poziomie modelu, który według Anthropic nie wpływa na sens, jakość ani czytelność odpowiedzi.
- Anthropic stosuje dwie techniki znakowania: tekstowy znak wodny oraz podpisane metadane w standardzie C2PA dołączane do plików graficznych (.svg, .png, .jpg), umożliwiające weryfikację pochodzenia pliku i wykrycie późniejszych modyfikacji.
- Znak wodny ma zachowywać się trwale – według Anthropic wędruje razem z tekstem podczas kopiowania i wklejania oraz może przetrwać część edycji; znakowanie obowiązuje globalnie, a nie tylko w Unii Europejskiej, i obejmuje m.in. API, aplikację Claude, Claude Code oraz dostęp przez AWS, Google Cloud i Microsoft Foundry.
Informację jako pierwszy opisał TechCrunch we wtorek 11 sierpnia, powołując się na dokument w centrum pomocy Claude’a. Sprawdziłem oryginalną stronę i jest tam więcej szczegółów, niż zdążyły przekazać serwisy branżowe.
Dwa mechanizmy: znak w tekście i podpisane metadane w plikach
Anthropic stosuje dwie osobne techniki. Pierwsza to znak wodny wpleciony bezpośrednio w generowany tekst, na poziomie modelu, a nie interfejsu. Firma zapewnia, że nie zmienia on sensu, jakości ani czytelności odpowiedzi. Druga to podpisane metadane pochodzenia w standardzie C2PA, dołączane do plików takich jak .svg, .png czy .jpg. Metadane pozwalają sprawdzić nie tylko to, że plik przeszedł przez Claude’a, ale też czy ktoś przy nim później majstrował.
Zakres jest szerszy, niż sugeruje sam wymóg unijny:
- modele Claude’a wypuszczone 2 sierpnia 2026 roku lub później mają znakowanie od premiery, dla starszych trwają prace i obowiązuje okres przejściowy
- oznaczanie obejmuje Claude Platform (API), aplikację Claude, Claude Code, Claude Cowork i Claude Tag
- znak wodny działa też przy dostępie przez AWS, Google Cloud i Microsoft Foundry, choć podpisane metadane niekoniecznie na każdej z tych platform
- reguła obowiązuje globalnie, wszędzie tam, gdzie Claude jest dostępny, nie tylko w Unii
- narzędzia do wykrywania znaków mają być udostępnione osobom trzecim, dokumentacja techniczna dopiero powstaje
Najciekawsze zdanie w całym dokumencie dotyczy trwałości oznaczenia. Znak wodny „będzie wędrował razem z tekstem, gdy zostanie on skopiowany i wklejony w inne miejsce” / „it will travel with the text when it’s copied and pasted elsewhere”, a według Anthropic może przetrwać część edycji. Ile dokładnie edycji trzeba, żeby go usunąć, firma nie precyzuje.
Bruksela postawiła termin, rynek ruszył gremialnie
Komisja Europejska opublikowała Kodeks praktyk w zakresie przejrzystości treści generowanych przez AI 10 czerwca 2026 roku. Dokument jest dobrowolny, ale służy wykazaniu zgodności z artykułem 50 ustępy 2, 4 i 5 rozporządzenia 2024/1689, czyli AI Act. Same obowiązki są już obowiązkowe i stosuje się je od 2 sierpnia. Za ich naruszenie grozi kara do 15 milionów euro albo 3 procent światowego obrotu, przy czym dla małych i średnich firm bierze się kwotę niższą.
Do końca lipca kodeks podpisało około 190 organizacji, z czego mniej więcej połowę stanowią młode i małe podmioty. Wśród sygnatariuszy sekcji dla dostawców systemów Komisja wymienia Aleph Alphę, Anthropic, Black Forest Labs, Cohere, Google, Metę, Microsoft, Mistrala, OpenAI i Synthesię. Komisja i Rada ds. AI uznały kodeks za adekwatny na początku lipca, a 20 lipca opublikowano finalne wytyczne interpretacyjne. Od września ruszają dwie grupy robocze sygnatariuszy.
Anthropic nie działa w próżni. Na początku sierpnia platforma muzyczna Suno zapowiedziała znakowanie utworów tworzonych w swoim serwisie, a w lipcu Substack połączył siły z Pangramem, żeby wykrywać newslettery pisane przez AI. Prezes Substacka Chris Best użył przy tej okazji słowa „Claudefishing” na określenie podszywania się pod własne pisarstwo. Trudno o lepszy dowód, że problem przestał być teoretyczny.
Rozumiem obie strony tego sporu i żadnej nie uważam za oczywiście słuszną. Z perspektywy redakcji, która codziennie sprawdza materiały pod kątem pochodzenia, każdy sygnał o tym, skąd wziął się tekst, jest lepszy niż jego brak. Z perspektywy użytkownika, który płaci za narzędzie i dostaje w pakiecie mechanizm śledzenia, wprowadzony bez pytania o zgodę i działający globalnie, a nie tylko w Unii, sprawa wygląda inaczej.
Niepokoi mnie co innego. Anthropic sam pisze, że wykryty znak oznacza jedynie tyle, że treść przeszła przez Claude’a. Nie mówi nic o tym, kto ją napisał, ani czy model był autorem, czy tylko korektorem. Jeśli wykrywacz trafi do rąk działów HR, uczelni albo redakcji, które nie doczytają tego zastrzeżenia, dostaniemy falę fałszywych oskarżeń o autorstwo maszynowe. Kto poniesie koszt takiej pomyłki? Na pewno nie firma, która wystawiła narzędzie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Znaki wodne w tekście zmywają się szybciej, niż się wydaje
Piszę o tym z pewną rezerwą, bo znakowanie tekstu jest technologicznie najtrudniejszym przypadkiem ze wszystkich. Obraz da się oznaczyć w warstwie pikseli, dźwięk w widmie. Tekst to ciąg tokenów, który ktoś zaraz przepisze, przetłumaczy, potnie i wklei w połowie własnego akapitu.
Do tej pory jedynym systemem znakowania tekstu wdrożonym na skalę produkcyjną był SynthID-Text od Google DeepMind, obecny w modelach Gemini. Badania nad jego odpornością pokazują ten sam wzorzec: umiarkowana parafraza, podmiana synonimów albo tłumaczenie na inny język potrafią zbić pewność detekcji do poziomu, przy którym wynik przestaje mieć wartość dowodową. Sam Google w dokumentacji przyznaje, że znakowanie działa słabiej przy odpowiedziach czysto faktograficznych, bo tam model ma mniej swobody w doborze słów. OpenAI miało własny prototyp i go nie wdrożyło, wcześniej wycofało też klasyfikator wykrywający tekst AI z powodu zawodności.
Anthropic wylicza ograniczenia uczciwie. Brak wykrytego znaku nie dowodzi, że tekstu nie napisała maszyna: mógł powstać w starszym modelu, mógł zostać mocno przeredagowany, mógł być za krótki na wiarygodny sygnał, metadane pliku mogły zniknąć przy konwersji formatu albo zwykłym zrzucie ekranu. To rozsądne postawienie sprawy. Tylko że dokładnie te same zastrzeżenia unieważniają większość zastosowań, o których marzą urzędy i uczelnie.
Programiści zareagowali ostro
Nie spodziewałem się takiej skali reakcji. Forbes opisał ją wprost jako narastający sprzeciw użytkowników, którzy nie chcą, żeby ślad po AI dało się wykryć w ich pracy. Fortune zwrócił uwagę na ten sam mechanizm od strony technicznej: znak działa na poziomie modelu, więc pojawi się wszędzie, także w Claude Code.
I tu leży sedno protestu deweloperów. Jeśli znakowanie polega na modyfikowaniu prawdopodobieństw doboru tokenów, to w prozie i mailach nikt tego nie odczuje. W kodzie każdy token ma znaczenie. Argument brzmi tak: każda ingerencja w rozkład prawdopodobieństw jest pogorszeniem jakości narzędzia, za które klient płaci. Anthropic twierdzi, że znak nie wpływa na jakość odpowiedzi, ale nie opublikował dotąd danych, które pozwoliłyby to niezależnie sprawdzić. Do czasu wydania dokumentacji technicznej i wykrywacza obie strony operują deklaracjami.
Druga obawa dotyczy fałszywych trafień w drugą stronę, czyli tekstu napisanego przez człowieka, który system uzna za wygenerowany. Anthropic nie podał wskaźników skuteczności detekcji.
Polski obowiązek już działa, choć KRiBSI dopiero raczkuje
Dla polskiego czytelnika to nie jest wiadomość z innego kontynentu. Ustawa z 3 lipca 2026 roku o systemach sztucznej inteligencji, podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego 24 lipca i ogłoszona 27 lipca w Dzienniku Ustaw pod pozycją 1003, weszła w życie we wtorek 11 sierpnia. Powołuje ona Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. Przepisy o kontrolach, skargach i karach zaczną obowiązywać dopiero pod koniec października, przewodniczący ma zostać powołany w październiku, a pełny skład komisji ruszy w listopadzie.
Obowiązek z artykułu 50 AI Act działa jednak od 2 sierpnia niezależnie od tego, czy krajowy organ zdążył się ukonstytuować. Prawnicy spierają się, czy KRiBSI będzie mogła karać za zdarzenia sprzed swojego powstania, ale przynajmniej część z nich wskazuje, że naruszenia z sierpnia nie zdążą się przedawnić. Ustawa przewiduje przy tym mechanizm łagodzący: firma, która sama zgłosi naruszenie i usunie skutki, może liczyć na obniżenie kary nawet o 90 procent.
Co z tego wynika dla polskiej firmy albo redakcji korzystającej z Claude’a? Rzecz podstawowa, którą łatwo przeoczyć w entuzjazmie wokół niewidzialnych znaków. Znakowanie maszynowe to obowiązek dostawcy modelu z artykułu 50 ustęp 2. Widoczne poinformowanie odbiorcy, że materiał powstał albo został zmieniony przy udziale AI, to osobny obowiązek podmiotu stosującego, z artykułu 50 ustęp 4. Fakt, że Anthropic wszył znak wodny w tekst, nie zdejmuje z nikogo obowiązku oznaczenia publikowanej treści w sposób jasny i widoczny. Odpowiada ten, kto klika „Opublikuj”.
Skargę z artykułu 50 do KRiBSI złoży się dopiero po wejściu w życie krajowych procedur pod koniec października. Do tego czasu zostaje zabezpieczanie dowodów i, w sprawach systemowych, koordynator do spraw usług cyfrowych, którego funkcję tymczasowo pełni Prezes UKE.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnej strony pomocy Anthropic zaktualizowanej 11.08.2026, materiału TechCrunch autorstwa Ivana Mehty z dnia 11.08.2026 oraz komunikatu Komisji Europejskiej o sygnatariuszach kodeksu przejrzystości. Wykorzystano także doniesienia Forbesa i Fortune o reakcjach użytkowników, dokumentację Google dotyczącą SynthID-Text oraz publikacje badawcze z arXiv na temat odporności znaków wodnych w tekście. Kontekst polskich przepisów opracowano na podstawie serwisu Prawo.pl, publikacji Infor.pl, Gazety Prawnej oraz materiałów NASK. Cytat z dokumentacji Anthropic został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o znakowaniu treści przez Anthropic i wdrażaniu artykułu 50 AI Act w Polsce.
