System DAT EcoPatch, montowany na opryskiwaczach Kverneland, rozpoznaje chwasty kamerami z AI i otwiera dysze wyłącznie nad nimi, a na Agro Show 2026 w Bednarach dostał tytuł Agro Innowacja Roku. Według portalu WRP.pl rozwiązanie może zmniejszyć zużycie cieczy roboczej nawet o 58 proc., choć twórca technologii, norweska firma Dimensions Agri Technologies, podaje średnią redukcję herbicydów na poziomie 45 proc.
- System Kverneland DAT EcoPatch wykorzystuje kamery z AI do rozpoznawania chwastów w czasie rzeczywistym i otwiera dysze wyłącznie nad nimi, zdobywając nagrodę Agro Innowacja Roku w kategorii cyfrowych systemów i rolnictwa precyzyjnego na Agro Show 2026 w Bednarach.
- Redukcja zużycia herbicydów podawana przez różne źródła wynosi od 45 proc. średnio (niezależne próby polowe) przez 58 proc. (dane WRP.pl) aż do 90 proc. maksymalnie (deklaracja producenta Dimensions Agri Technologies), przy czym oszczędności rosną wraz ze spadkiem zachwaszczenia pola.
- Za technologią stoi norweska firma Dimensions Agri Technologies zatrudniająca pięć osób, która wiosną 2026 roku pozyskała inwestycję od holenderskiego funduszu Pymwymic i Nysnø z przeznaczeniem na skalowanie produktu przez partnerstwa z producentami maszyn; kwoty inwestycji nie ujawniono.
Film producenta pokazujący opryskiwacz iXtrack T4 z EcoPatch w pracy:
Kamery na belce odróżniają chwasty od zbóż i rzepaku w trakcie jazdy
DAT EcoPatch to system oprysku punktowego (ang. spot spraying): zamiast traktować herbicydem całe pole, opryskiwacz trafia tylko w miejsca, gdzie rosną chwasty. Kamery z AI identyfikują skupiska chwastów i opryskują je w czasie rzeczywistym, zarówno na gołej glebie (Green-on-Brown), jak i w rosnącej uprawie (Green-on-Green). System rozpoznaje i klasyfikuje chwasty w pszenicy, innych zbożach i rzepaku, a po wykryciu chwastu wysyła sygnał do opryskiwacza, który włącza odpowiednie dysze.
Tryb Green-on-Green jest trudniejszy technicznie, bo zielony chwast trzeba odróżnić od zielonej rośliny uprawnej. Na tym właśnie polega przewaga, którą podkreślają inwestorzy DAT, o czym niżej.
Najważniejsze parametry systemu:
- praca z prędkością do 10 km/h,
- skuteczność w zbożach i rzepaku we wczesnych fazach rozwoju, według WRP.pl w zakresie BBCH 10-31 (w skali faz rozwojowych roślin to okres od wschodów do początku strzelania w źdźbło u zbóż),
- obsługa z terminala: system uruchamia się przyciskiem na terminalu IsoMatch Tellus PRO, GO+ lub innym z certyfikatem AEF, a potem sam rozpoznaje chwasty i włącza oraz wyłącza dysze,
- dane w chmurze: każdy przejazd daje mapy zachwaszczenia, zapis obszarów opryskanych i nieopryskanych oraz dane o pokryciu uprawą, a każdy chwast i zdjęcie są logowane ze współrzędnymi GPS.
DAT deklaruje też regułę ekonomiczną wpisaną w algorytm: jeśli koszt oprysku przewyższa korzyści, licząc plon i cenę herbicydu, dana sekcja belki pozostaje wyłączona. To ciekawsze, niż się wydaje. System nie tylko widzi chwast, ale ocenia, czy opłaca się go zwalczać.
Za systemem stoi norweska firma Dimensions Agri Technologies
Kverneland nie opracował EcoPatch sam. Technologię dostarcza Dimensions Agri Technologies (DAT), niewielka firma z Norwegii. DAT ma biuro w Ski pod Oslo i zatrudnia pięć osób, a jej technologia powstawała przez ponad dziesięć lat we współpracy z norweskimi rolnikami oraz instytutami badawczymi NIBIO i SINTEF.
Współpraca obu firm zaczęła się w 2024 roku. Kverneland Group i DAT ogłosiły wtedy partnerstwo, którego celem było umożliwienie montażu EcoPatch na opryskiwaczach Kverneland, a system pracował już na kilku maszynach tej marki w Norwegii, Niemczech i Holandii. Dystrybucją i obsługą EcoPatch zajmuje się sieć DAT, a opryskiwacze Kverneland pozostają w sieci dealerów Kverneland.
W 2026 roku Kverneland wprowadził EcoPatch do swojej gamy razem z dwiema innymi technologiami: zamkniętym systemem przenoszenia środków ochrony roślin CTS i układem iXflow-Pulse opartym na modulacji szerokości impulsu (PWM). Wszystkie trzy trafiły na opryskiwacz iXtrack T6 pokazany w Bednarach.
Skala biznesu DAT jest wciąż niewielka. Firma zmierzała w 2025 roku do przychodów rzędu 20 mln koron norweskich, z czego 15 mln miał dawać eksport. Wiosną 2026 roku do spółki weszli nowi inwestorzy: holenderski fundusz Pymwymic zainwestował w DAT w rundzie współprowadzonej z Nysnø, przy udziale SBGi, a pieniądze mają sfinansować rozwój EcoPatch. Środki mają pomóc w skalowaniu produktu przez partnerstwa z producentami maszyn na większym obszarze geograficznym. Kwoty inwestycji nie ujawniono.
Sophie Pickering z Pymwymic uzasadniała inwestycję tym, że DAT to według niej „jedyne komercyjne rozwiązanie do wczesnego wykrywania chwastów trawiastych w zbożach” / „the only commercial solution for early grass-weed detection in cereals”. To mocna teza inwestora i tak ją traktuję, ale wskazuje, gdzie DAT widzi swoją niszę: chwastnica i miotła w gęstym łanie zbóż to trudniejszy cel dla kamery niż szeroki liść na gołej ziemi.
Oszczędności: 45, 58 czy 90 proc., zależnie od tego, kto liczy
Liczba z tytułu WRP.pl, czyli 58 proc. mniej cieczy roboczej, to wartość maksymalna zależna od zachwaszczenia pola. Sprawdziłem, co podają inne źródła, i rozrzut jest duży:
- 45 proc. średnio: niezależne próby polowe pokazały średnio 45-procentową redukcję zużycia herbicydów, z sygnałami wzrostu plonu na obszarach nieopryskanych; tę samą średnią DAT opisuje jako wynik prób polowych i doświadczeń klientów, dodając, że rolnik może niemal dwukrotnie wydłużyć pracę między napełnieniami zbiornika,
- do 58 proc. cieczy roboczej: dane podane przez WRP.pl przy okazji Agro Show,
- do 90 proc.: tak maksymalną redukcję herbicydów deklaruje na swojej stronie sama DAT.
Dla porównania, Montana State University zestawia wyniki innych systemów punktowych. Amaspot od Amazone może dać oszczędności od 20 do 80 proc. względem zabiegu całopowierzchniowego, a system sprAI firmy Deep Agro dla soi i kukurydzy od 70 do 90 proc. Wszystkie te wartości łączy jedno: im czystsze pole, tym większa oszczędność. Na mocno zachwaszczonym polu oprysk punktowy zbliża się do zwykłego zabiegu na całej powierzchni.
Kverneland sam przyznaje, że wynik trzeba policzyć indywidualnie. Firma udostępnia kalkulator opłacalności opracowany przez DAT, w którym rolnik wpisuje areał zbóż, koszty środków, cenę sprzedaży i średni plon, a w polach formularza jest też cena systemu dla belki 30 m i procent dotacji do inwestycji.
Lubię tę technologię, bo jest na polu, a nie w prezentacji. Kamera, model rozpoznawania obrazu i sterowanie dyszami to bardzo konkretne zastosowanie AI, w którym efekt da się zmierzyć w litrach i złotówkach. Mam jednak dwa zastrzeżenia. Pierwsze dotyczy liczb: 45, 58 i 90 proc. to trzy różne historie, a do nagłówków zwykle trafia ta najbardziej efektowna. Rolnik, który kupi system w przekonaniu, że zaoszczędzi ponad połowę środków, a ma pole z dużą presją chwastów, może się rozczarować. Drugie dotyczy tempa pracy. Limit 10 km/h każdy właściciel dużego areału od razu przełoży na hektary dziennie. Otwarte pytanie brzmi, czy oszczędność na herbicydach wygra z czasem i ceną samego systemu, której w polskich materiałach po prostu nie ma. Bez tej liczby trudno mówić o rachunku ekonomicznym.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
W Bednarach EcoPatch wygrał kategorię rolnictwa precyzyjnego
Polski rynek zobaczył EcoPatch na Międzynarodowej Wystawie Rolniczej Agro Show, która odbyła się 18-20 września 2026 roku w Bednarach w gminie Pobiedziska, na stoisku Kverneland Group Polska. W podkategorii cyfrowych systemów i rolnictwa precyzyjnego konkursu Agro Innowacja Roku zwyciężył właśnie Kverneland DAT Ecopatch, a w pozostałych nagrodzono robota żywieniowego Euromilk EM Falcon (automatyzacja i robotyzacja) oraz technologię UV Boosting firmy Kubota (zrównoważony rozwój i ekologia).
Kverneland nie jest jedynym producentem, który w tym sezonie mówi Polakom o oprysku punktowym. Na wrp.pl pojawiły się też materiały o Horsch i technologii Sam-Dimension, w której dron z kamerą AI tworzy mapy zachwaszczenia, a opryskiwacz działa na ich podstawie. To inne podejście: mapa powstaje przed zabiegiem, a nie w trakcie przejazdu.
Nastroje w polskim rolnictwie nie sprzyjają jednak drogim zakupom. Relacje z targów pokazują, że tegoroczne Agro Show upłynęło pod znakiem automatyzacji i szukania oszczędności w gospodarstwach, a Farmer.pl zatytułował jedną z relacji tak, że rolnicy chcą maszyn, ale nie wiedzą, czy ich na nie stać. Oprysk punktowy trafia więc w dobry moment argumentacyjny, bo obiecuje mniejsze koszty środków ochrony roślin. Czy trafi w portfele, zdecyduje cena, której Kverneland publicznie nie podał, oraz ewentualne dofinansowania.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym komunikatu Kverneland o nowych technologiach w opryskiwaczach, opisu działania systemu na stronie Dimensions Agri Technologies oraz komunikatu Pymwymic o inwestycji w DAT. Wykorzystano także materiały Com4, Nysnø, AgTechNavigator, Future Farming, Montana State University oraz polskich portali WRP.pl, Farmer.pl i Wieści Rolnicze.
Cytat Sophie Pickering, associate partner w Pymwymic, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o systemie DAT EcoPatch, w tym o jego cenie i dostępności w Polsce.
