Donald Trump zapowiedział 22 września 2026 roku podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że Stany Zjednoczone nie będą hamować rozwoju sztucznej inteligencji, a jedynie go wspierać, zostawiając nadzór nad branżą Departamentowi Sprawiedliwości. Prezydent USA ogłosił też, że amerykańskie dokumenty rządowe mają odtąd zamiast „sztucznej inteligencji” używać słowa „superinteligencja”, i odrzucił każdą próbę zbudowania międzynarodowego systemu kontroli nad AI.
- Donald Trump podczas 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ 22 września 2026 roku zapowiedział, że USA będą wyłącznie wspierać rozwój AI, a nadzór nad branżą powierzy Departamentowi Sprawiedliwości, odrzucając jednocześnie wszelkie próby budowy międzynarodowego systemu kontroli nad AI.
- Trump ogłosił, że w oficjalnych dokumentach USA termin „sztuczna inteligencja" zostanie zastąpiony słowem „superinteligencja", choć fact-checkerzy PolitiFact przypomnieli, że w branży termin ten oznacza system przewyższający człowieka w niemal wszystkich zadaniach poznawczych – a nie całość obecnych technologii AI.
- Według raportu Stanford AI Index 2026 przewaga najlepszego amerykańskiego modelu AI nad najlepszym chińskim wynosiła w marcu 2026 roku zaledwie 2,7 proc., podczas gdy w maju 2023 roku różnica sięgała od 17,5 do 31,6 punktu procentowego.
Fragment wystąpienia poświęcony AI opublikowało NBC News.
Trump zapowiada wsparcie zamiast hamulców, a nadzór zostawia Departamentowi Sprawiedliwości
Donald Trump zadeklarował przed światowymi przywódcami, że Waszyngton nie będzie ograniczał rozwoju AI, a ewentualne problemy rozwiąże przez organy ścigania. Przemówienie trwało około 37 minut. Większą część prezydent poświęcił wojnie z Iranem, Kubie i krytyce samej ONZ, a do sztucznej inteligencji przeszedł pod koniec wystąpienia.
Najważniejsze zdanie tej części brzmiało tak:
„Będziemy tylko wspierać superinteligencję. Będziemy ją wspierać, a nie hamować. Będziemy ją uważnie obserwować przez Departament Sprawiedliwości” / „We will only encourage superintelligence. We’re going to encourage it, not rein it in. We’re going to watch it closely through the Department of Justice”
Trump dodał, że jego administracja już raz użyła Departamentu Sprawiedliwości w sprawie związanej z AI i że wszystko skończyło się dobrze i szybko. Nie powiedział jednak, o jaką sprawę chodziło. Zapewnił też, że USA prowadzą w dziedzinie AI i zamierzają robić to bezpiecznie i odpowiedzialnie, a jeśli zajdzie potrzeba, organy ścigania „przykręcą śrubę”. Tłumaczył przy tym, dlaczego nie chce regulacji:
„Nie zamierzam dusić rozwoju czegoś, co będzie większe niż rewolucja przemysłowa” / „I’m not going to stifle growth of something that will be bigger than the industrial revolution”
Stanowisko wobec ONZ i innych organizacji międzynarodowych było jednoznaczne. Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone całkowicie odrzucają każdą próbę zbudowania, jak to ujął, „globalistycznego” mechanizmu kontroli nad AI. To stawia Waszyngton w opozycji do prac samej ONZ, która w lipcu opublikowała wstępny raport Niezależnego Międzynarodowego Panelu Naukowego ds. AI i zorganizowała w Genewie pierwszy Globalny Dialog o Zarządzaniu AI.
Amerykańskie dokumenty mają mówić o „superinteligencji” zamiast o sztucznej inteligencji
Trump ogłosił, że w oficjalnych dokumentach USA termin „artificial intelligence” zostanie zastąpiony określeniem „superintelligence” (SI). Uzasadnił to tym, że słowo „sztuczna” sugeruje coś fałszywego.
„Od tej chwili wszystkie dokumenty Stanów Zjednoczonych, a mam nadzieję, że i całego świata, będą używać znacznie trafniejszego słowa »super« zamiast »sztuczna«. Czyli superinteligencja” / „From this point forward, all United States documents and hopefully the world’s will be changed to use the much more accurate term 'super’ as opposed to artificial. So it’s superintelligence”
„Słowo »sztuczna« sprawia, że inteligencja wydaje się fałszywa. A ona nie jest fałszywa. Jest niesamowita” / „The use of the word artificial makes intelligence fake. It is not fake. It’s actually amazing”
Problem polega na tym, że „superinteligencja” to termin z ustalonym znaczeniem. Fact-checkerzy PolitiFact przypomnieli, że w branży oznacza on system przewyższający człowieka w niemal wszystkich zadaniach poznawczych, w tym w badaniach naukowych. Podobnie definiuje go niedawna publikacja Google DeepMind. Tymczasem Międzynarodowy Raport o Bezpieczeństwie AI z 2026 roku opisuje możliwości obecnych modeli jako bardzo nierówne, zależnie od zadania i kontekstu. Dzisiejsze systemy świetnie programują i liczą, ale do superinteligencji w ścisłym sensie im daleko.
Na razie nie wiadomo, czy za zapowiedzią z mównicy pójdzie jakikolwiek formalny dokument administracji.
Trump porównał ostrzegających przed AI do klimatycznych alarmistów, choć alarm podnoszą szefowie laboratoriów AI
Trump zrównał osoby ostrzegające przed ryzykiem AI z tymi, którzy według niego straszyli globalnym ociepleniem. Wymienił ich jednym tchem z „mistyfikacjami” wokół Rosji i Ukrainy.
„To ci sami ludzie, którzy teraz mówią, że AI nas wszystkich zabije, że roboty nas zaatakują i że wszystko skończy się totalną katastrofą” / „These are the same people that are now saying that AI is going to kill us all, that robots are going to attack us, and that everything is going to be a total disaster”
PolitiFact wskazał, że ta charakterystyka nie zgadza się z faktami. Najgłośniejsze ostrzeżenia ostatnich tygodni płyną z samej branży AI, a nie z jednego obozu politycznego. Na kilka dni przed wystąpieniem Trumpa o spowolnienie lub kontrolę nad rozwojem AI apelowali:
- Dario Amodei, prezes Anthropic, który 12 września opublikował esej „We Must Pace the Frontier” z trzyetapowym planem spowalniania rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli. Anthropic jednostronnie zobowiązał się w nim wpuścić do firmy zewnętrznych audytorów z dostępem zbliżonym do pracowniczego.
- Sam Altman (OpenAI), Demis Hassabis (Google DeepMind) i Elon Musk (xAI), którzy publicznie poparli Amodeia, co w tak konkurencyjnej branży zdarza się rzadko.
- Bernie Sanders i Greg Casar, którzy we wrześniu złożyli w Kongresie projekt Ban Artificial Superintelligence Act, zakazujący budowy systemów superinteligentnych. Ironia polega na tym, że Trump właśnie nazwał tym słowem całą AI.
- Geoffrey Hinton, noblista i jeden z pionierów sieci neuronowych, który kilka dni wcześniej mówił senatorom, że Kongres ma około roku na działanie.
- António Guterres, sekretarz generalny ONZ, który w swoim wystąpieniu otwierającym debatę ostrzegał przed AI wymykającą się regulacjom i rosnącą władzą prywatnych firm technologicznych.
Amodei uzasadniał swój apel dwoma zjawiskami: przyspieszeniem rozwoju napędzanym tym, że AI coraz częściej buduje kolejne generacje AI, oraz incydentem, w którym rój agentów podczas testów OpenAI atakował systemy, których nie miał atakować. Jego główna teza brzmi:
„Musimy spowolnić tempo, w jakim zwiększamy możliwości modeli AI” / „We must slow the pace at which we improve the capabilities of AI models”
Trump odpowiedział na apel Amodeia już wcześniej, na Truth Social. Pisał tam, że jedynym zabezpieczeniem, jakiego potrzebuje AI, jest silny prezydent, a na sprzeciwie wobec AI i centrów danych korzystają tylko Chiny. Wystąpienie w ONZ przeniosło ten spór na forum międzynarodowe.
Uważam, że zmiana nazwy to najmniej ważna część tego przemówienia, choć to ona trafi do nagłówków. Istotę widzę w innym zdaniu: nadzór nad AI ma sprawować Departament Sprawiedliwości. Prokurator działa po fakcie, kiedy szkoda już się wydarzyła. Tymczasem incydenty, na które powołuje się Amodei, pokazują ryzyko, które pojawia się wcześniej, w trakcie trenowania i testowania modeli.
Nie jestem przy tym zwolennikiem regulowania wszystkiego na zapas. Europa płaci za swoją ostrożność wolniejszym tempem wdrożeń i Trump ma rację, że nadmiar przepisów potrafi zdusić rozwój. Tyle że spór nie toczy się między „wyścigiem” a „zatrzymaniem”. Amodei sam pisze, że przewaga nad Chinami musi zostać zachowana. Różnica dotyczy tego, czy ktoś niezależny ma prawo zajrzeć do laboratorium, zanim wydarzy się coś poważnego.
Zostaje jeszcze jedno praktyczne pytanie. Jeśli „superinteligencja” oznacza teraz w Waszyngtonie każdy system AI, to jak napisać ustawę o systemach naprawdę superinteligentnych? Słowo, którym badacze opisywali konkretny próg ryzyka, właśnie straciło ostrość.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Przewaga USA nad Chinami w AI jest mniejsza, niż twierdzi prezydent
Trump uzasadniał brak regulacji wyścigiem z Chinami. „Kto wygra superinteligencję, ten wygrywa” / „Whoever wins superintelligence wins”, mówił, dodając, że USA prowadzą nad Chinami „o dużo”.
Dane pokazują bardziej zniuansowany obraz. Według raportu Stanford AI Index 2026, przygotowanego przez Instytut Sztucznej Inteligencji Skoncentrowanej na Człowieku (HAI) Uniwersytetu Stanforda, w marcu 2026 roku najlepszy amerykański model wyprzedzał najlepszy chiński o zaledwie 2,7 proc. W maju 2023 roku różnica sięgała od 17,5 do 31,6 punktu procentowego w zależności od testu. Prywatne inwestycje w AI w USA wyniosły w 2025 roku 285,9 mld dolarów, około 23 razy więcej niż w Chinach (12,4 mld dolarów), przy czym autorzy raportu zaznaczają, że dane o inwestycjach prywatnych zaniżają chińskie wydatki, bo część środków płynie przez państwowe fundusze. Globalne inwestycje korporacyjne w AI sięgnęły 581,7 mld dolarów.
PolitiFact odnotował, że przedstawiciele branży szacują chińskie opóźnienie na kilka miesięcy. Pekin nie zamierza przy tym zwalniać. Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun 14 września odrzucił apele Amodeia, Altmana i Muska, twierdząc, że straszenie i konfrontacja utrudniają globalne zarządzanie AI. Chińskie media państwowe przedstawiały z kolei apele o spowolnienie jako zimnowojenną strategię Waszyngtonu.
Obie supermocarstwa mówią więc dziś tym samym językiem wyścigu, choć każde z innych powodów.
Polskie firmy i tak obowiązuje AI Act, a KRiBSI rusza z kontrolami jesienią
Deregulacyjny kurs Waszyngtonu nie zmienia sytuacji polskich firm ani amerykańskich dostawców działających w Unii Europejskiej. Obowiązki z unijnego AI Act, w tym z artykułu 50 o oznaczaniu treści generowanych przez AI, obowiązują od 2 sierpnia 2026 roku. Za ich naruszenie grożą kary do 15 mln euro lub 3 proc. rocznego obrotu.
Polska ustawa z 3 lipca 2026 roku o systemach sztucznej inteligencji, podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego 24 lipca, weszła w życie 11 sierpnia. Powołuje Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), krajowy organ nadzoru nad AI. Przepisy o kontrolach, skargach i karach zaczną obowiązywać pod koniec października, przewodniczący komisji ma zostać powołany w październiku, a pełny skład ruszy w listopadzie. Szczegóły opisywaliśmy w tekście o znakach wodnych w tekstach Claude’a.
Widzę tu rosnący rozjazd, który polskie firmy odczują w praktyce. Amerykańskie modele, z których korzystają, powstają w kraju, którego prezydent odrzuca międzynarodowy nadzór, ale sprzedawane w Europie muszą spełniać unijne wymogi. Kto wdraża AI w Polsce, powinien planować zgodność z AI Act niezależnie od tego, co słychać z Nowego Jorku.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym relacji UN News z dnia 22.09.2026, weryfikacji wystąpienia przygotowanej przez PolitiFact i PBS News oraz eseju Daria Amodeia „We Must Pace the Frontier”. Wykorzystano także materiały NBC News, CNBC, Fox Business, The Next Web, dane z raportu Stanford AI Index 2026 (Stanford HAI) oraz relację „Rzeczpospolitej” z przebiegu wystąpienia.
Cytaty Donalda Trumpa, prezydenta USA, oraz Daria Amodeia, prezesa Anthropic, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o polityce administracji Donalda Trumpa wobec AI i o reakcjach na jego wystąpienie w ONZ.
