Z danych Microsoft AI Economy Institute wynika, że tempo wdrażania sztucznej inteligencji w Polsce jest o 70 proc. wyższe od globalnej średniej. Z AI korzysta już około 31 proc. osób w wieku produkcyjnym, co plasuje Polskę na poziomie Niemiec czy Stanów Zjednoczonych. To zaskakująco dobry wynik, biorąc pod uwagę, że jeszcze kilka lat temu polskie firmy były postrzegane jako wyraźnie zapóźnione cyfrowo.
Kluczowe fakty:
- Tempo wdrażania sztucznej inteligencji w Polsce jest o 70% wyższe od globalnej średniej, a z AI korzysta już około 31% osób w wieku produkcyjnym.
- Tylko 30% pracowników w Polsce potrafi skutecznie wykorzystywać narzędzia AI, a jedynie 5% pilotaży integrujących AI generuje milionową wartość biznesową.
- Koszty regulacyjne związane z AI Act mogą pochłaniać nawet 40% całości wydatków na projekty AI w firmach, co szczególnie dotyka małe i średnie przedsiębiorstwa.
Liczby robią wrażenie, ale rzeczywistość jest bardziej złożona
Statystyki napawają optymizmem. Według raportu Work Trend Index 2025, jedynie 30 proc. pracowników w Polsce potrafi skutecznie wykorzystywać narzędzia AI, a to już otwiera zupełnie inne pytanie: co tak naprawdę kryje się za wskaźnikiem adopcji? Różnica między „korzystaniem z AI” a „skutecznym korzystaniem z AI” jest przepaścią, która przekłada się wprost na wyniki biznesowe.
Z rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję korzysta w Polsce od blisko 6 do 16 proc. firm, w zależności od metody badania. Jednocześnie aż 77 proc. przedsiębiorców niestosujących AI nie planuje jej wdrożenia, dopóki nie będzie to konieczne.
Brzmi to jak klasyczna pułapka reaktywności. Firmy czekają na przymus, zamiast szukać przewagi.
Co hamuje polskie firmy?
Badanie „Jak polskie firmy wdrażają AI” przeprowadzone w ostatnim kwartale 2025 roku pokazało, że 71 proc. organizacji pracuje nad dostosowaniem się do nowych regulacji, co samo w sobie pochłania czas i zasoby. Dla firm z sektora finansów największą trudność stanowią ograniczenia regulacyjne – wskazało je 43 proc. respondentów, a dla firm handlowych – wysokie koszty wdrożenia (38 proc. wskazań).
Bariery, które polskie firmy wskazują najczęściej, to:
- wysokie koszty wdrożenia, często nieproporcjonalne do postrzeganych korzyści
- niepewność regulacyjna i obciążenia związane z AI Act
- brak gotowości danych – firmy po prostu nie mają zebranego surowca, na którym AI mogłoby pracować
- luka kompetencyjna i opór przed zmianą
- obawy o cyberbezpieczeństwo
Firmy często nie mają przygotowanych danych, żeby zacząć swoją przygodę z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Nie potrafią jeszcze analizować danych w spółkach, żeby wykorzystywać je na potrzeby projektów i prowadzonych prac codziennych – wskazuje ekspertka Polskiego Funduszu Rozwoju.
Mam mieszane uczucia, kiedy patrzę na te dane. Z jednej strony widać naprawdę dynamiczny wzrost – Polska w gronie liderów adopcji AI to komunikat, który jeszcze dwa lata temu brzmiałby jak życzenie. Z drugiej, wskaźniki adopcji to jeszcze nie mierzalne korzyści biznesowe. Wiele firm „wdraża AI”, bo tak wypada, bo zarząd tego oczekuje, bo konkurencja. Ale jeśli tylko 5 proc. pilotaży generuje realną wartość – to mamy problem z jakością wdrożeń, nie ich liczbą. Pytam więc: czy nie ścigamy się z cieniem? Czy za pozytywną statystyką nie kryje się masa projektów, które po prostu nic nie wnoszą? Warto postawić sobie to pytanie, zanim ogłosimy sukces.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Koszty regulacyjne i problem z danymi
Unijny AI Act wszedł w życie w sierpniu 2024 roku i stopniowo zaciska regulacyjne śruby. Ponad jedna trzecia przedsiębiorstw oceniła, że pełne dostosowanie się do AI Actu będzie pracochłonne i wymusi zmiany zarówno w procesach wewnętrznych, jak i biznesowych. Dla 23 proc. będzie to na tyle trudne zadanie, że sięgną po zewnętrznych ekspertów.
To realne koszty. Eksperci szacują, że koszty regulacyjne mogą pochłaniać nawet 40 proc. całości wydatków na projekty AI w firmach. Dla małych i średnich przedsiębiorstw to często granica opłacalności.
Raport „The GenAI Divide. State of AI in Business 2025”, przygotowany w ramach projektu NANDA na uczelni MIT, wskazuje, że wielomiliardowe inwestycje firm w generatywną AI nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Tylko 5 proc. pilotaży integrujących AI generuje milionową wartość, podczas gdy zdecydowana większość pozostaje bez mierzalnego wpływu na wynik finansowy.
Gdzie jednak AI działa?
Nie wszystko jest czarne. Prawie połowa firm handlowych (47 proc.) potwierdza osiągnięcie zakładanych korzyści ze wdrożenia AI, a kolejne 19 proc. deklaruje, że rezultaty przewyższyły ich oczekiwania. Wśród najczęściej wskazywanych korzyści wymieniono wzrost przychodów (70 proc.) i poprawę jakości usług (65 proc.).
Handel okazuje się sektorem, który po cichu wygrywa ten wyścig. Dlaczego? Bo wdraża AI tam, gdzie szybko widać efekty: marketing, sprzedaż, obsługa klienta. Zamiast szukać filozoficznych uzasadnień – po prostu liczy pieniądze.
Co dalej?
Aż 84 proc. liderów biznesu w Polsce spodziewa się, że w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy będą korzystać z agentów AI jako cyfrowych współpracowników wspierających wydajność zespołów. To nie jest odległa przyszłość. To jest plan na ten rok i następny.
Firmy stosujące sztuczną inteligencję blisko 2,5 razy częściej obsługują klientów zagranicznych i ponad dwukrotnie częściej współpracują z dostawcami spoza Polski niż przedsiębiorstwa, które nie wdrożyły jeszcze tych rozwiązań.
Ta korelacja mówi wszystko o tym, kto będzie grał w pierwszej lidze polskiej gospodarki w nadchodzącej dekadzie.
