Brian Chesky, współzałożyciel i szef Airbnb, nie owijał w bawełnę. W podcaście Invest Like The Best powiedział wprost: są dwa typy pracowników, które nie przetrwają ery AI. Pierwsza grupa to tak zwani „pure people managers” – menedżerowie, którzy zarządzają wyłącznie ludźmi. Druga to ci, którzy odmawiają adaptacji do nowych realiów.
Kluczowe fakty:
- Brian Chesky z Airbnb uważa, że w erze AI nie przetrwają menedżerowie zarządzający wyłącznie ludźmi oraz ci, którzy odmawiają adaptacji. Menedżer przyszłości musi być "hybrydą" łączącą zarządzanie z bezpośrednim wkładem w pracę i kompetencjami technicznymi.
- W Airbnb systemy sztucznej inteligencji już obsługują jedną trzecią zgłoszeń do działu wsparcia klientów w Ameryce Północnej. Firma zatrudniła Ahmada Al-Dahle'a, byłego szefa generatywnej AI w Meta, jako nowego dyrektora ds. technologii.
- Gartner przewiduje, że do końca 2026 roku 20% organizacji użyje AI do wyeliminowania ponad połowy stanowisk na średnim szczeblu zarządzania. Jack Dorsey już wdrożył w firmie Block reorganizację eliminującą stałą warstwę średniego szczebla.
Koniec menedżerów od spotkań
„The two types of people who will not make the shift to AI are pure people managers, and people that are rigid and don’t want to change and evolve” / Dwa typy ludzi, którzy nie odnajdą się w erze AI, to czyści menedżerowie ludzi oraz ci, którzy są sztywni i nie chcą się zmieniać ani rozwijać.
Chesky idzie dalej. Twierdzi, że menedżer przyszłości musi być „hybrydą” – łączyć zarządzanie zespołem z bezpośrednim wkładem w pracę. Nie wystarczy organizować spotkania 1:1 ani pełnić roli firmowego psychologa. Trzeba rozumieć produkt, mieć kompetencje techniczne i faktycznie uczestniczyć w tworzeniu czegoś konkretnego.
„I don’t think people managers will have any value in the future. When I mean people managers, [I mean] people that only manage people. You can’t just be these managers where you’re people’s therapists, and you’re just doing meetings, you’re doing one-on-ones.” / Nie sądzę, żeby czyści menedżerowie mieli jakąkolwiek wartość w przyszłości. Mam na myśli ludzi, którzy zarządzają wyłącznie innymi ludźmi. Nie można być tylko takim menedżerem, który jest terapeutą pracowników, prowadzi spotkania i rozmowy jeden na jeden.
Jako wzór do naśladowania Chesky wskazuje Jony’ego Ive’a, byłego dyrektora ds. designu w Apple. Ive potrafił jednocześnie prowadzić zespół i głęboko angażować się w sam produkt. To według szefa Airbnb właśnie ten model przywództwa ma przyszłość.
„Disruption” zaczyna się od środka
Chesky od miesięcy mówi, że AI to najlepsza rzecz, jaka przydarzyła się Airbnb. Już teraz systemy sztucznej inteligencji obsługują jedną trzecią zgłoszeń do działu wsparcia klientów w Ameryce Północnej. Firma zatrudniła niedawno Ahmada Al-Dahle’a, byłego szefa generatywnej AI w Meta, jako nowego dyrektora ds. technologii.
Słowa Chesky’ego brzmią radykalnie, ale warto je czytać z pewnym dystansem. Z jednej strony ma rację: menedżerowie, których jedyną rolą jest przekazywanie informacji w górę i w dół hierarchii, rzeczywiście stają się zbędni. AI robi to szybciej i taniej. Z drugiej strony pytanie o to, kto będzie dbał o kulturę organizacyjną, rozwiązywał konflikty w zespołach czy wspierał pracowników w momentach kryzysowych, pozostaje otwarte. Nie każda funkcja menedżera daje się zmierzyć produktywnością ani zastąpić algorytmem. Czy naprawdę chcemy firm, w których jedynym kryterium wartości człowieka jest jego bezpośredni wkład w produkt?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nie AI zabierze ci pracę, lecz ktoś, kto AI używa
Chesky nie jest odosobniony w swoich poglądach. Podobną retorykę słyszymy od kilku miesięcy z różnych stron Silicon Valley.
Jensen Huang, CEO Nvidii, wielokrotnie powtarzał tę samą tezę:
„You’re not going to lose your job to an AI, but you’re going to lose your job to someone who uses AI.” / Nie stracisz pracy na rzecz AI, ale możesz ją stracić na rzecz kogoś, kto AI używa.
Ted Sarandos z Netflixa dodaje, że narzędzia AI nie zastąpią wybitnych twórców, ale ci, którzy będą umieć z nich korzystać, zyskają przewagę nad tymi, którzy z góry je odrzucą.
Dario Amodei z Anthropic ostrzegał wcześniej, że AI może zakłócić nawet połowę pracy na stanowiskach wejściowych w sektorze biurowym. Mustafa Suleyman z Microsoftu poszedł jeszcze dalej, szacując, że większość pracy umysłowej może zostać zautomatyzowana w ciągu 12 do 18 miesięcy.
Rynek już reaguje
Chesky nie jest jedynym liderem, który kwestionuje sens tradycyjnej struktury zarządzania. Jack Dorsey ogłosił w marcu, że w jego firmie Block nie ma miejsca na stałą warstwę średniego szczebla. Block reorganizuje się wokół trzech ról:
- indywidualni eksperci budujący i obsługujący systemy
- osoby bezpośrednio odpowiedzialne za konkretne wyniki
- tak zwani „player-coaches”, którzy jednocześnie tworzą i rozwijają ludzi
Firma przeprowadziła w lutym zwolnienia obejmujące 40% zatrudnionych. Gartner przewiduje, że do końca 2026 roku aż 20% organizacji użyje AI do wyeliminowania ponad połowy stanowisk na średnim szczeblu zarządzania.
Adaptacja albo margines
Chesky nie neguje wartości relacji w miejscu pracy. Zachęca do regularnych rozmów z zespołem, wspólnych kolacji z podwładnymi. Różnica jest jednak kluczowa: menedżer musi te relacje budować przez pracę, a nie zamiast niej.
Dla szeregowych pracowników Chesky ma przekaz bardziej optymistyczny. Mówi o „growth mindset” i łatwości, z jaką można dziś opanować narzędzia AI, jeśli tylko ktoś rzeczywiście chce to zrobić. Problem, jak zwykle, nie leży w technologii. Leży w gotowości do zmiany.
