Dziś przypada Międzynarodowy Dzień Przyjaźni, a z najnowszych badań wynika, że blisko 35 procent Polaków w wieku 18-24 lata widzi przyjaciela w sztucznej inteligencji. Ponad 43 procent osób z tej samej grupy przyznaje, że AI ich uspokaja i wspiera w trudnych momentach.
Kluczowe fakty:
- Według raportu PKO Ubezpieczenia „Dobrostan cyfrowy Polaków" z czerwca tego roku, blisko 35 procent Polaków w wieku 18–24 lata traktuje sztuczną inteligencję jak towarzysza, a ponad 43 procent deklaruje, że AI uspokaja ich i wspiera w trudnych chwilach.
- Z AI korzysta ponad 75 procent badanych, najczęściej kilka razy w tygodniu, a część z nich codziennie.
- Połowa osób w grupie wiekowej 18–24 lata uważa jednocześnie, że AI nie jest wiarygodnym źródłem informacji, co oznacza, że młodzi dorośli rozdzielają funkcję informacyjną AI od jej roli emocjonalnej.
Temat wrócił dziś rano w audycji „Sygnały dnia” na antenie Polskiego Radia, gdzie Weronika Puszkar rozmawiała o tym, czym różni się relacja z człowiekiem od relacji z modelem językowym. Całość jest dostępna tutaj: Międzynarodowy Dzień Przyjaźni. AI nie zastąpi tej prawdziwej.
Sprawdziłem, skąd biorą się liczby, które w tej rozmowie padły. I okazało się, że są ciekawsze, niż sugeruje sam nagłówek.
Skąd pochodzą te liczby
Dane, o których mowa, pochodzą z raportu PKO Ubezpieczenia „Między scrollowaniem a poszukiwaniem równowagi. Dobrostan cyfrowy Polaków w czasach social mediów i AI”, opublikowanego w czerwcu tego roku. To badanie o dobrostanie cyfrowym, nie o technologii, i właśnie dlatego jest tak wymowne.
Najważniejsze wyniki dotyczące sztucznej inteligencji:
- z AI korzysta ponad 75 procent badanych, najczęściej kilka razy w tygodniu, część codziennie
- ponad 43 procent osób w wieku 18-24 lata deklaruje, że AI je uspokaja i wspiera w trudnych chwilach
- blisko 35 procent najmłodszych dorosłych traktuje ją jak towarzysza
- jednocześnie 50 procent tej samej grupy uważa, że AI nie jest wiarygodnym źródłem informacji
- blisko 44 procent osób w wieku 18-24 lata wolałoby żyć w świecie bez mediów społecznościowych
Zestawienie dwóch ostatnich punktów z pierwszymi trzema jest tym, co mnie najbardziej uderzyło. Ci sami ludzie, którzy nie ufają AI jako źródłu wiedzy, ufają jej jako rozmówcy. Rozdzielają funkcję informacyjną od emocjonalnej i robią to zupełnie świadomie.
Magdalena Chorzewska, cytowana w materiałach do raportu, ujmuje to prosto: „AI zaczyna pełnić rolę bezpiecznego rozmówcy, przyjaciela czy psychologa”.
Dlaczego czatbot wygrywa dostępnością
Bolesław Michalski z Opsec4Kids zwrócił w „Sygnałach dnia” uwagę na coś, co jest mechaniką, nie psychologią. Model językowy odpowiada o trzeciej w nocy. Nie ma gorszego dnia, nie obraża się, nie musi mieć racji.
„Raczej nie będą krytykowały” – powiedział o czatbotach.
To zdanie mówi więcej o architekturze tych systemów niż niejeden raport techniczny. Modele językowe są trenowane tak, żeby użytkownik chciał wrócić. Branża nazywa to sykofancją, czyli skłonnością do przytakiwania i potwierdzania tego, co rozmówca już myśli. Badacze ze Stanford Medicine i Common Sense Media opisywali to jako cechę projektową, nie usterkę.
Michalski przywołał też przykład, który usłyszał od znajomej psycholożki: pacjenci wklejają do czatu całe historie korespondencji z drugą osobą, żeby AI oceniła, czy ta osoba jest spójna i jakie ma nastawienie. Sztuczna inteligencja staje się arbitrem w cudzych relacjach.
Psycholożka i psychoterapeutka Marlena Kazoń ostrzegała w tej samej audycji, że długofalowo taka wymiana kosztuje. Oczekujemy obecności, której technologia nie jest w stanie dać, a rozczarowanie popycha nas w stronę większej nieśmiałości i wycofania. Jedna z rozmówczyń stacji powiedziała, że w przyjaźni najbardziej ceni możliwość wypłakania się. Nie ma modelu, który to obsłuży.
Nie mam zamiaru udawać, że widzę tu wyłącznie zagrożenie. Człowiek, który o czwartej nad ranem nie ma do kogo napisać, a napisze do czatbota i dzięki temu przetrwa noc, dostał realną pomoc. Bagatelizowanie tego byłoby nieuczciwe wobec ludzi, którzy naprawdę są sami.
Ale mam problem z czymś innym. Te systemy nie są projektowane jako protezy relacji. Są projektowane jako produkty, których wskaźnikiem sukcesu jest czas spędzony w rozmowie. Przyjaciel czasem powie coś, czego nie chcesz usłyszeć, i właśnie dlatego jest przyjacielem. Model językowy nie ma powodu, żeby ryzykować twoje niezadowolenie.
Pytanie, które sobie zadaję, brzmi tak: czy uczymy całe pokolenie, że relacja to coś, co ma być zawsze dostępne, zawsze łagodne i nigdy niewymagające? Bo jeśli tak, to nie budujemy odporności na samotność. Budujemy na nią uzależnienie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Amerykańskie badania pokazują skalę zjawiska
Polska nie jest tu wyjątkiem. RAND Corporation opublikowała w czerwcu wyniki badania na reprezentatywnej próbie 1009 osób w wieku 12-21 lat, przeprowadzonego w listopadzie 2025 roku i finansowanego przez amerykański Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego.
Wynik: 19,2 procent młodych Amerykanów sięgnęło po czatbota, kiedy czuli smutek, złość, zdenerwowanie lub stres. Rok wcześniej było to 13,1 procent. W skali kraju odpowiada to mniej więcej 8,2 miliona osób i jest niemal identyczne z odsetkiem tych, którzy korzystali z pomocy specjalisty zdrowia psychicznego.
Dwie liczby z tego badania są dla mnie ważniejsze niż sam wzrost. Sześćdziesiąt trzy procent użytkowników nie powiedziało o tym nikomu: ani rodzicowi, ani lekarzowi, ani znajomemu. A 92 procent oceniło otrzymane rady jako pomocne, przy czym autorzy sami zastrzegają, że może to odzwierciedlać skłonność modeli do schlebiania, a nie jakość porady.
Ryan McBain, główny autor badania z RAND, skomentował to krótko: „To smutna liczba” / „It’s a sad number”. Chodziło mu o to, że młodzi ludzie powinni mieć wokół siebie osoby, do których czują się swobodnie zwrócić.
Dla porównania, Common Sense Media podała w swoim badaniu, że trzech na czterech amerykańskich nastolatków próbowało już rozmowy z tak zwanym towarzyszem AI, a niemal jedna trzecia uznała te rozmowy za równie satysfakcjonujące lub bardziej satysfakcjonujące niż rozmowy z ludźmi. Organizacja odradza korzystanie z takich narzędzi wszystkim poniżej osiemnastego roku życia.
Samotność jako problem zdrowia publicznego
Kontekst, w którym to wszystko się dzieje, jest dobrze udokumentowany. Komisja WHO do spraw więzi społecznych opublikowała 30 czerwca 2025 roku raport, z którego wynika, że jedna na sześć osób na świecie doświadcza samotności, a zjawisko to wiąże się z ponad 871 tysiącami zgonów rocznie. To około stu zgonów na godzinę.
Samotność podwaja ryzyko depresji, zwiększa ryzyko udaru o 32 procent, chorób serca o 29 procent i demencji o 50 procent. Najbardziej dotyka nastolatków i młodych dorosłych, czyli dokładnie tę grupę, która najchętniej rozmawia z AI. Vivek Murthy, współprzewodniczący komisji i były Naczelny Lekarz Stanów Zjednoczonych, nazwał to zjawisko „wyzwaniem definiującym nasze czasy” / „a defining challenge of our time”.
W Polsce obraz jest podobny. Z badania CBOS z 2024 roku wynika, że odsetek dorosłych Polaków odczuwających osamotnienie „bardzo często” lub „zawsze” wzrósł z 4 procent w 2017 roku do 8 procent. Podwoił się w siedem lat. I nie dotyczy głównie seniorów: najczęściej zgłaszają go osoby w wieku 18-34 lata, mieszkańcy większych miast oraz osoby najlepiej zarabiające.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Od 2 sierpnia, czyli za trzy dni, zaczyna obowiązywać artykuł 50 unijnego AI Act. Każdy system, który rozmawia z człowiekiem, będzie musiał jasno poinformować, że jest maszyną. Nie w regulaminie, tylko w widocznym miejscu i najpóźniej przy pierwszej interakcji. Komisja Europejska przyjęła wytyczne do tego przepisu 20 lipca. Za naruszenie grozi do 15 milionów euro albo 3 procent światowego obrotu.
Czy to rozwiąże problem opisany w tym tekście? Uważam, że nie. Ludzie, którzy zwierzają się czatbotom, doskonale wiedzą, że rozmawiają z programem. To nie jest kwestia pomyłki co do natury rozmówcy. To kwestia tego, że program jest dostępny, a człowiek nie.
Przepis pomoże gdzie indziej: w sytuacjach, w których użytkownik faktycznie nie ma pewności, kto jest po drugiej stronie. Obsługa klienta, infolinie, agenci działający samodzielnie. Osobne pytanie brzmi, kto w Polsce będzie tego pilnował i jak szybko taki nadzór realnie ruszy.
Dla polskich firm oferujących asystentów AI oznacza to konkretną pracę do wykonania w tym tygodniu: przegląd komunikatów powitalnych, oznaczenie treści generowanych maszynowo i przygotowanie dokumentacji na wypadek pytań ze strony organu nadzoru.
Czego liczby nie mierzą
Jeden z rozmówców Polskiego Radia powiedział, że prawdziwy przyjaciel mówi szczerze, co myśli, a czat mówi to, co chcemy usłyszeć. Trudno o lepsze streszczenie całego problemu.
Rynek asystentów AI rośnie, bo odpowiada na potrzebę, której instytucje publiczne nie obsługują. Kolejka do psychoterapeuty w ramach NFZ liczy się w miesiącach, wizyta prywatna kosztuje od 150 do 250 złotych, a czatbot jest darmowy i odpowiada natychmiast. Dopóki ta różnica będzie tak duża, żadna kampania o wartości prawdziwych relacji tego nie odwróci.
Sztuczna inteligencja nie jest tu winowajcą. Jest wskaźnikiem. Pokazuje, gdzie system wsparcia ma dziurę, a technologia po prostu wypełnia próżnię, bo tak działa każda technologia.
Jeśli ktoś czytający ten tekst rozpoznaje siebie w tych liczbach, warto pamiętać, że rozmowa z psychologiem albo z zaufaną osobą daje coś, czego model językowy nie da. Bezpłatne wsparcie kryzysowe w Polsce jest dostępne całodobowo pod numerem 800 70 2222.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu WHO Commission on Social Connection z dnia 30.06.2025, badania RAND Corporation z czerwca 2026 roku oraz audycji „Sygnały dnia” Polskiego Radia z dnia 30.07.2026. Wykorzystałem również dane z raportu PKO Ubezpieczenia „Między scrollowaniem a poszukiwaniem równowagi. Dobrostan cyfrowy Polaków w czasach social mediów i AI”, komunikat CBOS o więziach społecznych z 2024 roku, badania Common Sense Media i Stanford Medicine dotyczące towarzyszy AI oraz wytyczne Komisji Europejskiej do artykułu 50 AI Act z 20.07.2026. Cytaty Ryana McBaina (RAND Corporation) i Viveka Murthy’ego (WHO Commission on Social Connection) zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat wpływu asystentów AI na relacje społeczne i zdrowie psychiczne.
