Michał Barczak pokazuje na kanale GeekWork pięć procesów, które w przeciętnej firmie da się oddać agentom AI bez zatrudniania nikogo nowego i bez kupowania platformy za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Robi to na żywo, na kopii własnego CRM-a postawionej na lokalnym serwerze, z wyczyszczonymi danymi klientów.
Kluczowe fakty:
- Michał Barczak na kanale GeekWork prezentuje na żywo pięć procesów firmowych, które można zautomatyzować za pomocą agentów AI bez zakupu drogich platform – demonstrację przeprowadza na kopii własnego CRM-a z wyczyszczonymi danymi klientów.
- Jednym z opisanych przykładów jest automatyzacja ofertowania: handlowiec poświęcał około 12 godzin tygodniowo na przygotowanie 30 ofert, a dopiero wpięcie agenta nauczonego na realnych dokumentach w system CRM pozwoliło na znaczące ograniczenie tego czasu.
- Pozostałe omawiane automatyzacje obejmują podsumowania po spotkaniach, wstępną selekcję CV, tygodniowy monitoring konkurencji oraz cykliczne raporty zaciągane z CRM-a i innych systemów firmowych.
Film: 5 automatyzacji AI które DZIAŁAJĄ w firmach – pokazuję na żywo
Ofertowanie, notatki po spotkaniach, CV, konkurencja, raporty
Barczak zaczyna od tezy, że wszyscy czekają na moment, w którym model językowy zastąpi całego pracownika, a tymczasem AI już dziś przejmuje czynności, których nikt nie chciałby robić ręcznie i których większość firm nawet nie nazywa procesami.
Pierwszy przykład to ofertowanie. U jednego z jego klientów handlowiec przygotowywał około 30 ofert tygodniowo po średnio 25 minut na sztukę, czyli mniej więcej 12 godzin tygodniowo na samym sklejaniu dokumentu. Pierwsza próba polegała na wrzuceniu wszystkiego do modelu jednym poleceniem. Odpowiedź przychodziła w pół minuty, ale nadal wymagała czytania i poprawiania, więc oszczędność wyniosła połowę czasu zamiast całości. Rozwiązaniem systemowym okazało się nauczenie agenta na własnych, realnych ofertach i wpięcie go w CRM-a.
Drugi proces to wiadomość podsumowująca po spotkaniu, budowana z automatycznej transkrypcji rozmowy razem z listą zadań i propozycją kolejnego kroku. Trzeci to wstępna selekcja CV i zapytań handlowych, gdzie agent wypełnia arkusz z oceną punktową kandydatów. Czwarty to monitoring konkurencji, którego, jak mówi autor, w większości polskich firm po prostu nie ma, a który agent może prowadzić co tydzień na podstawie zmian na stronach, bibliotek reklam i publikacji w mediach społecznościowych. Piąty to raporty cykliczne zaciągane z CRM-a, systemu ewidencji czasu czy repozytorium kodu. Na koniec dochodzi bonus: analiza rozmów handlowych i automatyczne wskazówki dla sprzedawcy po każdym połączeniu.
Czym to się różni od kolejnego poradnika o n8n
Ten materiał nie jest instrukcją klikania w narzędziu. Jest pokazem gotowego systemu, w którym deep search firmy, generowanie umowy w formacie dokumentu, publikacja pliku na dysku i podpięcie go do wiadomości dzieją się jednym kliknięciem. Dla osoby prowadzącej firmę na 15 do 50 osób to bardziej użyteczna perspektywa niż kolejny przegląd modeli.
Autor sprzedaje w tym filmie własną usługę i ma w nim segment reklamowy partnera hostingowego, z kodem rabatowym włącznie. Trzeba to wiedzieć przed obejrzeniem, bo część liczb pada bez możliwości weryfikacji, a nazwy firm klientów nie padają w ogóle.
Fragmenty, które zatrzymały mnie najdłużej
- Rozbicie mitu jednego wielkiego wdrożenia. Barczak mówi wprost, że sensowne wdrożenie to seria małych operacji, z których każda przejmuje jedną konkretną czynność, a dopiero ich suma daje efekt.
- Moment, w którym pokazuje różnicę między jednorazowym poleceniem w czacie a agentem nauczonym na własnych ofertach. To najlepiej zilustrowany fragment całego materiału.
- Wątek londyńskiego startupu Jack & Jill, gdzie dwa połączone agenty głosowe obsługują dwie strony rekrutacji: Jack rozmawia z kandydatem o doświadczeniu i celach, Jill pracuje po stronie działu kadr. Autor przywołuje niespełna pół roku działania, blisko 50 tysięcy obsłużonych kandydatów i rundę zalążkową na 20 milionów dolarów, w której wzięli udział między innymi przedstawiciele ElevenLabs i Anthropic.
- Ostrzeżenie o danych, chyba najcenniejsze zdanie w całym filmie: „Raport będzie kłamał, bo AI nie naprawi CRM-a, w którym połowa kontaktów ma puste pola”.
- Panel z analizą rozmów handlowych, w którym menedżer dostaje powiadomienie, gdy sprzedawca poda klientowi nieprawdziwą informację. Autor zaznacza, że nie chodzi o zwalnianie ludzi, tylko o przekazanie im informacji zwrotnej.
Oglądam ten materiał z dwoma odczuciami naraz. Z jednej strony to jeden z niewielu polskich filmów o AI w firmie, który nie kończy się na demonstracji promptu i pokazuje coś, co faktycznie działa w tle: CRM, generowanie umowy, agenta, który pamięta ustalenia. Z drugiej strony mam problem z liczbami. Miliony złotych i setki tysięcy godzin oszczędności w skali roku brzmią mocno, ale bez nazwy firmy, bez punktu odniesienia i bez metody liczenia nie da się ich sprawdzić. To nie zarzut wobec autora, tylko przypomnienie dla widza, że materiał jest jednocześnie ofertą usługi.
Najmocniejszy jest w nim fragment o danych. Bo prawdziwym powodem, dla którego wdrożenia AI w polskich firmach nie dowożą, rzadko jest wybór modelu. Zwykle jest nim CRM, w którym nikt nie uzupełnia pól, i księgowość z kategoriami ustawionymi tak, że nikt już nie pamięta dlaczego. Agent tego nie naprawi. Przyspieszy bałagan i policzy go ładniej.
Pytanie, które zostawiam czytelnikom: czy w waszej firmie ktoś potrafi dziś powiedzieć, ile godzin miesięcznie idzie na sklejanie ofert i raportów? Jeżeli nie, to nie macie problemu z AI. Macie problem z pomiarem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Selekcja CV przez model językowy a obowiązki polskiego pracodawcy
Ten wątek podoba mi się w filmie najbardziej, bo pojawia się rzadko w podobnych materiałach. Barczak przerywa demonstrację selekcji kandydatów, żeby przypomnieć dwie rzeczy. Jeżeli wysyłamy dane osobowe przez interfejs programistyczny zewnętrznego modelu, powinniśmy wcześniej przepuścić je przez anonimizację. I jeżeli w procesie rekrutacyjnym korzystamy z modeli językowych, musimy mieć to opisane wobec kandydatów.
Dla polskiej firmy, która przyjmuje 150 zgłoszeń w dwa tygodnie i kusi ją, żeby wrzucić całą paczkę dokumentów do modelu, to nie jest formalność. Rekrutacja należy do obszarów, w których europejskie przepisy o sztucznej inteligencji stawiają najwyższe wymagania, a przetwarzanie danych kandydatów podlega osobno przepisom o ochronie danych osobowych. Agent, który skraca dwa dni pracy do kilkunastu minut, jest kuszący. Agent uruchomiony bez zapisu w klauzuli informacyjnej i bez anonimizacji jest ryzykiem, którego żadna oszczędność czasu nie pokrywa.
O materiale
Kanał: Michał Barczak (GeekWork)
Film: 5 automatyzacji AI które DZIAŁAJĄ w firmach – pokazuję na żywo
Język materiału: polski
Materiał zawiera segment reklamowy partnera hostingowego oraz odniesienia do własnej usługi autora, który występuje w roli zewnętrznego dyrektora do spraw AI. Redakcja AIPORT.pl nie jest autorem filmu ani nie jest powiązana z kanałem. Komentarz redakcyjny i wybór fragmentów: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
