Prokuratura Okręgowa w Warszawie przeprowadziła w piątek 18 września 2026 roku czynności procesowe w budynku Ministerstwa Sportu i Turystyki i zabezpieczyła dokumentację dotyczącą dotacji przyznanych w ramach Programu Wsparcia Turystyki 2025 – Marka Polska. Dzień wcześniej policja przeszukała kilka nieruchomości na Dolnym Śląsku, w tym dom prof. Barbary Mróz-Gorgoń, autorki raportu „Polaków portret własny”, przy powstawaniu którego wykorzystano sztuczną inteligencję.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła 27 sierpnia 2026 roku śledztwo dotyczące dotacji w wysokości 179 738,19 zł przyznanej Stowarzyszeniu Konferencje i Kongresy w Polsce w ramach Programu Wsparcia Turystyki 2025 – Marka Polska, badając dwa czyny: oszustwo wobec Skarbu Państwa (art. 286 § 1 kk w zbiegu z art. 297 § 1 kk) oraz przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego (art. 231 § 2 kk).
- Raport „Polaków portret własny" autorstwa prof. Barbary Mróz-Gorgoń zawierał liczne błędy wskazujące na użycie niepoprawionego tekstu generowanego przez AI, m.in. umieszczenie Katowic w „północnym centrum Polski", twierdzenie, że 95 proc. młodego pokolenia mówi płynnie po angielsku, oraz rozdział zatytułowany „Pracowitość i reziliencje" od nieprzetłumaczonego angielskiego słowa „resilience".
- Równolegle do śledztwa Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu prowadzi postępowanie dyscyplinarne wobec Mróz-Gorgoń; rektor prof. Czesław Zając zastrzegł jednak, że może ono nie zakończyć się stwierdzeniem naruszenia, ponieważ raport powstał w ramach aktywności pozauczelnianej.
To pierwsza w Polsce sprawa, w której podejrzenie masowego użycia generatywnej AI w dokumencie związanym ze środkami publicznymi doprowadziło do przeszukań prowadzonych przez policję na zlecenie prokuratury.
Prokuratura weszła do resortu sportu po dokumenty, ale zaprzeczyła przeszukaniom gabinetów kierownictwa
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba potwierdził, że w piątek w budynku Ministerstwa Sportu i Turystyki przeprowadzono czynności procesowe w celu zabezpieczenia, na mocy postanowienia prokuratora, dodatkowych dowodów. Jednocześnie zdementował doniesienia, jakoby doszło do przeszukań gabinetów kierownictwa resortu.
Samo ministerstwo przekazało, że prokuratura zwróciła się o wydanie „dokumentów związanych z udzieleniem dotacji na realizację zadania publicznego w ramach Programu Wsparcia Turystyki 2025 – Marka Polska”. Resort zapewnił, że jego pracownicy „współpracują z obecnymi na miejscu przedstawicielami prokuratury oraz policji i wydają wymaganą dokumentację”.
Dzień wcześniej, w czwartek 17 września, funkcjonariusze dolnośląskiej komendy wojewódzkiej prowadzili czynności we Wrocławiu i okolicach. Objęły one nieruchomość Barbary Mróz-Gorgoń, ale także innych osób. Prokuratura nie podała pełnej listy przeszukanych miejsc ani wykazu zabezpieczonych materiałów.
Śledztwo dotyczy 179 738,19 zł i dwóch odrębnych czynów z kodeksu karnego
Postępowanie wszczęto 27 sierpnia 2026 roku, po zawiadomieniach złożonych przez posłów, między innymi z Prawa i Sprawiedliwości oraz Rozwoju Plus. Z komunikatu opublikowanego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie wynika, że śledczy badają dwa wątki:
- Wątek pierwszy obejmuje okres od 4 marca do 31 grudnia 2025 roku w Warszawie i Wrocławiu. Dotyczy doprowadzenia Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki, do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 179 738,19 zł poprzez przedłożenie nierzetelnych dokumentów i wprowadzenie w błąd przedstawiciela ministerstwa co do zakresu planowanych i wykonanych prac. Kwalifikacja: art. 286 § 1 kk w zbiegu z art. 297 § 1 kk. Zagrożenie karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
- Wątek drugi obejmuje okres od 31 grudnia 2025 roku do nieustalonego dnia, nie później niż 20 sierpnia 2026 roku, w Warszawie. Dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego poprzez akceptację sprawozdania, rozliczenie i wypłatę tej samej dotacji za nieprawidłowe wykonanie umowy. Kwalifikacja: art. 231 § 2 kk. Zagrożenie karą do 10 lat pozbawienia wolności.
Zadanie publiczne nosiło tytuł „Marka Polska – podstrategia turystyczna”. Na jego realizację ministerstwo przeznaczyło 200 tys. zł, z czego rozliczono i wypłacono 179 738,19 zł. Według doniesień „Wprost” umowę podpisano 5 czerwca 2025 roku ze Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy w Polsce, które utrzymuje, że dotacja została wykorzystana zgodnie z przeznaczeniem, a sprawozdanie przyjęło ministerstwo.
Prokuratura w swoim komunikacie nie wskazała nazwisk osób objętych postępowaniem i nie poinformowała o przedstawieniu komukolwiek zarzutów. Śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom. Przeprowadzenie przeszukania niczego nie przesądza.
Raport „Polaków portret własny” nie był objęty umową z resortem, ale to on uruchomił lawinę
Całą sprawę wywołał 26-stronicowy dokument „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska”, opublikowany przez Fundację Marka Polska Think Tank, której prezeską jest Barbara Mróz-Gorgoń. Fundacja powstała w sierpniu 2025 roku, a raport zaprezentowano w listopadzie 2025 roku w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie jako pierwsze kompleksowe badanie „DNA marki Polska”.
Głośno zrobiło się o nim dopiero 20 sierpnia 2026 roku, kilka tygodni po tym, jak Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski. Serię wpisów na platformie X opublikował wtedy Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego, wskazując na puste przypisy, nieprawdziwe dane i język przypominający niepoprawiony tekst modelu językowego.
Krytycy wypunktowali między innymi:
- umieszczenie Katowic w „północnym centrum Polski”, a Wrocławia w części północno-zachodniej kraju,
- twierdzenie, że 95 proc. młodego pokolenia mówi płynnie po angielsku, a „nierzadko” także po niemiecku, francusku lub w mandaryńskim,
- podanie liczby pięciorga polskich noblistów, co jest zaniżone niezależnie od przyjętej metody liczenia,
- rozdział zatytułowany „Pracowitość i reziliencje”, od nieprzetłumaczonego angielskiego „resilience”,
- sformułowanie o „głębokim zakorzenieniu w historii sufferingu”.
Łukasz Olejnik, badacz bezpieczeństwa informacji i prywatności, zwrócił uwagę nie na pojedyncze wpadki, lecz na konstrukcję całości. Napisał, że dokument „często przechodzi od wypowiedzi jednej osoby do twierdzenia o całych narodach, następnie do diagnozy psychologicznej, stamtąd płynnie do zaleceń strategicznych”. Dodał, że w raporcie „są i błędy faktograficzne, a co ciekawe, nawet sprzeczności w opisie własnego badania. Są liczby podawane bez źródeł. I bardzo daleko idące uogólnienia psychologiczne”.
Barbara Mróz-Gorgoń początkowo broniła dokumentu, pisząc na X, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy”. Wieczorem 20 sierpnia w Polsat News przyznała, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją”. Następnego dnia w rozmowie z PAP doprecyzowała: „Narzędzia AI wykorzystaliśmy wyłącznie do transkrypcji, podsumowania i redakcji tekstu, nie projektowały treści badawczej ani nie tworzyły wniosków”. Ministerstwo Sportu i Turystyki w oświadczeniu z 21 sierpnia 2026 roku odcięło się od publikacji, stwierdzając, że nie była ona przedmiotem zamówienia, nie stanowiła realizacji umowy i nie została przez resort opłacona. Tego samego dnia Mróz-Gorgoń złożyła dymisję. Funkcję pełnomocniczki rządu pełniła od 29 lipca do 21 sierpnia 2026 roku.
Plik zniknął ze strony fundacji w ciągu doby od wybuchu afery. Organizacja Demagog zachowała zarchiwizowaną wersję i przeanalizowała ją punkt po punkcie, sprawdzając między innymi tezę o tym, że „kraje z silnymi markami przyciągają 50–200 proc. więcej turystów”, oraz dane o liczbie polskich startupów.
Śledztwo nie dotyczy tego, że ktoś użył modelu językowego do napisania tekstu. Dotyczy pieniędzy publicznych i tego, czy dokumentacja przedłożona ministerstwu odpowiadała faktycznie wykonanej pracy. Mieszanie tych dwóch rzeczy jest wygodne dla obu stron politycznego sporu i szkodliwe dla wszystkich pozostałych.
Sam korzystam z modeli językowych codziennie i nie widzę problemu w tym, że ktoś zleca AI transkrypcję wywiadów albo redakcję akapitu. Problem zaczyna się tam, gdzie nikt nie sprawdza wyniku. Katowice w „północnym centrum Polski” to nie jest błąd sztucznej inteligencji. To błąd człowieka, który nie przeczytał własnego dokumentu przed wypuszczeniem go w świat.
Obawiam się jednak innego skutku tej afery. Jeśli w polskiej administracji utrwali się przekonanie, że korzystanie z AI to ryzyko prokuratorskie, urzędnicy przestaną się do niego przyznawać, ale nie przestaną z niej korzystać. Zamiast jawnego używania narzędzi i jawnej weryfikacji dostaniemy używanie ciche i bez weryfikacji. To byłby najgorszy możliwy wniosek z tej sprawy.
Czego brakuje mi najbardziej? Obowiązku ujawniania, w jakim zakresie AI uczestniczyła w powstaniu dokumentu finansowanego ze środków publicznych. Przewodnik Ministerstwa Cyfryzacji tego nie narzuca, bo nie jest aktem prawnym, tylko poradnikiem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu sprawdza, czy doszło do naruszenia rzetelności naukowej
Równolegle do śledztwa toczy się postępowanie uczelniane. Barbara Mróz-Gorgoń jest formalnie zatrudniona na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, a sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny ds. nauczycieli akademickich tej uczelni, który ma na jej rozpatrzenie sześć miesięcy.
Rektor UEW prof. Czesław Zając powiedział PAP podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu, że uczelnia zajęła się sprawą już pod koniec sierpnia. Zastrzegł przy tym, że postępowanie nie musi zakończyć się stwierdzeniem naruszenia dyscypliny, ponieważ raport powstał w ramach aktywności pozauczelnianej. Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek przekazał w programie „Tłit” Wirtualnej Polski, że Mróz-Gorgoń wystąpiła o roczny urlop zdrowotny, a pytany o ewentualną weryfikację jej pracy habilitacyjnej odesłał do autonomii uczelni.
Rządowy przewodnik po AI dla urzędów powstał w marcu 2026 roku, raport jest z listopada 2025
Dokument, który uruchomił aferę, wyprzedził o kilka miesięcy pierwszy rządowy materiał instruktażowy w tej sprawie. „Przewodnik po Sztucznej Inteligencji dla Administracji Publicznej” Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało 4 marca 2026 roku. Stustronicowe opracowanie wyjaśnia podstawy działania technologii, wskazuje jej ograniczenia i ryzyka oraz podpowiada, jak wdrażać AI w urzędach. Na premierowym spotkaniu pojawiło się blisko 1700 przedstawicieli samorządów, a resort udostępnił bezpłatne szkolenie online.
Przewodnik jest jednak dokumentem otwartym, do którego ministerstwo zbiera uwagi, a nie źródłem obowiązków prawnych. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, który zapowiadał wyjaśnienie okoliczności powstania raportu „Polaków portret własny”, mówi o AI w administracji raczej w kategoriach kompetencji niż sankcji. W sierpniu 2026 roku resort zapowiedział wirtualnego asystenta prawnego dla urzędników opartego na polskim modelu PLLuM, testowanego między innymi w KPRM, Prokuratorii Generalnej i ministerstwach, oraz generator dokumentów do spraw powtarzalnych. Standerski zapowiedział wtedy również prace nad wytycznymi dotyczącymi weryfikacji tak generowanych pism.
Sprawa „Marki Polska” pokazuje, dlaczego takie wytyczne będą potrzebne. Nie ma dziś w Polsce przepisu, który wymagałby od wykonawcy zadania publicznego ujawnienia, w jakim stopniu tekst powstał przy udziale modelu językowego. Prokuratura bada więc nie użycie AI, lecz zgodność dokumentacji z umową. Rozstrzygnięcie zapadnie na gruncie art. 286 i art. 231 kodeksu karnego, przepisów starszych od generatywnej sztucznej inteligencji o kilkadziesiąt lat.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz komunikatu Prokuratury Okręgowej w Warszawie o wszczęciu śledztwa z dnia 27.08.2026, depeszy PAP opublikowanej przez Bankier.pl z dnia 18.09.2026 oraz analizy raportu przeprowadzonej przez Demagog.
Korzystałem także z materiałów Gazety Prawnej, Rzeczpospolitej, Wirtualnej Polski, Interii, Wprost, RMF24 oraz z informacji Ministerstwa Cyfryzacji o „Przewodniku po Sztucznej Inteligencji dla Administracji Publicznej”.
Cytaty Łukasza Olejnika, Barbary Mróz-Gorgoń, prok. Piotra Antoniego Skiby, rektora prof. Czesława Zająca i ministra Marcina Kulaska zostały zweryfikowane z oryginalnymi polskojęzycznymi materiałami źródłowymi. Śledztwo prowadzone jest w sprawie, nikomu nie przedstawiono dotąd zarzutów.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w sprawie śledztwa dotyczącego zadania „Marka Polska – podstrategia turystyczna” i raportu „Polaków portret własny”.
