Dziewięciolatek cytowany przez amerykański magazyn WIRED stwierdził, że skrót AI powinien oznaczać „sztucznego idiotę”. To nie jest odosobniony żart, tylko wierzchołek zjawiska, które od kilkunastu miesięcy narasta wśród najmłodszych użytkowników technologii i zaczyna mieć twarde potwierdzenie w danych.
Kluczowe fakty:
- Według badania Pew Research Center z lutego 2026 roku, 64% amerykańskich nastolatków w wieku 13–17 lat korzysta z chatbotów, jednak tylko 51% ich rodziców jest tego świadoma.
- Słowo „clanker", zapożyczone z uniwersum Star Wars, stało się popularną obelgą wobec technologii AI latem 2025 roku, a zainteresowanie nim gwałtownie wzrosło w wyszukiwarce Google, szczególnie w Australii, Chinach i Stanach Zjednoczonych.
- Spośród nastolatków korzystających z AI, 57% używa jej do wyszukiwania informacji, 54% do zadań domowych, a jedynie 12% szuka za jej pośrednictwem wsparcia emocjonalnego.
Tekst Elany Klein w WIRED, opublikowany 24 lipca 2026 roku, opisuje dzieci, które określają sztuczną inteligencję słowami „obrzydliwa” i „niepokojąca”. Przez dwa lata narracja o młodych i AI kręciła się wokół ściągania na lekcjach i chatbotowych przyjaciół. Teraz pojawia się drugi biegun i jest dużo ciekawszy.
Skąd wziął się „clanker”
Słowo pochodzi z uniwersum Star Wars, gdzie klony obrzucały nim droidy bojowe. Latem 2025 roku wypłynęło na TikToku i w komentarzach na Discordzie jako obelga wobec wszystkiego, co ma związek z automatyzacją: botów obsługi klienta, generowanych obrazków, robotów dostawczych. Catherine Thorbecke pisała w felietonie dla Bloomberga, że zainteresowanie hasłem w wyszukiwarce Google wystrzeliło wtedy szczególnie w Australii, Chinach i Stanach Zjednoczonych.
Językoznawcy szybko zwrócili uwagę, że konstrukcja tego wyzwiska naśladuje mechanikę prawdziwych obelg etnicznych, co samo w sobie wywołało spór o to, czy zabawa jest niewinna. Ale mnie interesuje co innego. Dzieci nie tworzą wyzwisk na rzeczy, które ich nie obchodzą.
Liczby, które przeczą stereotypowi cyfrowego entuzjasty
Pew Research Center przepytało 1458 amerykańskich nastolatków w wieku 13-17 lat i ich rodziców. Wyniki opublikowano 24 lutego 2026 roku i pokazują rozjazd, którego nikt nie przewidział jeszcze dwa lata temu:
- 64 proc. nastolatków korzysta z chatbotów, ale tylko 51 proc. rodziców zdaje sobie z tego sprawę, a blisko trzech na dziesięciu w ogóle nie wie
- 57 proc. używa AI do wyszukiwania informacji, 54 proc. do zadań domowych
- 16 proc. prowadzi z botem zwykłe rozmowy, 12 proc. szuka wsparcia emocjonalnego
- wśród tych, którzy oceniają wpływ AI negatywnie, 34 proc. wskazuje na uzależnienie od narzędzia i utratę zdolności krytycznego myślenia, a jedna czwarta na utratę pracy
Gallup poszedł krok dalej. W badaniu Voices of Gen Z przeprowadzonym między 24 lutego a 4 marca 2026 roku na próbie 1572 osób w wieku 14-29 lat korzystanie z generatywnej AI utrzymuje się na stabilnym poziomie (51 proc. codziennie lub co tydzień), za to entuzjazm spada, a sceptycyzm rośnie. Prawie co piąty respondent nie używa tych narzędzi w ogóle.
Najmocniejsza liczba pochodzi z lutowego sondażu Pew wśród dorosłych: tylko 14 proc. osób poniżej trzydziestki spodziewa się, że wpływ AI na społeczeństwo będzie pozytywny. To najniższy wynik ze wszystkich grup wiekowych. Pokolenie, które korzysta z tej technologii najwięcej, ufa jej najmniej.
Bunt widać już na uczelniach i w kinie
W maju 2026 roku absolwenci University of Central Florida i University of Arizona wybuczeli mówców, którzy podczas uroczystości ukończenia studiów zaczęli wychwalać sztuczną inteligencję. Ten sam los spotkał byłego szefa Google Erica Schmidta oraz Scotta Borchettę z Big Machine Records.
Kane Parsons, dwudziestoletni reżyser filmu „Backrooms” wyprodukowanego przez A24, powiedział magazynowi Variety:
„Gdybym mógł pstryknąć palcami i sprawić, żeby generatywna AI zniknęła na zawsze, prawdopodobnie bym to zrobił” / „If I could… make generative AI disappear forever, I probably would”.
Dodał, że tandetne generowane reklamy stały się już częścią wizualnej rzeczywistości ulicy i traktuje je raczej jako materiał do artystycznej analizy niż narzędzie pracy.
Ostrożnie z wnioskiem, że oto rośnie nam pokolenie luddystów. Te same dzieci, które rzucają w bota słowem „clanker”, proszą go wieczorem o streszczenie lektury. Sprzeczność jest tu pozorna. Młodzi ludzie nie odrzucają narzędzia, tylko odrzucają narrację, którą im się do niego sprzedaje: że to nieuchronne, że mają zaufać procesowi, że ich przyszła praca zniknie, a oni powinni się z tego cieszyć. Buczenie na rozdaniu dyplomów było reakcją na ton, nie na technologię. Sam jednak zadaję sobie pytanie, czy pogarda wobec maszyny nie jest wygodnym zastępnikiem trudniejszej rozmowy o tym, kto tę maszynę kontroluje i kto na niej zarabia. Wyzwisko nie zmieni modelu biznesowego żadnej firmy. Regulacja i decyzje zakupowe mogą.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Firmy zaczynają to odczuwać
Sceptycyzm nie kończy się na memach. Z badania Enterprise Adoption Survey firmy WRITER z 2026 roku wynika, że 44 proc. pracowników z pokolenia Z przyznaje się do sabotowania firmowej strategii AI w co najmniej jeden sposób, wobec 29 proc. wśród ogółu zatrudnionych. Chodzi o odmowę korzystania z narzędzi, ignorowanie wytycznych, celowe generowanie słabych efektów.
Z analizy Brookings Institution z lipca 2026 roku wynika z kolei, że 61 proc. dorosłych poniżej trzydziestki uważa, że AI pogorszy zdolność ludzi do twórczego myślenia, a 58 proc. sądzi, że utrudni budowanie prawdziwych relacji. Obie wartości są o mniej więcej 20 punktów wyższe niż wśród osób po sześćdziesiątym piątym roku życia.
Rynek reklamowy dostał już swój sygnał ostrzegawczy. Z sondażu Goldman Sachs z sierpnia 2025 roku wynikało, że 54 proc. przedstawicieli pokolenia Z woli, by przy pracy twórczej nie było żadnego udziału AI, ale przy zakupach ten odsetek spada do 13 proc. Tolerancja zależy więc od zastosowania, a nie od technologii jako takiej.
Co to oznacza dla polskich rodziców i firm
W Polsce dyskusja jest przesunięta w czasie, ale kierunek ten sam. Z raportu NASK „Nastolatki”, opartego na badaniu 3655 uczniów i 918 rodziców ze 160 szkół we wszystkich województwach, wynika, że 70 proc. polskich nastolatków miało kontakt z przynajmniej jednym narzędziem opartym na sztucznej inteligencji, a co dziesiąty korzysta z nich codziennie. Średni czas spędzany w sieci to blisko pięć godzin dziennie w tygodniu i ponad pięć w weekend.
Ciekawsza jest inna dana z tego samego badania. Wikipedia, z której w 2018 roku korzystało 76 proc. uczniów, dziś wspiera w nauce 23 proc. Chatbot zajął miejsce encyklopedii szybciej, niż szkoła zdążyła zareagować.
Dla polskich firm płyną z tego dwa wnioski. Pierwszy dotyczy komunikacji: chwalenie się w kampanii, że materiał powstał z pomocą AI, przestaje być przewagą wizerunkową u odbiorców poniżej trzydziestki. Drugi dotyczy rekrutacji i utrzymania pracowników. Jeśli 44 proc. młodych zatrudnionych w Stanach po cichu bojkotuje firmowe wdrożenia, polski dział HR wprowadzający asystenta AI bez rozmowy o tym, czyje zadania on przejmuje, kupuje sobie ten sam problem z opóźnieniem.
Bo można kupić licencje dla całego zespołu. Nie da się kupić przekonania.
Czego ta historia nie mówi
Nie mówi, że dzieci mają rację. Nie mówi też, że AI jest dla nich obojętna. Amerykańskie badanie opublikowane 1 czerwca 2026 roku w „JAMA Pediatrics”, przeprowadzone przez zespół z udziałem RAND i Harvard Medical School na próbie 1009 osób w wieku 12-21 lat, pokazało, że 19,2 proc. młodych Amerykanów pytało chatbota o radę w sprawach zdrowia psychicznego. Większość nie powiedziała o tym nikomu.
Te dwa obrazy istnieją równocześnie. Dziewięciolatek śmiejący się ze „sztucznego idioty” i siedemnastolatek opisujący botowi swój lęk o trzeciej nad ranem to często ta sama szkoła, czasem ta sama klasa. Pogarda i zależność potrafią rosnąć obok siebie i to jest chyba najbardziej niepokojąca rzecz w całej tej historii.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu Elany Klein w WIRED z dnia 24.07.2026, raportu Pew Research Center z 24.02.2026 oraz badania Gallup Voices of Gen Z. Wykorzystano również materiały Fortune, Variety, Forbes, Brookings Institution, Bloomberg Opinion, Goldman Sachs, Common Sense Media i „JAMA Pediatrics”. Polski kontekst opracowano na podstawie raportu NASK „Nastolatki” (Nauka w Polsce). Cytaty Kane’a Parsonsa oraz wypowiedź dziewięciolatka zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych badań na temat stosunku dzieci i młodzieży do sztucznej inteligencji.
