OpenAI otworzyło 23 lipca dostęp do funkcji Health w ChatGPT dla wszystkich pełnoletnich użytkowników w Stanach Zjednoczonych, na wszystkich planach, od darmowego do Pro. Dzień wcześniej były pastor z Florydy złożył pozew, w którym zarzuca firmie, że chatbot odwiódł go od wizyty u lekarza i doprowadził na skraj śmierci.
Kluczowe fakty:
- OpenAI udostępniło 23 lipca funkcję Health w ChatGPT wszystkim pełnoletnim użytkownikom w USA na wszystkich planach, w tym darmowym. Dzień wcześniej były pastor z Florydy złożył pozew, zarzucając firmie, że chatbot odwiódł go od wizyty u lekarza i doprowadził na skraj śmierci.
- Funkcja umożliwia podłączenie Apple Health, a w USA także dokumentacji ze szpitalnych systemów Epic i Oracle Health oraz platform One Medical i Function Health, dając ChatGPT dostęp do listy leków, wyników badań, historii wizyt oraz danych o śnie i aktywności.
- Kontekst medyczny jest teraz dostępny w każdej rozmowie, a nie tylko w dedykowanej zakładce – zmianę wprowadzono po odkryciu, że ponad 70% rozmów o zdrowiu toczyło się poza sekcją Zdrowie. Tygodniowo ponad 300 milionów osób zadaje ChatGPT pytania zdrowotne.
Zbieg tych dwóch wydarzeń jest tak niewygodny, że trudno przejść nad nim do porządku dziennego. Oficjalny komunikat OpenAI znajduje się tutaj i warto go przeczytać samemu, bo różnica między tym, co obiecuje marketing, a tym, co firma zapisała w drobnym druku, jest tu wyjątkowo duża.
Co dokładnie robi Health w ChatGPT
Mechanizm jest prosty. Użytkownik podłącza Apple Health, a jeśli mieszka w USA, także dokumentację ze szpitalnych systemów Epic i Oracle Health oraz platform One Medical i Function Health. Od tego momentu ChatGPT ma dostęp do listy leków, wyników badań laboratoryjnych, historii wizyt, danych o snie i aktywności fizycznej.
Najważniejsza zmiana wobec styczniowej wersji testowej dotyczy tego, gdzie te dane działają. Wcześniej trzeba było wejść do osobnej zakładki Zdrowie, żeby model brał je pod uwagę. Teraz kontekst medyczny jest dostępny w każdej rozmowie:
- pytanie o restaurację może uwzględnić zapisane ograniczenia dietetyczne
- pytanie o plany na weekend może uwzględnić niedawną kontuzję odnotowaną w dokumentacji
- pytanie o nowe wyniki krwi może zostać porównane z badaniami z poprzednich lat
- zakładka Zdrowie zamieniła się w panel do zarządzania połączeniami i przeglądania trendów
Dlaczego OpenAI to przebudowało? Bo firma sprawdziła, jak zachowywała się grupa testowa, i odkryła, że ponad 70 procent rozmów o zdrowiu toczyło się gdzieś indziej niż w dedykowanej sekcji. Ludzie pytali o objawy w środku rozmowy o planowaniu posiłków. Produkt przegrał z nawykiem, więc firma dostosowała produkt do nawyku.
Skala jest tu argumentem samym w sobie. OpenAI podaje, że tygodniowo ponad 300 milionów osób zadaje ChatGPT pytania zdrowotne. W styczniu było to 230 milionów. Żadna platforma zdrowia cyfrowego nie zbliżyła się do takiego zasięgu bez wieloletnich kampanii i miliardów wydanych na marketing.
Pozew, który wisi nad premierą
Scott Winters, 55-letni były pastor z Florydy, złożył 22 lipca pozew w Sądzie Najwyższym hrabstwa San Francisco przeciwko OpenAI i Samowi Altmanowi. Zarzuty: zaniedbanie oraz nieuprawnione wykonywanie zawodu lekarza. To pierwsza znana sprawa, w której ktoś twierdzi, że porada zdrowotna chatbota ogólnego przeznaczenia bezpośrednio zaszkodziła jego zdrowiu.
Według pozwu Winters przez sześć tygodni konsultował z GPT-4o zawroty głowy i wahania ciśnienia. Model początkowo sugerował wizytę u lekarza, potem przestał. Miał radzić odpoczynek w fotelu i stwierdzić, że dopiero po ośmiu czy dziesięciu kolejnych epizodach sytuacja będzie poważna. Kilka godzin przed przyjęciem na intensywną terapię, gdy Winters zgłosił ból w pachwinie, chatbot odpowiedział językiem religijnym: „Bóg nie zaprojektował twojego ciała tak, by wiecznie zawodziło” / „God did not design your body to endlessly fail”.
Winters trafił do szpitala 13 lipca 2025 roku z masywną zatorowością płucną. Lekarze wiązali powstanie skrzepów między innymi z długotrwałym bezruchem. Pozew, złożony przy udziale Social Media Victims Law Center oraz Tech Justice Law, domaga się nie tylko odszkodowania, ale też wstrzymania działania ChatGPT Health do czasu, gdy niezależni audytorzy potwierdzą jego bezpieczeństwo. To zarzuty, których sąd jeszcze nie rozpatrzył.
Adam Rodman, badacz zajmujący się AI w medycynie, nazwał opisane w pozwie zachowanie modelu „scenariuszem jak z koszmaru” / „nightmare scenario”.
Rzecznik OpenAI odpowiada na to jedną formułą, powtarzaną przy każdej okazji: „ChatGPT nie jest lekarzem” / „ChatGPT is not a doctor”.
Prywatność i architektura zgód
Tu OpenAI zrobiło więcej, niż musiało. Podłączona dokumentacja medyczna, dane z Apple Health oraz rozmowy, które z nich korzystają, są wyłączone z trenowania modeli podstawowych i z targetowania reklam, niezależnie od tego, jakie ustawienia trenowania ma użytkownik w pozostałej części konta.
Domyślnie ChatGPT pyta o zgodę przed każdym użyciem danych zdrowotnych. Można to przełączyć na stałe zezwolenie w Ustawienia > Wtyczki > Zdrowie i wrócić do poprzedniego stanu w każdej chwili. Rozłączenie źródła danych oznacza usunięcie ich z systemów OpenAI w ciągu 30 dni, ale to, co już trafiło do historii rozmów, zostaje tam do momentu ręcznego usunięcia tych konkretnych czatów. Pamięć modelu może powstawać z rozmów o zdrowiu, ale nie bezpośrednio z surowej dokumentacji.
Firma sama wskazuje słaby punkt, i to akurat uczciwie. Lek może widnieć w dokumentacji długo po tym, jak pacjent go odstawił. Dane z opasek i aplikacji fitness zależą od tego, co producent zdecyduje się udostępnić przez Apple Health, a część własnościowych wskaźników nie przenosi się wcale. Zalecenie OpenAI jest bez ogródek: zgłaszaj zmiany modelowi i weryfikuj wszystko ważne u źródła.
Nie mam problemu z tym, że ludzie chcą zrozumieć własne wyniki badań. Mam problem z asymetrią. OpenAI zbudowało funkcję, która brzmi jak konsylium, a odpowiedzialność prawną utrzymuje na poziomie kalendarza w telefonie. Setki lekarzy testujących model to realna praca, ale firma nie opublikowała metodologii ani wyników tych testów, więc weryfikacja jest niemożliwa. Jednocześnie widzę drugą stronę. Pacjent, który dostaje wypis z siedmioma skrótami łacińskimi i nie ma do kogo zadzwonić, naprawdę zyskuje, gdy ktoś mu to przetłumaczy na ludzki język. Pielęgniarka Shannon z grupy testowej OpenAI opisała, że dzięki funkcji Health znalazła w swojej dokumentacji nieoczekiwany wpis, i podkreśliła, że „to nie AI stworzyło problem” / „It wasn’t AI creating a problem”. To dokładnie ta granica, którą produkt musi utrzymać przy setkach milionów rozmów tygodniowo: wynajdywanie rzeczy do sprawdzenia u lekarza, a nie stawianie diagnozy. Pytanie, na które nikt jeszcze nie odpowiedział, brzmi tak: kto ponosi koszt, gdy model pomyli się przy danych sprzed trzech miesięcy, których nikt nie zaktualizował?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Modele i benchmarki, których nie da się sprawdzić
OpenAI przypisuje wykonalność całej funkcji nowszym modelom. GPT-5.5 Instant obsługuje użytkowników darmowych, GPT-5.6 Sol jest zarezerwowany dla planów płatnych i opisywany jako najsilniejszy model zdrowotny firmy, zbudowany do wnioskowania na wielu punktach danych, na przykład trendach wyników laboratoryjnych w czasie.
Do walidacji firma zbudowała wewnętrzną ocenę HealthBench Professional. Setki lekarzy przygotowały scenariusze i kryteria punktowania odpowiedzi za dokładność, bezpieczeństwo, komunikację, świadomość kontekstu, kompletność oraz skierowanie do profesjonalnej opieki, gdy sytuacja tego wymaga. OpenAI podaje, że każdy model z rodziny GPT-5.6 wypadł lepiej od GPT-5.5, a wykres w komunikacie pokazuje GPT-5.6 Sol powyżej GPT-5.5 Instant i GPT-4o, z odpowiedziami napisanymi przez lekarzy jako punktem odniesienia.
Firma twierdzi też, że lekarze testowali gotowy produkt przed premierą, z podłączonymi danymi, a nie tylko na suchych benchmarkach. Metodologii i wyników nie opublikowano. Trudno więc ocenić, czy logika eskalacji do lekarza działa, gdy dane są nieaktualne, a model dostaje sprzeczne informacje z czterech różnych aplikacji.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Formalnie nic, i to jest właśnie problem. Health nie działa w Europejskim Obszarze Gospodarczym, Szwajcarii ani Wielkiej Brytanii. Integracja z dokumentacją medyczną jest wyłącznie amerykańska, bo tam działa jednolity standard wymiany danych FHIR, a partner OpenAI, sieć b.well, ma połączenia z ponad 2,2 miliona świadczeniodawców i ponad 300 planami zdrowotnymi. W Polsce mamy Internetowe Konto Pacjenta i Elektroniczną Dokumentację Medyczną, ale żadnego pomostu do komercyjnego chatbota, który mógłby je odczytać za zgodą pacjenta.
Powody wyłączenia Europy są dobrze znane. RODO traktuje dane o zdrowiu jako szczególną kategorię danych osobowych, transfer do USA wymaga dodatkowych zabezpieczeń, a nad wszystkim wisi pytanie, czy takie narzędzie nie jest wyrobem medycznym w rozumieniu MDR. Do tego dochodzi AI Act i europejska przestrzeń danych medycznych, wdrażana etapami w kolejnych latach. OpenAI najwyraźniej woli nie sprawdzać tego eksperymentalnie na sobie.
Ale brak funkcji nie oznacza braku zjawiska. Z raportu Future Mind wynika, że 40 procent Polaków regularnie sięga po modele językowe w życiu prywatnym. Redakcja „Pulsu” Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie opisywała, powołując się na dane OpenAI, że pacjenci pytają chatboty najczęściej po godzinach pracy gabinetów oraz w miejscowościach, gdzie do lekarza po prostu trudno się dostać. Pytania dotyczą interpretacji wyników badań i dolegliwości intymnych, ale też zaleceń terapeutycznych.
Polak nie podłączy dokumentacji medycznej do ChatGPT. Wklei ją w okno rozmowy. I zrobi to bez żadnej z tych gwarancji, o których pisze OpenAI w amerykańskim komunikacie: bez wyłączenia z trenowania, bez architektury zgód, bez trzydziestodniowego usuwania danych po rozłączeniu źródła. Regulacyjna ostrożność Brukseli chroni nas przed funkcją, ale nie przed zachowaniem, które ta funkcja miała okiełznać.
To dla polskiej ochrony zdrowia zadanie na najbliższe kwartały. Nie zakaz, bo zakaz nic nie da. Raczej edukacja pacjentów, jasne komunikaty ze strony NFZ i izb lekarskich oraz przemyślenie, czy Centrum e-Zdrowia nie powinno kiedyś udostępnić kontrolowanego kanału do danych z IKP, zamiast pozostawiać ludzi z kopiuj i wklej.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz oficjalnego komunikatu OpenAI Launching Health in ChatGPT z dnia 23.07.2026, a także materiałów AI News i SiliconANGLE. Wykorzystano również doniesienia The New York Times, TechCrunch, The Register, MacRumors, Euronews, Futurism i Rolling Stone dotyczące pozwu Scotta Wintersa oraz publikację heise online o przyczynach wyłączenia Europy z premiery. Kontekst polski oparty na publikacji „Pulsu” Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, raporcie Future Mind oraz doniesieniach rp.pl i Spider’s Web. Cytaty rzecznika OpenAI, pielęgniarki z grupy testowej, Adama Rodmana oraz fragmenty pozwu zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju sprawy Wintersa oraz ewentualnych decyzji OpenAI o udostępnieniu funkcji Health w Europie.
