Przez ponad dekadę „dead internet theory” była traktowana jak folklor forumowy, coś pomiędzy żartem a spiskową opowieścią o sieci wypełnionej automatami. W czerwcu 2026 roku przestała być opowieścią, bo Cloudflare pokazał dane, z których wynika, że maszyny generują większość żądań HTTP do treści webowych.
Kluczowe fakty:
- Według danych opublikowanych przez Cloudflare 3 czerwca 2026 roku, automaty odpowiadają za około 57,5 proc. żądań HTTP kierowanych do treści HTML, podczas gdy ludzie generują jedynie 42,5 proc. ruchu.
- Współzałożyciel Cloudflare Matthew Prince jeszcze w marcu 2026 roku podczas SXSW przewidywał, że przełom nastąpi pod koniec 2027 roku – stało się to jednak osiemnaście miesięcy wcześniej niż zakładał.
- Firma HUMAN Security odnotowała wzrost ruchu generowanego przez agentów AI (klikających odnośniki, wypełniających formularze i przechodzących przez koszyki zakupowe) o 7851 proc. rok do roku.
Wpis Matthew Prince’a, współzałożyciela i szefa Cloudflare, można zobaczyć tutaj: twitter.com/eastdakota. Trzy zdania, jeden wykres z Cloudflare Radar i koniec pewnej epoki.
Liczba, którą Cloudflare pokazał 3 czerwca
Prince opublikował dane 3 czerwca 2026 roku. Automaty odpowiadały wtedy za około 57,5 proc. żądań HTTP kierowanych do treści HTML, ludzie za 42,5 proc. W kolejnych dniach różne odczyty Radaru pokazywały 57,2 albo 57,4 proc., co samo w sobie mówi sporo o tym, jak płynny jest ten pomiar. Sam Prince przyznał, że dane są nieuporządkowane, ale kierunek nie budzi wątpliwości.
Najciekawsze jest to, że pomylił się we własnej prognozie. W marcu, ze sceny SXSW, mówił o przełomie pod koniec 2027 roku. Przyszedł osiemnaście miesięcy wcześniej.
„No cóż, stało się to szybciej, niż przewidywałem” / „Welp, that happened faster than I predicted”, napisał.
Rozkład geograficzny też zaskakuje. Według analizy danych Radaru sześć spośród sześćdziesięciu największych krajów źródłowych wysyła już więcej ruchu maszynowego niż ludzkiego, a listę otwierają rynki z gęstą infrastrukturą centrów danych: Singapur, Iran, Irlandia. Polska w tym zestawieniu nie występuje, co akurat nie jest powodem do dumy, tylko konsekwencją tego, gdzie stoją serwery.
Nie scrapery są tu bohaterem, tylko agenci
Najmocniejsza liczba w całej tej historii nie pochodzi jednak od Cloudflare. Firma HUMAN Security w raporcie „2026 State of AI Traffic & Cyberthreat Benchmark Report” policzyła, że ruch generowany przez agentów, którzy realnie działają na stronach, klikają odnośniki, wypełniają formularze, przechodzą przez koszyk, wzrósł rok do roku o 7851 proc.
Dla porównania w tym samym okresie:
- ruch scraperów pobierających treść urósł o 597 proc.
- crawlery treningowe wciąż stanowią 67,5 proc. ruchu związanego ze sztuczną inteligencją, ale ich udział maleje
- około 95 proc. całego ruchu AI koncentruje się w trzech sektorach: mediach, handlu elektronicznym i turystyce
- ruch związany z AI rósł w 2025 roku mniej więcej ośmiokrotnie szybciej niż ruch ludzki
Ta zmiana proporcji jest ważniejsza niż sama wielkość przyrostu. Crawler treningowy zabiera treść i znika. Agent robi coś odwrotnie: przychodzi z konkretnym zadaniem od konkretnego człowieka i zachowuje się jak klient. Tylko że nie widzi banera, nie zapamiętuje marki i nie da się go zmierzyć narzędziem zbudowanym pod ludzkie oko.
Skąd biorą się rozbieżności w pomiarach
Thales datuje przekroczenie połowy już na 2023 rok i w swoim „Bad Bot Report” mówi o 53 proc. ruchu botów w 2026 roku. Imperva podaje podobny rząd wielkości dla całości ruchu, a nie tylko dla HTML. Różnice wynikają z tego, że nikt nie widzi całej sieci, a każdy mierzy własny wycinek.
Rudy Yang, analityk PitchBooka i autor lipcowego raportu o gospodarce maszyn, ujął to prosto w rozmowie z „Fortune”: brakuje elementów układanki, ale obserwacje zbiegają się w tym samym punkcie. O agentach powiedział natomiast coś, co warto zapamiętać: „Konsumują sieć zupełnie inaczej niż ludzie” / „They consume the web completely differently than humans do”.
Do tego dochodzi problem detekcji. Badanie z Uniwersytetu w Bambergu wykazało, że systemy wykrywania botów blokują od 7 do 15 proc. prawdziwego ruchu przez zwykłe pomyłki klasyfikacyjne. A to tylko jedna strona równania, bo przeglądarki agentowe naśladujące ludzkie wzorce zachowań przechodzą przez filtry niezauważone. Agencja Seer Interactive ostrzega klientów od 2023 roku, że taki ruch zawyża zaangażowanie, zaniża współczynnik odrzuceń i psuje czas sesji.
Czyli analityka, na której opierają się decyzje budżetowe w tysiącach firm, mierzy coś, czego nie umie poprawnie nazwać.
Mam wrażenie, że branża świętuje tę liczbę jako ciekawostkę, a to nie jest ciekawostka. Cały model biznesowy internetu, odsłony, lejki konwersji, stawki CPM, opierał się na milczącym założeniu, że po drugiej stronie siedzi człowiek z portfelem i uwagą. To założenie właśnie przestało obowiązywać i nikt nie ma gotowej odpowiedzi, czym je zastąpić. Widzę tu dwie pułapki. Pierwsza to panika i blokowanie wszystkiego, co nie ma ludzkiego odcisku palca, bo w praktyce oznacza to odcięcie się od narzędzi, przez które klienci będą nas szukać za dwa lata. Druga to bezruch i liczenie, że stare wskaźniki jakoś się obronią. Nie obronią się. Pytanie, które sobie zadaję, brzmi inaczej: kto zapłaci za treść, jeśli odwiedza ją maszyna, która nie widzi reklamy i nie klika w link partnerski? Cloudflare próbuje odpowiedzieć mechanizmem płatnego dostępu dla crawlerów. To pierwszy poważny pomysł od lat, ale też przyznanie, że dotychczasowa umowa między wydawcami a siecią właśnie wygasła.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Gospodarka maszyn jest wciąż mała, ale przebudowuje infrastrukturę
Yang studzi entuzjazm. PitchBook szacuje, że przez agentów przepływa dziś zaledwie około 1 proc. z mniej więcej 20 bilionów dolarów pracy, którą teoretycznie można im powierzyć. Startup Forsy wycenia globalne „agent GDP”, czyli wartość ekonomiczną wytworzoną bezpośrednio przez wdrożonych agentów, na jakieś 36 miliardów dolarów rocznie w ujęciu annualizowanym. W skali światowej gospodarki to zaokrąglenie.
Powód jest banalny i wcale nie technologiczny. Nie ma rozwiązanej kwestii płatności ani odpowiedzialności. Agent, który nie może kupić i sprzedać, nie generuje aktywności gospodarczej, tylko obciążenie serwera.
Firmy i tak już się przestawiają:
- Stripe podał, że 70 proc. poleceń sięgających po dane przez API pochodzi od agentów
- Alpaca, broker działający przez API, odnotował wzrost udziału zapytań agentowych z pojedynczych procent w czwartym kwartale 2025 roku do 30 proc. w pierwszym kwartale 2026 roku
- około 25 proc. deweloperów projektuje dziś API z myślą o agencie jako odbiorcy końcowym, a ponad połowa z nich wskazuje nieautoryzowany dostęp agentów jako zagrożenie
- interfejsy wiersza poleceń przystosowane do agentów uruchomiły między innymi Visa, Ramp, Mercury, ElevenLabs, Stripe, Coinbase, MoonPay i DoorDash
Na tej liście jest ElevenLabs, firma z polskimi korzeniami. Drobiazg, ale mówiący, że polska scena technologiczna siedzi w środku tej zmiany, a nie obok niej.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polski rynek reklamy cyfrowej osiągnął w 2025 roku prawie 11 mld zł, co oznacza wzrost o 15 proc. rok do roku. Internet odpowiada już za ponad 60 proc. całego tortu reklamowego, a programmatic, czyli automatyczny zakup powierzchni, to 5,07 mld zł i mniej więcej 47 proc. rynku online. SEM, największy pojedynczy segment, to 3,25 mld zł.
Teraz proste pytanie. Jeśli większość żądań kierowanych do stron pochodzi od maszyn, ile z tych 11 miliardów opłaca kontakt z odbiorcą, który w ogóle nie istnieje jako konsument?
IAB Polska w „Raporcie Strategicznym Internet 2025/2026″ nazywa to wprost. Robert Wielgo, członek zarządu organizacji, mówi o systemach AI wchodzących w rolę pośrednika między marką a konsumentem i o tym, że odbiorcami komunikacji stają się nie tylko ludzie, ale też algorytmy i modele rekomendacyjne. Wniosek jest niewygodny dla działów marketingu: dostosować trzeba nie tylko przekaz, ale architekturę danych, jakość opisów produktowych i integracje techniczne.
W praktyce dla polskiego e-sklepu albo wydawcy oznacza to kilka rzeczy naraz:
- rachunek za hosting i przepustowość rośnie od ruchu, który nigdy nie zamieni się w sprzedaż
- dane w Google Analytics i systemach BI zaczynają kłamać, bo część sesji to agenci naśladujący ludzi
- warstwa danych produktowych, feedy, dane strukturalne, opisy, staje się ważniejsza od warstwy wizualnej, bo to ją czyta agent
- selektywne blokowanie ma sens, ale wymaga rozróżnienia botów treningowych od wyszukiwawczych, a to praca dla kogoś, kto rozumie logi
Największe polskie serwisy handlowe i medialne dopiero zaczynają to porządkować. Rozmawiałem z kilkoma osobami po stronie technicznej i wszystkie mówią mniej więcej to samo: presja jest realna, budżetów na nią nie ma, bo w arkuszu kalkulacyjnym ruch botów wygląda jak koszt, a nie jak nowy kanał sprzedaży. Za rok będzie wyglądał inaczej.
Czego jeszcze nie wiemy
Nie wiemy, kiedy dokładnie nastąpiło przekroczenie granicy, bo dane są nierówne, a metodologie sprzeczne. Nie wiemy, jaka część ruchu agentowego kończy się realną transakcją. Nie wiemy wreszcie, czy mechanizmy płatnego dostępu dla crawlerów przyjmą się poza największymi wydawcami.
Wiemy natomiast, że jedno z fundamentalnych założeń sieci przestało być prawdziwe. Reszta to już tylko kwestia tego, kto pierwszy zbuduje na tym sensowny model biznesowy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału Fortune z dnia 23.07.2026, raportu HUMAN Security „2026 State of AI Traffic & Cyberthreat Benchmark Report” oraz danych Cloudflare Radar, raportu PitchBook o gospodarce maszyn, „Bad Bot Report” Thales Group, publikacji Imperva, NBC News, Forbes i Tom’s Hardware. Kontekst polskiego rynku reklamy cyfrowej pochodzi z Raportu Strategicznego INTERNET 2025/2026 IAB Polska, a dodatkowo korzystaliśmy z materiałów Rzeczpospolitej, Wirtualnych Mediów i NowegoMarketingu. Cytaty Matthew Prince’a, CEO Cloudflare, oraz Rudy’ego Yanga, analityka PitchBook, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Wypowiedź Roberta Wielgo, członka zarządu IAB Polska, pochodzi z polskojęzycznego komunikatu organizacji. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o udziale ruchu agentowego w sieci.
