Narodowe Centrum Badań i Rozwoju zamknęło kontraktowanie w konkursie 1/PERUN/2023 i przekaże łącznie 723,8 mln zł na 29 projektów badawczo-rozwojowych dla obronności. Cztery z czternastu umów podpisanych 23 lipca w Muzeum Wojska Polskiego dotyczą wprost sztucznej inteligencji, a ich łączna wartość to niespełna 83 mln zł.
Kluczowe fakty:
- Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przeznaczy łącznie 723,8 mln zł na 29 projektów badawczo-rozwojowych dla obronności w ramach konkursu 1/PERUN/2023, finansowanych z budżetów Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
- Spośród 14 umów podpisanych 23 lipca 2025 r. w Muzeum Wojska Polskiego cztery projekty dotyczą bezpośrednio sztucznej inteligencji, a ich łączna wartość wynosi niespełna 83 mln zł.
- Największą aktywność w konkursie wykazała Wojskowa Akademia Techniczna, która prowadzi cztery projekty, a Sieć Badawcza Łukasiewicz – Przemysłowy Instytut Motoryzacji odpowiada za dwa.
Uroczystość odbyła się w czwartek w Warszawie, z udziałem premiera Donalda Tuska, wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz sekretarza stanu w MON Cezarego Tomczyka. Premier podsumował całość wpisem na swoim profilu w serwisie X, w którym napisał o 753 milionach złotych na 29 przełomowych projektów polskiej nauki i przemysłu dla armii i dodał hasło „Obronność MADE IN POLAND!”.
Czternaście podpisów i koniec konkursu z 2023 roku
Ostatnia tura oceny przyniosła 14 rekomendacji na łączną kwotę 350,9 mln zł. Wcześniej, w 2025 roku, NCBR podpisało pierwsze 15 umów o wartości 372,9 mln zł. Razem daje to 723,8 mln zł i zamyka kontraktowanie w konkursie numer 1/PERUN/2023. Środki pochodzą z budżetów Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Konkurs obejmował piętnaście zakresów tematycznych, ale w ostatnim etapie pieniądze trafiły do sześciu obszarów: sztucznej inteligencji, autonomii i autonomizacji, technologii materiałowych i wytwarzania, sensorów, medycznego zabezpieczenia pola walki oraz środków przeciwdziałania skutkom użycia broni masowego rażenia.
Najwięcej podmiotów wystawiła Wojskowa Akademia Techniczna, która prowadzi cztery projekty. Sieć Badawcza Łukasiewicz – Przemysłowy Instytut Motoryzacji odpowiada za dwa.
Cztery projekty, w których AI jest sednem, a nie dodatkiem
Piszę o tym osobno, bo w komunikatach prasowych „sztuczna inteligencja” pojawia się przy niemal każdym nowoczesnym systemie. Tutaj da się wskazać konkrety. Cztery umowy dotyczą przedsięwzięć, w których algorytmy uczenia maszynowego stanowią rdzeń rozwiązania:
- VIDEMUS, 27,4 mln zł. Sieciocentryczny system analityczno-rozpoznawczy dla Sił Zbrojnych RP. Ma łączyć dane obrazowe i sygnałowe, analizować je z użyciem AI i szybciej wskazywać dowódcom zmiany w ugrupowaniu przeciwnika. Lider: Wojskowa Akademia Techniczna, obok Instytutu Technicznego Wojsk Lotniczych i spółki Investcore.
- SpecterAir, 24,8 mln zł. Wykrywanie min lądowych z powietrza, z użyciem georadaru InSAR FMCW zamontowanego na dronie i algorytmów analizujących odczyty. Lider: Widmo Spectral Technologies, w konsorcjum z FlyFocus i Akademią Górniczo-Hutniczą.
- AISearcher, 23,8 mln zł. Zintegrowany system detekcji, rozpoznania i wskazywania obiektów lądowych, powietrznych i nawodnych. Lider: WAT, wspólnie z Etroniką, Creative Engineering i ITWL.
- AIISAS, 6,6 mln zł. Uczenie maszynowe analizujące obraz z systemów obserwacyjnych pojazdów wojskowych. Lider: Łukasiewicz – PIMOT, z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia i PCO S.A.
Razem 82,6 mln zł, czyli niespełna jedna czwarta ostatniej transzy. Do tego dochodzi OSKAR za 13,4 mln zł, projekt Łukasiewicza dotyczący systemu kontroli autonomicznego roju bezzałogowych pojazdów lądowych do zadań rozpoznawczych, patrolowych i logistycznych.
Zwróciłem uwagę na jedną prawidłowość. Żaden z tych projektów nie polega na budowie broni autonomicznej podejmującej decyzję o rażeniu. Wszystkie cztery to systemy wspomagania decyzji i przetwarzania danych rozpoznawczych. Efektor pozostaje po stronie człowieka. To rozróżnienie ginie w skrótowych relacjach, a ma znaczenie zarówno prawne, jak i etyczne.
Skąd rozbieżność między 723,8 a 753 mln zł
W relacjach z czwartku krążą dwie liczby i część czytelników pyta, która jest prawdziwa. Obie. Jak podaje Dziennik Zbrojny, 29 umów podpisanych w latach 2025 i 2026 opiewa na łączną wartość projektów rzędu 750 mln zł, z czego dofinansowanie NCBR wynosi 723,8 mln zł. Różnica to wkład własny wykonawców. Premier w wystąpieniu i we wpisie posługiwał się wartością całkowitą, komunikaty NCBR podają kwotę dofinansowania.
Drobiazg? Owszem. Ale przy programach obronnych takie zaokrąglenia mają zwyczaj żyć własnym życiem przez kolejne lata.
Cieszę się z każdej złotówki, która trafia do polskich laboratoriów zamiast do zagranicznego dostawcy, i uważam, że PERUN jest dobrze pomyślanym mechanizmem. Ale mam z tą uroczystością pewien kłopot. Konkurs ogłoszono w listopadzie 2023 roku, nabór zamknięto z końcem stycznia 2024, a ostatnie umowy podpisano w lipcu 2026. Dwa i pół roku od złożenia wniosku do pierwszego przelewu. W tym czasie na froncie w Ukrainie kilkukrotnie wymieniły się generacje dronów i systemów walki radioelektronicznej. Zespół, który pisał wniosek o system detekcji obiektów w 2023 roku, dziś projektuje go w zupełnie innych realiach technologicznych. Pytanie, które zadaję sobie po czwartku, brzmi więc nie „czy warto finansować polskie AI dla wojska”, tylko „czy państwo potrafi to robić w tempie, w jakim zmienia się pole walki”. Odpowiedzi na razie nie znam. Wiem natomiast, że sama kwota jej nie zastąpi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Lasery, roje i lżejsze hełmy
Największą pojedynczą kwotę, 70,7 mln zł, dostał SPEEDJET, czyli system manewrujących celów powietrznych o okołodźwiękowych prędkościach lotu. Chodzi o bezzałogowe cele imitujące współczesne zagrożenia z powietrza na potrzeby szkolenia obrony przeciwlotniczej. Wykonawcami są Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa, JETPOL Tomasz Kiciński i MSP Inntech.
Drugie miejsce zajął Trojan z kwotą 37,9 mln zł. To bezzałogowa platforma nawodna zdolna przenosić sensory powietrzne i podwodne, przeznaczona do monitorowania morskiej infrastruktury krytycznej. Konsorcjum tworzą między innymi Akademia Marynarki Wojennej, Centrum Techniki Okrętowej, Politechnika Śląska i WAT.
33 mln zł trafi do projektu ASBL, autonomicznego systemu broni laserowej do ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej przed bezzałogowcami. Realizują go WAT, Politechnika Warszawska, PIT-RADWAR i Telesystem-Mesko. Osobny blok stanowią materiały: CEBA za 33,4 mln zł, IntactHit za 24,4 mln zł i DEEPDRAW za 10,9 mln zł, ten ostatni na technologię tłoczenia lekkich hełmów balistycznych z polietylenu UHMWPE.
Medycyna pola walki i rozpoznanie skażeń to Betaflight (18,5 mln zł), GNOFOS (15,12 mln zł) oraz C-DRONE (9,1 mln zł), bezzałogowiec do wykrywania skażeń chemicznych, radiologicznych i jądrowych z modułem pobierania próbek.
723,8 mln zł wobec 201 mld zł budżetu obronnego
Tu potrzebna jest skala. W 2026 roku Polska zamierza wydać na obronność około 201 mld zł, co odpowiada 4,83 procent PKB. Z tego 124,8 mld zł pochodzi z budżetu państwa, a 79,5 mld zł z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, czyli w praktyce z długu obsługiwanego przez BGK. Całość dofinansowania PERUN rozłożona na kilka lat odpowiada mniej więcej trzem i pół dziesiątym procenta rocznych nakładów obronnych.
Alokacja planowana dla całego programu PERUN, a nie samego konkursu z 2023 roku, wynosi według NCBR około 3 mld zł w perspektywie kilkuletniej. To wciąż ułamek. Badania i rozwój przegrywają w polskim budżecie obronnym z zakupami gotowego sprzętu, i nie zmieniło się to ani na jotę.
Kosiniak-Kamysz podał przy okazji liczbę, która mówi więcej niż deklaracje o innowacyjności: „obecnie ponad 40 proc. sprzętu kupowane jest u polskich producentów”, podczas gdy w momencie przejmowania rządów przez obecną koalicję było to 20 procent. Ambicją rządu jest proporcja pięćdziesiąt na pięćdziesiąt.
Te systemy AI nie podlegają AI Act
To wątek, który w relacjach z czwartku nie pojawił się w ogóle, a dla czytelników AIPORT.pl ma znaczenie pierwszorzędne. Artykuł 2 ustęp 3 unijnego rozporządzenia 2024/1689, czyli AI Act, wyłącza spod stosowania przepisów systemy sztucznej inteligencji wprowadzane do obrotu, oddawane do użytku lub wykorzystywane wyłącznie do celów wojskowych, obronnych lub bezpieczeństwa narodowego. Bez względu na to, jaki podmiot je rozwija.
VIDEMUS, AISearcher, AIISAS i SpecterAir mieszczą się w tym wyłączeniu. Żadnych obowiązków dokumentacyjnych dla systemów wysokiego ryzyka, żadnej oceny zgodności, żadnego nadzoru KRiBSI. Polska ustawa wdrażająca AI Act przewiduje analogiczne wyłączenie dla spraw związanych z obroną narodową oraz dla zadań Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego.
Ale wyłączenie ma granicę i tam robi się interesująco. Jeżeli system opracowany do celów obronnych trafi choćby częściowo do zastosowań cywilnych, wraca pod reżim rozporządzenia. Algorytm wykrywania min z georadaru na dronie ma oczywisty potencjał w saperce cywilnej i w geologii. System analizy obrazu z kamer pojazdu przekłada się na monitoring przemysłowy. Firmy, które dziś podpisały umowy z NCBR, powinny mieć to policzone już na etapie projektowania architektury, bo doklejanie zgodności z AI Act do gotowego systemu kosztuje wielokrotnie więcej niż zaprojektowanie go od razu w dwóch wariantach.
Co to oznacza dla polskich firm technologicznych
Lista beneficjentów pokazuje, że w PERUN wygrywają konsorcja z instytutem lub uczelnią w roli lidera. Widmo Spectral Technologies, FlyFocus, Etronika, Creative Engineering, PIMCO czy VIADRONE SWARM to spółki technologiczne, ale występują obok WAT, AGH, Łukasiewicza i instytutów resortowych. Samotny startup w tym konkursie nie miał czego szukać.
Dla firm z sektora AI wnioski są konkretne:
- Wejście do obronności prowadzi przez konsorcjum z jednostką naukową, nie przez samodzielny wniosek
- Horyzont czasowy trzeba liczyć w latach, nie w kwartałach, a model biznesowy musi to wytrzymać
- Podwójne zastosowanie warto zaplanować od początku, bo cywilna ścieżka komercjalizacji podlega już pełnemu AI Act
- Kompetencje z obszaru fuzji danych sensorycznych, detekcji obiektów i analizy obrazu są dziś w Polsce najbardziej poszukiwane po stronie zamawiającego
Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek opisał mechanizm tak: „Wojsko definiuje swoje potrzeby, a polskie ośrodki badawcze przynoszą rozwiązania”. Model działa. Pytanie tylko, czy działa wystarczająco szybko.
NCBR przypomina, że z podobnego wsparcia w poprzednich latach wyrosły rozwiązania dziś już rozpoznawalne, jak bojowy wóz piechoty Borsuk, system rozpoznania Sajna czy bezzałogowy pojazd Potwór z Tarnowa. To uczciwy argument. Warto go jednak czytać razem z datami: te systemy powstawały latami, a nie miesiącami.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów z uroczystości podpisania umów w Muzeum Wojska Polskiego z dnia 23.07.2026, w tym szczegółowego zestawienia projektów opublikowanego przez Defence24 oraz relacji WNP.pl opartej na depeszy PAP. Kontekst programu PERUN zweryfikowano z komunikatami Narodowego Centrum Badań i Rozwoju dotyczącymi wcześniejszych rozstrzygnięć konkursu. Wykorzystano również ustalenia serwisów ITwiz, Dziennik Zbrojny, Polska Zbrojna, Portal Obronny, Bankier.pl i Portal Militarny oraz treść rozporządzenia 2024/1689 (AI Act) i projektu polskiej ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Wypowiedzi Donalda Tuska, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Cezarego Tomczyka i Marcina Kulaska pochodzą z relacji z konferencji prasowej i zostały zweryfikowane w co najmniej dwóch niezależnych źródłach. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o realizacji projektów AI w programie PERUN.
