Amerykańska agencja imigracyjna ICE zabroniła swoim pracownikom noszenia inteligentnych okularów Meta w miejscu pracy. Decyzja jest o tyle wymowna, że dotyczy służby, która sama słynie z agresywnego wykorzystywania technologii nadzoru.
Kluczowe fakty:
- Agencja imigracyjna ICE wydała memorandum zakazujące pracownikom noszenia inteligentnych okularów Meta w federalnej przestrzeni roboczej, klasyfikując je jako prywatne kamery nasobne, których używanie jest niedozwolone w strukturach federalnych.
- Zakaz dotyczy wszystkich pracowników agencji, a nie tylko funkcjonariuszy służb terenowych – pierwsze wewnętrzne ostrzeżenie w tej sprawie krążyło w ICE już w czerwcu.
- Departament Bezpieczeństwa Krajowego wnioskował w kwietniu o 7,5 miliona dolarów na opracowanie własnych inteligentnych okularów dla służb imigracyjnych, wyposażonych m.in. w funkcję biometrycznej identyfikacji osób.
O sprawie poinformował The New York Times, który dotarł do wtorkowego memorandum agencji. ICE uznała w nim okulary Meta, zdolne do dyskretnego nagrywania wideo i dźwięku, za kamerę nasobną. A prywatnych kamer nasobnych i nieautoryzowanego nagrywania w federalnych strukturach używać nie wolno.
Co dokładnie mówi memorandum
Autorem dokumentu jest David Venturella, pełniący obowiązki dyrektora ICE. Jego zdaniem „użycie okularów Meta lub podobnych urządzeń mogłoby nieumyślnie przechwycić, zarejestrować lub przesłać wrażliwe informacje, potencjalnie naruszając prywatność i ochronę prawną” / „could unintentionally capture, record or transmit sensitive information, potentially compromising privacy and legal protections”.
Zakaz obejmuje wszystkich pracowników agencji, nie tylko funkcjonariuszy służb, i dotyczy całej „federalnej przestrzeni roboczej”. Co ciekawe, pierwsza wewnętrzna informacja o zakazie krążyła w ICE już w czerwcu, co wynika z e-maila, do którego dotarł NYT. Meta odmówiła komentarza.
Tło tej decyzji jest niewygodne dla samej agencji. Agenci ICE byli w ostatnim roku krytykowani za noszenie okularów Meta podczas protestów i nalotów imigracyjnych. Nagrywali więc innych, a teraz ich pracodawca uznał, że sami nie chcą być nagrywani.
Jeszcze ciekawszy jest inny wątek. W kwietniowym projekcie budżetu Departament Bezpieczeństwa Krajowego zawnioskował o 7,5 miliona dolarów na opracowanie własnego prototypu inteligentnych okularów do egzekwowania prawa imigracyjnego, w tym takich, które umożliwią „biometryczną identyfikację” osób przebywających w USA nielegalnie. Komercyjne okulary z kamerą są dla ICE problemem. Rządowe okulary z rozpoznawaniem twarzy już nie.
Fala zakazów rośnie
ICE nie jest wyjątkiem, tylko kolejnym ogniwem dłuższego łańcucha. Lista miejsc, w których okularów Meta nosić nie wolno, wydłuża się z miesiąca na miesiąc:
- Nowy Jork jako pierwszy stan zakazał ich w budynkach sądów, argumentując, że nikt nie może być nagrywany z ukrycia
- część sklepów i restauracji w USA wprowadziła własne zakazy po fali twórców internetowych filmujących wnętrza lokali bez zgody właścicieli
- w Niemczech organizacja HateAid złożyła zawiadomienie karne przeciwko Mecie, spółkom powiązanym z EssilorLuxottica oraz sprzedawcom detalicznym, w tym sieciom Fielmann, Apollo-Optik, Mister Spex i MediaMarkt, zarzucając, że urządzenia umożliwiają nagrywanie ludzi bez ich wiedzy, co może naruszać niemieckie przepisy zakazujące sprzedaży sprzętu do niezauważonego filmowania
W kwietniu ACLU wraz z 77 organizacjami zaapelowała do Mety, by ta nie wbudowywała w okulary rozpoznawania twarzy. Zdaniem sygnatariuszy taka technologia ukryta w niepozornych okularach konsumenckich stanowi poważne zagrożenie dla prywatności i swobód obywatelskich każdego członka społeczeństwa. Times informował wcześniej, że Meta pracowała nad funkcjami rozpoznawania twarzy, ale ich nie udostępniła.
Widzę w tej historii symetrię, którą trudno zignorować. ICE ma rację: okulary z kamerą w miejscach, gdzie przetwarza się wrażliwe dane, to realne ryzyko. Problem w tym, że ta sama agencja chce wydać miliony dolarów na własne okulary z biometrią. Wychodzi na to, że nadzór jest groźny wtedy, gdy jego narzędzie trzyma obywatel, a przestaje być groźny, gdy trzyma je państwo. Nie kupuję tej logiki. Jeśli dyskretna kamera na nosie zagraża prywatności w biurze federalnym, to zagraża jej też na ulicy, na plaży i w restauracji. Pytanie na przyszłość brzmi: czy regulatorzy zdążą wyznaczyć granice, zanim okulary z kamerą staną się tak powszechne jak smartfony? Bo rynek na nikogo nie czeka.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Zakazy rosną, sprzedaż rośnie szybciej
Paradoks polega na tym, że kontrowersje w niczym nie przeszkadzają wynikom. EssilorLuxottica, produkujący okulary wspólnie z Metą od premiery Ray-Ban Stories w 2021 roku, sprzedał w samym 2025 roku ponad 7 milionów sztuk, ponad trzykrotnie więcej niż łącznie w latach 2023-2024. W drugim kwartale 2026 roku przychody z okularów Meta niemal podwoiły się rok do roku, a według IDC Meta kontroluje nieco ponad 69 procent rynku inteligentnych okularów. Firma Circana szacuje, że cały segment urósł o 233 procent, do około 436 milionów dolarów w ciągu dwunastu miesięcy do maja 2026 roku. Producent rozważa już podwojenie mocy produkcyjnych do 20 milionów par rocznie.
Mark Zuckerberg nazywa inteligentne okulary idealną formą superinteligencji i uczynił z nich centralny element strategii AI Mety, w którą firma inwestuje setki miliardów dolarów. Sprzęt reklamują celebryci, od Kylie Jenner po piłkarzy z mundialu. Skala napięcia między biznesem a prywatnością będzie więc tylko rosła.
Jak bronić się przed cudzą kamerą na nosie w Polsce
Okulary Meta coraz częściej widuję też na polskich ulicach, a nasz porządek prawny daje osobom nagrywanym więcej narzędzi niż amerykański. Rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku bez zgody narusza prawo autorskie i dobra osobiste, a systematyczne rejestrowanie osób w przestrzeni publicznej może podpadać pod RODO, gdy nagrania wychodzą poza użytek czysto osobisty. Sprawa HateAid w Niemczech pokazuje, że w Unii Europejskiej samo wprowadzanie takich urządzeń do obrotu może trafić pod lupę organów ścigania, a precedens u zachodniego sąsiada byłby sygnałem dla całej wspólnoty.
Pojawiła się też polska odpowiedź technologiczna. Programista Paweł Szydłowski stworzył aplikację Zuckoff na iPhone’a, która nasłuchuje sygnałów Bluetooth rozgłaszanych przez okulary Ray-Ban Meta, Oakley Meta i Snap Spectacles i ostrzega użytkownika, że w pobliżu znajduje się urządzenie zdolne do nagrywania. Podstawowa wersja jest darmowa, a wydanie na Androida przechodzi zamknięte testy. Obrona przed kamerą w oprawkach staje się więc osobną kategorią oprogramowania. To chyba najlepsze podsumowanie tego, dokąd zmierzamy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu The New York Times z dnia 18.08.2026 opisującego memorandum ICE, danych sprzedażowych EssilorLuxottica omówionych przez Road to VR oraz doniesień Reuters, IDC i Circana. Polski wątek aplikacji Zuckoff opisał Bezprawnik, o sprawie HateAid informowały także Bankier.pl i dlahandlu.pl. Cytat Davida Venturelli, p.o. dyrektora ICE, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o zakazach dotyczących inteligentnych okularów.
