30-letni Ye Lin, obywatel Mjanmy, został 29 września 2026 r. oskarżony w Singapurze o wysłanie wygenerowanego w Google Gemini zdjęcia krokodyla w zbiorniku Pandan, przez które władze wstrzymały wszystkie sporty wodne i rozpoczęły poszukiwania nieistniejącego gada. Odpowiada za rozpowszechnienie fałszywej wiadomości oraz za utrudnianie wymiaru sprawiedliwości, bo według śledczych po wszystkim usunął obraz i historię aplikacji Gemini ze swojego telefonu.
- 30-letni Ye Lin, obywatel Mjanmy, został oskarżony w Singapurze o wysłanie wygenerowanego przez Google Gemini zdjęcia krokodyla w zbiorniku Pandan, co skłoniło dwie państwowe agencje – PUB i NParks – do wstrzymania sportów wodnych i prowadzenia przez dobę poszukiwań nieistniejącego gada.
- Groźniejszym z dwóch postawionych zarzutów jest utrudnianie wymiaru sprawiedliwości – zagrożone karą do 7 lat więzienia – bo według śledczych Ye Lin po uruchomieniu akcji służb usunął wygenerowany obraz oraz historię aplikacji Gemini ze swojego telefonu; sam zarzut rozpowszechnienia fałszywej wiadomości grozi maksymalnie 3 latami więzienia lub grzywną do 10 tys. dolarów singapurskich.
- Podobny incydent miał wcześniej miejsce w Wietnamie: kobieta z prowincji An Giang wygenerowała przy użyciu AI zdjęcie krokodyla w lokalnym kanale, zgłosiła je władzom i została ukarana grzywną w wysokości 7,5 mln dongów, a sprawę odnotowała OECD w swoim rejestrze incydentów związanych ze sztuczną inteligencją.
Ye Lin, który mówił przez tłumacza, zapowiedział przed sądem, że przyzna się do winy i nie będzie korzystał z pomocy adwokata. Jego sprawa wróci na wokandę w listopadzie. Wyrok jeszcze nie zapadł, więc wszystkie zarzuty pozostają na razie zarzutami.
Jedno zdjęcie z Gemini uruchomiło akcję służb w Singapurze
Fałszywa fotografia wystarczyła, żeby dwie państwowe agencje przez dobę szukały krokodyla, którego nigdy nie było. Singapurska agencja wodna PUB (Public Utilities Board) dostała zgłoszenie o krokodylu w zbiorniku Pandan około godz. 15:00 20 sierpnia i powiadomiła NParks (National Parks Board), krajowy zarząd parków. Na podstawie przesłanego zdjęcia uznano, że to najpewniej krokodyl różańcowy, gatunek występujący zarówno w Cieśninie Johor, jak i w Cieśninie Singapurskiej.
Przebieg wydarzeń według dokumentów sądowych, komunikatów PUB i policji:
- 20 sierpnia, ok. 15:00: Ye Lin miał wysłać obraz osobie wskazanej w dokumentach sądowych jako Min Min Oo. Dokumenty nie precyzują relacji między nimi, ale policja podała, że był to współpracownik oskarżonego.
- 20 sierpnia: PUB poleciła Singapurskiemu Związkowi Wioślarskiemu (SRA) i Singapurskiej Federacji Kajakowej (SCF) wstrzymać wszelkie zajęcia na zbiorniku, a wokół wody ustawiono tablice ostrzegawcze. Poszukiwania i próbę odłowu prowadziły wspólnie NParks i PUB.
- 21 sierpnia: tego dnia oskarżony miał usunąć wygenerowane obrazy oraz historię w aplikacji Gemini. Tego samego dnia PUB potwierdziła, że zdjęcie jest fałszywe, zakończyła poszukiwania i zawiadomiła policję.
- 22 sierpnia: zajęcia na wodzie wznowiono.
- 28 września: policja ogłosiła, że postawi mężczyźnie zarzuty.
- 29 września: akt oskarżenia w sądzie.
Jedna rzecz pozostaje niewyjaśniona. Nie wiadomo, jak obraz wysłany rzekomo tylko jednemu współpracownikowi dotarł dalej, aż do służb. Ani policja, ani dokumenty sądowe na razie tego nie opisują.
Skąd w nagłówkach „10 lat więzienia”
Liczba 10 lat to suma maksymalnych kar za oba zarzuty, a nie sankcja przewidziana za jedno przestępstwo. Za przekazanie fałszywej wiadomości grozi w Singapurze do 10 tys. dolarów singapurskich grzywny (ok. 7,8 tys. dolarów amerykańskich), do trzech lat więzienia albo obie kary jednocześnie. Utrudnianie wymiaru sprawiedliwości zagrożone jest karą do siedmiu lat więzienia, grzywną lub obiema karami. Pierwszy zarzut oparto na singapurskiej ustawie o wykroczeniach przeciwko porządkowi publicznemu z 1906 r. (Miscellaneous Offences (Public Order and Nuisance) Act 1906).
Zwracam uwagę na proporcje. Groźniejszy z punktu widzenia kodeksu jest nie sam fałszywy krokodyl, tylko próba zatarcia śladów. Według policji Ye Lin usunął obraz i aplikację, którą go stworzył, właśnie po to, by ukryć swoje działania. W relacjach z sądu pojawia się drobna rozbieżność: komunikat policji mówi o usunięciu aplikacji, a akt oskarżenia o usunięciu obrazu i historii aplikacji Gemini z telefonu.
Singapurska policja nie zostawia wątpliwości co do swojego podejścia: „Policja nie zawaha się podjąć działań wobec każdego, kto rozpowszechnia nieprawdę” / „The Police will not hesitate to take action against anyone who communicates falsehoods”. W tym samym komunikacie służby zaapelowały, by nie przekazywać policji ani innym urzędom zmanipulowanych materiałów, w tym obrazów wygenerowanych przez AI lub cyfrowo przerobionych, jako autentycznych.
Ta historia brzmi jak anegdota, ale pokazuje bardzo konkretny problem. Służby w Singapurze nie zareagowały przesadnie: w 2026 roku krokodyle naprawdę pojawiały się przy wybrzeżu wyspy, więc zdjęcie gada w miejskim zbiorniku było wiarygodne. Zignorowanie go mogłoby skończyć się tragedią. I tu jest haczyk. Im lepsze generatory obrazów, tym bardziej każde zgłoszenie od obywatela trzeba weryfikować, a to kosztuje czas i pieniądze, których przy realnym zagrożeniu może zabraknąć.
Mam przy tym mieszane uczucia co do skali kary. Nie wiemy jeszcze, czy oskarżony chciał kogoś nastraszyć, czy zrobił głupi żart dla kolegi, który wymknął mu się spod kontroli. To ogromna różnica. Jeśli żart wysłany jednej osobie może skończyć się wieloletnim więzieniem, to granica między głupotą a przestępstwem robi się bardzo cienka. Z drugiej strony usunięcie historii z Gemini po tym, jak ruszyła akcja służb, trudno już tłumaczyć naiwnością. Ciekawi mnie, jak sąd w listopadzie rozłoży akcenty między tymi dwoma czynami.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Prawdziwe krokodyle sprawiły, że fałszywy wyglądał wiarygodnie
Zdjęcie z Gemini trafiło w moment, w którym Singapur miał za sobą serię prawdziwych obserwacji krokodyli. 6 maja 2026 r. dwumetrowego krokodyla zauważono przy Sentosa Cove, co wstrzymało kąpiele na plażach Siloso, Palawan i Tanjong. Zwierzę później złapano i uśpiono. Kilka dni później kolejnego krokodyla widziano w pobliżu bazy marynarki wojennej Changi. Według NParks krokodyl różańcowy to największy gatunek krokodyla na świecie, dorastający nawet do 7 metrów.
Sam zbiornik Pandan to nie dzika laguna, tylko intensywnie używany teren rekreacyjny. Na wodzie odbywają się zajęcia z kajakarstwa, kajak-polo, łodzi smoczych i wioślarstwa, a SCF prowadzi tam ogólnodostępne centrum kajakowe.
Singapurski parlament pytał już o weryfikację deepfake’ów
Sprawa krokodyla z Pandan trafiła do singapurskiego parlamentu jeszcze przed postawieniem zarzutów. 9 września 2026 r. poseł Fadli Fawzi zapytał ministra spraw wewnętrznych K. Shanmugama, czy zdjęcie powstało przy użyciu AI i jak policja oraz inne urzędy mają weryfikować informacje od obywateli, skoro deepfake’i coraz trudniej odróżnić od prawdziwych zdjęć. Minister odpowiedział, że w sprawach o zmanipulowane zdjęcia przekazywane służbom policja może przeprowadzić badanie kryminalistyczne, które ustali, czy obraz został sfabrykowany.
Singapur od kilku miesięcy zaostrza przepisy dotyczące treści generowanych przez AI. W sierpniu 2026 r. weszło tam w życie nowe przestępstwo tworzenia intymnych obrazów bez zgody, obejmujące także materiały wygenerowane przez AI, zagrożone karą do dwóch lat więzienia, grzywną lub obiema karami.
Krokodyl z Pandan nie jest też pierwszym takim przypadkiem w regionie. W wietnamskiej prowincji An Giang kobieta wygenerowała przy użyciu AI zdjęcie krokodyla w lokalnym kanale, zgłosiła je władzom i została ukarana grzywną w wysokości 7,5 mln dongów. OECD odnotowała tę sprawę w swoim rejestrze incydentów związanych ze sztuczną inteligencją.
Jak za podobny fałszywy alarm odpowiada się w Polsce
W Polsce wprowadzenie służb w błąd fałszywą informacją jest co do zasady wykroczeniem, a nie przestępstwem. Art. 66 Kodeksu wykroczeń przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł dla każdego, kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, wprowadza w błąd fałszywą informacją instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia. Jeśli wykroczenie spowodowało niepotrzebną akcję, sąd może dodatkowo orzec nawiązkę do 1000 zł.
Poważniejsze przypadki mogą trafić do kodeksu karnego. Art. 224a Kodeksu karnego dotyczy osoby, która wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach i wywołuje w ten sposób działania służb. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Czy wygenerowane przez AI zdjęcie dzikiego zwierzęcia zostałoby zakwalifikowane jako wykroczenie, czy przestępstwo, zależałoby od okoliczności, w tym od tego, czy sprawca świadomie chciał wywołać akcję służb. Polskie przepisy nie zawierają osobnej regulacji dla fałszywych alarmów stworzonych przy użyciu AI, a obecne przepisy oceniają skutek i zamiar, nie narzędzie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym relacji CNA z rozprawy z 29.09.2026 r. opublikowanej przez The Star, odpowiedzi parlamentarnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Singapuru z 09.09.2026 r. oraz TechRadar. Przebieg wydarzeń z sierpnia zweryfikowano z komunikatami PUB i NParks cytowanymi przez Mothership i Mothership i MustShareNews, a dane o rejestrze OECD z serwisu OECD.AI. Polskie przepisy przytoczono za tekstem art. 66 Kodeksu wykroczeń w serwisie Standardy Prawa.
Cytat z komunikatu Singapore Police Force został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w sprawie Ye Lina i fałszywego zdjęcia krokodyla w zbiorniku Pandan.
