Kanał Licbe AI Media opublikował poradnik, w którym autor od zera buduje wirtualnego influencera: od wygenerowania twarzy postaci, przez ustawienie profilu na Instagramie, po gotową rolkę z instrukcjami wideo. Główna teza filmu brzmi tak, że atrakcyjny i realistyczny wygląd już nie wystarcza, a wygrywają postacie z wyrazistą osobowością, konkretną niszą i treściami dającymi widzowi coś użytecznego. Na koniec autor pokazuje statystyki konta swojego kursanta, które w cztery miesiące zebrało ponad 300 tys. obserwujących.
- Konto kursanta autora poradnika zebrało w ciągu czterech miesięcy ponad 310 tys. obserwujących, a w samym ostatnim miesiącu odnotowało 29,3 mln wyświetleń, prawie 5,7 mln unikalnych widzów i ok. 1,3 mln interakcji.
- Do produkcji wirtualnego influencera wystarczą dwa obrazy referencyjne (zbliżenie twarzy i ujęcie sylwetki), a do generowania wideo z dialogami autor poradnika rekomenduje model Gemini Omni 1.1 Flash od Google jako najlepszy cenowo przy nagraniach typu „gadająca głowa".
- Redaktor naczelny AIPORT.pl zwraca uwagę, że polskie marki korzystające z tego modelu muszą przestrzegać wymogów UOKiK dotyczących oznaczania treści reklamowych oraz art. 50 unijnego AI Act, nakładającego obowiązek ujawniania, że treść jest wizerunkiem wygenerowanym przez AI.
Film: https://www.youtube.com/watch?v=z6FZGXKCF50
O czym jest ten film
Autor zaczyna od wyboru niszy. Dzieli konta na rozrywkowe (historie, komedia, podróże, sport) i edukacyjne (zdrowie, fitness, finanse, relacje, rozwój osobisty). Te drugie trudniej rozkręcić, ale dają więcej sposobów zarabiania: afiliację, konsultacje, współprace z markami.
Następnie pokazuje budowę postaci w narzędziu TopView AI. Najpierw inspiracja na Pintereście, potem Claude lub ChatGPT piszą prompt, a model Nano Banana Pro generuje zbliżenie twarzy. Z twarzy powstaje ujęcie całej sylwetki i te dwa obrazy wystarczają jako referencja do utrzymania spójnego wyglądu postaci w kolejnych scenach.
Dalej autor omawia konfigurację profilu (zdjęcie, nazwa użytkownika brzmiąca jak człowiek, wyszukiwalne pole imienia, bio skierowane do konkretnej grupy odbiorców, wezwanie do wiadomości prywatnej) i zaleca włączenie etykiety AI Creator na Instagramie. Scenariusz buduje według schematu: haczyk, część merytoryczna, puenta z wezwaniem do działania.
Do wideo z dialogami używa modelu Gemini Omni 1.1 Flash od Google, który według niego ma najlepszy stosunek jakości do ceny przy nagraniach typu „gadająca głowa”. Jako tańszą opcję do przebitek wskazuje model Kling. Efektem jest rolka, w której wygenerowany starszy mężczyzna podaje przepis na ciepły napój z imbirem i cytryną „wspierający trawienie”.
Ostatnia część dotyczy rozwoju konta i zarabiania: rozgrzewania nowego profilu, tempa publikacji i dwóch modeli przychodu, czyli afiliacji oraz produkcji treści UGC (User Generated Content, materiały w stylu nagrań zwykłych użytkowników) dla marek.
Dlaczego warto obejrzeć
Film przyda się osobom, które chcą zrozumieć, jak dziś wygląda produkcja wirtualnych influencerów w praktyce, krok po kroku i z nazwami konkretnych modeli. Dla marketerów i właścicieli marek to wgląd w to, jak tanio powstają materiały, które wyglądają jak nagrania prawdziwych ludzi. Od wielu podobnych poradników odróżnia go nacisk na osobowość i niszę postaci zamiast samej estetyki oraz pokazanie rzeczywistych statystyk konta. Trzeba jednak pamiętać, że to materiał z linkiem afiliacyjnym do TopView AI i zachętą do kanału na Telegramie, więc nie jest to neutralny przegląd narzędzi.
Kluczowe fragmenty
Transkrypcja nie zawiera znaczników czasu, dlatego podaję same tematy fragmentów.
- Zmiana formuły AI influencerów. Autor twierdzi, że rok temu wystarczała atrakcyjna i realistyczna postać, a dziś liczą się charakter i użyteczna treść. To dobre podsumowanie tego, jak dojrzewa ten rynek.
- Dwa obrazy referencyjne jako cała „tożsamość” postaci. Zbliżenie twarzy i ujęcie sylwetki wystarczą, żeby generować kolejne sceny z tą samą osobą. Warto to zobaczyć, bo pokazuje, jak niski jest dziś próg wejścia.
- Konfiguracja profilu i etykieta AI Creator. Autor radzi, by w polu imienia wpisać nie nazwę postaci, lecz opis tego, czym konto się zajmuje, bo to pole jest przeszukiwane. Jednocześnie zaleca oznaczenie profilu jako tworzonego z użyciem AI.
- Wybór modelu wideo pod budżet. Porównanie Gemini Omni 1.1 Flash z droższymi modelami do przebitek to praktyczna wskazówka dla każdego, kto płaci za generowanie wideo.
- Błędy zabijające zasięgi. Brak rozgrzania konta, publikowanie trzech rolek dziennie od pierwszego dnia i zbyt szeroka tematyka. Autor zaleca start od jednej rolki dziennie, najlepiej pięciu w tygodniu.
- Statystyki konta kursanta. Dane z ostatnich 30 dni pokazują, jaką skalę może osiągnąć wygenerowana postać, choć pochodzą wyłącznie od autora filmu.
Konto kursanta: 29,3 mln wyświetleń w 30 dni
Najmocniejszym argumentem filmu jest przykład kursanta, który według autora rok wcześniej złamał nogę, stracił pracę i przez miesiące bez skutku zakładał kolejne konta, część z nich zbanowano. Pierwszy film na profilu, który „zażarł”, opublikował 30 kwietnia. Autor podaje takie dane z ostatnich 30 dni:
- 29,3 mln wyświetleń,
- prawie 5,7 mln unikalnych widzów,
- ponad 91 tys. nowych obserwujących,
- ponad 310 tys. obserwujących łącznie, wzrost o ok. 39 proc. w miesiąc,
- ok. 1,3 mln interakcji,
- ponad 80 proc. wyświetleń od osób, które nie obserwowały konta.
Kursant ma już własną firmę i według autora robi płatne materiały dla rozpoznawalnych osób, które trafiły na niego przez ten profil. Autor zwraca uwagę, że najpopularniejszy wpis konta ma w opisie informację, że całość wygenerowano przez AI, i wyciąga z tego wniosek, że oznaczanie treści nie hamuje wzrostu. Nazwy konta w transkrypcji nie podano, więc tych liczb nie da się niezależnie zweryfikować.
Autor mówi też wprost, co jego zdaniem jest większym biznesem niż własne konto:
„Marki potrzebują takich treści, a prawie nikt na świecie nie potrafi ich robić” / „brands need this content and almost nobody on earth can make it”
Technicznie ten poradnik jest solidny i uczciwie pokazuje, że wirtualna postać w 2026 roku to już nie ciekawostka, tylko narzędzie produkcyjne dostępne dla każdego za ułamek kosztu planu zdjęciowego. Doceniam też, że autor zaleca oznaczanie profilu jako AI.
Ale mam z tym filmem jeden poważny problem. Przykładowa rolka to wygenerowany starszy pan, który mówi o domowym sposobie na trawienie „z którym dorastał”. Ta postać nigdzie nie dorastała. Etykieta AI mówi widzowi, że obraz jest sztuczny, ale nie mówi mu, że fałszywe jest też osobiste doświadczenie, na którym zbudowano wiarygodność porady zdrowotnej. Sam napój z imbirem nikomu nie zaszkodzi, jednak ten sam schemat da się w pięć minut zastosować do suplementów czy „naturalnych metod” leczenia poważniejszych dolegliwości.
Drugie pytanie dotyczy rynku UGC. Jeśli marki zaczną masowo kupować „recenzje” od ludzi, którzy nie istnieją i nigdy nie trzymali produktu w ręku, to co w ogóle zostanie z wartości rekomendacji w social mediach? Uważam, że to realny kierunek, i dlatego szczerość twórców powinna obejmować nie tylko technologię, ale też to, czy za postacią stoi jakiekolwiek prawdziwe doświadczenie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co to oznacza dla polskich twórców i marek
Opisany w filmie model biznesowy działa także w Polsce, ale polski twórca musi wziąć pod uwagę przepisy, o których amerykański poradnik nie wspomina. UOKiK od lat wymaga czytelnego oznaczania treści reklamowych przez influencerów i nie ma powodu, by to wymaganie nie obejmowało postaci wygenerowanych przez AI. Współpraca opłacona przez markę pozostaje reklamą niezależnie od tego, czy mówi człowiek, czy wygenerowana postać.
Dochodzi do tego unijny AI Act, który w art. 50 przewiduje obowiązek ujawniania, że treść jest deepfake’iem, czyli realistycznym wizerunkiem wygenerowanym lub zmanipulowanym przez AI. Etykieta AI Creator na Instagramie to dobry początek, ale nie zastępuje oznaczenia reklamy. Przy niszach zdrowotnych, które autor stawia jako przykład, polskie marki powinny być szczególnie ostrożne z twierdzeniami o działaniu produktów wkładanymi w usta wygenerowanych „ekspertów” i „babć”.
O materiale
- Kanał: Licbe AI Media
- Tytuł filmu: How To Build an AI Influencer in ANY Niche That Actually Makes Money
- Język materiału: angielski
Omówienie powstało na podstawie transkrypcji materiału. Redakcja AIPORT.pl nie jest autorem filmu ani nie jest powiązana z kanałem. Komentarz redakcyjny i wybór kluczowych fragmentów: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
![[ENG] Jak zbudować influencera AI w dowolnej niszy, który naprawdę zarabia [ENG] Jak zbudować influencera AI w dowolnej niszy, który naprawdę zarabia](https://aiport.pl/wp-content/uploads/2026/09/eng-jak-zbudowac-influencera-ai-w-dowolnej-niszy-ktory-naprawde-zarabia-1024x576.webp)