Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS zakończyło wart ponad 10 mln zł projekt, w którym sztuczna inteligencja nauczyła się analizować wyniki badań słuchu ABR i audiometrii tonalnej. System wydaje obiektywną rekomendację w kilkadziesiąt sekund i osiąga 96,5 procent zgodności z ocenami doświadczonych specjalistów. Dla dzieci z wadami wrodzonymi słuchu ta różnica w tempie diagnozy może zdecydować o tym, czy w ogóle nauczą się mówić.
Kluczowe fakty:
- Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS zakończyło projekt o wartości ponad 10 mln zł, w którym opracowano system AI do analizy wyników badań słuchu ABR i audiometrii tonalnej – osiąga on 96,5% zgodności z ocenami doświadczonych specjalistów i wydaje rekomendację w kilkadziesiąt sekund.
- Projekt realizowany był od marca 2024 do lutego 2026 roku, a algorytmy uczono na zapisach badań opatrzonych komentarzami specjalistów, by wykrywać wzorce pozwalające oszacować próg fali V wyznaczający próg odpowiedzi słuchowej.
- Badanie ABR wymaga wizualnej oceny zapisu fal, co jest źródłem różnic w diagnozach między specjalistami – do placówek trafiają nawet sześcioletnie dzieci z niezdiagnozowaną głuchotą, mimo że jest to ostatni moment na skuteczną naukę mowy.
Dlaczego badanie słuchu w ogóle potrzebuje AI
Na pierwszy rzut oka ABR, czyli badanie słuchowych potencjałów wywołanych pnia mózgu, wygląda na procedurę w pełni obiektywną. Aparatura rejestruje odpowiedź układu słuchowego na bodźce dźwiękowe, pacjent nie musi nawet współpracować, dlatego metodę stosuje się u noworodków i małych dzieci. Haczyk tkwi w ostatnim kroku. Zapis fal trzeba ocenić wzrokowo, a to wymaga lat doświadczenia i gruntownej wiedzy. Dwóch diagnostów może z tego samego wykresu wyciągnąć różne wnioski.
Dr Iwona Tomaszewska-Hert, koordynator Działu Badań Klinicznych w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS, mówi o tym wprost:
„To może prowadzić do różnic w diagnozie i opóźnień w podjęciu odpowiedniej terapii. Dlatego postanowiliśmy to ustandaryzować i zobiektywizować.”
Skalę problemu najlepiej pokazuje przykład przytaczany przez ekspertkę: do specjalistów wciąż trafiają sześcioletnie dzieci z niezdiagnozowaną głuchotą. W tym wieku to ostatni moment na naukę mowy. Gdyby szpital powiatowy miał narzędzie ułatwiające analizę zapisów, takie dramaty nie miałyby prawa się wydarzyć.
Jak działa system i co pokazały testy
Projekt „Automatyczne wsparcie badań słuchu ABR i Audiometrii Tonalnej dzięki wykorzystaniu metod sztucznej inteligencji” trwał od marca 2024 do lutego 2026 roku. Algorytmy uczyły się na zapisach badań opatrzonych komentarzami i poprawkami specjalistów, szukając wzorców pozwalających oszacować próg fali V, która wyznacza próg odpowiedzi słuchowej. W audiometrii tonalnej, badaniu z natury subiektywnym, system podpowiada rozpoznanie i dalsze postępowanie osobom z mniejszym doświadczeniem.
Wyniki zaprezentowane przez firmę robią wrażenie:
- zgodność systemu z oceną specjalistów wyniosła 97 procent w audiometrii tonalnej,
- 96 procent w analizie zapisów ABR,
- łączny wynik obu modułów to 96,5 procent,
- rekomendacja pojawia się w kilkadziesiąt sekund zamiast długiego oczekiwania na ocenę specjalisty.
Prezes zarządu Centrum Słuchu i Mowy, dr Łukasz Bruski, podkreśla, że nie chodzi o wypychanie ludzi z procesu diagnostycznego:
„Nie chcemy zastąpić człowieka, chcemy zapewnić mu wsparcie, przyspieszyć pracę i wyeliminować błędy ludzkie.”
Ten projekt podoba mi się z jednego prostego powodu: rozwiązuje realny, dobrze zdefiniowany problem, a nie szuka problemu dla modnej technologii. Wąska specjalizacja, konkretne badanie, mierzalna zgodność z ekspertami. Tak powinno wyglądać AI w medycynie. Ale mam też pytania. Co dzieje się z tymi 3,5 procentami przypadków, w których system i specjalista się różnią? Kto bierze odpowiedzialność, gdy algorytm podpowie źle, a mniej doświadczony diagnosta w małym ośrodku nie będzie miał komu tego skonsultować? I wreszcie: droga od udanego projektu B+R do certyfikowanego wyrobu medycznego pracującego w setkach placówek bywa dłuższa niż samo opracowanie algorytmu. Trzymam kciuki, żeby ten etap nie okazał się trudniejszy od nauczenia maszyny czytania fal ABR.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kolejny krok: EEG, terapia w domu i ekspansja zagraniczna
MEDINCUS nie zamierza poprzestać na diagnostyce. Firma pracuje już nad „Systemem Wspomagania Diagnostyki i Terapii Zaburzeń Przetwarzania Słuchowego z wykorzystaniem technologii EEG i metod sztucznej inteligencji”. To projekt wart ponad 12,8 mln zł, z dofinansowaniem z Funduszy Europejskich przekraczającym 7,7 mln zł. Nowa platforma ma łączyć zapis EEG z algorytmami AI, żeby dokładniej diagnozować zaburzenia na wyższych piętrach drogi słuchowej, personalizować terapię i monitorować jej efekty.
Najbardziej praktyczna obietnica dotyczy rodziców. Część rehabilitacji ma być prowadzona w domu pacjenta, podczas gdy dziś rodziny dojeżdżają z dziećmi na turnusy trwające nawet 10 dni.
Zaplecze do takiej ekspansji już istnieje. Centrum Słuchu i Mowy to sieć 18 placówek w Polsce oraz siedmiu filii zagranicznych: na Ukrainie, w Kirgistanie, Kazachstanie i Senegalu. Prezes Bruski nie ukrywa ambicji:
„Działamy w wąskiej specjalizacji, ale zdobyliśmy kompetencje i umiejętności unikalne na skalę światową. Pokazujemy partnerom, że nasze rozwiązania mogą być również u nich zaimplementowane z korzyścią dla pacjentów.”
Skala problemu, czyli dlaczego to badanie ma znaczenie dla milionów
Dane epidemiologiczne nie zostawiają złudzeń, że diagnostyka słuchu to rosnący rynek i rosnący problem zdrowia publicznego. Według Światowej Organizacji Zdrowia ponad 1,5 miliarda ludzi na świecie żyje z ubytkiem słuchu, z czego prawie 430 milionów z takim, który powoduje niepełnosprawność. Do 2050 roku pewien stopień ubytku słuchu będzie miała już co czwarta osoba na Ziemi, czyli blisko 2,5 miliarda ludzi, a co najmniej 700 milionów będzie potrzebowało specjalistycznej opieki i rehabilitacji. W Polsce niedosłuch i inne problemy ze słuchem dotyczą około 6 procent populacji, a wśród osób po 65. roku życia różne kłopoty ze słuchem ma już blisko połowa.
Warto też spojrzeć na to od strony finansowania innowacji. Projekt diagnostyczny MEDINCUS powstał w ramach Ścieżki SMART programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki, z dofinansowaniem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości w wysokości blisko 6 mln zł przy całkowitej wartości ponad 10 mln zł. Jak informuje Łukasz Kurek z PARP, w ramach samej Ścieżki SMART agencja podpisała dotąd 562 umowy na łączną kwotę ponad 4,44 mld zł. Historia MEDINCUS pokazuje, że przy dobrze wybranym problemie te pieniądze potrafią przełożyć się na rozwiązania, których nie ma nikt inny na świecie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym depeszy Polskiej Agencji Prasowej opublikowanej w serwisie SE Superbiz z dnia 18.08.2026, opisu projektu na stronie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz danych o skuteczności systemu z serwisu Polityka Zdrowotna. Dane epidemiologiczne pochodzą ze Światowego Raportu o Słuchu WHO (World Report on Hearing) oraz serwisów pacjent.gov.pl i Serwis Zdrowie PAP. Cytaty dr. Łukasza Bruskiego, prezesa zarządu Centrum Słuchu i Mowy, oraz dr Iwony Tomaszewskiej-Hert, koordynator Działu Badań Klinicznych MEDINCUS, zostały zweryfikowane z materiałami źródłowymi. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wdrożeniach sztucznej inteligencji w polskiej diagnostyce medycznej.
