Rok temu podsumowania generowane przez Gemini pojawiały się mniej więcej w co siódmym zapytaniu w amerykańskim Google. Dziś, według nowego raportu Similarweb, jest ich w 43 proc. wyszukiwań.
Kluczowe fakty:
- Według raportu Similarweb „The 2026 Generative AI Landscape", podsumowania generowane przez Gemini (AI Overviews) pojawiają się obecnie w 43 proc. wyszukiwań w amerykańskim Google, podczas gdy rok wcześniej było to około 15 proc.
- Łączny ruch na platformach generatywnych wzrósł o 70 proc. – z 5,6 mld do 9,5 mld średnich miesięcznych wizyt, a liczba unikalnych użytkowników miesięcznie sięgnęła 655 mln (wzrost o 57 proc.).
- Kategoria „news" jako jedyna duża kategoria internetu odnotowała spadek ruchu – o 5 proc., do poziomu 1,4 mld unikalnych użytkowników miesięcznie.
Raport „The 2026 Generative AI Landscape” ukazał się 22 lipca. Przygotowali go Laurie Naspe i Sam Sheridan z zespołu Market Insights w Similarweb, opierając się na panelach ruchu webowego, aplikacyjnego i reklamowego firmy. Główna teza nie brzmi „AI zastąpiło wyszukiwarkę”. Brzmi raczej tak: warstwa AI przestała być dodatkiem doklejonym nad wynikami i stała się częścią samej ścieżki wyszukiwania.
Krzywa, która nie rośnie prosto
Similarweb pokazuje ruch AI Overviews od stycznia 2025 do maja 2026. Start w okolicach 15 proc. zapytań, szczyt bliski 40 proc. w sierpniu 2025, potem zjazd do jakichś 27 proc. w październiku i odbicie przez zimę aż do rekordowego poziomu w maju 2026.
To nie jest gładka linia w górę i piszę o tym celowo, bo w komunikacji marketingowej ten wykres bardzo szybko zamieni się w prostą strzałkę. Google wyraźnie testuje, kiedy podsumowanie ma sens, a kiedy tylko zaśmieca wyniki.
Równolegle rósł AI Mode, czyli konwersacyjna wersja wyszukiwarki. TechCrunch podaje za Similarweb wzrost z 126 mln wizyt w czerwcu 2025 do 279 mln w maju 2026, przy czym szczyt wypadł w marcu, w okolicach 320 mln. Sam Google raportował w maju przekroczenie miliarda użytkowników miesięcznie tego trybu.
Skala całego rynku wygląda tak:
- 9,5 mld średnich miesięcznych wizyt na platformach generatywnych między czerwcem 2025 a majem 2026, wobec 5,6 mld rok wcześniej (wzrost o 70 proc.)
- 655 mln unikalnych użytkowników miesięcznie, wobec 418 mln (wzrost o 57 proc.)
- kategoria „AI chatboty” urosła o 57 proc. do 650 mln unikalnych użytkowników
- kategoria „news” jako jedyna duża kategoria webu skurczyła się, o 5 proc., do 1,4 mld
Ta ostatnia linijka jest tu najważniejsza i wrócę do niej za chwilę.
Uczymy się pisać do maszyny
Ciekawszy od samych procentów jest inny wskaźnik. Średnia długość zapytania w amerykańskim Google urosła z około 3,33 słowa w połowie 2024 do mniej więcej 3,51 słowa w maju 2026. Zapytania jednowyrazowe spadły z 16,3 do 15,3 proc., a te dłuższe niż pięć słów wzrosły z 13,6 do 16,1 proc.
Osiemnaście setnych słowa. Brzmi jak szum statystyczny.
Ale punkt przegięcia wypada mniej więcej wtedy, gdy ruszył AI Mode, a kierunek jest jednoznaczny: ludzie przestają wpisywać hasła i zaczynają zadawać pytania. Dla reklamodawców, którzy przez dwadzieścia lat budowali konta na krótkich frazach, to zmiana dopasowań, intencji i kosztów.
Patrzę na te dane bez paniki, ale i bez ulgi. Google nie zabija internetu jednym ruchem, tylko powoli zmienia rolę: z rozdzielni ruchu staje się miejscem docelowym. Dla użytkownika to często wygodniejsze, i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Problem w tym, że cała gospodarka treści, w tym ta, którą uprawiamy w AIPORT.pl, była zbudowana na założeniu, że wyszukiwarka odsyła dalej. Jeśli odsyła rzadziej, ktoś musi zapłacić za produkcję informacji, którą AI podsumowuje. Nie widzę jeszcze dobrej odpowiedzi na pytanie kto. Widzę za to trzy ścieżki: umowy licencyjne, płatny dostęp dla robotów w modelu Cloudflare i budowanie relacji z czytelnikiem poza wyszukiwarką. Każda z nich jest trudniejsza niż SEO sprzed pięciu lat i każda wymaga decyzji teraz, a nie wtedy, gdy ruch spadnie o połowę.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Cytowań przybywa, kliknięć niekoniecznie
Udział odpowiedzi ChatGPT zawierających cytowania wzrósł z około 1,3 proc. w czerwcu 2025 do 6,8 proc. w maju 2026. Ponad pięciokrotnie, tylko że z bardzo niskiej bazy. Rozrzut branżowy jest przy tym ogromny: podróże 22,6 proc., handel 13,5 proc., sport 10,7 proc., finanse 8 proc., technologia 6,6 proc., zdrowie 6,3 proc., media i rozrywka 6 proc., edukacja 4,8 proc.
Aleyda Solis, założycielka Orainti, opisuje w raporcie rozjazd, który powinien zainteresować każdego wydawcę. Z jej analizy wynika, że 65 proc. cytowanych adresów leży dwa albo trzy katalogi w głąb serwisu, podczas gdy 58,8 proc. ruchu przychodzącego z AI ląduje na stronach głównych. Innymi słowy: strony, które AI cytuje, i strony, które dostają wizyty, to w dużej mierze dwa różne zbiory. Raportowanie ich jako jednej liczby zaciemnia obraz w obie strony.
Similarweb wiąże tę koncentrację na stronach głównych z aktualizacją wyszukiwania w ChatGPT z 7 maja 2026. Po niej udział przekierowań lądujących na stronie głównej podskoczył z około 25 do blisko 60 proc., a sam wolumen mniej więcej się podwoił. Praktyczny efekt jest taki, że ChatGPT działa dziś mniej jak źródło głębokich linków, a bardziej jak drzwi wejściowe do marki.
Dwie firmy, jeden rynek, niezgodne liczby
I tu dochodzimy do rzeczy, którą TechCrunch pominął, a która moim zdaniem jest równie ważna jak sam wynik.
Adthena w swoim czerwcowym zestawieniu zmierzyła AI Overviews w 23 proc. zapytań w Wielkiej Brytanii i 18 proc. w Stanach Zjednoczonych. Similarweb mówi o 43 proc. dla tego samego rynku i mniej więcej tego samego okresu. Żadna z firm nie opublikowała uzgodnienia metodologii. Różnice w doborze próby zapytań, w miksie urządzeń i w tym, co w ogóle liczy się jako „pojawienie się AI Overview”, tłumaczą pewnie sporą część rozjazdu, ale nie zmieniają wniosku: branżowego standardu pomiaru po prostu nie ma.
Sam Similarweb zastrzega w stopce, że jego dane są szacunkami i ekstrapolacjami z materiałów pozyskanych od podmiotów trzecich, bez gwarancji dokładności. Do tego raport jest dokumentem handlowym firmy, która sprzedaje narzędzia rozwiązujące problem opisany w raporcie. To nie unieważnia danych z panelu. Ustawia je natomiast w kategorii badań strony zainteresowanej i każdy, kto przesuwa na tej podstawie budżet, dziedziczy tę niepewność.
Co to oznacza dla polskich wydawców i firm
W Polsce Przeglądy od AI zadebiutowały w maju 2025, a tryb AI w październiku. Skala jest inna niż amerykańska, ale wcale nie mała.
Senuto, przeanalizowawszy 17,7 mln zapytań i 1435 domen, ustaliło obecność AI Overviews w 24,17 proc. zapytań w polskim Google. W tym samym badaniu z polskich stron „wyparowało” 19,4 proc. kliknięć rok do roku przy jednoczesnym wzroście wyświetleń o 3,3 proc. Więcej widoczności, mniej wizyt. W listopadowej aktualizacji Senuto pokazało jeszcze jedno rozróżnienie, które warto mieć w głowie: podsumowanie widać przy niecałych 29 proc. fraz, ale odpowiada to zaledwie około 15 proc. wolumenu wyszukiwań, bo AIO włącza się głównie przy evergreenach, a nie przy newsach.
I dlatego polskie portale informacyjne wyglądają na razie lepiej, niż sugerowałaby amerykańska panika. Z danych Mediapanel przygotowanych dla Wirtualnych Mediów wynika, że udział wyszukiwarek w ruchu dwudziestu największych polskich domen z treściami dziennikarskimi oscylował w 2024 roku wokół 24 proc., a w 2025 był średnio wyższy, około 25 proc. Marcin Niemczyk z PBI podsuwa dwa wytłumaczenia: newsy rzadziej uruchamiają podsumowanie AI, a użytkownicy mogli się po prostu nauczyć przewijać je wzrokiem.
Nie wszyscy są równie spokojni. Jacek Świderski, prezes Wirtualnej Polski Holding, przyznawał otwarcie: „Tak, obserwujemy spadki na ruchu z Google’a”. Zaznaczył przy tym, że wyszukiwarka odpowiada u niego za nieco ponad 10 proc. odsłon, więc nawet głęboki spadek boli mniej niż w serwisie zbudowanym wyłącznie na SEO.
Trzy wnioski dla polskich firm, które ciągną leady z contentu:
- pozycja w top 10 przestała gwarantować obecność w odpowiedzi AI; to dwie różne gry i mierzy się je osobno
- ruch z AI ląduje głównie na stronie głównej, więc jej rola sprzedażowa właśnie urosła, a landing pages zakopane trzy katalogi w dół tracą sens jako cel kampanii
- treści poradnikowe i evergreenowe są dziś najbardziej narażone, treści newsowe i eksperckie z konkretnymi danymi znacznie mniej
Bo jeśli coś w tym raporcie widać wyraźnie, to że AI chętniej cytuje liczby, badania i nazwiska niż ogólniki. Akurat to akurat dobrze wróży dziennikarstwu, które robi swoją robotę.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu The 2026 Generative AI Landscape firmy Similarweb z 22.07.2026, szczegółowego omówienia danych z raportu w PPC Land z 22.07.2026 oraz materiału TechCrunch z 27.07.2026. Dane porównawcze pochodzą z zestawienia Adthena za czerwiec 2026, a polski kontekst z badań Senuto oraz danych Mediapanel opublikowanych przez Wirtualne Media. Wypowiedź Jacka Świderskiego, prezesa Wirtualnej Polski Holding, została zweryfikowana z oryginalnym polskojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o zasięgu AI Overviews i wpływie wyszukiwania opartego na AI na ruch wydawców.
