Polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji zacznie obowiązywać 11 sierpnia 2026 roku i uruchomi krajowy nadzór nad stosowaniem AI Act. Zanim jednak trafiła do podpisu prezydenta, parlament wykreślił z niej uprawnienie, które branża wciąż wymienia jako największy oręż nowej Komisji.
Kluczowe fakty:
- Polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji została podpisana przez prezydenta Karola Nawrockiego 24 lipca 2026 roku i wejdzie w życie 11 sierpnia 2026 roku, uruchamiając krajowy nadzór nad stosowaniem unijnego AI Act.
- Krajowa Komisja Regulacji i Bezpieczeństwa Systemów Inteligentnych (KRiBSI) zostanie powołana z opóźnieniem – przewodniczący ma być mianowany do października, a pełna działalność Komisji ma ruszyć w listopadzie 2026 roku.
- Podczas prac parlamentarnych z ustawy wykreślono uprawnienie do wycofywania z rynku systemów AI niespełniających wymogów – Komisja otrzymała jedynie narzędzia kontroli i nakładania kar.
Do naszej redakcji trafił komentarz Piotra Wołodki z Fonio.ai, austriackiej firmy budującej telefonicznych asystentów AI, która rozwija działalność na polskim rynku. Wołodko odpowiada w niej za rozwój. Komentarz jest entuzjastyczny i pod wieloma względami trafny, ale zawiera jedno zdanie, które rozminęło się z ostatecznym kształtem przepisów. Sprawdziłem, jak wygląda ustawa po poprawkach.
Kalendarz, który właśnie się domyka
Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji 24 lipca 2026 roku, a 11 sierpnia przepisy wejdą w życie. Wcześniej, 3 lipca, Sejm zakończył prace nad regulacją, przyjmując 24 z 25 poprawek Senatu.
Równolegle działa już unijny zegar. 2 sierpnia zaczęły obowiązywać przepisy AI Act nakazujące oznaczanie treści spełniających definicję deepfake’a, szerszą niż większość firm zakłada. Polska ustawa niczego tu nie wprowadza od siebie, tylko buduje aparat, który będzie te unijne obowiązki egzekwować.
Sam organ powstanie z opóźnieniem. Jak podkreśla wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, przewodniczący KRiBSI ma zostać powołany w ciągu dwóch miesięcy od wejścia ustawy w życie, a cała Komisja w ciągu trzech, co oznacza przewodniczącego w październiku i start działalności w listopadzie 2026 roku. Przez najbliższy kwartał mamy więc prawo bez organu, który miałby je stosować.
Uprawnienie, którego Komisja nie dostała
W komentarzu przysłanym do redakcji Piotr Wołodko pisze, że Polska zyskuje organ nadzoru „z konkretnymi narzędziami: kontrolami, karami i możliwością wycofywania z rynku systemów, które nie spełniają wymogów”.
Dwa pierwsze narzędzia rzeczywiście w ustawie są. Trzeciego nie ma. Ministerstwo Cyfryzacji w komunikacie z 27 lipca wymienia wprost, wśród zmian wprowadzonych w toku prac w Sejmie i Senacie, rezygnację z działań KRiBSI o charakterze zakazów i nakazów, takich jak wycofanie systemu z rynku lub z użytku czy usunięcie jego elementów. To samo potwierdzają analizy kancelarii śledzących proces legislacyjny, wskazując, że w toku prac parlamentarnych zrezygnowano z przyznania KRiBSI uprawnienia do nakazywania wycofania systemu z rynku lub usunięcia jego elementów.
Domyślam się, skąd wzięła się ta nieścisłość. Wcześniejsze wersje projektu takie uprawnienie przewidywały i przez wiele miesięcy właśnie w tej postaci opisywały je materiały branżowe. Komentarz opisuje ustawę, której ostatecznie nie uchwalono.
Argument o zaufaniu jako przewadze
Reszta wywodu Wołodki broni się znacznie lepiej i jest wart przytoczenia, bo formułuje tezę, którą w Europie słychać coraz częściej.
„Unia Europejska, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie rozwój sztucznej inteligencji odbywa się bez jasnych ram prawnych, stawia na przewidywalność i odpowiedzialność. Choć niektórzy obawiają się, że jest to podejście, które hamuje innowacje, może być wręcz przeciwnie, zbuduje ono zaufanie, które jest dziś kluczowym zasobem w gospodarce cyfrowej”.
Amerykański kontrast jest tu uproszczony, ale kierunek się zgadza. 20 marca 2026 roku administracja Trumpa ogłosiła National Policy Framework for Artificial Intelligence, czterostronicowy dokument wzywający Kongres do przyjęcia jednolitego standardu federalnego i wyparcia prawa stanowego. Framework sprzeciwia się tworzeniu jakiegokolwiek nowego federalnego organu regulacyjnego, stawiając na nadzór sektorowy przez istniejące agencje i standardy branżowe. Nie jest to więc brak ram prawnych, tylko świadomy wybór ram możliwie lekkich. Różnica z Brukselą polega na filozofii, nie na obecności albo nieobecności prawa.
Argument o zaufaniu jako przewadze konkurencyjnej podoba mi się i przez ostatni rok słyszałem go od kilkunastu polskich założycieli. Podoba mi się mniej, gdy formułują go firmy, które akurat sprzedają zgodność z regulacją jako element oferty. Fonio.ai hostuje infrastrukturę w Niemczech i eksponuje zgodność z RODO w materiałach sprzedażowych, więc rygorystyczne prawo unijne działa na jej korzyść wobec konkurentów spoza Europy. To nie unieważnia tezy, ale każe czytać ją z pełną świadomością interesu.
Mam też pytanie, na które nikt dziś nie zna odpowiedzi. Zaufanie buduje się przez egzekwowanie, a nie przez ogłoszenie przepisów. KRiBSI zacznie działać w listopadzie, bez orzecznictwa, bez praktyki, z zespołem, którego jeszcze nie ma. Jeśli przez pierwszy rok nie wyda ani jednej sensownej decyzji, argument o europejskiej przewadze zamieni się w slogan. Trzymam kciuki i zamierzam to rozliczać.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Kary, które istnieją na papierze
Sankcje wynikają z samego AI Act, a polska ustawa określa krajowy tryb ich nakładania. Progi wyglądają tak:
- do 35 mln euro albo do 7 procent światowego rocznego obrotu za naruszenie zakazanych praktyk z art. 5
- do 15 mln euro albo do 3 procent obrotu za naruszenie obowiązków dostawców, podmiotów stosujących oraz obowiązków przejrzystości
- do 7,5 mln euro albo do 1 procent obrotu za przekazanie organowi informacji nieprawidłowych, niepełnych lub wprowadzających w błąd
- dla mikro, małych i średnich firm górnym limitem jest niższa, a nie wyższa z podanych wartości
Kary nie będą nakładane automatycznie, a organ ma oceniać charakter, wagę i czas trwania naruszenia, liczbę osób dotkniętych działaniem, poziom szkody, wielkość przedsiębiorcy, współpracę, umyślność i działania naprawcze.
Prawnicy widzą dziurę w opiniach indywidualnych
Ustawa daje firmom narzędzie, o które środowisko prosiło od dawna. Komisja ma wydawać opinie indywidualne w terminie 30 dni, a w sprawach szczególnie skomplikowanych 60 dni, a jeśli nie zdąży, stanowisko przedstawione przez przedsiębiorcę zostanie uznane za prawidłowe. Problem w tym, jak trwała jest taka opinia.
Bartłomiej Żeromski z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy zwraca uwagę, że ochrona przed zmianą opinii nie obejmuje jej uchylenia ani stwierdzenia wygaśnięcia. „Taka gwarancja »utrzymania« opinii jest fikcyjna i nie chroni podmiotu, który ją otrzymał, przed jej wyeliminowaniem z obrotu”, podsumowuje prawnik. Wskazuje też, że Komisja będzie mogła uchylić opinię z powodu na przykład zmiany własnego stanowiska.
Katarzyna Balsam z Kancelarii Kopeć Zaborowski dodaje kontekst kadrowy. Organ powinien dysponować specjalistami z zakresu technologii AI, danych, ochrony danych osobowych, cyberbezpieczeństwa, praw podstawowych i ryzyka dla zdrowia, a pozyskanie takich ekspertów może być jednym z największych wyzwań organizacyjnych. Trzy miesiące na zbudowanie takiego zespołu to termin ambitny.
Voiceboty na infoliniach, czyli gdzie polskie firmy poczują to najszybciej
Najbardziej praktyczny skutek sierpnia nie dotyczy wielkich dostawców modeli, tylko każdej firmy z chatbotem albo automatycznym konsultantem. Od 2 sierpnia 2026 roku przedsiębiorstwa muszą informować użytkowników, że rozmawiają z systemem sztucznej inteligencji, a nie z człowiekiem, a za złamanie art. 50 grożą kary sięgające 15 mln euro.
To nie jest formalność do dopisania w regulaminie. Kancelaria Traple podkreśla, że mowa o obowiązku projektowym, a nie wyłącznie informacyjnym, i nie wystarczy wzmianka w dokumentacji aplikacji, regulaminie serwisu lub polityce prywatności, bo komunikat powinien być elementem samego interfejsu. W praktyce oznacza to przeprojektowanie powitania na infolinii.
Skala jest spora. Fonio.ai celuje w segment 2,3 mln polskich mikro, małych i średnich firm, dla których nieodebrane połączenia oznaczają utraconych klientów, a firma zamknęła rundę zalążkową o wartości 17 mln dolarów przy wycenie 140 mln dolarów, z 20VC jako głównym inwestorem. Za tym segmentem stoją setki polskich integratorów i agencji, które wdrażają voiceboty u klientów i od 2 sierpnia odpowiadają za sposób, w jaki te systemy się przedstawiają.
Jest też druga strona medalu, o której warto pamiętać przy planowaniu budżetu. Ustawa tworzy ramy prawne piaskownic regulacyjnych, a mikro, mali i średni przedsiębiorcy będą mogli uczestniczyć w nich nieodpłatnie. Dla firmy testującej rozwiązanie na granicy definicji systemu wysokiego ryzyka to realna oszczędność na doradztwie prawnym. Pod warunkiem, że KRiBSI faktycznie ruszy w listopadzie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie komentarza Piotra Wołodki z Fonio.ai, przesłanego do redakcji AIPORT.pl w materiale prasowym, oraz analizy redakcyjnej i dodatkowych źródeł, w tym komunikatu Ministerstwa Cyfryzacji z dnia 27.07.2026, analizy serwisu Prawo.pl z dnia 04.08.2026 oraz opracowania kancelarii Gibson Dunn na temat amerykańskich ram polityki wobec AI. Wykorzystano również materiały Forsal.pl, kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, kancelarii Macura oraz My Company Polska. Cytaty Bartłomieja Żeromskiego i Katarzyny Balsam pochodzą z serwisu Prawo.pl, cytat Piotra Wołodki z materiału prasowego przesłanego do redakcji. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o powołaniu KRiBSI i pierwszych postępowaniach nadzorczych.
