Meredith Whittaker, prezeska Signala, zabrała głos w sprawie, o której branża woli nie mówić wprost: coraz więcej ludzi traktuje chatboty jak zaufanych powierników, a to jest poważny błąd. W rozmowie z Bloomberg powiedziała jasno, że systemy takie jak ChatGPT czy Claude „nie są waszymi przyjaciółmi, nie są świadomymi bytami, nie są inteligentnymi rozmówcami zdolnymi do odczuwania”. Żadnych ogródek, żadnego dyplomatycznego bełkotu.
Kluczowe fakty:
- Meredith Whittaker, prezeska Signala, stwierdziła w rozmowie z Bloomberg, że chatboty takie jak ChatGPT czy Claude nie są świadomymi bytami ani inteligentnymi rozmówcami, i ostrzegła przed traktowaniem ich jak zaufanych powierników.
- Whittaker przyznaje, że sama korzysta z narzędzi AI wyłącznie do zadań technicznych, takich jak formatowanie dokumentów, i świadomie unika zadawania im pytań, by nie blokować własnego procesu myślenia.
- Prezeska Signala skrytykowała wizję agentowego AI prezentowaną przez Mustafę Sulejmana z Microsoftu, wskazując, że scenariusz zakupów realizowanych przez Copilota wymagałby rozległego dostępu do danych użytkownika i stanowiłby rodzaj backdoora w aplikacjach takich jak Signal.
Sama Whittaker przyznaje, że okazjonalnie korzysta z narzędzi AI, na przykład przy formatowaniu dokumentów. Ale tutaj się kończy. W wywiadzie powiedziała: „I don’t ask them questions. I’m very serious about my thinking and writing, and I don’t want the process of working through an idea to be foreclosed or eclipsed by the response of a system that’s averaging what’s already out there.” / Nie zadaję im pytań. Bardzo poważnie traktuję swoje myślenie i pisanie. Nie chcę, żeby proces wypracowywania idei był blokowany lub przyćmiony przez odpowiedź systemu, który uśrednia to, co już gdzieś istnieje.
To nieprzypadkowe słowa. Whittaker od lat działa na przecięciu technologii i ochrony prywatności. Współzałożyła Instytut AI Now na NYU, a Signal prowadzi jako organizacja non-profit od 2022 roku. Zna tę branżę od środka.
Gwiazdkowe zakupy przez Copilota? Ona nie jest zachwycona
Ostrzejszą część wywiadu zajął wątek agentowego AI. Mustafa Suleyman, szef działu AI w Microsofcie, snuł wizję, w której użytkownicy zlecają Copilotowi robienie świątecznych zakupów przez podsłuchiwanie rodzinnych czatów grupowych. Whittaker rozłożyła to na czynniki pierwsze.
Żeby taki scenariusz zadziałał, system musiałby mieć dostęp do karty kredytowej, przeglądarki, Signala, możliwości wysyłania wiadomości w czyimś imieniu, adresu domowego i kalendarza. „What you’ve just described is a system with very pervasive access across multiple applications and services. In the context of Signal, it would constitute a kind of a backdoor.” / Opisałeś system z bardzo rozległym dostępem do wielu aplikacji i usług. W kontekście Signala byłoby to coś w rodzaju tylnego wejścia.
To zdanie ma konkretną wagę, gdy wypowiada je szefowa aplikacji, której protokół szyfrowania używa ponad dwa miliardy użytkowników WhatsAppa.
Chodzi o coś głębszego niż pojedyncza funkcja Copilota. Microsoft właśnie zaprezentował na Build 2026 projekt Solara, czyli system operacyjny zaprojektowany wokół agentów AI jako podstawowego interfejsu, zastępującego tradycyjne aplikacje. Google, Apple i OpenAI podążają podobną drogą. Whittaker argumentuje, że ta zmiana architektoniczna tworzy bazy danych obejmujące całe cyfrowe życie użytkowników, które stają się łakomym kąskiem zarówno dla hakerów, jak i rządów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Whittaker ma rację w tym najważniejszym punkcie: projektowanie emocjonalnej więzi między użytkownikiem a chatbotem to nie jest przypadek, to jest decyzja biznesowa. Im bardziej ufasz narzędziu, tym więcej mu dajesz, tym więcej danych przepływa przez system. Ale uczciwie powiem, że jej framing trochę upraszcza realia. Miliony ludzi nie ma dziś dostępu do dobrego psychologa, dobrego prawnika, dobrego doradcy finansowego. Chatbot wypełnia tę lukę, i to realnie. Pytanie nie jest „czy korzystać z AI”, bo ta debata jest już nieaktualna. Pytanie brzmi: na jakich zasadach? Kto kontroluje dane? Co się z nimi dzieje po zamknięciu okna? Że nikt tego nie reguluje tak, jak powinien, to oddzielna, grubsza sprawa.
Projekt Solara i problem tylnego wejścia
Kwestia agentowego AI i szyfrowania end-to-end to nie nowy temat dla Whittaker. Już w styczniu 2026 roku, na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, mówiła że takie systemy są „niebezpieczne” dla aplikacji zapewniających prywatność. Mechanizm jest prosty do zrozumienia: jeśli agent AI czyta twoje wiadomości przed ich zaszyfrowaniem lub po ich odszyfrowaniu, szyfrowanie w transmisji staje się bez znaczenia. Wiadomości mogą być bezpieczne „w drodze”, ale ktoś ma do nich dostęp w formie czystego tekstu po stronie urządzenia.
Do tego dochodzi problem wstrzykiwania poleceń (prompt injection), czyli ataku polegającego na manipulowaniu agentem AI tak, by wykonał niezamierzone działania. Whittaker wskazuje to jako najpoważniejsze ryzyko, które hakerzy będą eksplorować jako pierwsze, gdy takie systemy staną się powszechne.
Ironiczna jest tutaj sytuacja Suleymana. Sam Microsoft AI CEO publicznie ostrzegał przed „pozornie świadomą AI” i „psychozą AI”, gdzie użytkownicy zaczynają wierzyć, że chatboty są istotami czującymi. Jednocześnie firma buduje produkt, który ma być „osobistym towarzyszem”. Te dwa impulsy są ze sobą w jawnej sprzeczności.
Wygoda, za którą płacisz prywatnym życiem
Whittaker stawia sprawę jasno:
- produktywność osiągana przez oddanie kontroli nad wiadomościami, kalendarzem, kontaktami i danymi finansowymi korporacyjnemu systemowi AI nie jest prawdziwym zyskiem,
- to transakcja, w której użytkownicy wymieniają prywatność na wygodę, często nie rozumiejąc warunków umowy,
- sam fakt, że wiadomości są szyfrowane w transmisji, nic nie znaczy, jeśli agent AI przetwarza je w formie jawnej na urządzeniu.
Nie jest to głos kogoś, kto boi się postępu. Whittaker po prostu liczy koszty, których nikt z producentów nie wpisuje w specyfikację.
