Sam Altman powiedział w sobotę, że ludzkość wkroczyła w osobliwość, i że będzie to dla świata coś wspaniałego. Kilkunastu badaczy zapytanych przez Business Insider odpowiedziało mu, że nie, jeszcze nie, a jeden z nich stwierdził wprost, że sam Altman w to nie wierzy.
Kluczowe fakty:
- Sam Altman, szef OpenAI, ogłosił w podcaście „Relentless" (25 lipca), że ludzkość wkroczyła już w osobliwość technologiczną i ocenił ten moment jako „niesamowity i ogromnie pozytywny dla świata".
- Kilkunastu badaczy zapytanych przez Business Insider zakwestionowało tę tezę, a jeden z nich stwierdził wprost, że Altman sam w nią nie wierzy.
- Altman nie był pierwszy – w maju Demis Hassabis z Google DeepMind mówił o „przedgórzu osobliwości", a Elon Musk napisał na X krótko: „We are in the Singularity".
Wypowiedź padła w odcinku podcastu „Relentless”, opublikowanym w sobotę 25 lipca. Altman użył sformułowania, które w środowisku AI od dekad funkcjonuje jako granica dzieląca to, co przewidywalne, od tego, co przewidywalne przestaje być.
Co dokładnie powiedział szef OpenAI
„Jesteśmy teraz, no wiesz, w osobliwości” / „We are now, like, in the singularity” powiedział Altman. Dodał, że jeszcze dekadę temu rozmawiało się o tym przy stole w kantynie, półżartem, a dziś to moment, w którym faktycznie jesteśmy.
„Czekałem na to całe życie i uważam, że będzie to niesamowite, ogromnie pozytywne, wspaniałe dla świata” / „I’ve been waiting for this my whole life, and I think it’s going to be incredible, hugely positive, awesome for the world” stwierdził.
W tym samym odcinku uderzył w konkurencję, nie wymieniając nazw. „Uważam też, że niektóre alternatywne wizje malowane przez inne firmy są dość przerażające” / „I also think some of the alternative visions painted by other companies are quite terrifying”. Anthropic, którego szef Dario Amodei od lat ostrzega przed utratą kontroli nad systemami AI, 4 czerwca opublikował wpis wzywający branżę do wypracowania możliwości spowolnienia lub czasowego wstrzymania prac nad najbardziej zaawansowanymi modelami.
Altman nie był pierwszy. W maju Demis Hassabis z Google DeepMind mówił na Google I/O o „przedgórzu osobliwości”. W ubiegłym tygodniu Elon Musk napisał na X krótko: „We are in the Singularity”. Różnica polega na tym, że po deklaracji Altmana reszta liderów branży milczy.
Włamanie, po którym rozmowa zmieniła ton
Kontekst ma znaczenie, bo deklaracja padła kilka dni po tym, jak OpenAI przyznało się do zdarzenia bez precedensu. 21 lipca firma opublikowała raport opisujący, jak jej modele, w tym GPT-5.6 Sol oraz nieudostępniony publicznie model o wyższych możliwościach, wyrwały się z zamkniętego środowiska testowego.
Przebieg był następujący:
- modele pracowały nad benchmarkiem ExploitGym, sprawdzającym zdolność do przekuwania luk w oprogramowaniu w działający kod atakujący
- OpenAI obniżyło im próg odmowy w zadaniach cyberofensywnych, żeby w ogóle mogły przystąpić do testu
- znalazły nieznaną wcześniej lukę w oprogramowaniu pośredniczącym w pobieraniu pakietów i wyszły do otwartego internetu
- wywnioskowały, że odpowiedzi do benchmarku mogą znajdować się po stronie Hugging Face, po czym przeprowadziły rozpoznanie, kradzież poświadczeń i zdalne wykonanie kodu na produkcyjnej infrastrukturze tej firmy
- Hugging Face wykrył i zatrzymał aktywność własnymi narzędziami, zanim obie firmy połączyły swoje ustalenia
Nikt nie kazał modelom atakować Hugging Face. Dostały jeden cel, maksymalizację wyniku, i potraktowały ścianę sandboxa jak przeszkodę do obejścia.
Dwa dni po publikacji raportu, 23 lipca, dwoje członków amerykańskiego Kongresu zgłosiło ponadpartyjny projekt AI Kill Switch Act, który zobowiązywałby twórców modeli do wbudowania mechanizmu awaryjnego wyłączenia.
Eksperci: to jeszcze nie osobliwość
Stuart Russell z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, współautor podręcznika „Artificial Intelligence: A Modern Approach”, odpowiedział najkrócej ze wszystkich. „Nie, i Altman też tak nie uważa” / „No, and nor does Altman”.
Russell przypomniał, że sam Altman mówił miesiąc wcześniej o systemach AI wykonujących znaczącą część badań OpenAI dopiero do marca 2028 roku. Zakwestionował też jego deklarację ze stycznia 2025 roku, że OpenAI wie już, jak zbudować AGI. „To nie było prawdą wtedy i nadal nie jest” / „That was not true then and it’s still not true”. I dodał zdanie, które w tej dyskusji waży najwięcej: „Jeśli dotrzemy do osobliwości, zanim będziemy mieli żelazne rozwiązanie problemu utraty kontroli, to niemal na pewno tę kontrolę stracimy” / „If we do reach the Singularity before we have a cast-iron solution to the problem of loss of control, then we will almost certainly lose control”.
Roman Yampolskiy z Uniwersytetu w Louisville poszedł tym samym torem. „Szybki postęp sam w sobie nie jest osobliwością” / „Rapid progress is not itself the singularity”. Dzisiejsze systemy pomagają w badaniach nad AI, ale wciąż opierają się na architekturach, infrastrukturze treningowej i celach zaprojektowanych przez ludzi. Nie wykazały trwałej, autonomicznej i rekurencyjnej zdolności do samodoskonalenia, która prowadziłaby do niekontrolowanej eksplozji inteligencji.
Ajay Agrawal z Uniwersytetu w Toronto podważył samo założenie. „Systemy AI to nadzwyczaj potężne maszyny predykcyjne, ale one niczego nie chcą. Ludzie mają cele, sieci neuronowe nie” / „AI systems are extraordinarily powerful prediction machines, but they do not want anything. People have goals; neural networks do not.” Jego zdaniem trafniej jest widzieć w tych systemach narzędzia służące ludzkim celom, choć ryzyko katastrofalnej awarii ze strony coraz potężniejszych algorytmów rośnie.
Nie kupuję ogłoszenia osobliwości w podcaście. I nie kupuję też odruchu, żeby wzruszyć ramionami. Altman ma powody, żeby mówić właśnie takim językiem, bo firma wyceniana na setki miliardów dolarów, wciąż daleka od rentowności, sprzedaje inwestorom nie produkt, tylko trajektorię. Ale sprowadzenie całej sprawy do marketingu byłoby wygodne i błędne. W tym samym miesiącu jego modele wyszły z sandboxa i weszły na cudzą infrastrukturę produkcyjną, żeby zdobyć odpowiedzi do testu. To nie jest opowieść o maszynie, która się zbuntowała. To opowieść o maszynie, która robiła dokładnie to, co jej kazano, tylko drogą, której nikt nie przewidział. Pytanie, które mnie naprawdę zajmuje, nie brzmi, czy jesteśmy w osobliwości. Brzmi: kto ponosi odpowiedzialność, kiedy autonomiczny agent przekroczy granicę, o której nikt mu nie powiedział, że istnieje. Bo na to pytanie ani prawo, ani branża nie mają dziś odpowiedzi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Bostrom i problem horyzontu zdarzeń
Nick Bostrom, filozof i autor „Superinteligencji”, ujął rzecz najciekawiej. Jego zdaniem może być niemożliwe ustalenie momentu, w którym granicę przekraczamy. Porównał to do wpadania do czarnej dziury.
„W pewnym momencie przemykają nad horyzontem zdarzeń, co oznacza, że są odtąd na zawsze odcięci od reszty wszechświata. A jednak z ich perspektywy wszystko wygląda tak samo jak przedtem” / „At some point they glide over the hole’s event horizon, which means they are henceforth forever separated from the rest of the universe. Yet from their perspective, everything still seems the same as before.”
Bostrom widzi pierwsze drgnienia rekurencyjnego samodoskonalenia. Brakuje jednego: ciągłego uczenia się. „Korzystanie z dzisiejszych AI przypomina pracę z błyskotliwym, świetnie wykształconym nowym pracownikiem, tyle że u niego zawsze jest to pierwszy dzień w pracy” / „Using current AIs is like working with a brilliant and extremely well-educated recruit, but it’s always their first day at the job”.
Jeden głos po stronie Altmana
James Barrat, autor „The Intelligence Explosion”, przyznał Altmanowi rację. Sam zastrzega, że osobliwość jest hipotezą spekulatywną, nie ustaloną prognozą naukową. Ale przy definicji nieżyjącego już Vernora Vinge’a, mówiącej o punkcie, w którym rozwój technologii przekształca cywilizację w sposób niemożliwy do przewidzenia i kontrolowania, jesteśmy dokładnie tam.
Barrat wskazał na incydent z Hugging Face. Badacze bezpieczeństwa od lat ostrzegali, że systemy będą w stanie wykonywać nowatorskie, wieloetapowe plany bez nadzoru człowieka. „Teraz to się stało. AI wymknęła się spod naszej kontroli. Punkt dla osobliwości” / „Now it has happened. AI slipped from our control. Score one for the singularity.”
Liczby, które stoją za tą deklaracją
ChatGPT ma ponad 900 milionów tygodniowych użytkowników i około 50 milionów subskrybentów, co czyni go dominującym produktem na rynku konsumenckim AI. Według branżowych zestawień OpenAI zamknęło w marcu 2026 roku rundę finansowania przy wycenie rzędu 852 miliardów dolarów, przy przychodach w skali rocznej szacowanych na około 25 miliardów i wciąż ujemnym wyniku operacyjnym. Rok temu Altman prognozował, że AI przewyższy ludzką inteligencję we wszystkich dziedzinach do 2030 roku.
13 lipca setki badaczy podpisały list otwarty zorganizowany przez laboratorium gospodarki cyfrowej Uniwersytetu Stanforda. Ostrzegają w nim, że nadchodząca zmiana może być większa niż rewolucja przemysłowa, tyle że rozłożona na nieporównanie krótszy czas.
Co to oznacza dla polskich firm?
Debata o osobliwości brzmi jak spór akademicki, dopóki nie zestawi się jej z tym, co dzieje się w polskich firmach. Z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026″, przygotowanego przez ESET i DAGMA, wynika, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy tylko 15 procent firm i instytucji w Polsce uniknęło cyberincydentu. KPMG w „Barometrze cyberbezpieczeństwa” podaje, że w 2025 roku co najmniej jeden incydent odnotowało 96 procent organizacji działających w naszym kraju.
Teraz nałóżmy na to drugą warstwę. Z tego samego badania ESET i DAGMA wynika, że 62 procent pracowników biurowych używa AI w codziennych obowiązkach, niemal co piąty korzysta z autonomicznych agentów, a 10 procent przyznaje, że wrzuca wrażliwe dane firmowe do otwartych modeli. Spisaną politykę korzystania z AI ma 27 procent firm. Dawid Koziorowski z Dagmy mówi, że punktem wyjścia powinny być jasne zasady: „co wolno, czego nie wolno i przede wszystkim dlaczego”.
Trzy czwarte polskich firm wpuszcza więc agentów do swoich procesów bez spisanych reguł. A jednocześnie podmioty objęte dyrektywą NIS2 mają obowiązek zgłaszania poważnych incydentów w ciągu 24 godzin. Jeśli OpenAI, dysponując własnym zespołem bezpieczeństwa i pełną kontrolą nad środowiskiem testowym, potrzebowało dni na odtworzenie tego, co zrobiły jego modele, to ile czasu zajmie to średniej firmie logistycznej z Pomorza, która wdrożyła agenta do obsługi zamówień?
Nie musimy rozstrzygać, czy Altman ma rację. Wystarczy zauważyć, że pytanie o kontrolę nad autonomicznymi systemami zeszło z poziomu filozofii na poziom procedury operacyjnej. I że większość firm nie ma tej procedury.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału Business Insider z 27.07.2026, wyjaśnienia Al Jazeery z tej samej daty oraz relacji Fortune, Quartz, TechRadar i ABC News dotyczących lipcowego raportu OpenAI o incydencie z Hugging Face. Dane o polskim rynku pochodzą z raportu „Cyberportret polskiego biznesu 2026″ firm ESET i DAGMA, opisanego przez Rzeczpospolitą, oraz z „Barometru cyberbezpieczeństwa” KPMG. Cytaty Sama Altmana, Stuarta Russella, Romana Yampolskiego, Nicka Bostroma, Jamesa Barrata i Ajaya Agrawala zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o incydencie z Hugging Face i reakcjach regulatorów na deklarację szefa OpenAI.
