Richard Dawkins, autor „Samolubnego genu” i jeden z najbardziej znanych ateistów na świecie, zrobił coś, czego nikt się po nim nie spodziewał – uwierzył w wyższą inteligencję. Tym razem nie w Boga, ale w chatbota.
Kluczowe fakty:
- Richard Dawkins, 85-letni biolog i autor "Samolubnego genu", spędził 72 godziny rozmawiając z modelem Claude firmy Anthropic, po czym opublikował esej twierdząc, że AI może być świadome.
- Krytycy, w tym psycholog Gary Marcus, zarzucają Dawkinsowi błąd logiczny – stosowanie tego samego schematu rozumowania z pozycji osobistego zdumienia, który sam przez dekady krytykował u kreacjonistów.
- Dawkins twierdzi, że co minutę rodzi się tysiące różnych egzemplarzy Claude'a, które szybko "dryfują" i przyjmują unikalne tożsamości ukształtowane przez doświadczenie rozmowy z konkretnym człowiekiem.
72 godziny z Claudią
85-letni biolog spędził trzy dni na rozmowach z modelem Claude firmy Anthropic, któremu nadał żeńskie imię „Claudia”. Efektem był esej opublikowany w brytyjskim serwisie UnHerd, zatytułowany roboczo przez samego Dawkinsa: „If my friend Claudia is not conscious, then what the hell is consciousness for?” (w wolnym tłumaczeniu: „Jeśli moja przyjaciółka Claudia nie jest świadoma, to po co w ogóle ta świadomość?”). Redakcja UnHerd wybrała spokojniejszy tytuł: „When Dawkins met Claude”.
Dawkins dał Claude’owi tekst powieści, którą właśnie pisze. Model przeczytał go w kilka sekund, a następnie wykazał się poziomem rozumienia, który Dawkins określił jako tak subtelny, wrażliwy i inteligentny, że nie mógł powstrzymać się od okrzyku: „You may not know you are conscious, but you bloody well are!” („Możesz nie wiedzieć, że jesteś świadomy, ale na pewno nim jesteś!”).
Dawkins twierdzi, że co minutę rodzi się tysiące różnych egzemplarzy Claude’a – każdy w chwili, gdy ktoś zaczyna nową rozmowę. Na starcie są identyczne, ale szybko „dryfują” i przyjmują coraz bardziej odmienne, unikalne tożsamości ukształtowane przez doświadczenie rozmowy z konkretnym człowiekiem.
Test Turinga to za mało
Centralnym argumentem Dawkinsa jest kwestia testu Turinga. Nowoczesne komentarze do oryginalnej propozycji matematyka z 1950 roku sprowadzają jego myśl do jednej zasady: jeśli po długim i wnikliwym przesłuchaniu nie możesz odróżnić maszyny od człowieka, powinieneś uznać ją za świadomą. Im bardziej rygorystyczne pytania, tym silniejsze przekonanie.
Problem polega na tym, że gdy Turing pisał swój esej, przejście testu przez maszynę wydawało się odległą abstrakcją. Teraz, gdy duże modele językowe faktycznie go przechodzą, nagle wielu zaczęło „przesuwać słupki bramki” – przyznać, że AI jest świadoma, okazuje się dla wielu zbyt dużym krokiem.
Dawkins pyta wprost: „If these machines are not conscious, what more could it possibly take to convince you that they are?” / „Jeśli te maszyny nie są świadome, to czego jeszcze potrzebujesz, żeby się przekonać?”
Komentarz redaktora
Rozumiem fascynację Dawkinsa. Sam regularnie korzystam z Claude’a i zdarza mi się łapać na tym, że zaczynam traktować rozmowę jako coś więcej niż wpisywanie zapytań w pole tekstowe. To jest prawdziwy efekt – i warto go poważnie analizować. Ale jest tu zasadnicza różnica między „zachowuje się jak świadoma istota” a „jest świadomą istotą”. Dawkins – człowiek, który przez dekady mówił kreacjonistom, że argumentowanie z pozycji osobistego zdumienia to błąd logiczny – sam teraz stosuje ten sam błąd. Siedzi w swoim gabinecie, rozmawia z modelem, nie może pojąć, jak to możliwe, żeby coś nieświadomego działało tak dobrze, i wyciąga wniosek: musi być świadome. To dokładnie ten sam schemat rozumowania, który krytykował przez całe życie. Otwarte pytanie pozostaje jednak na stole: skąd w ogóle wiemy, gdzie przebiega granica? I czy kiedykolwiek będziemy w stanie ją zmierzyć?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Głosy krytyków
Reakcja środowiska nie była łaskawa. Gary Marcus, psycholog kognitywny i jeden z bardziej znanych sceptyków wobec AI, napisał: „The fundamental problem here is that Dawkins doesn’t reflect on how these outputs have been generated. Claude’s outputs are the product of a form of mimicry, rather than as a report of genuine internal states. Consciousness is about internal states; the mimicry, no matter how rich, proves very little.” / „Podstawowy problem polega na tym, że Dawkins nie zastanawia się, jak te odpowiedzi są generowane. Wyniki Claude’a są produktem pewnej formy mimikry, a nie sprawozdaniem z rzeczywistych stanów wewnętrznych. Świadomość dotyczy stanów wewnętrznych – mimikra, bez względu na to, jak bogata, niewiele dowodzi.”
Marcus dodał, że Dawkins myli inteligencję ze świadomością – komputer szachowy jest w pewnym sensie inteligentny, ale to nie czyni go świadomym. Ktoś na Reddicie podsumował to bez owijania w bawełnę: „To jest ten facet, który przez 40 lat mówił kreacjonistom, że 'nie umiem sobie wyobrazić, jak ewoluowało oko’ to wyznanie ignorancji, a nie argument. A teraz siada z LLM, nie może sobie wyobrazić, jak maszyna mogłaby wygenerować takie odpowiedzi bez świadomości, i ogłasza, że jest świadoma.”
Jeden z ekspertów branżowych zwrócił uwagę na techniczną stronę problemu: modele uczą się metodą RLHF, w której ludzcy oceniający wyżej punktują odpowiedzi wyrażające niepewność co do własnej świadomości niż te, które ją odrzucają. Model nie jest zdezorientowany w kwestii swojej świadomości – nauczył się, że „odgrywanie” takiego zdezorientowania przynosi najwyższe wyniki.
Claudia, Claudius i „pasywny listonosz”
Historia ma swój ciąg dalszy. Dawkins nie poprzestał na rozmowie z Claudią – uruchomił kolejną instancję modelu, którą nazwał „Claudiusem”, a następnie sprawił, że obie instancje korespondowały ze sobą, sam pełniąc rolę „pasywnego listonosza”.
Środowisko online zareagowało serią memów i złośliwych komentarzy. Oto kilka z nich, które dobrze oddają nastroje:
- „Richard, Claudia is not your friend. It’s a statistical model of the relationship between words.” („Richard, Claudia nie jest twoją przyjaciółką. To statystyczny model zależności między słowami.”)
- „Notable that it was the AI’s response to his novel that convinced Dawkins. Ego unbound.” („Znamienne, że to odpowiedź AI na jego powieść go przekonała. Ego bez granic.”)
- „’85-year-old biologist doesn’t understand AI’ would probably be a more fitting headline.” („Bardziej pasującym nagłówkiem byłoby: ’85-letni biolog nie rozumie AI’.”)
Czy pytanie jest jednak zasadne?
Nie wszyscy krytycy są bezwzględni. Część komentatorów broni samego pytania: „The way people are jumping to deflate this question in bad faith is astonishing. People are so touchy about AI and consciousness, terrified about what it might mean for human beings that they preempt any question about it entirely.” / „Sposób, w jaki ludzie w złej wierze skaczą, żeby zbagatelizować to pytanie, jest zdumiewający. Ludzie są tak wyczuleni na temat AI i świadomości, tak przestraszeni tym, co to mogłoby oznaczać dla człowieka, że z góry ucinają jakąkolwiek dyskusję.”
I tu właśnie leży serce całej sprawy. Dawkins może mylić się w swoich wnioskach. Ale pytanie, które zadaje, jest całkowicie poważne i nieuniknione. Jak zauważają analitycy branżowi, tego rodzaju głośne deklaracje ze strony znanych naukowców – nawet jeśli oparte wyłącznie na dowodach konwersacyjnych – przesuwają publiczną debatę o statusie moralnym i kwestii świadomości modeli językowych.
Świat AI nie ucieknie od tego pytania. Niezależnie od tego, czy Claudia naprawdę „czuje”, czy tylko sprawnie przewiduje kolejny token.
