Dla dzisiejszych nastolatków sztuczna inteligencja nie jest żadną nowością technologiczną – to po prostu kolejne narzędzie, jak kalkulator czy Wikipedia. Problem w tym, że system edukacji wciąż nie bardzo wie, co z tym zrobić.
Kluczowe fakty:
- Fundacja Zwolnieni z Teorii we współpracy z Microsoftem uruchomiła program "Gotowi na Jutro", oferujący bezpłatny 45-minutowy kurs "Jutro z AI" w trzech wersjach – dla uczniów, nauczycieli i dorosłych – dostępny do 1 czerwca 2026 roku.
- Według raportu Microsoft Work Trend Index 2026 niemal połowa (49%) interakcji z AI dotyczy zaawansowanych procesów myślowych, takich jak analiza informacji, rozwiązywanie problemów i kreatywność, a tworzenie gotowych treści stanowi jedynie 17%.
- 58% użytkowników AI wykonuje obecnie zadania, których rok temu nie byliby w stanie zrealizować, a wśród najbardziej zaawansowanych użytkowników odsetek ten wynosi 80%.
Nauczyciele po całej Polsce coraz częściej zgłaszają ten sam problem: uczniowie oddają prace domowe, które wyraźnie wyszły z ChatGPT lub podobnych narzędzi. Tyle że zamiast potraktować to jako alarm, część pedagogów zaczyna widzieć w tym sygnał – potrzebę rozmowy o tym, jak AI wpleść w proces nauczania, a nie jak ją z niego rugować. I właśnie ta zmiana perspektywy wydaje się dziś najciekawsza.
Gotowi na jutro, ale nie wszyscy
Fundacja Zwolnieni z Teorii we współpracy z Microsoftem uruchomiła program „Gotowi na Jutro”, którego celem jest przygotowanie uczniów, nauczycieli i rodziców do świadomego korzystania ze sztucznej inteligencji. W ramach programu dostępny był bezpłatny kurs „Jutro z AI” – 45-minutowe szkolenie w trzech wersjach: dla uczniów, nauczycieli i osób dorosłych, zakończone certyfikatem możliwym do dodania do CV. Kurs był dostępny do 1 czerwca 2026 roku.
Przykłady takich inicjatyw pokazują, że przy odpowiednim wsparciu młodzi ludzie potrafią samodzielnie tworzyć zaawansowane projekty społeczne z wykorzystaniem AI. To nie jest teoria – to się dzieje. Pytanie, czy szkoła jest w stanie to zagospodarować.
49 procent interakcji to już nie pisanie wypracowań
Twarde dane z raportu Microsoft Work Trend Index 2026 pokazują skalę zmiany. Niemal połowa interakcji z AI wspiera dziś zaawansowane procesy myślowe: analizę informacji, rozwiązywanie problemów, kreatywność. Tworzenie gotowych treści to zaledwie 17 procent. Wyszukiwanie informacji – 15 procent.
58 procent użytkowników AI wykonuje zadania, których rok temu nie byliby w stanie zrealizować. Wśród najbardziej zaawansowanych użytkowników odsetek ten rośnie do 80 procent.
To nie są liczby z odległej przyszłości. To opis tego, co dzieje się teraz – i co coraz częściej dotyczy też młodych ludzi w szkołach.
Komentarz Redaktora Naczelnego
Rozumiem nauczycieli, którzy czują się zagubieni. Przez lata uczyli w określony sposób, a nagle okazuje się, że uczeń może w 5 minut wygenerować esej, który byłby wystarczający na zaliczenie. To fundamentalne wyzwanie dla całego modelu oceniania i weryfikacji wiedzy. Ale zakaz używania AI w szkołach jest tak samo sensowny jak zakaz używania kalkulatorów – można go ogłosić, nikt go nie będzie przestrzegał.
Z drugiej strony nie dajmy się ponieść entuzjazmowi. Fakt, że uczeń sprawnie obsługuje ChatGPT, nie oznacza, że rozumie, co ten model mu odpowiedział. I tutaj jest sedno problemu: AI może ułatwiać naukę, ale może też prowadzić do jej powierzchowności. Pytanie, które powinniśmy sobie zadać, brzmi: czy uczymy myślenia, czy uczymy korzystania z narzędzi? Bo to nie jest to samo.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Raport PAN bije na alarm
Eksperci nie są bezkrytyczni wobec tego, co dzieje się w polskich szkołach. Sekcja Edukacji Cyfrowej PAN rekomendowała stworzenie długofalowego, narodowego programu rozwoju kompetencji AI obejmującego wszystkich nauczycieli. Autorzy raportu zauważają, że w świecie dezinformacji to właśnie szkoła powinna być miejscem, gdzie młodzi ludzie uczą się świadomego i etycznego korzystania z AI, zamiast poznawać ją w sieci bez kontekstu i nadzoru.
Krytycznie oceniono też rządowe szkolenia dla nauczycieli. Eksperci PAN stwierdzili, że są one „programowo nietrafione, zbyt trudne i oparte na modelu jednej globalnej korporacji technologicznej” – i skupiają się na aspektach technicznych zamiast na pedagogicznych i etycznych.
To zdanie warte zapamiętania. Nauczyciel, który nie rozumie, po co używa AI, nie nauczy tego uczniów.
Lukę widać w liczbach
Choć 65 procent pracowników obawia się utraty konkurencyjności bez szybkiej adaptacji do AI, tylko 26 procent organizacji ma jasną wizję pracy z AI. I co szczególnie niepokojące – zaledwie 12 procent młodych Polaków czuje się dobrze przygotowanych do realiów cyfrowego rynku pracy.
12 procent. To liczba, która powinna wywołać reakcję systemową – i to szybką.
Warto też spojrzeć na szerszy kontekst europejski. Dane z badania TALIS 2024 pokazują, że w niektórych państwach AI stała się już niemal stałym elementem pracy pedagogów, podczas gdy w innych nadal jest rzadkością. Polska jest gdzieś pośrodku, ale dystans do liderów rośnie.
Co szkoła może zaoferować w zamian za „nie wolno”
Zamiast zakazów, coraz więcej głosów domaga się konkretnych działań. Na co zwracają uwagę eksperci i praktycy?
- Uczenie krytycznej weryfikacji odpowiedzi AI, a nie ślepego zaufania do modeli
- Przeformułowanie zadań tak, by same w sobie wymagały myślenia, a nie tylko odtwarzania faktów
- Szkolenie nauczycieli nie z obsługi konkretnych narzędzi, lecz z pedagogiki w środowisku AI
- Włączanie uczniów w dyskusję o ograniczeniach i błędach modeli językowych
- Traktowanie AI jako źródła pomocniczego, a nie gotowej odpowiedzi
Judyta Kotarba z Collegium Da Vinci zwraca uwagę, że to głównie dorośli rozmawiają o AI i jej wpływie. Młodych AI nie robi dużego wrażenia, bo oni z technologiami żyją na co dzień od lat.
I tu tkwi paradoks. Szkoła dyskutuje o narzędziu, które uczniowie już dawno zaadaptowali. Pytanie nie brzmi już „czy używać AI w edukacji”, tylko „jak to robić odpowiedzialnie”.
Na to pytanie polska szkoła wciąż szuka odpowiedzi. Czas ucieka.
