Instagram zmienił nazwę etykiety „AI creator” na „AI-generated profile” i zapowiedział ograniczanie zasięgów profilom, które przedstawiają wygenerowaną przez sztuczną inteligencję postać, ale etykiety nie dodadzą. Meta ogłosiła zmianę 31 sierpnia 2026 roku na blogu Instagram for Creators, tłumacząc ją tym, że użytkownicy orientują się w sztucznym pochodzeniu profilu dopiero po fakcie.
- Meta ogłosiła 31 sierpnia 2026 roku zmianę nazwy etykiety z „AI creator" na „AI-generated profile" i zapowiedziała ograniczanie zasięgów profilom prezentującym wygenerowaną przez AI postać, które tej etykiety nie dodadzą.
- Twórcy, którzy sami włączą etykietę „AI-generated profile", nie odczują spadku zasięgu – sankcja dotyczy wyłącznie ukrywania syntetycznego charakteru postaci, a nie korzystania z generatywnej AI jako takiej.
- Od 2 sierpnia 2026 roku obowiązuje artykuł 50 AI Act, który niezależnie od regulaminu Instagrama nakłada na polskich twórców publikujących zawodowo obowiązek oznaczania treści generowanych przez AI, a Instagram dociera do 54,8 proc. polskich internautów.
To druga korekta systemu oznaczeń w ciągu czterech miesięcy. Poprzednia wersja etykiety weszła do testów 4 maja 2026 roku, była w pełni dobrowolna i nie wpływała na zasięgi.
Meta zmienia nie tylko nazwę etykiety, ale i jej znaczenie
Nowa etykieta odpowiada na inne pytanie niż poprzednia. „AI creator” informowała, że konto regularnie korzysta z narzędzi generatywnych przy tworzeniu materiałów. „AI-generated profile” mówi o czymś innym: że osoba pokazywana na profilu w ogóle nie istnieje.
Meta opisuje powód zmiany wprost: „Słyszymy, że ludzie nie lubią sytuacji, w której widzą profil sprawiający wrażenie ludzkiego, a dopiero później dowiadują się, że przedstawiana osoba została wygenerowana przez AI” / „We’ve heard that people don’t like seeing a profile that seems human, only to find out later that the person featured is AI-generated”.
Rozróżnienie ma praktyczne konsekwencje dla twórców. Meta zaznaczyła, że osoby wykorzystujące narzędzia AI jako element procesu twórczego nie muszą dodawać etykiety. Dotyczy ona kont zbudowanych wokół syntetycznej postaci. Twórcy, którzy wcześniej włączyli „AI creator”, zobaczą nową nazwę i będą mogli potwierdzić oznaczenie albo je usunąć, jeśli przestało pasować do charakteru konta.
Etykieta pojawia się na profilu oraz przy publikowanych materiałach, o ile konkretny post nie ma już własnego oznaczenia informującego, że powstał lub został zmieniony przy udziale AI.
Konta bez etykiety wypadną z rekomendacji, ale mogą się odwołać
Największa różnica wobec majowej wersji dotyczy zasięgów. Instagram będzie ograniczał widoczność profili przedstawiających wygenerowaną postać, jeśli nie zostaną oznaczone. Wykryte konta bez etykiety otrzymają powiadomienie i będą mogły sprawdzić w panelu Account Status, czy straciły możliwość pojawiania się w rekomendacjach.
Meta wskazała dwie drogi powrotu do rekomendacji:
- włączenie etykiety „AI-generated profile” w ustawieniach profilu, tak aby oznaczenie odpowiadało rzeczywistemu charakterowi konta,
- złożenie odwołania przez Account Status, jeśli twórca uważa, że ograniczenie nałożono błędnie. Meta przyznaje, że jej systemy nie zawsze działają bezbłędnie.
Twórcy, którzy sami dodadzą etykietę, nie odczują spadku zasięgu profilu. Nie jest to więc kara za korzystanie z generatywnej AI, tylko za ukrywanie tego faktu.
Meta nie podała, ile profili objęły dotychczasowe testy, jak działa wykrywanie kont z syntetycznymi postaciami ani jaka część takich kont zostaje wyłapana. Nie wiadomo też, czy analogiczne oznaczenie trafi na Facebooka i Threads.
Kierunek jest słuszny, ale sposób wdrożenia mówi o Meta więcej niż sam komunikat. Firma buduje mechanizm, który ma naprawić problem współtworzony przez jej własne narzędzia i przez algorytm nagradzający materiały tanie w produkcji i łatwe w skalowaniu. Jeszcze pod koniec 2024 roku Meta mówiła o współistnieniu profili AI i ludzkich kont jako o naturalnym kierunku rozwoju platform, a dziś ogranicza zasięgi tym, którzy się do tego nie przyznają.
Mam też wątpliwość co do egzekwowania. Cały mechanizm opiera się na wykrywaniu, a Meta nie ujawnia jego skuteczności. Twórca, który generuje postać w narzędziu niezostawiającym śladów w metadanych, ma spore szanse przejść niezauważony. Uczciwy oznaczy się sam i weźmie na siebie ryzyko gorszego odbioru przez reklamodawców. Nieuczciwy zaryzykuje i w wielu przypadkach wygra. Tak działa każdy system, w którym sankcją jest ograniczenie zasięgu, a nie usunięcie konta.
Pytanie, które zostaje bez odpowiedzi: co z profilami, które nie pokazują żadnej postaci, a mimo to są w całości produkowane maszynowo? Etykieta „AI-generated profile” ich nie obejmie, bo nie ma tam człowieka do podrobienia.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Syntetyczne konta zbierają miliony obserwujących, zanim ktokolwiek zapyta o autora
Skala zjawiska tłumaczy, dlaczego Meta zmieniła podejście do etykiet w cztery miesiące. Badanie firmy Kapwing, opisane pod koniec 2025 roku, wykazało, że wśród pierwszych 500 filmów w formacie Shorts pokazanych nowemu kontu na YouTubie 104 materiały (21 proc.) były wygenerowane przez AI. Kapwing przeanalizowało 15 tysięcy popularnych kanałów i znalazło 278 takich, które publikują wyłącznie tego typu treści.
Na Instagramie najlepiej znanym przykładem syntetycznej postaci jest Granny Spills, profil starszej kobiety w różowych garniturach, rozdającej życiowe rady. Jak opisywał magazyn TIME w kwietniu 2026 roku, postać stworzyli Eric Suerez i Adam Vaserstein z Blur Studios, a konto zebrało milion obserwujących na Instagramie i 400 tysięcy na TikToku w ciągu pierwszych tygodni istnienia. Twórcy budują scenariusze przy użyciu modeli językowych i publikują dziesiątki filmów miesięcznie.
Instagram nie działa w próżni. LinkedIn ogłosił w maju pakiet działań przeciwko treściom generowanym maszynowo, w tym ograniczanie zasięgu postów bez autorskiej perspektywy. TikTok w lipcu zapowiedział testy ulepszonych systemów wykrywania kont masowo publikujących spam AI i deklarował, że w pierwszym kwartale 2026 roku usunął ponad 86 milionów fałszywych kont. Każda z tych platform sięga po ten sam instrument: ograniczenie dystrybucji zamiast zakazu.
Instagram dociera do ponad połowy polskich internautów, a przepisy już wymagają oznaczeń
Dla polskich twórców zmiana Instagrama zbiega się z obowiązkiem, który wynika z prawa, a nie z regulaminu platformy. Od 2 sierpnia 2026 roku stosuje się artykuł 50 AI Act, który nakłada obowiązki przejrzystości na podmioty publikujące zawodowo treści wygenerowane lub zmienione przez sztuczną inteligencję. Definicja deepfake’a w rozporządzeniu obejmuje każdy obraz, film lub dźwięk przypominający rzeczywistość na tyle, że odbiorca mógłby uznać go za prawdziwy. Konto zbudowane wokół nieistniejącej osoby mieści się w tej definicji niezależnie od tego, czy Instagram nakaże oznaczenie, czy nie. Pisaliśmy szerzej o tym, kogo w Polsce dotyczy obowiązek oznaczania treści AI.
Zasięg samej platformy jest w Polsce wystarczająco duży, by zmiana miała realne znaczenie. Z raportu „Social Media 2026″ przygotowanego przez Gemius we współpracy z Polskimi Badaniami Internetu, IAB Polska i Akademią Leona Koźmińskiego wynika, że Instagram docierał do 54,8 proc. polskich internautów. Więcej miały tylko Facebook (85,4 proc.) i YouTube (84,3 proc.), TikTok osiągnął 51,5 proc. Dane obejmują średnie miesięczne z 2025 roku i pochodzą z badania Mediapanel oraz gemiusAdReal.
Praktyczny wniosek dla polskich twórców i agencji jest taki, że włączenie etykiety na Instagramie nie zastępuje oznaczenia wymaganego przez AI Act, ale idzie z nim w tym samym kierunku. Konto prowadzone z Polski, oparte na wygenerowanej postaci i publikujące zawodowo, ma dziś dwa powody do oznaczenia się: unijny przepis i algorytm rekomendacji.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnego komunikatu Instagram for Creators z dnia 31.08.2026, The Decoder oraz materiału magazynu TIME o twórcach Granny Spills. Dane o polskim rynku social media pochodzą z raportu Gemius „Social Media 2026″, omówionego przez NowyMarketing. Do weryfikacji kontekstu wykorzystano także badanie firmy Kapwing dotyczące udziału treści generowanych przez AI w rekomendacjach YouTube Shorts oraz wcześniejsze publikacje AIPORT.pl o obowiązkach z artykułu 50 AI Act.
Cytat Meta został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym opublikowanym na blogu Instagram for Creators.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wdrażaniu etykiety „AI-generated profile” i jej wpływie na zasięgi kont na Instagramie.
