TikTok ogłosił szerszy pakiet działań przeciwko treściom generowanym przez sztuczną inteligencję: od stycznia do marca tego roku platforma usunęła ponad 86 milionów fałszywych kont, a teraz zapowiada testy ulepszonych systemów wykrywania spamu AI i dołączenie do komitetu sterującego standardu C2PA. Dla polskich użytkowników ta informacja ma szczególny ciężar, bo to właśnie polskojęzyczna część platformy była w ostatnich miesiącach przedmiotem interwencji rządu w Komisji Europejskiej.
Kluczowe fakty:
- W pierwszym kwartale tego roku TikTok usunął ponad 86 milionów fałszywych kont, a od momentu wdrożenia systemu etykietowania oznaczył ponad 3 miliardy materiałów jako treści generowane przez AI.
- Platforma zapowiedziała testy ulepszonych systemów wykrywania kont masowo publikujących spam generowany przez AI, ze szczególnym naciskiem na treści polityczne, finansowe i medyczne.
- TikTok formalnie dołączył do Komitetu Sterującego C2PA – koalicji odpowiedzialnej za standard Content Credentials, który platforma wdrożyła jako pierwsza serwis wideo już dwa lata temu.
Co dokładnie zmienia TikTok
Firma przedstawiła trzy kierunki działań w oficjalnym komunikacie na swoim newsroomie. Pierwszy to rozbudowa materiałów edukacyjnych o AI, tworzonych we współpracy z organizacją NAMLE oraz badaczem deepfake’ów Henrym Ajderem. Drugi to testy ulepszonych systemów wykrywania kont masowo publikujących spam generowany przez AI, ze szczególnym naciskiem na treści polityczne, finansowe i medyczne. Trzeci to formalne dołączenie do Komitetu Sterującego C2PA, czyli koalicji odpowiedzialnej za standard Content Credentials, który TikTok wdrożył jako pierwsza platforma wideo już dwa lata temu.
Skala liczb, którymi operuje firma, robi wrażenie. Ponad 86 milionów fałszywych kont usuniętych w pierwszym kwartale tego roku, ponad 3 miliardy materiałów oznaczonych jako treści AI od momentu wdrożenia systemu etykietowania oraz ponad 4 miliony dolarów przeznaczone dotychczas na program edukacyjny prowadzony z organizacją NoFiltr. Ten ostatni ruszył w listopadzie 2025 roku i według danych TikToka wygenerował już ponad 200 milionów wyświetleń treści tłumaczących, jak rozpoznawać i odpowiedzialnie korzystać z AI.
Nowe testy detekcji mają ruszyć w najbliższych tygodniach. TikTok nie podał konkretnej daty, ale zapowiedział, że celem będą konta „dedicated to posting AI-generated spam”, czyli specjalizujące się w masowej publikacji spamu generowanego przez sztuczną inteligencję. Obserwuję ten segment rynku od dłuższego czasu i mogę powiedzieć wprost: to właśnie konta polityczne, finansowe i medyczne generują największe szkody, bo odbiorca rzadziej weryfikuje takie treści krytycznie, zwłaszcza gdy trafiają do niego w formie krótkiego, angażującego wideo.
Dlaczego C2PA ma znaczenie
Standard Content Credentials, rozwijany przez koalicję C2PA (w skład której wchodzą między innymi Adobe, Microsoft, Intel i Truepic), pozwala dołączać do plików metadane opisujące, czy i jak dany materiał został wygenerowany lub zmodyfikowany przez AI. TikTok jako pierwsza platforma wideo wdrożył ten mechanizm w 2024 roku, a teraz z partnera technologicznego staje się współtwórcą kierunku rozwoju samego standardu.
To rozróżnienie nie jest kosmetyczne. Bycie członkiem komitetu sterującego oznacza wpływ na to, jak standard będzie ewoluował, na przykład w kwestii tego, czy metadane przetrwają kompresję wideo przy przesyłaniu między platformami, co dziś wciąż bywa problemem technicznym.
Cieszy mnie, że duże platformy w ogóle inwestują w wykrywanie i etykietowanie treści AI, bo to jedyny realny sposób, żeby użytkownik miał choćby cień szansy na odróżnienie prawdziwego materiału od wygenerowanego. Jednocześnie te same 86 milionów usuniętych kont pokazuje skalę problemu, którego same etykiety nie rozwiążą. Widziałem wystarczająco dużo raportów o dezinformacji na TikToku w Polsce, żeby wiedzieć, że deklaracje o transparentności technologicznej i rzeczywista skuteczność moderacji to dwie różne sprawy. Systemy wykrywania da się obejść, o czym świadczą choćby przypadki podmieniania flag państwowych w treściach, żeby ominąć filtry platformy. Pytanie, które zadaję sobie po lekturze tego komunikatu, brzmi: czy testy zapowiedziane na najbliższe tygodnie faktycznie przełożą się na mniejszą liczbę kont z polskojęzyczną dezinformacją, czy zostaną wdrożone selektywnie, tam gdzie presja regulacyjna jest największa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala zjawiska w liczbach
Warto zestawić deklaracje TikToka z szerszym kontekstem rynkowym. Platforma pozostaje piątą najczęściej pobieraną aplikacją mobilną na świecie i deklaruje blisko 2 miliardy aktywnych użytkowników miesięcznie. Usuwanie dziesiątek milionów kont kwartalnie to dla serwisu tej wielkości rutyna, nie wyjątek, ale kwartalny wolumen 86 milionów kont oznacza, że w samym pierwszym kwartale tego roku TikTok eliminował fałszywe konta w tempie zbliżonym do miliona dziennie. Rosnąca presja regulacyjna w Unii Europejskiej, wynikająca z Aktu o usługach cyfrowych (DSA), zobowiązuje platformę do corocznego raportowania działań związanych z moderacją treści i zarządzaniem ryzykiem systemowym, co dodatkowo tłumaczy, dlaczego firma tak chętnie publikuje tego typu liczby.
Co to oznacza dla polskich firm i użytkowników
To właśnie tu ten news nabiera dla polskiego czytelnika dodatkowego znaczenia. Pod koniec grudnia 2025 roku wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski skierował do Komisji Europejskiej formalny wniosek o wszczęcie postępowania wobec TikToka. Powodem było masowe rozpowszechnianie w polskojęzycznej części platformy treści generowanych przez AI, nawołujących do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej. Ministerstwo Cyfryzacji oceniło, że materiały te noszą znamiona skoordynowanej kampanii dezinformacyjnej i że TikTok jako bardzo duża platforma internetowa (VLOP) nie wywiązuje się z obowiązków moderacyjnych nałożonych przez DSA.
Kontekst uzupełnia raport Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej, która między październikiem 2025 a lutym 2026 monitorowała ponad sto polskojęzycznych kont na TikToku i wskazała, że mogą być one częścią sieci liczącej nawet tysiąc powiązanych profili. Badacze opisali też konkretną technikę omijania filtrów: twórcy podmieniali flagę Rosji na flagę Francji w treściach, żeby algorytmy platformy nie wykrywały naruszeń regulaminu. Do tego dochodzi liczba moderatorów przypisanych do polskiego rynku, którą raport określił jako rażąco małą (144 osoby) w stosunku do skali platformy w Polsce.
A skala jest spora. Z danych przywoływanych w raportach DSA TikToka wynika, że z platformy korzysta w Polsce ponad 14 milionów osób miesięcznie, co czyni ją trzecią najpopularniejszą siecią społecznościową w kraju. Dla części młodszych użytkowników, zwłaszcza w przedziale 18-25 lat, TikTok pełni już funkcję głównego źródła informacji, w tym o wydarzeniach politycznych.
Zapowiedziane przez TikTok testy detekcji obejmują wprost treści polityczne, co przy takiej skali problemu w Polsce stawia pytanie, czy firma potraktuje polski rynek priorytetowo, czy dopiero zareaguje na kolejną falę krytyki.
Kilka praktycznych wniosków dla redakcji i firm śledzących ten temat:
- Nowe testy detekcji obejmą przede wszystkim konta publikujące treści polityczne, finansowe i medyczne, czyli kategorie najbardziej wrażliwe na dezinformację
- Standard C2PA nie chroni przed treściami tworzonymi celowo z pominięciem etykietowania lub przesyłanymi w formatach, które nie zachowują metadanych
- Presja regulacyjna DSA sprawia, że tego typu komunikaty o skali moderacji będą się pojawiać częściej, warto traktować je jako element szerszej gry wizerunkowej platformy wobec regulatorów
Co dalej
TikTok nie podał harmonogramu wdrożenia nowych narzędzi ani nie zapowiedział, kiedy dokładnie polska część platformy zostanie objęta ulepszonymi systemami detekcji. Biorąc pod uwagę toczące się postępowanie wyjaśniające ze strony Komisji Europejskiej, można się spodziewać, że kolejne miesiące przyniosą więcej informacji zarówno ze strony samej platformy, jak i unijnego regulatora.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz oficjalnego komunikatu TikTok Newsroom z 10 lipca 2026 roku, materiału portalu ChannelX oraz doniesień Ministerstwa Cyfryzacji i Fundacji Obserwatorium Demokracji Cyfrowej dotyczących dezinformacji AI na polskojęzycznym TikToku. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wdrażaniu zapowiedzianych systemów detekcji oraz postępowania Komisji Europejskiej wobec TikToka.
