Uczniowie, którzy sięgnęli po generatywną sztuczną inteligencję, oddawali prace domowe lepsze o 18 proc. i robili je o 30 proc. szybciej. Ci sami uczniowie na egzaminach wstępnych wypadali gorzej nawet o 24 proc. Tak wygląda bilans z raportu „The Generative AI Learning Penalty: Evidence from Chinese Secondary Education”, który we wtorek przywołał „Puls Biznesu”. Sprawdziłem oryginalne badanie i jest jeszcze ciekawiej, niż sugerują nagłówki.
- Badanie objęło 26 811 chińskich uczniów klas 7–12 przez 30 miesięcy i wykazało, że korzystanie z generatywnej AI poprawiło oceny z prac domowych o 18 proc. oraz skróciło czas ich wykonywania o 30 proc.
- Mimo lepszych wyników prac domowych, uczniowie używający AI osiągali gorsze rezultaty na egzaminach wstępnych – o 18 do 24 proc. – przy czym pełna skala strat ujawniała się dopiero po około dwóch latach.
- Negatywne skutki użycia AI były największe wśród uczniów z najlepszymi wynikami, młodszych uczniów oraz chłopców, a straty koncentrowały się w przedmiotach społecznych, ścisłych i językach.
Trzydzieści miesięcy danych z dziewięciu przedmiotów
Autorzy pracy to David Strömberg z Uniwersytetu Sztokholmskiego oraz Victor Lei i Yanhui Wu z Uniwersytetu Hongkońskiego. Badanie objęło 30 miesięcy danych panelowych o 26 811 chińskich uczniach z klas 7-12. Naukowcy połączyli wyniki comiesięcznych egzaminów pisanych bez dostępu do pomocy, rezultaty egzaminów wstępnych do liceów i na uczelnie oraz oceny i czas wykonywania prac domowych z dziewięciu przedmiotów. Wykorzystali przy tym rozłożone w czasie rozpoczynanie korzystania z AI przez poszczególnych uczniów, co pozwoliło porównywać grupy metodą różnicy w różnicach. Praca ukazała się 2 czerwca 2026 roku jako dokument dyskusyjny CEPR nr 21577.
Najważniejsze liczby z raportu:
- oceny z prac domowych rosną o 18 proc., a czas ich wykonywania spada o 30 proc.
- wyniki comiesięcznych sprawdzianów spadają o 20 proc. w ciągu sześciu miesięcy od rozpoczęcia korzystania z AI
- wyniki egzaminów wstępnych o wysokiej stawce spadają o 18 i 24 proc., przy czym pełna skala strat ujawnia się dopiero po około dwóch latach
- straty są największe w przedmiotach społecznych, potem w przedmiotach ścisłych i językach, a najmocniej dotykają młodszych uczniów, uczniów z najlepszymi wynikami oraz chłopców
Ten ostatni punkt uważam za najbardziej niepokojący. Technologia najmocniej uderza w tych, którzy mieli największy potencjał.
Nie narzędzie jest winne, tylko sposób użycia
Badacze poszli o krok dalej i sprawdzili, kto właściwie traci. Straty w nauce koncentrują się wśród około 80 proc. użytkowników AI, których zachowanie wskazuje na zlecanie prac domowych maszynie: wyjątkowo krótki czas pracy w połączeniu z wysokimi ocenami. Uczniowie, którzy korzystali z AI, ale poświęcali na zadania tyle samo czasu co ich koledzy bez dostępu do technologii, notowali tylko niewielkie straty.
Innymi słowy problemem nie jest sam czatbot. Problemem jest pokusa, by oddać mu myślenie w całości. A tej pokusie ulega czterech na pięciu nastolatków.
Czytam te dane i widzę mechanizm, który znamy od dawna, tylko w nowej skali. Ściąganie istniało zawsze, ale nigdy nie było tak wygodne, tak dostępne i tak trudne do wykrycia. Jednocześnie ostrożnie podchodziłbym do wniosku, że AI należy z edukacji wyrzucić. Wyniki z tureckiego eksperymentu pokazują, że dobrze zaprojektowany system potrafi uczyć bez wyrządzania szkód. Pytanie brzmi więc nie „czy AI w szkole”, tylko „jaka AI w szkole i pod czyją kontrolą”. Na to pytanie polski system oświaty będzie musiał odpowiedzieć szybciej, niż nam się wydaje, bo uczniowie nie czekają na wytyczne ministerstwa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Turecki eksperyment i lekcja z „GPT Tutora”
„Puls Biznesu” przywołuje też drugie badanie, prowadzone przez zespół Hamsy Bastani z Wharton School. To eksperyment terenowy w tureckim liceum, opisany w pracy „Generative AI Can Harm Learning” z lipca 2024 roku. Objął niemal tysiąc uczniów z trzech roczników i porównywał dwa warianty narzędzia opartego na GPT-4: zwykły interfejs w stylu ChatGPT (GPT Base) oraz wersję z zabezpieczeniami pedagogicznymi (GPT Tutor), która naprowadza ucznia zamiast podawać gotowe odpowiedzi.
Wyniki układają się w czytelny wzór. Dostęp do GPT-4 znacząco poprawiał rezultaty ćwiczeń: o 48 proc. w wariancie podstawowym i aż o 127 proc. w wariancie z tutorem. Ale gdy uczniom odebrano dostęp do narzędzia, grupa korzystająca z podstawowego czatbota wypadła na egzaminie o 17 proc. gorzej niż grupa kontrolna, która AI nie widziała nigdy. W grupie z GPT Tutorem negatywny efekt praktycznie zniknął, choć badacze nie zaobserwowali też efektu pozytywnego.
Autorzy ujęli to wprost: „Uczniowie próbują używać GPT-4 jako podpórki podczas rozwiązywania zadań, a gdy im się to udaje, sami radzą sobie gorzej” / „Students attempt to use GPT-4 as a 'crutch’ during practice problem sessions, and when successful, perform worse on their own.”
Skala zjawiska jest przy tym globalna. Z badania firmy Chegg wynika, że 80 proc. studentów z najbogatszych krajów korzysta z AI na uczelniach, a nowsze sondaże wskazują na 94 proc. w Wielkiej Brytanii i 93 proc. w Niemczech.
Polska ławka szkolna już zajęta przez czatboty
W Polsce nie mamy jeszcze badania na miarę chińskiego panelu, ale kierunek widać gołym okiem. W badaniu SW Research na zlecenie Empiku odsetek rodziców deklarujących, że ich dzieci korzystają z AI w celach edukacyjnych, wzrósł w ciągu roku z 39 do 72 proc. To niemal podwojenie w dwanaście miesięcy. Rodzice twierdzą przy tym, że dzieci najczęściej wyszukują informacje (24 proc.), proszą o wyjaśnienie trudnych pojęć (21 proc.) i ćwiczą języki obce (21 proc.).
Deklaracje rodziców to jednak nie to samo co rzeczywiste zachowania nastolatków. Chińskie dane sugerują, że granica między „AI wyjaśnia mi zadanie” a „AI robi zadanie za mnie” jest cienka i większość uczniów ją przekracza. Dla polskich szkół, które od roku szkolnego 2025/2026 mają kompetencje cyfrowe wśród priorytetów polityki oświatowej, wnioski z obu badań są praktyczne. Zakaz nie zadziała, bo uczniowie korzystają z AI w domu. Sensowniejsza wydaje się zmiana sposobu oceniania: mniejsza waga prac domowych, większa waga sprawdzianów pisanych na miejscu, bez telefonu na ławce. Bo praca domowa przestała być wiarygodnym sygnałem tego, co uczeń umie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oryginalnego dokumentu dyskusyjnego CEPR nr 21577 autorstwa Davida Strömberga, Victora Lei i Yanhui Wu z dnia 02.06.2026 oraz pracy zespołu Hamsy Bastani z Wharton School „Generative AI Can Harm Learning”. Dane o korzystaniu z AI przez polskich uczniów pochodzą z badania SW Research dla Empiku „Wyprawka szkolna 2026″. Korzystałem także z omówień w „Pulsie Biznesu”, depeszy PAP oraz analizy „The Economist”. Cytat badaczy Wharton School został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wpływie generatywnej AI na wyniki w nauce.
