Pentagon po raz pierwszy oficjalnie przyznał, że chatbot Grok firmy xAI Elona Muska był używany podczas operacji wojskowych w Iranie. Ujawnienie nie nastąpiło w wyniku debaty w Kongresie ani planowanej konferencji prasowej, lecz przez akta sądowe w sprawie o zanieczyszczenie powietrza.
Kluczowe fakty:
- Pentagon oficjalnie przyznał, że specjalna wersja chatbota Grok firmy xAI – Grok Gov Model – została użyta podczas operacji wojskowej w Iranie, umożliwiając rozmieszczenie ponad 2000 jednostek amunicji na 2000 celach w ciągu 96 godzin.
- Informacja ta wyszła na jaw nie w wyniku oficjalnych komunikatów, lecz za sprawą akt sądowych w sprawie wytoczonej przez NAACP przeciwko xAI, dotyczącej nielegalnej eksploatacji generatorów gazowych przy centrum danych Colossus 2 pod Memphis.
- Grok Gov Model trafił do infrastruktury Pentagonu na mocy rozkazu sekretarza obrony Pete'a Hegsetha ze stycznia 2026 roku i jest jednym z trzech modeli AI gotowych do pracy w środowiskach o najwyższej klauzuli tajności.
Jak Grok trafił na wojnę
Zeznanie Camerona Stanleya, szefa ds. cyfrowych i sztucznej inteligencji w Pentagonie, złożone pod przysięgą przed sądem w Mississippi, zawiera zdanie, które przejdzie do historii militarnej AI: model Grok Gov „umożliwił siłom USA rozmieszczenie ponad 2000 amunicji na 2000 odrębnych celach w ciągu 96 godzin podczas Operacji Epic Fury.”
Czyli jeden cel uderzany średnio co trzy minuty, przez cztery dni z rzędu.
Sprawa, w której złożono to zeznanie, formalnie nie dotyczyła wojska. NAACP, jedna z najstarszych organizacji praw obywatelskich w USA, pozwała xAI za eksploatację kilkudziesięciu turbinowych generatorów gazowych przy centrum danych Colossus 2 pod Memphis bez wymaganych zezwoleń, naruszając przepisy o ochronie powietrza. Generatory zatruwają powietrze w przeważnie czarnoskórych społecznościach w okolicy zakładu.
Rząd federalny, chcąc doprowadzić do odrzucenia pozwu, musiał ujawnić coś, o czym do tej pory milczał: centra danych xAI nie są tylko korporacyjną infrastrukturą, lecz krytycznym zapleczem militarnym. I tak przez przypadek wyszło na jaw, że Grok strzelał.
Grok Gov, Maven i łańcuch celu
Nie chodzi o zwykłą wersję Groka dostępną na platformie X. Pentagon korzysta ze specjalnej odmiany, nazwanej Grok Gov Model, zaprojektowanej pod wymagania agencji federalnych i pracującej w sieciach ściśle tajnych.
Stanley zeznał, że Grok jest jednym z czterech modeli AI „zdolnych do obsługi zastosowań z zakresu bezpieczeństwa narodowego” i jednym z trzech gotowych do działania w środowiskach o najwyższej klauzuli tajności. Model trafił do infrastruktury Pentagonu na mocy rozkazu sekretarza obrony Pete’a Hegsetha ze stycznia 2026 roku, integrując się z systemem Maven Smart System prowadzonym przez Agencję Wywiadu Geoprzestrzennego.
Maven to swego rodzaju pulpit analityczny: AI przetwarza dane wywiadowcze i oznacza punkty zainteresowania, z których korzystają analitycy. Sam system nie decyduje o ataku. Ale jak wynika z zeznań, rola Groka nie ograniczała się do jednej funkcji. Obejmowała identyfikację zagrożeń, ustalanie priorytetów celów i analizę predykcyjną, dotykając praktycznie każdego etapu procesu doboru celu, przed finalną decyzją dowódcy.
Warto pamiętać, że wcześniej w systemie Maven pracował model Claude firmy Anthropic. Administracja Trumpa zerwała jednak współpracę z Anthropic po tym, jak firma odmówiła usunięcia ograniczeń etycznych blokujących użycie jej technologii w autonomicznych systemach bojowych i masowej inwigilacji obywateli. Pentagon określił Anthropic mianem „zagrożenia dla łańcucha dostaw” bezpieczeństwa narodowego, co oznacza kategorię zarezerwowaną dotąd dla zagranicznych przeciwników.
Komentarz redaktora
To jest przełomowy moment, choć niekoniecznie w tym sensie, który chcielibyśmy świętować. Po raz pierwszy rząd Stanów Zjednoczonych oficjalnie potwierdził, że komercyjny model językowy, na co dzień dostępny na Twitterze, uczestniczył w operacji wojskowej na taką skalę. Nie jako narzędzie wspomagające logistykę czy tłumaczenie dokumentów, ale jako część systemu wskazywania celów.
Rozumiem argumenty za AI w wojsku: szybkość przetwarzania danych, redukcja błędów poznawczych zmęczonego żołnierza, zdolność do koordynacji setek uderzeń jednocześnie. To są realne zalety. Ale równocześnie mamy do czynienia z sytuacją, w której model trenowany przez prywatną firmę, której właściciel ma oczywiste konflikty interesów (kontrakt z rządem, bliskie relacje z administracją), staje się częścią systemu życia i śmierci.
Pytanie, które mnie nie opuszcza: kto ponosi odpowiedzialność, gdy AI się myli? Pentagon mówi o „nadzorze człowieka w procesie decyzyjnym”, ale te same struktury dopuściły do tragedii w Minabie. Technologia nie zwalnia nas z odpowiedzialności. Powinna ją zwiększać.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Minab. Kiedy AI się myli
Ujawnienie roli Groka odświeżyło w mediach temat, który od miesięcy ciąży nad całą operacją w Iranie.
28 lutego 2026 roku, w pierwszych godzinach Operacji Epic Fury, rakieta uderzyła w szkołę podstawową Shajareh Tayyebeh w Minabie w prowincji Hormozgan. Zginęło co najmniej 150-175 osób, w tym dzieci w wieku 7-12 lat, nauczyciele i rodzice. Według Amnesty International do ataku użyto rakiety Tomahawk, stosowanej wyłącznie przez siły USA. Organizacja uznała uderzenie za naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego.
Szkoła stała na terenie przylegającym do kompleksu Gwardii Rewolucyjnej, ale była od niego oddzielona od co najmniej 2016 roku. Miała własne wejścia, dziedziniec z placem zabaw widocznym na zdjęciach satelitarnych od 2017 roku, aktywną stronę internetową. Analitycy z zewnątrz, Amnesty International i dziennikarze agencji Reuters wskazują, że prawdopodobnie ktoś lub coś w łańcuchu planowania celów korzystało z przestarzałych danych, opisujących budynek jako część bazy wojskowej.
Śledztwo wewnętrzne Pentagonu przyznało, że doszło do błędu w identyfikacji celu z powodu nieaktualnych informacji, choć oficjalnie zaprzeczono, jakoby bezpośrednią przyczyną był błąd systemu AI. Niezależni prawnicy z zakresu prawa międzynarodowego argumentują jednak, że obowiązek weryfikacji celu spoczywa na człowieku niezależnie od tego, co zasugerował algorytm.
Regulacje kontra tempo operacji
Ujawnienie Stanleya natychmiast wywołało reakcję w Kongresie:
- Senator Kirsten Gillibrand złożyła projekt ustawy zakazujący użycia AI bez nadzoru człowieka przy decyzjach o użyciu siły, a także całkowity zakaz stosowania systemów AI przy broni nuklearnej, masowej inwigilacji i autonomicznych systemach bojowych.
- Gillibrand stwierdziła: „Right now, the Pentagon is moving toward deploying incredibly powerful AI technology without commonsense guardrails in place, which could have catastrophic consequences that make all of us less safe” / „Pentagon zmierza ku rozmieszczeniu niezwykle potężnej technologii AI bez elementarnych zabezpieczeń, co może mieć katastrofalne konsekwencje i uczynić nas wszystkich mniej bezpiecznymi.”
- Wcześniej, w kwietniu 2026, Gillibrand wraz z grupą senatorów wystosowała list do Komitetu Sił Zbrojnych Senatu, domagając się dwupartyjnego dochodzenia w sprawie uderzenia w Minabie i roli AI w planowaniu celów.
Departament Obrony stoi na stanowisku, że model nie podejmował decyzji autonomicznie, a człowiek zawsze miał ostatnie słowo. To prawda, ale niekompletna. Decyzje podejmuje się w sekundy, na podstawie rekomendacji systemu, pod presją operacyjną. Pytanie o jakość „nadzoru człowieka” przy tempie jednego celu na trzy minuty pozostaje otwarte.
Sąd środowiskowy i tajemnice wojskowe
Ironia tej sytuacji jest niemal literacka. Szczegóły dotyczące roli AI w jednej z największych operacji militarnych tego stulecia wyszły na jaw nie przez dziennikarskie śledztwo ani senackie przesłuchanie, lecz przez pozew o emisję spalin w Mississippi.
Departament Sprawiedliwości, starając się oddalić sprawę NAACP, argumentował, że ewentualne zamknięcie centrum danych xAI „bezpośrednio zagraża trwającym interesom bezpieczeństwa narodowego.” Starając się chronić turbiny Muska, rząd ujawnił zakres militarnego użycia jego chatbota.
Postępowanie trwa. NAACP utrzymuje, że xAI eksploatuje co najmniej 57 turbinowych generatorów bez wymaganych zezwoleń, narażając okoliczne społeczności na szkodliwe emisje. xAI odpowiada, że generatory są tymczasowe i mobilne, co według przepisów stanowych zwalnia je z obowiązku uzyskania pozwolenia na okres do roku.
Niezależnie od tego, jak sąd ostatecznie rozstrzygnie spór środowiskowy, jedno jest już pewne: granica między cywilną infrastrukturą technologiczną a militarną maszynerią stała się cieńsza, niż większość z nas zakładała.
