Polska formalnie dołączyła do unijnego wyścigu o gigafabrykę sztucznej inteligencji. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski podpisał w imieniu Rzeczypospolitej Joint Procurement Agreement, czyli porozumienie o wspólnym postępowaniu przetargowym, które poprowadzi EuroHPC JU.
Kluczowe fakty:
- Polska podpisała Joint Procurement Agreement, dołączając do wspólnego postępowania przetargowego prowadzonego przez EuroHPC JU na budowę gigafabryki sztucznej inteligencji. Dokument podpisał wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
- Rada Ministrów przyjęła uchwałę gwarantującą polski wkład finansowy przekraczający 400 mln zł w największe centrum obliczeniowe, jakie miałoby powstać na terytorium Polski.
- Zgodnie z harmonogramem konsorcja będą miały 15 tygodni na złożenie ofert od momentu ogłoszenia przetargu przez Komisję Europejską, podpisanie umów ze zwycięzcami planowane jest na początek 2027 roku, a uruchomienie pierwszych gigafabryk – na 2028 rok.
Informację przekazał w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opublikowanej 28 lipca. To domknięcie procesu, który ruszył dwa tygodnie wcześniej, kiedy Rada Ministrów przyjęła uchwałę gwarantującą wkład przekraczający 400 mln zł w największe centrum obliczeniowe, jakie miałoby powstać na terytorium Polski. Standerski ogłosił ją wtedy na swoim profilu w serwisie X wpisem zaczynającym się od słów „POLSKA DOŁĄCZYŁA DO WYŚCIGU O GIGAFABRYKĘ AI!”. Jego konto znajdziecie tutaj: twitter.com/DStanderski.
Co właściwie podpisała Polska
Joint Procurement Agreement nie jest umową na budowę czegokolwiek. To dokument, który wpuszcza Polskę do wspólnego zamówienia prowadzonego przez EuroHPC Joint Undertaking, luksemburską instytucję odpowiadającą wcześniej między innymi za europejskie superkomputery i za komputer kwantowy PIAST-Q w Poznaniu. Bez tego podpisu polskie zgłoszenie nie miałoby podstawy prawnej.
Sam przetarg ma ogłosić Komisja Europejska. Standerski zapowiada to na najbliższe dni, resort cyfryzacji wcześniej mówił o terminie po 20 lipca. Kiedy piszę ten tekst, na stronach EuroHPC JU dokumentacji jeszcze nie widać. Konsorcja dostaną 15 tygodni na złożenie ofert, a rozstrzygnięcie ma nastąpić na przełomie roku.
Harmonogram wygląda tak:
- 7 lipca 2026: JPA podpisuje Litwa, której minister gospodarki i innowacji Edvinas Griksas deklaruje wspólne działanie z Polską
- 14 lipca 2026: Rada Ministrów przyjmuje uchwałę o wkładzie ponad 400 mln zł
- lipiec 2026: Polska podpisuje Joint Procurement Agreement
- 15 tygodni od ogłoszenia przetargu: termin składania ofert przez konsorcja
- początek 2027: podpisanie umów ze zwycięzcami
- 2028: planowane uruchomienie pierwszych gigafabryk
- początek lat trzydziestych: druga faza rozbudowy
Siedem miejsc w Europie i tłok przy stole
Skala rywalizacji zmieniała się w czasie. W nieformalnym naborze zgłoszono 76 deklaracji zainteresowania z 16 państw członkowskich i 60 różnych lokalizacji, na łączną kwotę przekraczającą 230 mld euro. Komisja Europejska w swoich materiałach mówi o 77 propozycjach. Standerski studzi te liczby i porównuje je do wyborów prezydenckich, gdzie zgłasza się kilkudziesięciu chętnych, a realne poparcie zdobywa kilku.
W pierwszym postępowaniu EuroHPC JU chce wybrać siedem gigafabryk: cztery projekty średniej skali i trzy duże. Polska startuje w Lot 1, czyli w kategorii średniej, docelowo odpowiadającej co najmniej 75 tys. akceleratorów AI. Według stanu wiedzy wiceministra realnych zgłoszeń jest obecnie również siedem, choć może pojawić się ósme lub dziewiąte.
Konkurencja nie jest teoretyczna. 20 maja osiem francuskich firm, w tym Orange, EDF, Capgemini, Ardian, Bull, Artefact, iliad i Scaleway, ogłosiło kandydaturę konsorcjum AION. Bloomberg wycenił ten projekt na około 10 mld euro, a Scaleway wcześniej mówił o mocy 200 MW i klastrach odpowiadających ponad 288 tys. układów Nvidia H100. Jako poważnych rywali wymienia się też konsorcja hiszpańskie, niemieckie i holenderskie. Polska idzie w tej stawce inaczej: nie w pojedynkę, lecz z Czechami jako największym partnerem i z zapleczem litewskim. Łotwa i Estonia wycofały się po zmianie zasad finansowania.
Kto kupi moc obliczeniową, zanim jeszcze powstanie
Tu leży sedno całej konstrukcji. Gigafabryki mają budować i prowadzić prywatne konsorcja, a państwa gwarantują im popyt w pierwszym okresie działania. Polska i Unia Europejska kupią po 17 proc. mocy, pozostałe dwie trzecie konsorcjum sprzeda komercyjnie. Polskie zobowiązanie obejmuje pięć lat.
Za rządowe 100 mln euro (limit w uchwale wynosi 135 mln euro, bo doliczono rezerwę na zmianę podejścia Komisji oraz VAT) państwo kupi godziny pracy części infrastruktury. Nie budynek, nie sprzęt, tylko zarezerwowaną i tańszą niż rynkowa moc obliczeniową na lata 2028-2033. Dysponentem tej publicznej puli ma być resort cyfryzacji, choć zasady jej rozdzielania dopiero powstaną. Standerski przyznaje, że rozważa osobną ustawę, bo obecna uchwała ma charakter inicjujący.
Dla porównania skali: polski model językowy PLLuM powstał na zasobach kilkaset razy mniejszych od tych, które ma oferować gigafabryka. A działa całkiem przyzwoicie.
Podpis pod Joint Procurement Agreement to dobra wiadomość, ale nie mylmy go z decyzją inwestycyjną. Polska dopiero kupiła sobie prawo do udziału w konkursie, w którym o siedem miejsc walczą podmioty dysponujące kapitałem i zapleczem przemysłowym większym niż nasze. Francuskie AION mówi o 10 mld euro i ośmiu firmach z pierwszej ligi europejskiego przemysłu. My mówimy o 400 mln zł gwarancji i o konsorcjum, którego jeszcze nie ma.
Model gwarantowanego popytu uważam za rozsądny. Państwo nie buduje serwerowni, tylko obiecuje, że kupi moc, i tym zmniejsza ryzyko inwestorowi. To uczciwy podział ról. Ale ma słabą stronę: przez pięć lat będziemy związani zakupem puli, której realnego zapotrzebowania dzisiaj nikt nie policzył. Jeśli za trzy lata okaże się, że polskie firmy potrzebują raczej taniej inferencji niż trenowania modeli od zera, kupimy drogi zasób, który nie odpowiada popytowi.
Najbardziej niepokoi mnie coś innego. Wiceminister sam mówi, że centra danych są dziś uregulowane w niewielkim stopniu i że przydałaby się szybsza ścieżka budowlana oraz łatwiejsze przyłącza. To nie jest szczegół. To jest dokładnie ten element, który potrafi zabić inwestycję po wygraniu przetargu. Sprawdziłem harmonogram: między podpisaniem umowy na początku 2027 roku a uruchomieniem w 2028 zostaje niewiele ponad rok. W polskich realiach to bardzo mało czasu na przyłącze o mocy porównywalnej z zapotrzebowaniem średniego miasta.
Trzymam kciuki i będę pierwszym, który napisze, że się udało. Ale między deklaracją a uruchomionym klastrem GPU jest kilkanaście miesięcy pracy, której nikt jeszcze nie zaczął.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Energia, przyłącza i dziesięć lokalizacji
Lokalizacji nie wskazuje rząd. Wybierze ją konsorcjum, które wygra europejskie postępowanie, i Standerski nazywa to zdjęciem ciężaru z barków resortu. Wcześniej, kiedy obowiązek typowania miejsca spoczywał jeszcze na stronie polskiej, zidentyfikowano dziesięć lokalizacji zdolnych przyjąć taką inwestycję. Każda z nich, według wiceministra, ma dostęp do ilości energii pozwalającej zasilić obiekt ze źródeł odnawialnych.
Zużycie prądu przez gigafabrykę porównuje się do miasta średniej wielkości. Standerski odpowiada na to wskazaniem na przebudowę polskiego miksu energetycznego i na Choczewo, gdzie docelowo do sieci ma trafiać więcej energii z morskich farm wiatrowych niż produkuje węglowa Elektrownia Bełchatów.
Pytanie o protesty mieszkańców, znane z amerykańskich sporów wokół centrów danych, wiceminister zbywa argumentem regulacyjnym. W Polsce obowiązują przepisy o ochronie środowiska, odległości od zabudowy, poziomie hałasu i ochronie siedlisk. Zdaniem Standerskiego to właśnie te regulacje, krytykowane przez część polityków jako nadmiarowe, chronią tu mieszkańców.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polski rynek centrów danych rośnie szybciej niż kiedykolwiek. Według raportu Polish Data Center Association moc dostępna w kraju podwoiła się w trzy lata i przekroczyła 200 MW, a Polska odpowiada już za ponad jedną trzecią mocy w Europie Środkowo-Wschodniej. PLDCA prognozuje przekroczenie 600 MW do 2030 roku, CBRE mówi ostrożniej o 500 MW. Do 2034 roku zarezerwowano możliwości przyłączeniowe nawet dla 1200 MW nowych inwestycji, a w kraju ogłoszono około 25 dużych projektów.
Gigafabryka o mocy porównywalnej z francuskimi 200 MW zmieniłaby ten obraz jednym ruchem. Ale realna korzyść dla przedsiębiorstw leży gdzie indziej niż w megawatach.
Standerski opisuje to na przykładzie małej firmy transportowej, która szuka systemu AI, wpisuje hasło w wyszukiwarkę i widzi wyłącznie oferty spoza Unii. Kupuje abonament na czat, choć potrzebuje czegoś zupełnie innego, a dostawca jest za duży, żeby dostosować produkt do jednego klienta z Polski. Rozwiązania trenowane w gigafabryce mogłyby tworzyć polskie firmy, dla których taki klient jest wart zachodu.
Na razie ruch należy do biznesu. W spotkaniu informacyjnym zorganizowanym przez resort wzięło udział ponad 200 firm, ale samo zainteresowanie nie wystarczy. W ciągu najbliższych tygodni polskie i czeskie podmioty muszą uzgodnić skład konsorcjum, model finansowania i plan biznesowy pierwszej fazy. Jeśli tego nie zdążą, podpis pod JPA pozostanie podpisem pod dokumentem.
Wiceminister formułuje przy tym tezę wykraczającą poza jeden przetarg. Twierdzi, że przepisy same nie zbudują europejskiej suwerenności, bo „same nie spowodują, że staniemy się bardziej suwerenni”, a zrobią to dopiero inwestycje realizowane na miejscu i europejskie firmy obecne na rynku. Trudno się z tym nie zgodzić. Trudniej będzie to wykonać.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiałów źródłowych, w tym wywiadu Norberta Nowotnika z wiceministrem cyfryzacji Dariuszem Standerskim opublikowanego przez „Rzeczpospolitą” 28 lipca 2026 r., dokumentacji EuroHPC Joint Undertaking dotyczącej naboru na gigafabryki AI oraz komunikatu prasowego konsorcjum AION opublikowanego przez Orange 20 maja 2026 r. Wykorzystano również materiały PAP, Portalu Samorządowego, Bankier.pl, ITwiz, CyberDefence24, Bloomberga, HPCwire, Data Center Dynamics, bne IntelliNews, Central European Times oraz dane rynkowe Polish Data Center Association i CBRE. Wypowiedzi Dariusza Standerskiego zostały zweryfikowane z oryginalnym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o europejskim postępowaniu na gigafabryki AI i o polskim konsorcjum.
