Automatyzacja zawsze zaczynała od najprostszych zadań, dziś sięga po prawników, finansistów i menedżerów. Nowe badanie Coface pokazuje, że w Polsce na skutek rozwoju sztucznej inteligencji zagrożone jest około 17,5 procent zadań zawodowych.
Kluczowe fakty:
- Według badania Coface i OEM, w Polsce sztuczna inteligencja zagraża około 17,5 procent zadań zawodowych, co plasuje kraj na piątym miejscu wśród najbardziej narażonych gospodarek na świecie, obok Niemiec i Australii.
- Najbardziej zagrożone automatyzacją są zawody inżynieryjne i obliczeniowe (29 proc. zadań), a także prawnicze, finansowe i kreatywne (27 proc.) oraz zarządcze i administracyjne (24 proc.).
- Analiza objęła 923 zawody w 32 krajach i opierała się na metodologii rozkładającej zawody na pojedyncze zadania, a nie na ocenie całych profesji, co odróżnia ją od wcześniejszych badań nad automatyzacją.
Firma Coface razem z francuskim ośrodkiem badawczym Observatoire des Emplois Menacés et Émergents (OEM) przeanalizowała 923 zawody w 32 krajach świata i sprawdziła, ile zadań w każdym z nich da się dziś zautomatyzować przy pomocy sztucznej inteligencji. Polska trafiła do tego zestawienia z wynikiem 17,5 procent, co plasuje nas na piątym miejscu wśród najbardziej narażonych gospodarek, razem z Niemcami i Australią. Wyżej znalazły się tylko Wielka Brytania i Holandia.
Piszę o tym badaniu, bo różni się ono od wszystkiego, co dotąd słyszeliśmy o automatyzacji. Metodologia OEM nie patrzy na całe zawody, tylko rozkłada je na pojedyncze zadania i każdemu przypisuje wskaźnik automatyzowalności. Dzięki temu widać coś, czego nie pokazują zbiorcze statystyki zatrudnienia: ryzyko rośnie tam, gdzie do niedawna czuliśmy się najbezpieczniej.
Automatyzacja zmieniła kierunek
Poprzednie fale technologicznych zmian miały jasny wzorzec. W latach 90. i na początku XXI wieku komputery, internet i pierwsze systemy informatyczne zabierały pracę osobom wykonującym rutynowe, powtarzalne czynności: pracownikom produkcji, magazynierom, tym, którzy ręcznie wprowadzali dane. Osoby z wyższym wykształceniem i specjalistycznymi kompetencjami pozostawały relatywnie bezpieczne.
Sztuczna inteligencja odwraca ten mechanizm. Według badania Coface i OEM najbardziej narażone są dziś zawody inżynieryjne i obliczeniowe, gdzie 29 procent zakresu zadań można zautomatyzować. Podobny poziom ryzyka dotyczy prawa, finansów i branż kreatywnych, gdzie zagrożone jest 27 procent zadań. Role zarządcze i administracyjne mają wskaźnik na poziomie 24 procent. Prace wymagające fizycznej obecności w konkretnym miejscu, czyli budownictwo, gastronomia czy turystyka, pozostają na razie stosunkowo bezpieczne.
Podobny obraz wyłania się z francuskiej wersji tego samego badania, opublikowanej wcześniej przez Coface i OEM. Ekonomistka pracy i współzałożycielka OEM Axelle Arquié zwracała uwagę, że zagrożone są przede wszystkim zawody o silnym komponencie poznawczym, odpowiadające na zapotrzebowanie na sformalizowaną wiedzę ekspercką i przetwarzające informacje. To odwrócenie tradycyjnej logiki rynku pracy: dotąd wyższe wykształcenie chroniło przed automatyzacją, teraz często zwiększa ekspozycję na nią.
- Zawody inżynieryjne i obliczeniowe: 29 procent zagrożonych zadań
- Prawo, finanse i branże kreatywne: 27 procent
- Role zarządcze i administracyjne: 24 procent
- Zawody wymagające fizycznej obecności: ekspozycja znacznie niższa
Dlaczego Polska wypada akurat tak
Za wynik 17,5 procent odpowiada w Polsce przede wszystkim struktura zatrudnienia. Zapytany o to dr Mateusz Dadej, główny ekonomista Coface w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, wskazał konkretne sektory.
„W polskiej gospodarce za relatywnie wysoką ekspozycję na AI odpowiadają przede wszystkim sektory usług prawnych i finansowych, a także administracja i zarządzanie. Z jednej strony zatrudniają one znaczący odsetek pracowników, z drugiej charakteryzują się stosunkowo wysoką podatnością na automatyzację. Natomiast istotny udział budownictwa oraz przemysłu w strukturze zatrudnienia ogranicza ogólny poziom ekspozycji Polski na technologie AI”.
To zdanie warto przeczytać dwa razy, bo kryje się w nim gorzka ironia. Budownictwo i przemysł, sektory które od lat są krytykowane za niski poziom automatyzacji i słabą produktywność, dziś działają jak tarcza chroniąca polski rynek pracy przed skutkami rewolucji AI. Dadej dodaje, że ta sama struktura rodzi pytania o przyszły rozwój gospodarczy kraju, bo branże ograniczające dziś naszą ekspozycję na AI mają jednocześnie ograniczony potencjał dalszego wzrostu produktywności.
Trudno nie zauważyć w tych danych pewnego paradoksu. Polska gospodarka, często krytykowana za zbyt wolną cyfryzację i zbyt duży udział sektorów o niskiej wartości dodanej, dzięki tej samej strukturze wypada dziś lepiej niż Wielka Brytania czy Holandia. Ale to nie powód do satysfakcji, tylko sygnał ostrzegawczy. Sektory usług prawnych, finansowych i administracyjnych rozwijały się w Polsce przez ostatnią dekadę bardzo dynamicznie, w dużej mierze dzięki napływowi centrów usług wspólnych i outsourcingu procesów biznesowych z Europy Zachodniej. Jeśli te miejsca pracy zaczną znikać szybciej niż powstają nowe, stracimy jeden z niewielu obszarów, w których zbudowaliśmy realną przewagę konkurencyjną. Pytanie brzmi, czy system edukacji i polityka przekwalifikowania nadążą za tempem zmian, czy będziemy je gonić z rocznym opóźnieniem, tak jak dziś gonimy terminy wdrożenia unijnego AI Act.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skala zjawiska w Europie
Warto spojrzeć na polski wynik na tle innych krajów, bo dopiero wtedy widać pełny obraz. Według danych Coface i OEM Wielka Brytania osiąga poziom 19,6 procent zagrożonych zadań, co czyni ją najbardziej eksponowaną gospodarką rozwiniętą objętą badaniem. Autorzy raportu tłumaczą to tym, że Wielka Brytania stała się międzynarodowym centrum dobrze płatnych stanowisk białych kołnierzyków w finansach, IT, prawie i mediach, co nazwali „pułapką centrali”. We Francji, gdzie badanie ukazało się jako pierwsze w marcu 2026 roku, obecna ekspozycja na generatywną AI wynosi 3,8 procent zadań, ale w horyzoncie dwóch do pięciu lat może wzrosnąć do 16,3 procent, co odpowiada niemal pięciu milionom miejsc pracy.
Ta rozbieżność między wynikiem bieżącym a prognozowanym pokazuje coś istotnego. Obecne 17,5 procent dla Polski to miara strukturalnej podatności zawodów na automatyzację, a nie liczba miejsc pracy, które znikną w najbliższych miesiącach. Tempo faktycznego wdrożenia AI w firmach wciąż pozostaje wolniejsze niż tempo rozwoju samej technologii.
Co to oznacza dla polskich firm?
Dla polskich przedsiębiorstw ten raport zbiega się w czasie z inną, równie istotną zmianą regulacyjną. Trwają prace nad ustawą o systemach sztucznej inteligencji, która ma wdrożyć unijny AI Act i powołać Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. Komisja ta ma stać się krajowym organem nadzoru nad rynkiem AI, wydawać zgody dla systemów wysokiego ryzyka, prowadzić kontrole i nakładać kary administracyjne. Polska nie zdążyła powołać organu nadzoru w terminie wyznaczonym przez AI Act, czyli do 2 sierpnia 2025 roku, a projekt ustawy trafił do Sejmu dopiero w kwietniu 2026 roku. Termin uruchomienia pierwszej krajowej piaskownicy regulacyjnej, pierwotnie wyznaczony na 2 sierpnia 2026 roku, najprawdopodobniej zostanie przesunięty na 2 sierpnia 2027 roku.
Dla firm z sektorów najbardziej narażonych na automatyzację, czyli usług prawnych, finansowych i administracyjnych, oznacza to podwójne wyzwanie. Z jednej strony muszą przygotować się na realną transformację modelu pracy wynikającą z upowszechnienia AI, z drugiej wchodzą w ten proces bez jasnych wytycznych krajowego regulatora, bo KRiBSI wciąż nie istnieje. Firmy działające w centrach usług wspólnych, kancelariach prawnych czy działach księgowości powinny już dziś inwestować w przekwalifikowanie zespołów, zamiast czekać, aż zrobi to za nie ustawodawca.
Z badania Coface wynika też, że skutki automatyzacji nie ograniczają się do samego rynku pracy. Eksperci wskazują, że najbardziej narażone zawody należą do kluczowych dla generowania dochodu, wpływów podatkowych i wartości dodanej w gospodarkach rozwiniętych. Jeśli spadek zatrudnienia w tych zawodach nie zostanie zrekompensowany tworzeniem nowych miejsc pracy, dochody z pracy znajdą się pod presją, a zyski z wdrożeń AI w pierwszej kolejności trafią do firm, które je wprowadzają.
Trzy perspektywy tej samej zmiany
Autorzy raportu proponują spojrzenie na skutki automatyzacji z trzech różnych punktów widzenia, i każdy z nich pokazuje inną stronę tego samego zjawiska.
Dla firm wdrażanie AI oznacza wyższą produktywność i szybsze przetwarzanie informacji, ale wymaga też przebudowy procesów organizacyjnych oraz sposobu zarządzania pracą. Dla pracowników kluczowe staje się odchodzenie od zadań rutynowych na rzecz kompetencji cyfrowych i umiejętności współpracy z narzędziami AI, co oznacza rosnące znaczenie przekwalifikowania i uczenia się przez całe życie, również w zawodach dotąd uznawanych za odporne na automatyzację. Dla całej gospodarki wzrost produktywności będzie prawdopodobnie współistniał z okresowymi napięciami na rynku pracy, zwłaszcza tam, gdzie ekspozycja na automatyzację jest najwyższa.
Dadej podsumowuje to zdaniem, które warto zapamiętać: „W dłuższej perspektywie o korzyściach z transformacji technologicznej będzie decydować tempo adaptacji firm, pracowników oraz systemu edukacji. AI może stać się ważnym źródłem wzrostu gospodarki, ale tylko wtedy, gdy pracownicy będą na bieżąco dostosowywać swoje kompetencje do zmian na rynku pracy, a firmy zmieniać organizację codziennych działań”.
Nie brzmi to jak wyrok. Brzmi jak zaproszenie do działania, zanim zrobi to za nas presja rynku.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału prasowego CEO Magazyn Polska z dnia 02.07.2026, opartego na badaniu Coface i Observatoire des Emplois Menacés et Émergents. Kontekst europejski i metodologiczny zweryfikowano na podstawie Coface, Staffing Industry Analysts oraz Anthem Creation. Informacje o krajowych ramach regulacyjnych AI Act i statusie prac nad ustawą o systemach sztucznej inteligencji zweryfikowano w oparciu o rp.pl oraz Prawo.pl. Cytaty dr. Mateusza Dadeja zostały zweryfikowane z oryginalnym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wpływie AI na polski rynek pracy oraz o postępach prac nad ustawą o systemach sztucznej inteligencji.
