Kilka minut po włączeniu nowego systemu AI do zarządzania obsadą w magazynach Amazona menedżer napisał na Slacku prośbę o natychmiastowe wyłączenie aplikacji. Wewnętrzne dokumenty i rozmowy pokazują, że twarde egzekwowanie rekomendacji algorytmu napotkało opór ze strony ludzi, którzy mieli je wdrażać na hali.
Kluczowe fakty:
- Amazon wdrożył system AI do zarządzania obsadą w magazynach, który miał podpowiadać kierownikom zmian, jak rozdzielać pracowników między stanowiska w zależności od bieżącego zapotrzebowania.
- Początkowo Amazon próbował zachęcać menedżerów do stosowania się do rekomendacji algorytmu poprzez szkolenia, jednak kierownicy ignorowali zalecenia i podejmowali decyzje po swojemu.
- Po przejściu na twarde egzekwowanie zaleceń algorytmu w 2024 roku menedżerowie zaczęli za pośrednictwem Slacka prosić inżynierów o natychmiastowe wyłączenie systemu, już kilka minut po jego uruchomieniu.
Sprawę ujawnił Business Insider, docierając do wewnętrznych memo i rozmów na Slacku z pierwszej fazy pilotażu nowego narzędzia. System miał podpowiadać kierownikom zmian, jak rozdzielać pracowników między stanowiska w zależności od bieżącego zapotrzebowania. W teorii brzmi to jak zwykła optymalizacja logistyczna. W praktyce menedżerowie ignorowali rekomendacje, szukali sposobów na ich obejście albo po prostu wyłączali fragmenty systemu, gdy uznawali, że wiedzą lepiej.
Od miękkich wskazówek do twardego egzekwowania
Z dokumentów opisanych przez Business Insider wynika, że Amazon początkowo próbował przekonać kierowników do stosowania się do rekomendacji algorytmu poprzez szkolenia i dobre praktyki. To nie zadziałało. Menedżerowie i tak podejmowali decyzje po swojemu, a firmie trudno było zmierzyć realny wpływ nowego narzędzia, skoro nikt go konsekwentnie nie stosował.
Jedno z wewnętrznych memo ujmowało to wprost: bez wymuszonych przez system ograniczeń nawet najlepiej zaprojektowana logika traci sens, bo ręczne poprawki i przyzwyczajenia stopniowo ją rozmywają. W efekcie firma postawiła w tym roku na twarde egzekwowanie zaleceń algorytmu, czyli mniej pola do ręcznej interwencji ze strony ludzi.
I właśnie ten moment, przejścia od sugestii do przymusu, wywołał opisywane przez Business Insider napięcia. Wiadomości ze Slacka z pierwszych dni po włączeniu egzekwowania pokazują kierowników proszących inżynierów o wyłączenie aplikacji, deklarujących, że wszystko wytłumaczą później, albo wprost żądających zablokowania systemu do czasu naprawienia błędów.
Ta historia dobrze pokazuje, dlaczego wdrażanie AI w środowisku, gdzie stawką jest praca żywych ludzi, rzadko przebiega tak gładko, jak sugerują to prezentacje inwestorskie. System, który na papierze ma rozdzielać zadania sprawiedliwiej i efektywniej niż intuicja menedżera, w realnym magazynie zderza się z tysiącem zmiennych, których żaden model nie uwzględni od razu. Fizyczność pracy, kondycja konkretnego człowieka danego dnia, relacje w zespole. To nie jest argument przeciwko automatyzacji jako takiej, bo Amazon od lat pokazuje, że robotyka realnie poprawia bezpieczeństwo i wydajność w magazynach. To jest argument za tym, żeby traktować pilotaż jak pilotaż, a nie jak gotowy produkt. Pytanie, które mnie tu najbardziej interesuje, brzmi inaczej: czy firma tej wielkości ma w ogóle przestrzeń na przyznanie się do błędu, zanim skala wdrożenia stanie się nieodwracalna. Warto to obserwować, także dlatego że podobne systemy prędzej czy później trafią do polskich centrów logistycznych.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co dokładnie irytowało menedżerów
Ze Slacka, do którego dotarł Business Insider, wyłania się konkretny obraz problemu. System nie radził sobie z uwzględnianiem indywidualnych różnic między pracownikami. Jeden z pracowników ujął to brutalnie bezpośrednio, porównując fizyczne możliwości młodego, dużego mężczyzny z możliwościami znacznie starszej i drobniejszej koleżanki, które algorytm traktował jak zamienne jednostki produkcyjne.
To nie jedyny problem, jaki pojawił się w dokumentach:
- brak uwzględniania mocnych i słabych stron konkretnych pracowników przy przydzielaniu zadań
- rekomendacje niedopasowane do bieżącej sytuacji na hali, wymuszające ręczne poprawki
- poczucie menedżerów, że tracą kontrolę nad decyzjami, za które i tak odpowiadają
Amazon: to niepełny obraz sytuacji
Rzeczniczka Amazona, cytowana przez Moneywise, przekonuje, że wyciekłe dokumenty pokazują niepełny obraz trwającego wdrożenia. Według niej menedżerowie nadal podejmują decyzje, a system ma im jedynie dostarczać lepszych informacji i uwolnić czas, który mogą przeznaczyć na wsparcie zespołów.
„W miarę jak system ewoluuje, stale dopracowujemy jego logikę. To wymaga czasu, testów i iteracji, dlatego wyciąganie daleko idących wniosków na etapie wstępnych testów jest nieuprawnione” / „As with all new systems, we continuously iterate on the logic — it takes time, testing and iteration to get there, which is why it’s inappropriate to draw broad conclusions during initial testing phases.”
Firma dodała, że anegdotyczne obserwacje pochodzące od garstki menedżerów miały miejsce na etapie, gdy pracownicy dopiero przyzwyczajali się do nowego narzędzia, i posłużyły do dalszego dopracowywania procesu wdrożenia. Amazon zapewnia też, że celem systemu jest większa spójność decyzji kadrowych w oparciu o realne potrzeby w danym momencie, a nie ograniczanie roli i osądu menedżerów.
Automatyzacja na skalę, jakiej wcześniej nie było
Ten spór o jeden konkretny system trzeba widzieć na tle znacznie szerszego procesu. Amazon jest obecnie największą firmą świata pod względem przychodów i od lat systematycznie zwiększa udział automatyzacji w swoich centrach logistycznych. Firma eksploatuje ponad milion robotów w całej sieci fulfillmentowej, a liczba ta zbliża się do wielkości jej ludzkiej załogi magazynowej liczącej około 1,56 miliona osób. Roboty uczestniczą już w około 75 procentach globalnych dostaw Amazona, a przeciętne centrum logistyczne zatrudnia dziś zaledwie 670 osób, najmniej od 16 lat.
Produktywność mierzona liczbą paczek wysyłanych rocznie na jednego pracownika wzrosła w tym czasie z około 175 w 2015 roku do blisko 3870. Amazon podkreśla, że część pracowników przechodzi do lepiej płatnych ról technicznych, związanych z nadzorem nad robotami i utrzymaniem systemów.
Co to oznacza dla polskich firm?
Dla polskiego rynku logistycznego to nie jest odległa, amerykańska historia. Amazon prowadzi w Polsce jedenaście centrów logistycznych, między innymi w Poznaniu, Wrocławiu, Gliwicach i Świebodzinie, gdzie już dziś tysiące robotów Amazon Robotics przewozi towary do stanowisk pracowników. W październiku 2026 roku firma otworzy w Dobromierzu na Dolnym Śląsku dwunaste centrum, pierwsze w pełni wyposażone w zaawansowany system robotyczny, z pięcioma tysiącami robotów wspierających ponad tysiąc pracowników.
Skala inwestycji Amazona w Europie jest zresztą znacznie większa. Firma zapowiedziała ponad 10 miliardów dolarów wydatków na robotykę i automatyzację w najbliższych latach, przy czym deklaruje jednocześnie utworzenie 25 tysięcy nowych miejsc pracy w europejskich magazynach. To pokazuje wzorzec, który warto zapamiętać: automatyzacja w polskich centrach Amazona na razie nie oznacza masowych zwolnień, tylko zmianę struktury zatrudnienia w stronę stanowisk technicznych, takich jak operatorzy stacji, technicy robotyki czy specjaliści IT od systemów magazynowych i AI.
Pytanie, jakie stawia opisywana przez Business Insider sytuacja w amerykańskich centrach, dotyczy jednak nie liczby miejsc pracy, tylko jakości nadzoru menedżerskiego nad systemami, które w coraz większym stopniu decydują o tym, kto danego dnia stoi przy której stacji. Jeśli podobne narzędzia do zarządzania obsadą trafią do polskich hal, doświadczenia z amerykańskiego pilotażu, łącznie z tarciami między algorytmem a ludzką oceną sytuacji, mogą się powtórzyć.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału Yahoo Finance/Moneywise „Minutes after Amazon switched on its new AI staffing enforcement, a manager begged an engineer to shut it down” z dnia 16.07.2026, opartego na ustaleniach Business Insider, oraz The Independent na temat skali robotyzacji Amazona. Wykorzystano również dane branżowe z polskich portali TSL Biznes i Bankier.pl dotyczące centrum logistycznego w Dobromierzu. Cytat rzeczniczki Amazona został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat wdrażania systemów AI do zarządzania obsadą w magazynach Amazona.
