Prezes Palantira Alex Karp przyznał w rozmowie z Mathiasem Döpfnerem, że sztuczna inteligencja może pomnożyć jego majątek dwudziestokrotnie, do około 300 miliardów dolarów. W tym samym oddechu przyznał, że przeciętny pracownik zobaczy w najlepszym razie podwojoną pensję w ciągu dekady.
Kluczowe fakty:
- Prezes Palantira Alex Karp ocenił, że sztuczna inteligencja może pomnożyć jego majątek dwudziestokrotnie – z około 15 miliardów do około 300 miliardów dolarów, podczas gdy przeciętny pracownik może liczyć jedynie na podwojenie pensji w ciągu dekady.
- Według indeksu miliarderów Bloomberga majątek Karpa wzrósł w 2025 roku o ponad 7 miliardów dolarów, co stanowi wzrost o niemal 98 procent – tempo szybsze niż u Elona Muska, Jeffa Bezosa czy Billa Gatesa w tym samym okresie.
- Wartość rynkowa Palantira wynosi obecnie około 322 miliardów dolarów i jest napędzana popytem na rozwiązania AI w sektorze publicznym i obronnym; Karp posiada około 2,5 procent akcji spółki.
Rozmowa padła w podcaście MDMeets, który prowadzi szef Axel Springer Mathias Döpfner. Można ją obejrzeć na kanale MDMeets na YouTube:
Karp nie owijał w bawełnę. Powiedział wprost, że największym problemem Ameryki nie jest to, że AI nie podniesie standardu życia przeciętnego obywatela. Podniesie. Problem w tym, kto skorzysta naprawdę.
„Największym problemem tego kraju jest to, że AI podniesie standard życia przeciętnego człowieka, ale osoby zaangażowane w ten proces prawdopodobnie staną się 10, a nawet 100 razy bogatsze niż już są” / „The biggest problem in this country is [AI] will raise the standard of living of the average person, but the people involved are likely to get 10, 100 times wealthier than they already are” — powiedział Karp Döpfnerowi. „To problem dla całego społeczeństwa” / „That’s a problem for society” dodał.
Od 15 do 300 miliardów dolarów
Majątek Karpa szacowany jest obecnie na około 15 miliardów dolarów. Sam prezes Palantira ocenił, że AI może go wzbogacić dwudziestokrotnie, co oznacza pułap zbliżony do 300 miliardów dolarów. Dla porównania, przeciętny pracownik może liczyć na podwojenie pensji w ciągu dekady, jak twierdzi Karp.
Wartość rynkowa Palantira sięga dziś około 322 miliardów dolarów, napędzana popytem na rozwiązania AI w sektorze publicznym i obronnym. Według indeksu miliarderów Bloomberga majątek Karpa wzrósł w 2025 roku o ponad 7 miliardów dolarów, czyli o niemal 98 procent, co było tempem szybszym niż u Elona Muska, Jeffa Bezosa czy Billa Gatesa w tym samym okresie. Karp jest współzałożycielem spółki i posiada około 2,5 procent jej akcji w klasach A, B i F.
Sam Karp nazwał tę sytuację „całkowitym rozerwaniem więzi między niewyobrażalnym bogactwem a normalnym bogactwem” / „a complete decoupling of unimaginable wealth and normal wealth”. Nie oszczędził przy tym środowiska, z którego sam się wywodzi.
„To robią ludzie, z którymi trudno się utożsamić, jakby dziwnie ukształtowane okazy o wysokim IQ, których raczej nie zaprosiłbyś na kolację. A gdyby jednak przyszli, nie mielibyście o czym rozmawiać” / „It’s done by people you don’t really relate to, like very oddly shaped IQ specimens that you probably wouldn’t want to have over for dinner. And if they were over for dinner you’d have nothing to talk to them about, and vice versa” — mówił, dodając, że przesadne obiecywanie możliwości AI w Stanach Zjednoczonych jest niepokojące, bo nie ma ku temu potrzeby.
Karp mówi to, o czym większość szefów firm AI milczy, i akurat to budzi mój respekt. Ale jest w tej wypowiedzi coś niepokojącego. On opisuje mechanizm, który sam napędza, i robi to z pozycji obserwatora, jakby nie miał na niego wpływu. Palantir zarabia właśnie na kontraktach rządowych i obronnych, w tym coraz częściej europejskich. Skoro szef firmy uznaje koncentrację bogactwa za zagrożenie dla społeczeństwa, warto zapytać, jakie konkretne decyzje w polityce płacowej czy podatkowej sam byłby gotów poprzeć. Diagnoza bez recepty to komfortowa pozycja dla kogoś, kto i tak wygrywa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nie tylko Karp bije na alarm
Karp nie jest odosobniony w swoich obawach. Prezes BlackRock Larry Fink, którego majątek szacuje się na 1,3 miliarda dolarów, ostrzegał wcześniej w tym roku podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że korzyści z AI koncentrują się w rękach wąskiej grupy zwycięzców.
„Od upadku muru berlińskiego powstało więcej bogactwa niż kiedykolwiek wcześniej w historii ludzkości, ale w gospodarkach rozwiniętych trafiło ono do znacznie węższej grupy ludzi niż jakiekolwiek zdrowe społeczeństwo może ostatecznie wytrzymać” / „Since the fall of the Berlin Wall, more wealth has been created than in any time prior in human history, but in advanced economies, that wealth has accrued to a far narrower share of people than any healthy society can ultimately sustain” — mówił Fink.
Głos w tej sprawie zabrał też Geoffrey Hinton, laureat Nagrody Turinga zwany „ojcem chrzestnym AI”. Twierdził, że bogaci użyją sztucznej inteligencji do zastępowania pracowników, co doprowadzi do masowego bezrobocia i skokowego wzrostu zysków korporacji, wzbogacając nielicznych kosztem większości. Dodał, że to nie wina samej technologii, tylko systemu kapitalistycznego.
Prezes JPMorgan Chase Jamie Dimon patrzy na sprawę spokojniej, choć nie odrzuca jej istoty. Powiedział portalowi Axios, że pozostawiliśmy osoby o niższych dochodach w tyle, mimo że kwestionował część retoryki wokół nierówności.
Skala problemu w liczbach
Dane organizacji Oxfam pokazują, że problem nie jest abstrakcją retoryczną szefów Big Tech.
- Globalny majątek miliarderów wzrósł w 2025 roku o ponad 16 procent, czyli trzykrotnie szybciej niż średnia z poprzednich pięciu lat, osiągając rekordowy poziom 18,3 biliona dolarów
- Majątek Elona Muska sięga obecnie około 833 miliardów dolarów, po tym jak wcześniej w tym roku na krótko stał się pierwszym trylionerem świata
- Osoba dysponująca majątkiem rzędu biliona dolarów mogłaby zapłacić dziesięcioprocentowy podatek majątkowy, czyli około 100 miliardów dolarów, i wciąż pozostać wśród najbogatszych ludzi na Ziemi
- Te same 100 miliardów dolarów wystarczyłyby, żeby wyciągnąć z skrajnego ubóstwa ponad 800 milionów ludzi na cały rok
Co to oznacza dla polskich firm i instytucji?
Palantir nie jest dla Polski postacią abstrakcyjną z amerykańskich nagłówków. Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało z firmą list intencyjny jesienią 2025 roku, a wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz mówił wtedy o jednym z najważniejszych momentów w historii budowy krajowego systemu obronnego. Wojsko Polskie testuje już system Maven Smart System, choć umowa docelowa wciąż jest przedmiotem rozmów resortu z firmą.
Sam Karp odniósł się publicznie do współpracy z Polską, podkreślając strategiczną rolę kraju na wschodniej flance NATO i zapowiadając inwestycje wykraczające poza sam sektor obronny, w stronę technologii podwójnego zastosowania.
To stawia polskich decydentów w niewygodnej pozycji. Z jednej strony dostęp do jednych z najbardziej zaawansowanych narzędzi analitycznych na świecie realnie wzmacnia zdolności obronne kraju graniczącego z Rosją i Białorusią. Z drugiej, każda złotówka z budżetu MON trafiająca do Palantira zasila właśnie ten mechanizm koncentracji kapitału, o którym mówił Karp. Eksperci zwracają też uwagę na brak pełnej transparentności części kontraktów firmy z instytucjami państwowymi, szczególnie w obszarze wywiadu i ścigania przestępczości. Dla polskich firm technologicznych i integratorów systemów oznacza to konkretne pytanie na najbliższe lata: czy da się budować krajowe kompetencje w analizie danych obronnych równolegle do współpracy z amerykańskim gigantem, czy skazani jesteśmy na rolę odbiorcy gotowego rozwiązania.
Retoryka a rzeczywistość biznesowa
Warto zauważyć rozdźwięk między tym, co Karp mówi publicznie, a tym, na czym buduje wycenę swojej spółki. Palantir rozwija dziś między innymi wart 1,3 miliarda dolarów projekt Maven Smart System dla Pentagonu, dostarcza narzędzia dla amerykańskiej agencji imigracyjnej ICE oraz współpracuje z izraelskim wojskiem przy analizie danych wywiadowczych. To właśnie te kontrakty, obok rosnącej sprzedaży komercyjnej, napędzają wzrost wartości spółki do poziomu 322 miliardów dolarów i majątek samego Karpa.
Nie zmienia to faktu, że diagnoza, którą postawił, ma sens ekonomiczny. Kapitał w erze AI wynagradza własność modeli, danych i infrastruktury znacznie hojniej niż samą pracę. Pytanie, czy ktoś kto sam jest głównym beneficjentem tego mechanizmu, ma moralne prawo ostrzegać przed nim innych, pozostaje otwarte. Ale to nie czyni ostrzeżenia mniej prawdziwym.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu Fortune z dnia 17.07.2026 oraz podcastu MDMeets na YouTube. Wykorzystano również materiały Benzinga, BigGo Finance, TheNextWeb i Cybernews, a w części dotyczącej polskiego kontekstu materiały CyberDefence24, XYZ.pl i WNP.pl. Cytaty Alexa Karpa, Larry’ego Finka i Geoffreya Hintona zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat kontraktu Palantira z polskim MON i reakcji rynku na wypowiedzi Karpa.
