Polska ubiega się o siedzibę nowego biura Światowej Organizacji Zdrowia zajmującego się sztuczną inteligencją i cyberbezpieczeństwem w ochronie zdrowia. Jeśli WHO przyjmie tę kandydaturę, Warszawa stanie się punktem odniesienia dla 53 krajów Regionu Europejskiego w kwestii bezpiecznego wdrażania AI do systemów medycznych.
Kluczowe fakty:
- Polska oficjalnie zgłosiła kandydaturę Warszawy na siedzibę nowego biura WHO ds. sztucznej inteligencji i cyberbezpieczeństwa w ochronie zdrowia podczas 79. Światowego Zgromadzenia Zdrowia w Genewie. Decyzja należy wyłącznie do WHO i nie została jeszcze podjęta.
- Planowane biuro, działające pod nazwą WHO EURO GDO for AI, miałoby wspierać 53 kraje Regionu Europejskiego WHO w bezpiecznym wdrażaniu AI do medycyny oraz budowaniu wspólnych standardów cyfrowych i odporności na cyberataki.
- Podczas WHA79 Polska współorganizowała wydarzenie poświęcone AI i cyberbezpieczeństwu w zdrowiu wspólnie z Kolumbią, Kuwejtem, WHO oraz Międzynarodowym Związkiem Telekomunikacyjnym, prezentując doświadczenia Centrum e-Zdrowia i zespołu CSIRT CeZ.
Ministerstwo Zdrowia formalnie przedstawiło polską kandydaturę podczas 79. Światowego Zgromadzenia Zdrowia (WHA79) w Genewie. Resort liczy na to, że nowa jednostka, funkcjonująca pod nazwą WHO EURO GDO for AI, trafi właśnie do Polski. Decyzja nie zapadła jeszcze ostatecznie i będzie należała wyłącznie do WHO.
Co dokładnie miałoby robić to biuro
Zadaniem proponowanego Biura WHO ds. Sztucznej Inteligencji i Cyberbezpieczeństwa byłoby wspieranie krajów Regionu Europejskiego WHO w dwóch obszarach naraz: bezpiecznym wdrażaniu sztucznej inteligencji do medycyny oraz budowaniu wspólnych standardów cyfrowych. W praktyce oznacza to funkcję eksperckiego ośrodka kompetencji, do którego 53 państwa mogłyby zwracać się po wzorce reagowania na incydenty, wytyczne dotyczące odpowiedzialnego użycia algorytmów w diagnostyce i pomoc w budowaniu odporności systemów ochrony zdrowia na cyberataki.
Podczas WHA79 Polska nie działała sama. Wspólnie z Kolumbią, Kuwejtem, WHO oraz Międzynarodowym Związkiem Telekomunikacyjnym (ITU) współorganizowała wydarzenie poświęcone AI i cyberbezpieczeństwu w zdrowiu, prezentując przy tym własne doświadczenia z funkcjonowania Centrum e-Zdrowia i zespołu CSIRT CeZ.
Warto dodać kontekst, którego nie znajdziemy w polskich materiałach prasowych: temat AI w zdrowiu WHO traktuje priorytetowo w całej Europie niezależnie od polskiej kandydatury. W dniach 15-16 lipca 2026 roku WHO Europe i rząd Portugalii współorganizowały globalną konferencję poświęconą sztucznej inteligencji w zdrowiu, gromadzącą regulatorów, klinicystów i przedstawicieli przemysłu z całego świata. Nowe biuro, o które zabiega Polska, wpisywałoby się właśnie w ten szerszy nurt instytucjonalny, obok istniejącego już od 2023 roku Globalnego Programu WHO, ITU i WIPO na rzecz AI w zdrowiu.
Argumenty Warszawy
Ministerstwo Zdrowia stawia na dwa filary. Pierwszy to cyfryzacja polskiego systemu zdrowia, która w ostatnich latach objęła Internetowe Konto Pacjenta, e-Receptę, e-Skierowanie oraz elektroniczną dokumentację medyczną. Według danych Komisji Europejskiej przywołanych przez resort, poziom dojrzałości cyfrowej polskiego systemu ochrony zdrowia osiągnął w 2025 roku 92 procent, przy średniej unijnej wynoszącej 83 procent. To różnica, którą trudno zignorować, i faktycznie stawia Polskę w gronie liderów cyfryzacji zdrowia w Unii.
Drugi filar to cyberbezpieczeństwo, za które w polskim systemie zdrowia odpowiada Centrum e-Zdrowia oraz działający w jego strukturach zespół CSIRT CeZ. Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Ministerstwo Zdrowia liczba zgłaszanych incydentów cyberbezpieczeństwa w sektorze zdrowia wzrosła w Polsce z 150 w 2021 roku do 1441 w 2025 roku.
Ten wzrost nie jest polską specyfiką. Skala problemu w skali globalnej jest jeszcze bardziej wymowna:
- W pierwszej połowie 2026 roku sektor zdrowia na świecie odnotował 410 ataków ransomware, czyli o 14 procent więcej niż w drugiej połowie 2025 roku
- Średnio to 2,3 ataku dziennie na placówki i firmy związane z ochroną zdrowia
- W pierwszym kwartale 2026 roku średnie żądanie okupu w potwierdzonych przypadkach wzrosło do 16,9 miliona dolarów, wobec 577 800 dolarów w kwartale poprzednim
Kandydatura brzmi dobrze na papierze i Polska rzeczywiście ma się czym pochwalić, bo e-Recepta czy IKP działają sprawnie i to widać na tle wielu krajów UE. Zastanawiam się jednak nad drugą stroną medalu. Goszczenie unijnego czy globalnego biura eksperckiego to nie tylko prestiż, to też konkretne zasoby kadrowe i finansowe, których polski system zdrowia akurat teraz nie ma w nadmiarze. Cieszę się z ambicji, ale będę pytał o szczegóły: kto to sfinansuje, ilu ekspertów faktycznie zatrudni Centrum e-Zdrowia i czy realnie przełoży się to na coś więcej niż linijkę w CV resortu. Decyzja i tak zależy od WHO, więc na razie to wciąż otwarta sprawa.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Dlaczego to nie jest tylko sprawa administracji
Rosnąca rola sztucznej inteligencji w codziennej pracy lekarzy sprawia, że kwestia bezpieczeństwa danych przestaje być tematem wyłącznie dla informatyków szpitalnych. AI trafia dziś do wspomagania diagnostyki obrazowej, analizy dokumentacji medycznej i systemów wspierających decyzje kliniczne. Każdy z tych obszarów wymaga innych zabezpieczeń niż klasyczna dokumentacja papierowa czy nawet wcześniejsze systemy elektroniczne.
Personel medyczny pozostaje przy tym pierwszą linią ataku. Kliknięcie w spreparowaną wiadomość phishingową może zablokować dostęp do dokumentacji całego oddziału albo sparaliżować pracę szpitala na tygodnie, co pokazał choćby lutowy atak na University of Mississippi Medical Center w Stanach Zjednoczonych, który zakłócił działanie placówki na ponad dwa tygodnie.
Co to oznacza dla polskich firm i systemu zdrowia
Dla polskiego sektora zdrowia i technologii medycznych sama kandydatura, niezależnie od jej ostatecznego wyniku, ma znaczenie praktyczne. Firmy tworzące rozwiązania e-zdrowia zyskują argument marketingowy na rynkach zagranicznych: skoro polska infrastruktura cyfrowa w ochronie zdrowia jest stawiana za wzór przez samo Ministerstwo Zdrowia w rozmowach z WHO, to łatwiej sprzedawać podobne kompetencje klientom z innych krajów regionu.
Jest też druga strona. Jeśli biuro rzeczywiście powstanie w Polsce, oznaczać to będzie napływ ekspertów, standardów i praktyk z całego regionu europejskiego prosto do Warszawy, co może przyspieszyć wymianę wiedzy między polskimi startupami medtech a instytucjami z Niemiec, Francji czy krajów skandynawskich. Dla szpitali i przychodni oznaczałoby to również dostęp do świeższych wytycznych dotyczących obrony przed ransomware, zanim podobne ataki jak na niemieckiego dostawcę usług rozliczeniowych Unimed, gdzie skradziono dane około 135 tysięcy pacjentów, dotrą też nad Wisłę.
Co dalej
Ostateczna decyzja o utworzeniu Biura WHO ds. Sztucznej Inteligencji i Cyberbezpieczeństwa oraz wyborze jego lokalizacji należy wyłącznie do Światowej Organizacji Zdrowia. Na razie mamy do czynienia z formalnie zgłoszoną kandydaturą, a nie z podjętą decyzją, choć argumenty przedstawione przez polski resort zdrowia rzeczywiście wpisują się w ton rozmów, jakie WHO prowadzi w tym roku na temat AI w zdrowiu na poziomie globalnym.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz komunikatu Ministerstwa Zdrowia opublikowanego na portalu Gov.pl z lipca 2026 roku, informacji o konferencji WHO Europe i rządu Portugalii z 15-16 lipca 2026 roku oraz raportu Comparitech o atakach ransomware w sektorze zdrowia w pierwszej połowie 2026 roku. Dodatkowo wykorzystano materiały portali Podyplomie.pl, Rynek Zdrowia i MedExpress.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat decyzji WHO dotyczącej lokalizacji biura.
