Patreon przestaje prosić boty szkolące modele AI o to, żeby nie zbierały treści twórców. Zamiast tego platforma we współpracy z Cloudflare zaczyna je aktywnie blokować.
Kluczowe fakty:
- Patreon we współpracy z Cloudflare wdrożył technologię AI Crawl Control, która aktywnie blokuje boty treningowe AI na poziomie sieci, zastępując dotychczasowe poleganie na pliku robots.txt.
- Testy przeprowadzone przed wdrożeniem wykazały, że poszczególne boty treningowe AI próbowały łączyć się z Patreonem tysiące razy tygodniowo, ignorując plik robots.txt – po wdrożeniu nowych zabezpieczeń liczba prób spadła do zera.
- Platforma nadal dopuszcza klasyczne crawlery wyszukiwarek, takie jak Googlebot, blokując wyłącznie boty zbierające dane do trenowania modeli AI.
Do tej pory wystarczyło zignorować plik robots.txt. Sam plik nigdy nie miał mocy egzekwowania niczego, był tylko grzeczną prośbą wpisaną w kod strony, którą uczciwe boty respektowały, a te mniej uczciwe traktowały jak sugestię do odrzucenia. Patreon ogłosił w czwartek, że kończy z tym modelem i zaczyna stawiać twardą, techniczną barierę.
Co się właściwie zmienia
Platforma rozszerza dotychczasową współpracę z Cloudflare, sięgając po technologię AI Crawl Control. Różnica jest fundamentalna. Wcześniej Patreon prosił boty AI, żeby nie kopiowały treści twórców do zbiorów treningowych, opierając się na dobrej woli operatorów crawlerów. Teraz po prostu blokuje dostęp na poziomie sieci, niezależnie od tego, czy dany bot zamierzał respektować instrukcje, czy nie.
W oficjalnym wpisie na blogu firma tłumaczy to wprost: zgoda nie powinna zależeć od tego, czy dany crawler zdecyduje się zachowywać przyzwoicie. Testy przeprowadzone przed wdrożeniem pokazały, jak duża była skala problemu. Poszczególne boty treningowe AI próbowały wcześniej łączyć się z Patreonem tysiące razy tygodniowo. Po wdrożeniu nowych zabezpieczeń liczba tych prób spadła do zera, co samo w sobie jest dowodem na to, że pliki robots.txt były po prostu ignorowane.
Zmiana nie oznacza całkowitego zamknięcia się na wszystkie automaty. Patreon zapowiada, że nadal będzie dopuszczał boty indeksujące strony w sposób, który pomaga użytkownikom trafić z powrotem na platformę, czyli klasyczne wyszukiwarkowe crawlery w rodzaju Googlebota.
Dlaczego akurat teraz? Sama platforma tłumaczy to dwoma czynnikami. Po pierwsze, metody scrapowania stały się bardziej wyrafinowane od czasu, gdy Patreon wprowadził pierwsze zabezpieczenia przeciw crawlerom AI w 2023 roku. Po drugie, firma sama rozbudowała ostatnio swoje narzędzia odkrywania treści, w tym przeprojektowany Home Feed oraz przypominające tweety Quipy, co mogło wystawić więcej materiałów na widok crawlerów niż wcześniej, kiedy większość treści chroniona była paywallem.
Chief Product Officer Patreona, Drew Rowny, ujął to w komunikacie tak: „W większości internetu twórcy muszą godzić się na trenowanie AI na swojej pracy tylko po to, żeby dotrzeć do odbiorców i zbudować publiczność. Patreon ma inną wizję: twórcy powinni móc rozwijać swoją społeczność i jednocześnie kontrolować, jak wykorzystywana jest ich praca” / „Across most of the internet, creators have to accept AI training on their work just to reach and grow an audience. Patreon has a different vision: creators should be able to grow their audience and control how their work is used.”
To decyzja, która pokazuje coś więcej niż spór jednej platformy z crawlerami. Przez lata internet działał na milczącym założeniu, że jeśli coś jest publicznie dostępne, można to zeskrobać. Robots.txt był umową dżentelmeńską, a teraz mamy dowód, że część graczy tę umowę traktowała jak fikcję. Patreon akurat może sobie pozwolić na twardą blokadę, bo większość jego wartościowych treści i tak siedzi za paywallem, a platforma nie żyje z reklam. Ciekawsze pytanie brzmi, co zrobią serwisy, których model biznesowy opiera się na ruchu z wyszukiwarek i reklamach, bo tam granica między „pożytecznym crawlerem” a „szkolącym botem” bywa dużo bardziej rozmyta. Trzymam kciuki za twórców, ale mam też świadomość, że skuteczność takich blokad zależy od tego, czy Cloudflare naprawdę nadąża za coraz sprytniejszymi scraperami, a nie tylko za tymi, które grzecznie się przedstawiają.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Cloudflare zaostrza reguły gry dla całego internetu
Ruch Patreona nie dzieje się w próżni. To element szerszej ofensywy Cloudflare, które od lat buduje infrastrukturę do kontrolowania ruchu botów AI. Firma oferuje już narzędzia pozwalające wydawcom blokować boty AI, a od zeszłego roku prowadzi też Pay Per Crawl, rynek pozwalający witrynom pobierać opłaty od botów AI za scrapowanie.
Na początku lipca Cloudflare poszło o krok dalej. Od 15 września 2026 roku domyślne ustawienia firmy będą blokować tak zwane crawlery mieszane, czyli boty łączące funkcje wyszukiwania, obsługi agentów AI i trenowania modeli, na wszystkich stronach wyświetlających reklamy. Zmiana obejmie nowych klientów, nowe witryny obecnych klientów oraz wszystkich użytkowników darmowego planu.
Skala problemu, który Cloudflare próbuje rozwiązać, jest znacząca. Według danych firmy udział zapytań crawlerów związanych z trenowaniem AI w całym ruchu botów na jej sieci wzrósł z 22 procent wiosną 2025 roku do 52 procent obecnie, a crawlery mieszane odpowiadają już za ponad 36 procent aktywności botów. Cloudflare, które obsługuje ruch dla około jednej piątej globalnego internetu, przywołuje też liczby pokazujące, jak bardzo rozjechał się dawny układ wymiany: crawler ruchu wyszukiwania od Google wysyła na stronę jednego odwiedzającego na 14 zeskrobanych stron, podczas gdy dla crawlera OpenAI stosunek ten wynosi 1700 do 1, a dla crawlera Anthropic aż 73 tysiące do 1.
Prezes Cloudflare Matthew Prince skomentował to wprost, zauważając, że skoro większość ruchu w internecie generują już nie ludzie, lecz boty, firma musi działać szybciej, żeby utrzymać zrównoważony ekosystem treści.
Co to oznacza dla polskich twórców
Dla polskich twórców korzystających z Patreona zmiana ma znaczenie praktyczne, nawet jeśli platforma nie jest polska. Model subskrypcyjny, w którym fani płacą bezpośrednio twórcy za dostęp do treści, popularyzuje w Polsce rodzimy Patronite, który zrzesza już ponad trzy tysiące autorów i około dwustu tysięcy wspierających patronów. Twórcy tacy jak popularni youtuberzy czy podcasterzy coraz częściej łączą oba modele, publikując część materiałów na Patreonie właśnie po to, żeby zarabiać poza systemem reklamowym.
Problem scrapowania treści przez boty AI bez zgody twórcy dotyczy ich tak samo jak twórców amerykańskich, tylko że polskie prawo autorskie nie daje im dziś realnego narzędzia egzekwowania tej ochrony wobec zagranicznych firm AI. Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych chroni utwór jako przejaw indywidualnej twórczości, ale dochodzenie roszczeń wobec spółki trenującej modele językowe gdzieś w Kalifornii pozostaje w praktyce iluzoryczne. Dlatego techniczne rozwiązania w rodzaju tego wdrożonego przez Patreona, blokada na poziomie infrastruktury sieciowej, a nie na poziomie umowy licencyjnej, mogą dla polskich twórców okazać się skuteczniejsze niż jakiekolwiek przepisy.
Kilka rzeczy wartych zapamiętania dla twórców publikujących w Polsce:
- Sam plik robots.txt nigdy nie był egzekwowalny prawnie ani technicznie, to była tylko instrukcja, którą bot mógł zignorować bez konsekwencji
- Platformy takie jak Cloudflare oferują dziś narzędzia blokowania botów AI dostępne również dla mniejszych, indywidualnych stron, nie tylko dla gigantów
- Decyzja Patreona może być sygnałem dla Patronite i innych polskich platform subskrypcyjnych, żeby rozważyły podobne zabezpieczenia zanim staną się bardziej atrakcyjnym celem crawlerów
Rynek dopiero się kształtuje
To nie jest jednorazowy incydent, tylko element trwającej od miesięcy przebudowy relacji między wydawcami treści a firmami AI. Wrześniowa zmiana domyślnych ustawień Cloudflare dotknie też gigantów technologicznych, bo Apple, Google i Microsoft prowadzą crawlery, które mogą zostać zakwalifikowane jako mieszane, choć każda z tych firm oferuje mechanizm opt-out pozwalający uniknąć blokady. Największym problemem praktycznym jest sam Googlebot, który łączy funkcję wyszukiwania i trenowania w jednym bocie, co oznacza, że strona blokująca kategorię „trening” może przy okazji zablokować też ruch z wyszukiwarki Google.
Rynek Pay Per Crawl, uruchomiony przez Cloudflare rok temu, ewoluuje teraz w stronę modelu Pay Per Use, który ma pozwalać wydawcom pobierać opłaty od firm AI nie za sam fakt pobrania strony, ale za rzeczywistą wartość, jaką ich treść tworzy dla modelu.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu TechCrunch autorstwa Sarah Perez z dnia 17.07.2026 oraz The Register, Engadget. Dodatkowe dane rynkowe pochodzą również z raportowania Columbia Journalism Review i serwisu Let’s Data Science. Cytat Drew Rowny’ego został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym TechCrunch. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę rozwoju sytuacji wokół wrześniowej zmiany domyślnych ustawień Cloudflare.
