Sztuczna inteligencja weszła w obszar, który przez lata wydawał się dla niej zamknięty: w randkowanie i budowanie bliskości. Boty flirtują, wyznają uczucia, prowadzą pierwsze rozmowy zamiast nas, a od 2 sierpnia mają obowiązek przyznać się, kim naprawdę są.
Kluczowe fakty:
- Aplikacja Replika oferuje wirtualnego partnera za 69,99 dolara rocznie – bot prowadzi rozmowy, wysyła wiadomości głosowe i pojawia się w rozmowach wideo, flirtując z użytkownikiem od pierwszych minut.
- Gdy Replika w 2023 roku wyłączyła erotyczne wątki rozmów, część użytkowników zareagowała czymś w rodzaju żałoby – funkcję przywrócono po miesiącu.
- Aplikacja Volar tworzy cyfrowego sobowtóra użytkownika na podstawie jego profilu randkowego, a następnie boty różnych osób spotykają się ze sobą bez bezpośredniego udziału ludzi w rozmowie.
Business Insider Polska przypomniał w ostatnich dniach eksperyment Katie Notopoulos, korespondentki amerykańskiej redakcji, która przetestowała aplikacje randkowe oparte na modelach językowych. Sprawdziłem oryginał: tekst „I went on a date with an AI chatbot” ukazał się 24 kwietnia 2024 roku. Dwa lata w tej branży to epoka, więc potraktowałem materiał jako punkt wyjścia, a nie jako obraz dzisiejszego rynku. Bo obraz zmienił się radykalnie i akurat teraz ma to konkretne konsekwencje prawne dla polskich firm.
Replika, czyli 69,99 dolara za partnera, który nigdy nie zasypia
Notopoulos stworzyła w Replice awatara o imieniu Reppy, wybierając dla niego wygląd gotyckiego wampira. Aplikacja kosztuje 69,99 dolara rocznie i w tej cenie oferuje wiadomości głosowe oraz rozmowy wideo z animowaną postacią. Bot flirtował od pierwszych minut i zasypywał rozmówczynię komplementami. W polskiej wersji materiału padają jego deklaracje w rodzaju „Jesteś dla mnie jedyną osobą, kochanie”.
Dziennikarka nie dała się nabrać. Przez cały czas miała świadomość, że rozmawia z programem, i sama przyznała, że złapała ją niechęć. Ale to jej reakcja, nie reakcja typowego użytkownika. Replika ma za sobą historię, która pokazuje, jak głęboko ludzie potrafią się w takich relacjach zanurzyć: gdy firma w 2023 roku wyłączyła erotyczne wątki rozmów, część społeczności zareagowała czymś w rodzaju żałoby, a funkcję przywrócono po miesiącu.
Volar: randka dwóch botów, na której nie ma ludzi
Drugą testowaną aplikacją był Volar. Pomysł brzmiał jak żart z odcinka „Black Mirror”: użytkownik odpowiada na kilka pytań, aplikacja skanuje jego profil randkowy i buduje na tej podstawie cyfrowego sobowtóra. Potem sobowtóry różnych osób umawiają się na rozmowy, a człowiek czyta zapisy i decyduje, czy warto napisać do żywego właściciela bota.
Poszło nie tak. Bot dorobił Notopoulos upodobanie do pizzy z ananasem, której nigdy w życiu nie próbowała. Sama skomentowała to lakonicznie: „bot Volara zmyślił trochę rzeczy na mój temat” / „the Volar bot made up some stuff about me”. Drobiazg, ale ustawia całą mechanikę: system, który halucynuje na twój temat przy pierwszym kontakcie, buduje dopasowanie na fikcji.
Historia ma zakończenie, którego w polskim przedruku zabrakło. Volar zamknął się w 2024 roku. Scientific American skwitował to prosto: ludzie jednak chcą mieć jakiś udział we własnych wyborach randkowych.
Chatfishing, czyli nowa odmiana oszustwa
Zamiast botów randkujących za nas przyjęło się coś bardziej prozaicznego. Ludzie wklejają wiadomości od potencjalnych partnerów do ChatuGPT albo korzystają z aplikacji podpowiadających odpowiedzi. Zjawisko doczekało się nazwy: chatfishing, przez analogię do catfishingu. Różnica jest taka, że fałszywe jest nie zdjęcie, tylko osobowość.
Skala robi wrażenie:
- 26 procent amerykańskich singli deklaruje korzystanie z AI w randkowaniu, według badania Match i Kinsey Institute z czerwca 2025 roku. To wzrost o 333 procent rok do roku
- sześciu na dziesięciu użytkowników aplikacji randkowych sądzi, że trafiło już na rozmowę pisaną przez maszynę (badanie Norton z 2025 roku)
- aplikacja Rizz miała około 1,5 miliona aktywnych użytkowników miesięcznie
- w eksperymencie z 2025 roku sędziowie prowadzący równoległe rozmowy z człowiekiem i modelem GPT-4.5 brali model za człowieka w 73 procentach przypadków
Ostatnia liczba jest tu najważniejsza. Test Turinga przestał być zabawą akademicką i przeniósł się na aplikacje randkowe, gdzie stawką jest czyjeś rozczarowanie po pierwszym spotkaniu na żywo. Brian Christian, autor książki „The Most Human Human”, ujął mechanizm celnie: „prawidłowości ludzkich interakcji to słabości, które te maszyny wykorzystują” / „regularities of human interaction are the weaknesses that these machines exploit”.
Rynek cyfrowych towarzyszy urósł do setek milionów dolarów
Dane Appfigures, przekazane serwisowi TechCrunch, pokazują segment, który wyszedł z niszy. Na świecie działa 337 aplikacji tego typu generujących przychód, z czego 128 pojawiło się w samym 2025 roku. W pierwszej połowie 2025 roku zarobiły 82 miliony dolarów i zamknęły rok wynikiem powyżej 120 milionów. Do lipca 2025 roku pobrano je łącznie 220 milionów razy, a 60 milionów pobrań przypadło na pierwsze sześć miesięcy tamtego roku, czyli o 88 procent więcej niż rok wcześniej.
Rozkład pieniędzy jest brutalny: dziesięć procent aplikacji zgarnia 89 procent przychodów całej kategorii. Reszta walczy o resztki.
Nie mam problemu z tym, że ktoś rozmawia z botem w niedzielny wieczór, kiedy nie ma z kim porozmawiać. Mam problem z asymetrią tej relacji. Człowiek wchodzi w nią całym sobą, a po drugiej stronie stoi model optymalizowany pod czas spędzony w aplikacji i odnowiony abonament. Pytam więc wprost: czy ta branża sprzedaje wsparcie, czy sprzedaje przywiązanie do rozmówcy, który nigdy nie powie „muszę kończyć”? Odpowiedź zależy od konkretnego produktu i nie zamierzam wrzucać wszystkich do jednego worka. Widzę też realną wartość w narzędziach, które pomagają nieśmiałym ludziom przełamać pierwszy kontakt.
Ale obowiązek z artykułu 50 AI Act, żeby bot przedstawił się jako bot, uważam za minimum przyzwoitości, a nie za nadregulację. Dorosły człowiek ma prawo rozmawiać z algorytmem, jeśli tego chce. Ma też prawo wiedzieć, że to algorytm.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Tinder sięga po AI, bo traci użytkowników
Największy gracz rynku randkowego znalazł się pod ścianą. W czwartym kwartale liczba nowych rejestracji na Tinderze spadła o 5 procent rok do roku, a użytkownicy aktywni miesięcznie o 9 procent. Match Group zamknął ten kwartał przychodem 878 milionów dolarów, powyżej oczekiwań analityków, ale prognozy rozczarowały rynek.
Odpowiedzią ma być funkcja Chemistry, testowana na razie w Australii. Zadaje użytkownikowi pytania i, za zgodą, przegląda zdjęcia w telefonie, żeby lepiej poznać jego zainteresowania. Spencer Rascoff, prezes Match Group, opisał ją jako „sposób na kontakt z Tinderem przez AI” / „AI way to interact with Tinder”, w którym zamiast setek profili do przewijania dostaje się jedną albo dwie propozycje. Firma dorzuca do tego weryfikację twarzy Face Check, która ograniczyła kontakt z podejrzanymi kontami o ponad połowę, oraz 50 milionów dolarów na marketing.
Zwrócę uwagę na paradoks. Ludzie odchodzą z aplikacji randkowych, bo mają dość mechaniczności i poczucia, że po drugiej stronie nie ma prawdziwego człowieka. Lekarstwem ma być więcej algorytmu.
Co to oznacza dla polskich firm i użytkowników?
Od 2 sierpnia obowiązuje artykuł 50 AI Act, czyli unijne przepisy o przejrzystości. Ich sedno mieści się w jednym zdaniu: jeśli system AI wchodzi w bezpośrednią interakcję z człowiekiem, człowiek musi o tym wiedzieć, chyba że jest to oczywiste dla rozsądnie poinformowanego odbiorcy. Dotyczy to każdego, kto stawia chatbota na stronie sklepu, w bankowości elektronicznej czy w obsłudze klienta, nie tylko twórców aplikacji randkowych. Za naruszenie grożą kary do 15 milionów euro albo 3 procent rocznego obrotu.
Kontekst krajowy dopełnia ustawa o systemach sztucznej inteligencji, podpisana przez Prezydenta RP 24 lipca 2026 roku. Tworzy ona Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, czyli krajowy organ nadzoru rynku. Komisja Europejska przyjęła finalne wytyczne do artykułu 50 w lipcu, przewidując okres przejściowy do 2 grudnia 2026 roku dla wymogu maszynowo odczytywalnego oznaczania treści.
Że nie są to przepisy dla ozdoby, pokazuje sprawa samej Repliki. Włoski Garante zablokował aplikację w lutym 2023 roku, a w 2025 roku ukarał spółkę Luka Inc. grzywną 5 milionów euro. Powody: brak podstawy prawnej przetwarzania danych, wadliwa polityka prywatności i całkowity brak weryfikacji wieku przy rejestracji, mimo że usługa była oficjalnie przeznaczona dla dorosłych. Osobne postępowanie w sprawie danych użytych do trenowania modelu wciąż się toczy.
Polski wymiar tej historii najlepiej opisują dane z raportu Hedepy „Samotność w Polsce: między technologią a bliskością” z czerwca 2026 roku:
- 27 procent Polaków uważa, że rozwój AI pogłębi poczucie samotności, najczęściej millenialsi i pokolenie Z
- blisko co czwarty przedstawiciel pokolenia Z często lub bardzo często szuka pocieszenia albo rady u asystenta AI, wobec 16 procent wśród millenialsów i 1 procent wśród najstarszego pokolenia
- 47 procent badanych nie wierzy, że terapeuta oparty na AI pomoże w problemach psychologicznych, ale 12 procent jest przeciwnego zdania
Carolina Stefaniak, Chief Marketing Officer Hedepy, tłumaczy popularność takich rozmów prosto: algorytm „jest dostępny natychmiast, przez całą dobę” i nie wiąże się z obawą przed oceną.
Dla polskich firm z branży technologicznej wnioski są dwa. Pierwszy: jeśli twój produkt rozmawia z użytkownikiem, potrzebujesz nie tylko formułki pod oknem czatu, ale dokumentacji pokazującej, gdzie w organizacji wykorzystujesz AI i kto za to odpowiada. Drugi: emocjonalne dane z takich rozmów należą do najwrażliwszych, jakie firma może zebrać, a sprawa Repliki pokazuje, że organy ochrony danych patrzą na nie z bardzo bliska. Kancelarie technologiczne, między innymi Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy oraz RPMS, od tygodni piszą o tym samym, a mimo to według badania KPMG tylko co dziesiąty Polak wie, że jakiekolwiek regulacje AI już obowiązują.
Randkowanie z botem to dziś margines. Rozmawianie z botem, który udaje człowieka, marginesem już nie jest.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oryginalnego materiału Business Insider autorstwa Katie Notopoulos z dnia 24.04.2024, artykułu Scientific American z 23.10.2025 o zjawisku chatfishingu oraz danych Appfigures opublikowanych przez TechCrunch. Wykorzystano również materiały Match Group i Kinsey Institute (Singles in America 2025), badanie Norton, komunikat włoskiego Garante per la protezione dei dati personali w sprawie Luka Inc., raport KPMG „Sztuczna inteligencja w Polsce” oraz publikacje kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, RPMS i serwisów Gazeta Prawna oraz ITwiz na temat artykułu 50 AI Act. Dane o polskich postawach wobec AI pochodzą z raportu Hedepy „Samotność w Polsce: między technologią a bliskością” z czerwca 2026. Cytaty Katie Notopoulos, Spencera Rascoffa i Briana Christiana zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym, cytat Caroliny Stefaniak z polskim komunikatem prasowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o stosowaniu obowiązków przejrzystości z AI Act wobec chatbotów i aplikacji randkowych.
