Sieć prywatnych szkół Alpha School, w których lekcji nie prowadzą nauczyciele, tylko oprogramowanie, zapowiedziała powiększenie się z kilkunastu do mniej więcej pięćdziesięciu kampusów w roku szkolnym 2026. Informację przekazała Axiosowi współzałożycielka i prezes sieci MacKenzie Price, kilka miesięcy po tym, jak wycieki wewnętrznych dokumentów pokazały, że generowane przez sztuczną inteligencję materiały bywają w tej szkole po prostu wadliwe.
Kluczowe fakty:
- Sieć prywatnych szkół Alpha School planuje rozszerzyć działalność z kilkunastu do około pięćdziesięciu kampusów w roku szkolnym 2026, obejmując 27 aglomeracji w USA, w tym Boston, Chicago i Denver. Roczne czesne wynosi od 45 do 75 tysięcy dolarów.
- W szkołach Alpha lekcji nie prowadzą nauczyciele z uprawnieniami, lecz oprogramowanie – uczniowie spędzają maksymalnie dwie godziny dziennie przed aplikacją edukacyjną, a resztę czasu wypełniają warsztaty i zajęcia praktyczne.
- W lutym 2026 roku portal 404 Media opublikował wewnętrzne dokumenty sieci, które ujawniły, że materiały generowane przez sztuczną inteligencję bywają wadliwe.
Skala jest niewielka w porównaniu z amerykańskim systemem publicznym, ale kierunek zmiany ma znaczenie. Alpha przechodzi z fazy ciekawostki z Austin do fazy sieci obecnej w 27 aglomeracjach, od Bostonu i Chicago po Denver, Nashville i Raleigh. Czesne wynosi od 45 do 75 tysięcy dolarów rocznie.
Model dwóch godzin, czyli co dokładnie kupują rodzice
Uczniowie Alpha spędzają najwyżej dwie godziny dziennie przed oprogramowaniem, które przerabia z nimi przedmioty podstawowe. Reszta dnia to warsztaty i zajęcia praktyczne. W Austin uczniowie zorganizowali festiwal muzyczny na rzecz organizacji pozarządowej.
W salach nie ma nauczycieli z uprawnieniami. Są „przewodnicy”, których zadaniem jest motywowanie i coaching, a nie prowadzenie lekcji. Zarabiają co najmniej 100 tysięcy dolarów rocznie.
Price nie owija w bawełnę, mówiąc o systemie tradycyjnym. Zarzuca szkołom publicznym, że albo pozwalają czatbotom szaleć bez kontroli, albo zakazują technologii w całości.
„Sztuczna inteligencja pozwala nam wreszcie naprawdę przebudować system edukacyjny, a nie tylko dokleić kolejne narzędzie do modelu z jednym nauczycielem przed klasą” / „AI allows us to finally, truly transform the educational system” powiedziała Price w rozmowie z Axiosem.
Nowojorski kampus ma w tym roku urosnąć z 22 do 160 uczniów. Część lokalizacji ogłaszano już wcześniej i przesuwano, głównie z powodu problemów z nieruchomościami.
Co pokazały wycieki
Tu zaczyna się druga wersja tej historii. W lutym 2026 roku Emanuel Maiberg z 404 Media opisał wewnętrzne dokumenty sieci. Wynika z nich, że generowane automatycznie scenariusze lekcji potrafiły przynosić „więcej szkody niż pożytku”, miały niespójną strukturę i zawierały pytania wielokrotnego wyboru bez logicznej odpowiedzi. Byli pracownicy mówili też o skalowaniu treści zbieranych z innych platform edukacyjnych bez zgody właścicieli.
Wcześniej, w październiku 2025 roku, śledztwo WIRED pokazało inną warstwę: część osób opisywanych jako akademiccy trenerzy pracowała zdalnie z Filipin i Kolumbii, a nie na miejscu w amerykańskich kampusach. Doszły do tego pytania o monitorowanie uczniów, w tym nagrania z kamer w komputerach zabieranych do domu.
Alpha odrzuca te ustalenia. Rzecznictwo sieci mówi o wybiórczych przykładach i o źródłach, które wcześniej zwolniono, i sygnalizuje możliwe kroki prawne wobec obu redakcji.
Zwracam uwagę na jedną rzecz, która ginie w tym sporze. Sieć nie udostępniła niezależnym badaczom surowych danych o wynikach uczniów. Wszystko, co wiemy o „dwa razy szybszej nauce”, pochodzi z analiz wewnętrznych firmy.
Nie mam odruchu odrzucania takich projektów z zasady. Polska szkoła też marnuje ogromne ilości czasu uczniów i każdy, kto próbuje to policzyć, robi coś wartościowego. Ale kupuję argument tylko wtedy, gdy mogę go sprawdzić, a tutaj nie mogę. Firma, która sprzedaje edukację za 75 tysięcy dolarów rocznie i jednocześnie odmawia audytu wyników, prosi rodziców o zaufanie na słowo. W medycynie nazwalibyśmy to wprowadzaniem terapii bez badań klinicznych. Druga sprawa dotyczy nadzoru. Kamera w laptopie ucznia, śledzenie ruchu myszy i zdjęcia robione przy spadku aktywności to nie jest szczegół techniczny, tylko decyzja o tym, w jakim reżimie ma dorastać dziecko. Pytanie, które zostawiam otwarte: czy przyspieszenie nauki o rok warte jest przyzwyczajenia dziesięciolatka do ciągłej obserwacji?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Amerykańskie szkoły publiczne nie mają nawet instrukcji
Ekspansja Alpha wypada w momencie, gdy system publiczny w USA wciąż nie poukładał podstaw. Z badania Gallupa i Walton Family Foundation opublikowanego 27 maja 2026 roku wynika, że jedynie 18 procent nauczycieli szkół publicznych dostało od dyrekcji jakiekolwiek formalne wytyczne dotyczące korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji.
Reszta liczb z tego badania układa się w obraz systemu, który reaguje z opóźnieniem:
- 48 procent nauczycieli dostało wskazówki wyłącznie nieformalne, w rozmowie lub jako niepisany zwyczaj
- około 34 procent nie dostało żadnych wskazówek
- w żadnym z dziesięciu badanych obszarów zastosowań spisaną politykę zgłosiło więcej niż 9 procent nauczycieli
- badanie objęło 2069 nauczycieli amerykańskich szkół publicznych, przeprowadzono je od 9 lutego do 2 marca 2026 roku
Gerald LeTendre, profesor edukacji na Penn State, mówi w rozmowie z Axiosem, że prowadzimy dziś gigantyczny eksperyment na dzieciach bez solidnej podstawy naukowej. Jego zastrzeżenie wobec Alpha, Unbound Academy i Khan Lab School dotyczy pomieszania dwóch różnych rzeczy: nauczania i korepetycji. Korepetycje ze sztuczną inteligencją mogą pomagać, ale według niego tylko wtedy, gdy dzieją się w otoczeniu z głębokim kontaktem z wykwalifikowanym nauczycielem. LeTendre twierdzi, że dużo lepszą strategią niż zastępowanie nauczycieli jest nauczenie ich pracy z tymi narzędziami.
Regulatorzy odmawiali już pięć razy
Prywatna szkoła może robić prawie wszystko, bo rodzice płacą z własnej kieszeni. Problem zaczyna się, gdy ten sam model próbuje sięgnąć po pieniądze publiczne.
Powiązana z Alpha wirtualna szkoła Unbound Academy składała wnioski o status szkoły czarterowej w kilku stanach. Arizona się zgodziła. Utah, Arkansas, Karolina Północna, Karolina Południowa i Pensylwania odmówiły. Uzasadnienie z Pensylwanii było najostrzejsze: departament edukacji uznał model nauczania oparty na sztucznej inteligencji za niesprawdzony i stwierdził, że wniosek nie pokazuje, jak narzędzia miałyby odpowiadać stanowym standardom kształcenia. Deficyty wskazano we wszystkich pięciu wymaganych kryteriach.
„Sztuczna inteligencja może pomagać nauczycielom, ale nigdy nie zastąpi nauczyciela” / „AI can help teachers, but it can never replace a teacher” skomentował wtedy Aaron Chapin, prezes Pennsylvania State Education Association.
Politycznie Alpha ma jednak wiatr w plecy. Model chwaliła administracja Donalda Trumpa, a jedenastoletnia uczennica szkoły w Austin, Everest Nevraumont, była gościem Melanii Trump podczas orędzia o stanie państwa.
Co to oznacza dla polskich szkół i firm edukacyjnych
Polski rynek nie zobaczy w tym roku szkoły za 300 tysięcy złotych czesnego. Zobaczy natomiast to samo napięcie w wersji budżetowej.
Ministerstwo Edukacji Narodowej ogłosiło pod koniec maja priorytety polityki oświatowej na rok 2026/2027. Znalazły się w nich higiena cyfrowa, dobrostan psychiczny uczniów i odpowiedzialne korzystanie z narzędzi sztucznej inteligencji, obok wdrażania reformy „Kompas Jutra”. Równolegle resort zapowiada pracownie AI i szkolenia dla nauczycieli.
Sekcja Edukacji Cyfrowej Komitetu Informatyki PAN oceniła dotychczasowe szkolenia MEN jako nieskuteczne i napisała wprost, że nauczyciele i dyrektorzy nie mają wystarczających kompetencji, by sensownie używać tych narzędzi w nauczaniu. Innymi słowy, polski system stoi w tym samym miejscu co amerykański z badania Gallupa, tylko bez badania, które by to policzyło.
Do tego dochodzi warstwa prawna, i akurat dzisiaj jest dobry moment, by ją przypomnieć. Od 2 sierpnia 2026 roku stosuje się artykuł 50 AI Act, czyli obowiązki przejrzystości. Uczeń i rodzic mają wiedzieć, że rozmawiają z systemem, a treści generowane maszynowo mają być oznaczone w sposób odczytywalny maszynowo. To dotyczy każdej polskiej platformy edukacyjnej z czatbotem w środku.
Ostrzejsze wymogi dla systemów wysokiego ryzyka z załącznika III, gdzie edukacja jest wymieniona wprost, miały ruszyć właśnie dziś. Po zmianach z pakietu Digital Omnibus przesunięto je na 2 grudnia 2027 roku. Polskie firmy edukacyjne dostały więc dodatkowy rok na dokumentację techniczną, zarządzanie ryzykiem i nadzór człowieka nad systemem, który ocenia ucznia albo decyduje o jego ścieżce kształcenia. Rok to mniej, niż się wydaje.
I jeszcze jedno, o czym w polskiej debacie mówi się za mało. Monitoring, który opisano w Alpha, w polskiej szkole zderzyłby się nie tylko z AI Act, ale przede wszystkim z RODO. Nagrywanie ucznia w domu, śledzenie ruchu myszy i zdjęcia robione przy spadku uwagi to przetwarzanie danych dziecka na skalę, której żadna zgoda w formularzu rekrutacyjnym nie załatwia.
Czego wciąż nie wiemy
Alpha nie jest szkołą publiczną, więc nie musi raportować wyników do żadnego stanu. Nie ma też akredytacji regionalnej. Firma deklarowała gotowość udostępnienia surowych danych do niezależnej weryfikacji, ale do maja 2026 roku dokumenty nie dotarły do dziennikarzy, którzy o nie prosili.
Piszę o tym, bo obietnica dwukrotnie szybszej nauki jest atrakcyjna dla każdego rodzica i każdego ministra edukacji na świecie. Dopóki nie da się jej sprawdzić z zewnątrz, pozostaje materiałem marketingowym, a nie wynikiem badawczym. Pięćdziesiąt kampusów tego nie zmienia. Zmienia tylko liczbę dzieci w eksperymencie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym materiału Axios autorstwa Alexandrii Sands z dnia 02.08.2026, śledztwa 404 Media z 17.02.2026 oraz badania Gallup i Walton Family Foundation z 27.05.2026. Wykorzystano również ustalenia WIRED, Pennsylvania Capital-Star, The 74, CNN i Oklahoma Watch dotyczące odmów rejestracji szkół czarterowych powiązanych z Unbound Academy. Kontekst polski oparto na komunikacie o priorytetach polityki oświatowej opisanym przez edukacja.rp.pl oraz na raporcie Sekcji Edukacji Cyfrowej Komitetu Informatyki PAN. Cytaty MacKenzie Price i Aarona Chapina zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o ekspansji Alpha School i o wynikach niezależnych weryfikacji modelu dwugodzinnej nauki.
