Boston Consulting Group ogłosił w poniedziałek 27 lipca pierwszą edycję Intelligent Cities Index, w której porównał 61 największych miast świata z 39 krajów pod kątem tego, jak korzystają ze sztucznej inteligencji i technologii cyfrowych w usługach dla mieszkańców. Warszawa zebrała 58 punktów i zajęła 47. pozycję, czyli osiemnastą wśród dwudziestu miast europejskich ujętych w badaniu.
Kluczowe fakty:
- Boston Consulting Group opublikował pierwszą edycję Intelligent Cities Index, porównując 61 największych miast świata z 39 krajów pod kątem wykorzystania sztucznej inteligencji i technologii cyfrowych w usługach miejskich.
- Warszawa zajęła 47. miejsce w rankingu z wynikiem 58 punktów, plasując się w grupie „emerging" i na osiemnastej pozycji spośród dwudziestu europejskich miast ujętych w badaniu.
- Zwycięzcą zestawienia został Londyn z wynikiem 85 punktów, a za nim z dorobkiem 80 punktów uplasowały się Dubaj, Nowy Jork, Waszyngton i Amsterdam.
Zwycięzcą został Londyn z wynikiem 85 punktów. Za nim, z identycznym dorobkiem 80 punktów, uplasowały się Dubaj, Nowy Jork, Waszyngton i Amsterdam. Sprawdziłem pełną tabelę wyników w raporcie i widać w niej rzecz, o której polskie relacje raczej nie wspominają: różnica między Warszawą a europejską czołówką jest większa niż między Warszawą a miastami, które zwykle traktujemy jako zaplecze rozwijających się rynków.
Pięć obszarów, czternaście wymiarów, trzydzieści pięć wskaźników
BCG zbudował indeks w oparciu o pięć obszarów, każdy z własną wagą w wyniku końcowym:
- rezultaty dla mieszkańców (25 procent): jakość życia, możliwości gospodarcze, kapitał społeczny, kontakt z administracją
- wykorzystanie technologii przez mieszkańców (25 procent): korzystanie z generatywnej AI, portale e-administracji, aplikacje miejskie, liczba działających zastosowań
- czynniki wspierające (25 procent): dane i technologia, infrastruktura, ekosystem finansowania, talenty i kompetencje
- sposób pracy administracji (15 procent): gotowość instytucjonalna do AI, partnerstwa publiczno-prywatne
- strategia (10 procent): istnienie dokumentu strategicznego, jego szczegółowość i zakres sektorowy
Miasta wybrano na podstawie PKB i znaczenia dla tematu inteligentnych miast, a wyniki sprowadzono do czterech poziomów dojrzałości: leading, accelerating, emerging i developing. Warszawę przypisano do trzeciej z tych grup.
Żadne miasto nie wygrało wszystkich pięciu kategorii. Londyn był najlepszy w rezultatach dla mieszkańców, Madryt w strategii, Dubaj w wykorzystaniu technologii, Nowy Jork w sposobie pracy administracji, a Amsterdam w czynnikach wspierających. Autorzy raportu wyciągają z tego wniosek, że nie istnieje jedna droga do dojrzałości.
Warszawa między Bengaluru a Ho Chi Minh
Wynik 58 punktów ustawia polską stolicę w bezpośrednim sąsiedztwie Ho Chi Minh (48. miejsce), Mekki (49.) i Kuala Lumpur (50.), wszystkie z tym samym dorobkiem punktowym. Tuż przed Warszawą znalazły się Bengaluru, Dżudda, São Paulo i Delhi, każde z 59 punktami.
Bardziej wymowne jest porównanie europejskie. Wśród dwudziestu miast Starego Kontynentu w indeksie Warszawa wyprzedza wyłącznie Stambuł (52. miejsce, 55 punktów) i Budapeszt (57. miejsce, 48 punktów). Wiedeń zajął 12. pozycję, Kopenhaga 13., Sztokholm 17., Zurych 18., Monachium 19., Oslo 21., Madryt 23., Manchester 25., Dublin 26., Helsinki 29., a Paryż 31. Berlin, szósty w całym zestawieniu z 78 punktami, jest dwadzieścia punktów przed Warszawą.
Do tego dochodzi szczegół, który mnie osobiście zastanowił najbardziej. Ałmaty, największe miasto Kazachstanu, dostało 62 punkty i 38. miejsce. Cztery punkty i dziewięć pozycji przed polską stolicą.
Ranking BCG czytam bez emocji, bo 47. miejsce nie jest ani kompromitacją, ani powodem do dumy. To metodologia jednej firmy doradczej, oparta na 35 wskaźnikach, z których część siłą rzeczy premiuje miasta o młodej populacji i dużych budżetach na promocję własnych wdrożeń. Ale jest w tym coś, co warto potraktować poważnie. BCG mierzy nie samą technologię, tylko to, czy przekłada się ona na cokolwiek odczuwalnego dla mieszkańca. Warszawa ma otwarte dane, ma aplikacje, ma Miejskie Centrum Kontaktu 19115, ma nawet własne zasady korzystania z generatywnej AI w urzędzie, przyjęte wcześniej niż w większości europejskich samorządów. Pytanie brzmi inaczej: czy ktokolwiek w ratuszu potrafi dziś podać liczbę zastosowań sztucznej inteligencji działających produkcyjnie i powiedzieć, co każde z nich dało? Bo dokładnie to policzyli analitycy BCG. Rankingi, nawet niedoskonałe, mają jedną zaletę. Zmuszają do przeliczenia własnych rzeczy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Entuzjazm wobec AI rośnie tam, gdzie ludzie są młodsi
Jednym z ciekawszych ustaleń raportu jest zależność między częstotliwością korzystania z narzędzi generatywnej AI a nastawieniem do tej technologii. Im częściej mieszkańcy z niej korzystają, tym lepiej oceniają jej przyszły wpływ na własne życie. Analitycy nazywają to błędnym kołem odwróconym na dobrą stronę: pozytywne doświadczenie buduje zaufanie, zaufanie otwiera władzom drogę do kolejnych wdrożeń, a te generują kolejne pozytywne doświadczenia.
Najsilniej ten mechanizm widać w miastach Afryki, Azji i Bliskiego Wschodu, gdzie wysokie wykorzystanie idzie w parze z wysokim optymizmem. Przewagę mają ośrodki, w których ponad połowa mieszkańców nie skończyła 35 lat.
Akram Awad, dyrektor zarządzający i partner BCG oraz współautor raportu, ujął to tak: „Korzystanie ze sztucznej inteligencji i optymizm wobec niej nie ograniczają się do oczywistych centrów technologicznych” / „AI adoption and optimism are not confined to the 'usual suspects’ technology hubs”.
Rami Mourtada, partner i dyrektor w BCG, dodaje w komunikacie prasowym, że włodarze miast nie muszą robić wszystkiego naraz, bo budowanie inteligentnej infrastruktury to proces rozłożony na lata, w którym liczą się świadome, czasem drobne decyzje podejmowane teraz.
Co to oznacza dla polskich firm i samorządów
Paradoks polega na tym, że Warszawa jako rynek AI wypada znacznie lepiej niż Warszawa jako klient AI. Z raportu „State of Warsaw AI”, przygotowanego przez Fundację Digital Poland na zlecenie stołecznego ratusza, wynika, że w mieście działa około 500 firm z branży sztucznej inteligencji, co odpowiada 46 procentom wszystkich takich podmiotów w Polsce. Pracuje w nich mniej więcej 6500 specjalistów, a 92 procent z nich ma wyższe wykształcenie. Ponad połowa firm istnieje krócej niż pięć lat.
Mamy więc podaż. Indeks BCG mierzy natomiast popyt ze strony miasta i to, co miasto robi z zakupioną technologią.
Dla polskich dostawców rozwiązań dla samorządów płynie z tego całkiem praktyczny wniosek. Punkty w takich zestawieniach zdobywa się nie za wdrożenie, tylko za policzalny efekt wdrożenia i za jego udokumentowanie. Miasto, które nie prowadzi rejestru swoich zastosowań AI, nie jest w stanie ich wykazać nawet wtedy, gdy realnie działają. To samo dotyczy strategii: BCG punktuje istnienie dokumentu, jego aktualizacje i zakres sektorowy, a nie deklaracje z konferencji.
Warszawa ma tu zresztą czym się chwalić. Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa podjęło współpracę z Uniwersytetem Warszawskim nad prototypem modułu analitycznego do miejskiego monitoringu wizyjnego, a ratusz przyjął zasady stosowania generatywnej AI oparte na prostym założeniu, że technologia wspiera pracownika, ale decyzje podejmuje człowiek. Tylko że tego rodzaju rzeczy trzeba umieć pokazać na zewnątrz, najlepiej w formie, którą da się porównać z Wiedniem i Berlinem.
Kolejna edycja indeksu pokaże, czy 58 punktów było dnem, czy poziomem odniesienia.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz pełnej treści raportu BCG’s Intelligent Cities Index 2026: How AI Shapes Urban Living z 27.07.2026, wraz z tabelą wyników wszystkich 61 miast, oraz komunikatu prasowego Boston Consulting Group z tego samego dnia. Zestawienie pozycji Warszawy na tle miast europejskich to własne obliczenia redakcji na podstawie tabeli z raportu. Kontekst polskiego rynku sztucznej inteligencji pochodzi z raportu „State of Warsaw AI” Fundacji Digital Poland oraz materiałów Urzędu m.st. Warszawy. Publikację indeksu opisywały także Time Out, Smart Cities World i Digital Watch Observatory. Cytat Akrama Awada, dyrektora zarządzającego i partnera BCG, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o pozycji polskich miast w międzynarodowych zestawieniach inteligentnych metropolii.
