Bank Światowy opublikował raport poświęcony wyłącznie Polsce i wyłącznie jednemu pytaniu: co AI zrobi z naszą gospodarką? Odpowiedź jest ambitna, ale warunki są ostre, a ostrzeżenia dotyczące finansów publicznych naprawdę poważne.
Kluczowe fakty:
- Bank Światowy opublikował raport "Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy", przygotowany przy użyciu nowego modelu makroekonomicznego MANAGE-AI, w którym Polska jest pierwszym krajem poddanym tej analizie.
- Według raportu AI może zwiększyć realny PKB Polski od 1,3 do 12,1 proc. do 2035 roku, a liczba utraconych miejsc pracy wyniesie od 3 tys. do 341 tys. w zależności od prowadzonej polityki rynku pracy.
- Już w 2026 roku AI ma obniżyć wpływy z PIT o 0,2 proc. PKB oraz z ubezpieczeń społecznych o 0,6 proc. PKB, a w perspektywie 2030–2035 skala ubytków w finansach publicznych może znacząco wzrosnąć wraz ze wzrostem adopcji AI w firmach.
Raport trafił na biurko Ministerstwa Finansów w poniedziałek i nie bez powodu właśnie tam. „Navigating the Age of AI: Implications for Poland’s Economy” to pierwsza analiza przygotowana przy użyciu nowego modelu makroekonomicznego MANAGE-AI, a Polska jest jego pierwszym poligonem doświadczalnym. Brzmi prestiżowo. Ale diabeł tkwi w szczegółach, a tych w raporcie nie brakuje.
Dwa scenariusze, przepaść różnicy
Zacznijmy od liczb, bo są spektakularne. AI może zwiększyć realny PKB Polski od 1,3 do 12,1 proc. do 2035 roku. To przedział tak szeroki, że właściwie mówi nam tyle samo co nic, dopóki nie przyjrzymy się, od czego zależy, czy znajdziemy się bliżej dolnej, czy górnej granicy.
Scenariusz optymistyczny zakłada:
- wysokie tempo inwestycji firm w technologie AI,
- sprawną adaptację pracowników do nowych ról zawodowych,
- aktywną politykę publiczną wspierającą transformację.
Scenariusz pesymistyczny? Niska mobilność siły roboczej, brak programów przekwalifikowania, powolne wdrożenia. I tu pojawia się niepokojąca liczba: przy takiej ścieżce rynek pracy może skurczyć się o 341 tys. etatów do 2035 roku. Przy wysokiej mobilności ten sam model pokazuje zaledwie 3 tys. utraconych miejsc pracy. Czyli różnica jest stuprocentowo kwestią polityki, nie technologii.
System podatkowy zostanie bez gruntu pod nogami
To jest ten fragment raportu, który rozgrzał dyskusje. Bo Bank Światowy mówi wprost: już teraz, w 2026 roku, AI obniży wpływy z PIT o 0,2 proc. PKB i z ubezpieczeń społecznych o 0,6 proc. PKB. Wzrosną za to wpływy z CIT (o 0,1 proc.) i VAT (o 0,3 proc.). Bilans? Na razie jeszcze do obrony. Ale to dopiero początek.
W perspektywie 2030-2035, gdy wdrożenie AI w firmach może skoczyć z obecnych 8,4 proc. do blisko 45 proc., skala ubytków w funduszach pracowniczych może być już trudna do załatania. Mechanizm jest prosty: mniej pracowników etatowych lub niższe wynagrodzenia podlegające ZUS to mniej pieniędzy w systemie. A nasze emerytury, szpitale i zasiłki z tego systemu żyją.
Czytam ten raport i widzę w nim coś, czego polskie media nie artykułują wystarczająco wyraźnie: to jest ostrzeżenie, nie prognoza sukcesu. Owszem, PKB może wzrosnąć o 12 proc. To byłoby historyczne. Ale przy obecnych rozwiązaniach podatkowych, jak zaznaczają sami autorzy, korzyści z AI trafią głównie do właścicieli kapitału, nie do pracowników. I tu jest pies pogrzebany. Polska klasa średnia zbudowała się na etacie i na ZUS. Jeśli AI nadgryzie to szybciej, niż zdążymy dostosować system, nie będziemy mieć problemu fiskalnego. Będziemy mieć problem społeczny. Pytanie, które powinno paść w Ministerstwie Finansów brzmi: czy mamy plan B, jeśli adaptacja pracowników pójdzie wolniej niż wdrożenia AI w firmach?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Polska na czele Europy? Tak, ale tylko w gotowości
Jest w raporcie coś, z czego możemy być autentycznie dumni. Polska zajmuje czołową pozycję w Europie pod względem gotowości instytucjonalnej na AI, zbierając 96 na 100 punktów w indeksie Oxford Insights. Branża usług biznesowych eksportuje wiedzę wartą 58,3 mld USD rocznie, a w kraju działa ponad 600 tys. specjalistów pracujących w sektorach najbardziej podatnych na transformację AI.
Tylko 8,4 proc. firm korzysta dziś z AI w choćby jednym procesie biznesowym. To jest odwrócona miara: im niższy punkt startowy, tym większa przestrzeń do wzrostu.
Co trzeba zrobić, żeby zyski nie wyjechały za granicę
Raport nie jest dokumentem wyłącznie akademickim. Pada w nim kilka konkretnych sugestii dla polskiej polityki fiskalnej. Eksperci wskazują na potrzebę:
- uszczelnienia kryteriów dla preferencyjnych stawek CIT, by nie stały się wytrychem dla wielkich korporacji technologicznych przelewających zyski między jurysdykcjami,
- reformy ulgi IP Box tak, żeby rzeczywiście stymulowała polskie innowacje, a nie optymalizację podatkową,
- zapewnienia, że narzędzia rynku pracy (przekwalifikowania, aktywna polityka zatrudnienia) nadążają za tempem zmian technologicznych.
Jeśli te zmiany nie nadejdą na czas, zyski z AI odpłyną za granicę. To nie metafora, to scenariusz opisany przez ekonomistów Banku Światowego.
Budownictwo rośnie, finanse się kurczą
Raport rzuca przy okazji kilka ciekawych szczegółów sektorowych. AI ma pozytywnie wpłynąć na budownictwo (wzrost zatrudnienia o prawie 19 proc.) i usługi programistyczne. Sektor finansowy i ubezpieczeniowy może natomiast stracić niemal 24 proc. miejsc pracy. Automatyzacja analizy ryzyka, obsługi klientów i procesowania transakcji jest tu najbardziej zaawansowana i dzieje się szybciej niż w innych obszarach.
Ary Naïm, przedstawiciel Grupy Banku Światowego na Polskę, podsumował raport słowami: „Poland has the potential to become a beneficiary of AI and harness it as a source of productivity, better jobs and economic growth. The challenge is not about access to AI. It is about productive use of this technology” („Polska ma potencjał, by stać się beneficjentem AI i wykorzystać ją jako źródło produktywności, lepszych miejsc pracy i wzrostu gospodarczego. Wyzwanie nie polega na dostępie do AI. Polega na produktywnym jej wykorzystaniu”).
Dodajmy do tego jedno słowo: szybko.
