Od 2 sierpnia obowiązuje artykuł 50 unijnego AI Act i to on przesądza, że bankowy chatbot nie może już udawać doradcy z krwi i kości. Za naruszenie obowiązków przejrzystości grozi kara do 15 mln euro albo 3 procent światowego obrotu, zależnie od tego, która kwota okaże się wyższa.
Kluczowe fakty:
- Od 2 sierpnia 2025 roku obowiązuje artykuł 50 unijnego AI Act, który nakłada na dostawców systemów AI obowiązek informowania użytkowników o tym, że komunikują się z maszyną, a nie człowiekiem.
- Za naruszenie obowiązków przejrzystości wynikających z artykułu 50 grozi kara finansowa do 15 mln euro lub 3 procent światowego obrotu firmy – w zależności od tego, która kwota jest wyższa.
- Systemy generatywne wprowadzone do obrotu przed 2 sierpnia 2025 roku mają czas do 2 grudnia 2026 roku wyłącznie na wdrożenie technicznego znakowania treści AI, natomiast pozostałe obowiązki z artykułu 50 obowiązują je już teraz.
Przez półtora roku sektor finansowy żył głównie terminami dotyczącymi systemów wysokiego ryzyka. Tymczasem pierwszy realny test przyszedł z zupełnie innej strony i dotyczy rzeczy pozornie banalnej: tego, czy klient wie, z kim rozmawia.
Cztery obowiązki, które weszły w życie 2 sierpnia
Artykuł 50 AI Act nie ogranicza tego, do czego można używać sztucznej inteligencji. Nakazuje jedynie mówić o tym otwarcie. Komisja Europejska 20 lipca opublikowała finalną wersję wytycznych do tego przepisu, zastępując projekt konsultacyjny z maja, a kilkanaście dni wcześniej razem z Radą ds. AI uznała Kodeks postępowania dotyczący przejrzystości treści generowanych przez AI za wystarczające narzędzie wykazywania zgodności. Dokumenty ustabilizowały się więc na niecałe dwa tygodnie przed startem obowiązków.
Sam przepis obejmuje cztery sytuacje:
- bezpośrednia interakcja z człowiekiem: dostawca systemu musi zapewnić, że osoba fizyczna wie, iż komunikuje się z maszyną
- treści syntetyczne: dźwięk, obraz, wideo i tekst wygenerowane przez AI mają być oznaczone w formacie odczytywalnym maszynowo
- deepfake i teksty publikowane w sprawach interesu publicznego: podmiot stosujący system musi je ujawnić w sposób jasny i wyraźny
- rozpoznawanie emocji i kategoryzacja biometryczna: osoby poddane działaniu takich systemów muszą zostać o tym poinformowane
Jest jeden bufor. Systemy generatywne wprowadzone do obrotu przed 2 sierpnia mają czas do 2 grudnia 2026 roku na wdrożenie technicznego znakowania z ustępu drugiego. Bufor dotyczy wyłącznie tego jednego obowiązku, nie całego artykułu.
Koniec z botem, który udaje konsultanta
W bankowości przekłada się to na konkret. Klient dzwoniący na infolinię albo piszący na czacie musi usłyszeć lub zobaczyć, że po drugiej stronie stoi model, a nie człowiek. Bank Millennium wskazuje, że informacja może przybrać postać komunikatów głosowych lub tekstowych, zapisów w regulaminach oraz oznaczeń w kanałach cyfrowych. Do tego dochodzi prawo do przełączenia rozmowy na żywego konsultanta w dowolnym momencie i prawo do wyjaśnienia odpowiedzi bota.
Banki zwracają uwagę, że dla użytkownika zmiana nie będzie spektakularna. VeloBank przypomina, że większość dużych instytucji stosowała czytelne komunikaty o chatbotach na długo przed terminem. Regulacja bardziej ujednolica standard, niż go tworzy.
Ale jest drugi efekt, o którym mówi się mniej, a który uważam za ważniejszy od samych etykiet przy czacie. Obowiązkowe znakowanie materiałów generowanych przez AI utrudnia życie oszustom podszywającym się pod banki. Deepfake z twarzą prezesa dużego banku namawiający do inwestycji to dziś standardowy element kampanii przestępczych. Przepis nie sprawi, że takie materiały znikną, bo przestępcy z definicji nie stosują się do rozporządzeń. Podnosi jednak koszt produkcji fałszywki i daje platformom oraz zespołom bezpieczeństwa mocniejszą podstawę do jej usunięcia.
Szara strefa, czyli e-mail napisany przez model i wysłany przez człowieka
Tu zaczynają się schody. Bank odpowiada na reklamację. Szkic pisze model językowy, pracownik go czyta, poprawia i wysyła ze swojego adresu. Czy to jest treść syntetyczna wymagająca oznaczenia, czy komunikat od człowieka?
Przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi i banki interpretują to na własne ryzyko. Podobnych obszarów jest więcej: podsumowania rozmów, transkrypcje, materiały wewnętrzne przekazywane potem klientowi. Wytyczne Komisji rozjaśniają część wątpliwości, ale to dokument interpretacyjny, a nie instrukcja obsługi. Ostatecznie rozstrzygną praktyka nadzorcza i pierwsze postępowania.
Obserwuję ten moment z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony przejrzystość w relacji bank–klient to postulat, pod którym podpisuję się bez wahania. Człowiek ma prawo wiedzieć, czy jego reklamację ocenia pracownik, czy model statystyczny, i ma prawo zażądać kontaktu z pracownikiem. Z drugiej strony widzę ryzyko, które przerabialiśmy już przy RODO. Wtedy też zaczęło się od klauzul informacyjnych, a skończyło na zmęczeniu materiału: klikamy zgody bez czytania, bo są wszędzie. Jeśli za rok każdy komunikat z banku będzie opatrzony etykietą o użyciu AI, przestaniemy ją zauważać dokładnie tak samo. Prawdziwym testem nie będzie więc formułka na czacie, tylko to, czy bank potrafi wyjaśnić, dlaczego jego system zachował się tak, a nie inaczej. I czy po drugiej stronie ktoś odbierze telefon, gdy klient powie: nie chcę rozmawiać z botem. Pytanie, które zadaję sobie dziś: czy sektor traktuje artykuł 50 jako projekt komunikacyjny, czy jako początek porządkowania odpowiedzialności za algorytmy? Odpowiedź poznamy nie w sierpniu, tylko w grudniu 2027 roku.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Scoring kredytowy nie jest czarną skrzynką
Wokół oceny zdolności kredytowej narosło nieporozumienie, które regularnie wraca w dyskusjach publicznych. Wielu ludzi wierzy, że o przyznaniu kredytu decyduje nieprzenikniony model językowy.
Karol Tajduś z Banku Pekao ucina to krótko: „Tymczasem to mit”. Ocena ryzyka opiera się od lat na sprawdzonych modelach statystycznych, a ostateczną decyzję podejmuje człowiek. Duże modele językowe w tym procesie nie uczestniczą.
Nie zmienia to jednak kwalifikacji prawnej. Algorytmy scoringowe należą w AI Act do systemów wysokiego ryzyka, a to oznacza obowiązek dokumentowania i wyjaśniania sposobu podjęcia decyzji. Termin wdrożenia tych wymogów przesunięto w ramach pakietu Digital Omnibus, uzgodnionego przez Radę i Parlament w maju, z 2 sierpnia 2026 na 2 grudnia 2027 roku dla samodzielnych systemów z załącznika III i na 2 sierpnia 2028 roku dla rozwiązań wbudowanych w produkty regulowane. Sektor dostał kilkanaście miesięcy oddechu. Pytanie, czy potraktuje je jako czas pracy, czy jako pretekst do odłożenia tematu.
Co banki musiały zrobić u siebie
Największą pracą nie było napisanie komunikatu na czacie, tylko inwentaryzacja. Instytucje musiały zmapować i sklasyfikować wszystkie używane systemy AI, autorskie i kupione od dostawców, ustalić, gdzie dokładnie pracują algorytmy i przypisać komuś odpowiedzialność za zarządzanie ryzykiem.
Do tego dochodzi zszywanie nakładających się reżimów. Obowiązki z AI Act trzeba pogodzić z RODO, z rozporządzeniem DORA w obszarze odporności cyfrowej, z dotychczasowymi wytycznymi KNF, a od tego tygodnia również z polską ustawą o systemach sztucznej inteligencji. Osobnym zadaniem jest wymóg kompetencji AI, obowiązujący zresztą już od lutego 2025 roku. PKO Bank Polski uruchomił w tym zakresie program obejmujący całą organizację, od szkoleń podstawowych dla wszystkich zatrudnionych po ścieżki specjalistyczne dla kadry zarządzającej.
KRiBSI zaczyna działać, ale pierwsze decyzje nie zapadną szybko
Polski kontekst jest tu bardziej konkretny niż w większości państw Unii. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji 24 lipca, a przepisy wchodzą w życie 11 sierpnia. Powstaje Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, niezależny organ kolegialny obsługiwany przez Ministerstwo Cyfryzacji, w którego składzie znajdą się przedstawiciele KNF, UOKiK, KRRiT oraz Prezesa UKE.
Harmonogram studzi emocje. Według Ministerstwa Cyfryzacji przewodniczący ma zostać powołany w październiku, a pełna Komisja rozpocznie działalność w listopadzie 2026 roku. Do tego czasu przepisy obowiązują, ale krajowy organ egzekwujący dopiero się organizuje. W trakcie prac parlamentarnych usunięto zresztą z projektu uprawnienia nakazowe, takie jak wycofanie systemu z rynku. KRiBSI będzie natomiast rozpatrywać skargi obywateli, w tym na błędne decyzje automatyczne, oraz badać zgodność systemów stosowanych przez banki, zwłaszcza w sprawach dotyczących decyzji uznanych za krzywdzące lub dyskryminujące klienta.
Skala potencjalnych sankcji robi wrażenie. Przy zakazanych praktykach AI Act przewiduje do 35 mln euro lub 7 procent światowego obrotu. Przy naruszeniach przejrzystości pułap wynosi 15 mln euro albo 3 procent obrotu.
Dlaczego akurat banki są na pierwszej linii
Bo są w Polsce jedną z najbardziej zaawansowanych branż pod względem wdrożeń AI. Raport PwC „Potencjał agentic AI dla sektora usług finansowych” z kwietnia 2026 roku lokuje sektor finansowy w czołówce, wskazując, że pieniądze płyną dziś głównie w automatyzację procesów decyzyjnych i systemy agentowe. Instytucje finansowe przestały traktować AI jako pojedyncze narzędzie i wpisują ją w docelowy model operacyjny.
Najwięcej wdrożeń dotyczy obsługi klienta, rozpoznawania mowy na infoliniach, analizy dokumentów, wykrywania nadużyć oraz wsparcia pracowników w wyszukiwaniu informacji. Generatywna AI obsługuje transkrypcje rozmów, podsumowania spotkań i korespondencję.
I tu pojawia się napięcie, z którym sektor będzie się mierzył przez najbliższe dwa lata. Banki wdrażają już agentów AI, czyli systemy wykonujące wieloetapowe zadania w środowisku informatycznym, podczas gdy regulacja opisuje świat chatbotów odpowiadających na pytania. Prawo goni technologię z opóźnieniem, które w tej branży liczy się w kwartałach. Kolejnych wytycznych i doprecyzowań można spodziewać się szybciej, niż zakłada dziś większość harmonogramów zgodności.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz źródeł pierwotnych, w tym komunikatu Komisji Europejskiej o publikacji finalnych wytycznych do art. 50 AI Act z dnia 20.07.2026 oraz Kodeksu postępowania dotyczącego przejrzystości treści generowanych przez AI. Korzystałem także z analiz kancelarii Reed Smith, Paul Weiss, Faegre Drinker, Stibbe i Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, komunikatów Ministerstwa Cyfryzacji dotyczących ustawy o systemach sztucznej inteligencji i powołania KRiBSI oraz z raportu PwC „Potencjał agentic AI dla sektora usług finansowych” z kwietnia 2026 roku. Wypowiedzi przedstawicieli Banku Pekao, Banku Millennium, PKO BP i VeloBanku pochodzą z materiału Parkiet z dnia 10.08.2026 i zostały zweryfikowane z oryginałem. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych wytycznych do art. 50 AI Act oraz pierwszych decyzji KRiBSI.
