Ma 37 lat, żyje w ukryciu i jest przedmiotem jednego z najgłośniejszych sporów prawnych w historii nauki. Alexandra Elbakyan, twórczyni Sci-Hub, od ponad dekady balansuje na granicy między cyberprzestępczynią a ikoną wolnej wiedzy.
Kluczowe fakty:
- Alexandra Elbakyan urodziła się 6 listopada 1988 roku w Ałmaty w Kazachskiej SRR. W 2009 roku uzyskała tytuł licencjata z informatyki na Kazachskim Narodowym Uniwersytecie Technicznym, specjalizując się w bezpieczeństwie informacji.
- Sci-Hub powstał 5 września 2011 roku, gdy Elbakyan miała 23 lata – przyczyną było odkrycie, że wydawcy akademiccy, tacy jak Elsevier, pobierali za dostęp do pojedynczego artykułu naukowego nawet 30–40 dolarów, mimo że badania często finansowano ze środków publicznych.
- Twórczyni Sci-Hub od ponad dekady żyje w ukryciu i jest bohaterką jednego z najgłośniejszych sporów prawnych w historii nauki, balansując między statusem cyberprzestępczyni a ikoną ruchu na rzecz wolnego dostępu do wiedzy.
Urodziła się 6 listopada 1988 roku w Ałmaty, w Kazachskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Dorastała wśród książek o dinozaurach i ewolucji, fascynowała ją nauka. Na uniwersytecie w Ałmaty odkryła zamiłowanie do hakowania komputerów – przyciągnęło ją to, że w przeciwieństwie do języków programowania wysokiego poziomu, tworzonych przez ludzi i zmiennych, łamanie zabezpieczeń wymaga głębszej wiedzy matematycznej i znajomości niskopoziomowego języka, którym posługują się maszyny.
Programuje od dwunastego roku życia. Zanim trafiła na studia, tworzyła strony w HTML, pisała skrypty PHP i kod w Delphi, a przy okazji hakowała różne witryny. Równocześnie interesowały ją neuronauki – chciała stworzyć Tamagotchi ze sztuczną inteligencją. Projekt nie wypalił, ale zebrała za to imponującą bibliotekę naukową, budowaną z pirackich źródeł.
Kazachska studentka kontra globalny rynek wydawniczy
W 2009 roku uzyskała tytuł licencjata z informatyki na Kazachskim Narodowym Uniwersytecie Technicznym, specjalizując się w bezpieczeństwie informacji. Rok pracy w branży cyberbezpieczeństwa w Moskwie dał jej środki na wyjazd do Fryburga w 2010 roku, gdzie pracowała nad projektem dotyczącym interfejsów mózg-komputer, a zainteresowanie transhumanizmem zaprowadziło ją na staż na Georgia Institute of Technology w Stanach Zjednoczonych, gdzie studiowała neuronauki i świadomość.
To właśnie wtedy zderzyła się z realnym problemem. Podczas badań potrzebowała dostępu do setek prac naukowych – i musiała za każdą z nich zapłacić. Wydawcy akademiccy, tacy jak Elsevier, pobierali za pojedynczy artykuł nawet 30-40 dolarów, choć same badania często finansowano ze środków publicznych.
5 września 2011 roku, mając 23 lata, stworzyła skrypt PHP pobierający artykuły za darmo i udostępniający je wszystkim. Ten skrypt stał się znany jako Sci-Hub – „pierwsza piracka strona na świecie zapewniająca masowy i publiczny dostęp do dziesiątek milionów prac naukowych.”
Ponad 88 milionów artykułów i wyrok bez rozprawy
Skala tego, co zbudowała, jest trudna do objęcia wyobraźnią. W lipcu 2022 roku Sci-Hub podał, że jego zbiory obejmują 88 343 822 plików. Serwis obsługiwał około 400 000 zapytań dziennie. Badanie z 2018 roku pokazało, że platforma zapewnia dostęp do niemal całej światowej literatury naukowej.
Prawnicy poszli za ciosem. Sci-Hub i Elbakyan zostały pozwane dwukrotnie za naruszenie praw autorskich w Stanach Zjednoczonych – w 2015 i 2017 roku – i obie sprawy przegrały zaocznie, co doprowadziło do utraty części nazw domen. Elsevier uzyskał nakaz sądowy o wartości 15 milionów dolarów. Od tamtej pory Elbakyan ukrywa się – ryzyko ekstradycji jest realne.
Nature umieścił ją w 2016 roku na liście dziesięciu osób, które miały największy wpływ na naukę. Ars Technica porównał ją do Aarona Swartza, a New York Times – do Edwarda Snowdena.
Komentarz Redaktora Naczelnego
Sprawa Elbakyan jest jedną z najbardziej niejednoznacznych w całej historii internetu. Z jednej strony mamy do czynienia z oczywistym naruszeniem prawa – wydawcy akademiccy mają swoje prawa, umowy, modele biznesowe. Z drugiej – mówimy o wiedzy naukowej, która w dużej mierze powstała za publiczne pieniądze, a mimo to jest zamknięta za paywallem niedostępnym dla naukowców z krajów rozwijających się. Elbakyan nie kradła filmów ani muzyki dla zabawy. Kradła wiedzę, bo uważała, że wiedza należy do wszystkich. To rodzi pytanie, na które prawo nie daje satysfakcjonującej odpowiedzi: czy system, w którym artykuł naukowy kosztuje więcej niż obiad w restauracji, jest sprawiedliwy? I kto powinien go zmienić – jeśli nie zrobi tego sama branża?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Hakerka z Kazachstanu wchodzi w blockchain
Historia jednak nie kończy się na sądach. W 2025 roku Elbakyan wykonała niespodziewany ruch w stronę kryptowalut. Uruchomiła Sci-Net – platformę opartą na społecznościowych żądaniach i udostępnianiu literatury naukowej, napędzaną tokenem $SCIHUB.
Jak to działa w praktyce:
- Użytkownik wpisuje DOI artykułu – Sci-Net automatycznie przeszukuje zasoby Sci-Hub i otwarte platformy jak arXiv
- Jeśli artykułu nie ma w bazie, prośba trafia na stronę główną platformy
- Każdy może przesłać PDF odpowiadając na prośbę
- Po weryfikacji dokument staje się dostępny dla wszystkich bezpłatnie
- Za przesłanie i zatwierdzenie artykułu można otrzymać tokeny $SCIHUB jako nagrodę
Sci-Hub tradycyjnie nigdy nie zezwalał użytkownikom na dodawanie prac do serwisu – to się zmieniło. Przez Sci-Net platforma może teraz ręcznie rozbudowywać dostępność prac akademickich, co pozwoli na aktualizowanie archiwum, które praktycznie przestało się powiększać po 2020 roku.
W czerwcu 2025 roku Elbakyan oficjalnie uruchomiła token $SCI specjalnie dla platformy Sci-Net. Token pełni trzy funkcje: nagradza użytkowników przesyłających prace naukowe, umożliwia wystawianie nagród za konkretne artykuły spoza bazy, a także pozwala na globalne darowizny na infrastrukturę i koszty prawne Sci-Hub – z pominięciem tradycyjnych procesorów płatności.
Oto jeden z ostatnich wpisów Elbakyan na temat Sci-Net:
There is a new platform, Sci-Net (https://t.co/SPy41cSJP5) where researchers can help each other by providing paywalled papers. The platform builds upon Sci-Hub meme token $scihub to reward active members. pic.twitter.com/6lEFFyM0Yf
— Alexandra Elbakyan (@ringo_ring) April 15, 2025
„Piracka królowa nauki” – i co dalej?
Elbakyan zachowuje znaczący udział w tokenach, który – jak twierdzi – zostanie przeznaczony jako darowizna na wspieranie i dalszy rozwój technicznej infrastruktury otwartej wiedzy. Token nie jest reklamowany jako inwestycja, lecz jako sposób nagradzania za dzielenie się wiedzą i wspieranie open access.
Jednocześnie pojawia się nieuchronne napięcie: jeśli cena tokena gwałtownie wzrośnie, koszty dostępu do niedostępnych artykułów przez Sci-Net mogą paradoksalnie przewyższyć ceny wydawców, których cały projekt miał ominąć.
Sci-Hub pozostaje największą „shadow library” w historii, oferującą bezpłatny dostęp do dziesiątek milionów prac naukowych zablokowanych za drogimi paywalami. Elbakyan ma 37 lat, wciąż jest w ukryciu, wciąż jest ścigana. I wciąż działa.
To, czy jest bohaterką czy cyberprzestępczynią, zależy od tego, po której stronie paywall stoisz.
