Mohamed Kande, globalny przewodniczący PwC, wystąpił w tym tygodniu na konferencji VivaTech w Paryżu z uspokajającym przekazem: firmy wdrażające AI na dużą skalę zatrudniają więcej ludzi, nie mniej. Brzmi dobrze. Problem w tym, że własny raport jego firmy pokazuje nieco bardziej skomplikowany obraz.
Kluczowe fakty:
- Mohamed Kande, globalny przewodniczący PwC, stwierdził na konferencji VivaTech w Paryżu, że firmy agresywnie wdrażające AI zwiększają zatrudnienie, a pracownicy korzystający z AI stają się bardziej wartościowi.
- Globalny barometr rynku pracy PwC 2026, oparty na analizie ponad miliarda ogłoszeń rekrutacyjnych, wykazał, że zatrudnienie w firmach najbardziej narażonych na wpływ AI wzrosło o 52 proc. od 2018 roku, wobec 36 proc. w firmach najmniej narażonych.
- Wzrost zatrudnienia odnotowany w raporcie dotyczy firm, które AI już wdrożyły i dzięki temu szybciej rosną od konkurencji – nie jest to bezpośredni dowód na to, że AI jako technologia tworzy więcej miejsc pracy, niż likwiduje.
Kande w rozmowie z CNBC przedstawił trzy tezy na temat tego, jak AI zmienia rynek pracy. Po pierwsze, firmy agresywnie wdrażające nowe technologie zwiększają zatrudnienie. Po drugie, pracownicy, którzy potrafią efektywnie korzystać z AI, stają się bardziej wartościowi. Po trzecie, AI nie tyle likwiduje stanowiska, co zmienia ich charakter. Nic szczególnie zaskakującego, ta narracja krąży po świecie biznesu od dobrych dwóch lat. Ale Kande mówi to jako szef organizacji zatrudniającej 370 tysięcy osób, która aktywnie pomaga klientom z listy Fortune 500 przejść przez tę transformację, jednocześnie przebudowując własny model działania. Jego słowa mają więc pewien ciężar gatunkowy.
Dane z barometru: wzrost zatrudnienia, ale z gwiazdką
W tym samym tygodniu PwC opublikowało globalny barometr rynku pracy 2026, oparty na analizie ponad miliarda ogłoszeń rekrutacyjnych na całym świecie. I tu robi się ciekawie.
Najważniejsze liczby:
- Zatrudnienie w firmach najbardziej narażonych na wpływ AI wzrosło o 52 proc. od 2018 roku
- W firmach najmniej narażonych wzrost wyniósł 36 proc.
- Wynagrodzenia: odpowiednio 24 proc. i 17 proc.
Na pozór wygląda to jak dowód na tezę Kande. Ale jest haczyk. Ten wzrost dotyczy przede wszystkim firm, które AI już wdrożyły i które teraz szybciej rosną od konkurencji. To nie jest argument, że AI jako taka tworzy więcej miejsc pracy niż likwiduje. To argument, że firmy, które wygrywają wyścig technologiczny, wygrywają też wyścig po talenty. Różnica jest istotna.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Kande mówi to, co chcą usłyszeć inwestorzy, klienci i politycy regulujący sektor AI. I pewnie nie kłamie, bo globalnie, w skali całej gospodarki, AI rzeczywiście może generować nowe miejsca pracy szybciej niż niszczy stare. Ale to pocieszenie mało konkretne dla juniora, który właśnie skończył studia i szuka pierwszej pracy w doradztwie.
Bardziej interesujące niż słowa Kande są dane z jego własnego raportu. Stanowiska entry-level w sektorach mocno narażonych na AI przestały rosnąć. Sam PwC planuje ograniczyć rekrutację na tych poziomach w USA o jedną trzecią w ciągu trzech lat. To nie jest „zmiana charakteru pracy”. To jest zamknięcie pewnej ścieżki kariery, która przez dekady pozwalała tysiącom ludzi wchodzić do branży. Kto i gdzie ma się teraz uczyć zawodu?
Odpowiedź „rynek się dostosuje” to odpowiedź prawdziwa w długim terminie. W krótkim bywa po prostu brutalna.
Junior na wylocie, senior pod presją
Tu barometr PwC jest szczery do bólu. Liczba ogłoszeń na stanowiska juniorskie silnie narażone na automatyzację przestała rosnąć globalnie. Sam PwC planuje w USA ograniczyć rekrutację na tym poziomie o jedną trzecią w ciągu najbliższych trzech lat.
Jednocześnie widać wyraźny rozłam wśród samych stanowisk juniorskich. Te wymagające wyłącznie powtarzalnych, ustrukturyzowanych zadań tracą. Ale oferty pracy dla juniorów z rozszerzonym zestawem kompetencji, te które w raporcie określono jako „usenioryzowane”, wzrosły o 35 proc. między 2019 a 2025 rokiem. Porównywalne role bez takich wymagań spadły o 10 proc.
Mówiąc prościej: juniorzy są nadal potrzebni, ale od razu muszą umieć więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Wejście na rynek pracy stało się droższe pod względem kompetencji, zanim jeszcze zdążyli cokolwiek zarobić.
Inżynierowie zamiast księgowych
Kande przyznał w listopadzie ubiegłego roku w rozmowie z BBC, że globalna sieć PwC szuka „setek i setek inżynierów” i po prostu nie jest w stanie ich znaleźć. W lutym tego roku PwC US uruchomiło pierwszą w historii firmy osobną ścieżkę kariery dla inżynierów, zupełnie poza tradycyjnymi rolami księgowymi i konsultingowymi.
To zmiana strukturalna, nie kosmetyczna. PwC przez dekady definiowało się przez konta, podatki i doradztwo. Teraz szuka ludzi, którzy budują narzędzia, nie tych, którzy je obsługują.
Dla branży usług profesjonalnych to sygnał, który wykracza daleko poza jedną firmę. Jeśli Wielka Czwórka przebudowuje swój model rekrutacyjny w tym kierunku, podobne decyzje pewnie dojrzewają też w Accenture, McKinsey i EY. Rynek pracy w doradztwie wygląda za trzy lata inaczej niż dziś. I to nie jest prognoza, to już się dzieje.
