W zarządzie badawczym OpenAI zasiada Polak. Twórcami przełomowych modeli językowych, systemów grających w szachy lepiej niż ludzie i firm wycenianych na miliardy dolarów są ludzie, którzy dorastali w Gdańsku, Gdyni czy na Dolnym Śląsku.
Kluczowe fakty:
- Jakub Pachocki, urodzony w Gdańsku w 1991 roku, od maja 2024 roku pełni funkcję Chief Scientist OpenAI, zastępując na tym stanowisku Ilyę Sutskevera.
- Pachocki nadzorował powstanie GPT-4 oraz systemu OpenAI Five grającego w Dota 2, a wcześniej ukończył doktorat z teoretycznej informatyki na Carnegie Mellon University.
- W OpenAI na wysokich stanowiskach znajdują się również inni Polacy: Wojciech Zaremba (współzałożyciel firmy), Szymon Sidor (badacz projektu GPT-4) oraz Aleksander Mądry (szef zespołu Preparedness ds. bezpieczeństwa AI).
To nie jest pojedynczy przypadek szczęścia. To wzorzec, który powtarza się na tyle często, że sam Sam Altman publicznie przyznał, że nie do końca rozumie, skąd bierze się ten fenomen.
Chief Scientist z Gdańska
Jakub Pachocki urodził się w Gdańsku w 1991 roku, a maturę zdał w III Liceum Ogólnokształcącym w Gdyni. Do OpenAI dołączył w 2017 roku, po doktoracie z teoretycznej informatyki na Carnegie Mellon University i stażu podoktorskim na Harvardzie. Od maja 2024 roku pełni funkcję Chief Scientist firmy, zastępując na tym stanowisku Ilyę Sutskevera. Wcześniej jako dyrektor ds. badań nadzorował powstanie GPT-4 oraz systemu OpenAI Five grającego w Dota 2.
Sam Altman napisał wtedy na platformie X, że Pachocki to jeden z najwybitniejszych umysłów naszego pokolenia, i wyraził pełne zaufanie do jego przywództwa w dążeniu do szybkiego i bezpiecznego postępu w realizacji misji firmy.
„Jakub is also easily one of the greatest minds of our generation; I am thrilled he is taking the baton here. He has overseen many of our most critical projects, and I am very confident he will lead us to make rapid and safe progress towards our mission of ensuring that AGI benefits everyone” (cytat oryginalny).
Pachocki nie jest w OpenAI jedynym Polakiem na eksponowanym stanowisku. Wśród innych Polaków na wysokich stanowiskach w firmie znajdują się Wojciech Zaremba, współzałożyciel firmy, Szymon Sidor, jeden z czołowych badaczy projektu GPT-4, oraz Aleksander Mądry, szef zespołu Preparedness odpowiedzialnego za bezpieczeństwo sztucznej inteligencji.
Skąd się to bierze
Zaremba do OpenAI trafił jeszcze na etapie garstki założycieli firmy. Wcześniej studiował matematykę na Uniwersytecie Warszawskim i paryskiej politechnice, a doktorat rozpoczynał w Nowym Jorku pod okiem Yanna LeCuna, dziś głównego naukowca od AI w Meta. W maju 2023 roku, podczas wizyty w Warszawie, Sam Altman wraz z Zarembą i Sidorem wzięli udział w debacie zorganizowanej przez IDEAS NCBR na Uniwersytecie Warszawskim. Wtedy właśnie padło zdanie, które od tego czasu krąży po polskim internecie.
Podczas debaty podkreślono, że w początkowej fazie istnienia firmy, gdy zespół liczył 50 osób, aż dziesięć z nich pochodziło z Polski. Sam Altman miał wtedy powiedzieć, że nie wie, jak Polska osiągnęła taki poziom, ale efekty pracy Polaków są naprawdę imponujące.
„I don’t know how Poland reached such a level, but their impact is truly amazing” (cytat oryginalny).
Obok Zaremby i Pachockiego wymienia się też Łukasza Kaisera, urodzonego na Dolnym Śląsku współautora przełomowej pracy naukowej „Attention is all you need” z 2017 roku, która opisała architekturę transformer, dziś fundament niemal wszystkich nowoczesnych modeli językowych. Kaiser stał później za publikacją „One Model To Learn Them All”, pierwszą próbą stworzenia jednego uniwersalnego modelu wykonującego naraz wiele różnych zadań, od rozpoznawania obrazów po tłumaczenie języków.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy tu do czynienia z czymś więcej niż przypadkiem statystycznym. Polska od dekad przywozi medale z międzynarodowych olimpiad matematycznych i informatycznych, a system olimpijski w naturalny sposób filtruje i szlifuje talent matematyczny na długo przed studiami. To samo dzieje się w Indiach, Chinach czy na Węgrzech, więc nie jest to zjawisko unikalne dla naszego kraju. Uważam jednak, że w polskim przypadku dochodzi jeszcze jeden czynnik: ograniczone zasoby uczą pewnego rodzaju sprytu i umiejętności szukania nieoczywistych rozwiązań, co akurat w badaniach nad AI bywa równie cenne co czysta wiedza teoretyczna. Pytanie, które mnie nurtuje, brzmi inaczej: dlaczego ci ludzie realizują swój potencjał w Kalifornii, a nie w Warszawie czy Krakowie? I czy da się to w ogóle zmienić, skoro system finansowania nauki i kultura inwestycyjna w Polsce wyglądają tak, jak wyglądają?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nie tylko OpenAI
Polski wątek w globalnej branży AI nie ogranicza się do jednej firmy. ElevenLabs, spółka zajmująca się syntezą mowy i tłumaczeniem głosowym w czasie rzeczywistym, założona przez Piotra Dąbkowskiego i Mateusza Staniszewskiego, w ciągu dwóch lat od powstania osiągnęła status potrójnego jednorożca, czyli wyceny przekraczającej 3 miliardy dolarów. Firma powstała z frustracji założycieli słabym dubbingiem filmowym, a dziś z jej technologii korzystają studia filmowe, twórcy gier i podcasterzy.
Wśród innych nazwisk pojawiających się w kontekście globalnej AI wymienia się między innymi:
- Jacka Krawczyka, który kieruje rozwojem Google Gemini
- Piotra Orzechowskiego, twórcę Infermedica, systemu wywiadu medycznego działającego w ponad 30 krajach
- Piotrka Byrskiego i Pawła Włodarczyka-Pruszyńskiego z Molecule.one, projektujących ścieżki syntezy nowych leków
- Adama Wiśniewskiego i Michała Mazura z AI Clearing, tworzących algorytmy monitorujące wielkie inwestycje infrastrukturalne
Co to oznacza dla polskich firm?
Tu pojawia się rozdźwięk, który trudno pominąć. Podczas gdy polscy naukowcy współtworzą najbardziej zaawansowane systemy sztucznej inteligencji na świecie, polskie firmy należą do najsłabiej cyfrowo przygotowanych w Europie. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za 2024 rok z rozwiązań opartych na AI korzystało zaledwie 5,9 procent polskich przedsiębiorstw zatrudniających pracowników. Nowsze dane GUS za 2025 rok pokazują wzrost do 8,7 procent, przy czym w dużych firmach odsetek ten sięgnął już 42 procent, a w sektorze ICT przekroczył 36 procent. W przetwórstwie przemysłowym pozostaje jednak na poziomie niespełna 8 procent.
Rozbieżność między potencjałem intelektualnym a realnym wdrożeniem technologii w gospodarce nie jest tylko ciekawostką. To sygnał, że kapitał ludzki, który wykształciliśmy, w większości pracuje na rzecz amerykańskich firm, podczas gdy rodzimy biznes wciąż dogania sąsiadów pod względem cyfryzacji.
Dolina straconych szans
Historie sukcesu mają swoje odbicie w projektach, które utknęły na etapie komercjalizacji. Konsorcjum PolStorEn, mające opracować krajowy system magazynowania energii, po pięciu latach oczekiwania na decyzję Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zostało odrzucone z powodów proceduralnych. Podobny los, choć w innej formie, dotknął rozwoju technologii perowskitowych ogniw fotowoltaicznych, gdzie mimo wpompowanych setek milionów złotych produkt komercyjny wciąż nie powstał, a linie produkcyjne nie wyszły poza etap pilotażowy.
Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało dokument „Polityka rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku”, ale strategia bez konkretnego mechanizmu finansowania wczesnych etapów komercjalizacji pozostaje w dużej mierze deklaracją.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału publicystycznego zamieszczonego w Zero.pl z dnia 12.07.2026, a także dodatkowych źródeł, w tym Wikipedia, OpenAI oraz Science in Poland, Do IT in Poland, Uniwersytetu Warszawskiego, MIT Technology Review, Polskiego Instytutu Ekonomicznego, WNP.pl. Cytaty Sama Altmana zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat obecności polskich naukowców w globalnej branży sztucznej inteligencji.
