Jeszcze pięć lat temu praca software engineera w USA oznaczała pensję dwukrotnie wyższą od mediany krajowej i niemal gwarancję zatrudnienia. Dziś ten sam zawód mierzy się z falą zwolnień, spadkiem zapotrzebowania na juniorów i pytaniem, czy umiejętność pisania kodu w ogóle jeszcze ma wartość rynkową.
Kluczowe fakty:
- Od premiery ChatGPT ponad 600 tysięcy amerykańskich pracowników technologicznych straciło pracę, według danych trackera Layoff.fyi cytowanych przez „The Guardian".
- Stopa bezrobocia wśród absolwentów informatyki wzrosła do 7 procent w 2024 roku, a rynek amerykański liczył w 2022 roku 1,5 miliona programistów zarabiających dwukrotność mediany krajowej płacy.
- Część inżynierów oprogramowania, jak opisany w artykule Matt, przesuwa się w codziennej pracy z tworzenia kodu na przegląd kodu generowanego przez AI, co zmienia charakter wykonywanego zawodu.
Reportaż, który ukazał się w brytyjskim The Guardian, zbiera głosy kilkunastu amerykańskich inżynierów oprogramowania i pokazuje mechanizm, który obserwuję też z drugiej strony Atlantyku, tylko z opóźnieniem i w łagodniejszej formie. Bohater tekstu, ukrywający się pod pseudonimem Matt, spędza cztery godziny dziennie w pociągu do Pawling w stanie Nowy Jork, pisząc od zera swoją własną grę przeglądarkową. Robi to ręcznie, linijka po linijce, bez pomocy sztucznej inteligencji.
Kiedy przegląd kodu zastępuje jego pisanie
Matt trafił do artykułu Guardiana nieprzypadkowo. Jego codzienna praca w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przesunęła się z projektowania architektury i rozwiązywania problemów w stronę przeglądu kodu wygenerowanego przez AI. Sam nazywa to ostrzeganiem własnych kompetencji przed rdzewieniem.
„Staram się aktywnie utrzymywać swój topór naostrzony” / „I am actively trying to keep my axe sharp” – powiedział Guardianowi, tłumacząc swoją decyzję o pisaniu kodu bez pomocy narzędzi AI w wolnym czasie. Po zeszłorocznym zwolnieniu i ostrzeżeniu od obecnego szefa, że ma częściej korzystać z AI, jego zawodowa przyszłość przestała wyglądać na pewną.
Skala zmiany, jaką opisuje Guardian, ma twarde liczby. Sam rynek amerykański w 2022 roku liczył 1,5 miliona programistów zarabiających dwukrotność mediany krajowej płacy, według danych amerykańskiego Bureau of Labor Statistics przywołanych w artykule. Od premiery ChataGPT ponad 600 tysięcy amerykańskich pracowników technologicznych straciło pracę, jak wynika z danych trackera Layoff.fyi cytowanych przez Guardiana. Stopa bezrobocia wśród absolwentów informatyki wzrosła do 7 procent w 2024 roku, a niedostatecznego zatrudnienia dotyczyło ponad 19 procent tej grupy, zgodnie z danymi nowojorskiego oddziału Fed przytoczonymi w tekście.
Symbolem skali zmiany stał się Google. Sundar Pichai ogłosił w kwietniu 2026 roku na konferencji Google Cloud Next, że 75 procent nowego kodu w firmie powstaje dziś przy pomocy AI i jest zatwierdzane przez inżynierów, w porównaniu do 50 procent jesienią 2025 i 25 procent jesienią 2024 roku. Warto pamiętać, że liczba ta mierzy ilość wygenerowanego kodu, nie autorstwo końcowej decyzji. Każda linia nadal przechodzi przez człowieka, który ją akceptuje, poprawia albo odrzuca.
Kto przetrwa, a kto będzie musiał się przekwalifikować
Guardian cytuje kilku akademików, którzy próbują ocenić, dokąd zmierza zawód. Bouke Klein Teeselink, adiunkt ekonomii w King’s College London, twierdzi wprost, że umiejętność pisania kodu przestała być głównym wyznacznikiem wartości inżyniera.
„Trudno powiedzieć, jak dokładnie będzie wyglądał ten zawód za dwa lata, ale jasne jest, że umiejętność pisania kodu się skończyła” / „It’s hard to say what exactly the profession will look like in two years, but it’s clear that the skill of writing code is over” – powiedział Teeselink w rozmowie z Guardianem, dodając że AI radykalnie poszerza definicję pracy inżyniera.
Podobnego zdania jest Ethan Mollick, profesor zarządzania na Wharton School Uniwersytetu Pensylwanii, autor nadchodzącej książki „Co-Existence”. Według niego liczy się dziś umiejętność definiowania problemów, projektowania systemów i skutecznego kierowania narzędziami AI, a nie tempo pisania linijek kodu.
Nie wszyscy eksperci podzielają ten optymizm bez zastrzeżeń. Shriram Krishnamurthi, profesor informatyki na Brown University, ostrzega w rozmowie z Guardianem, że na jednoznaczne wnioski jest zbyt wcześnie, bo AI zaczęła generować kod dobrej jakości dopiero rok temu. Rosnące zapotrzebowanie na przeglądy kodu wyeliminuje część zawodowców, twierdzi.
„Niektórzy inżynierowie oprogramowania byli dobrze przygotowani na tę zmianę, wielu nie” / „Some software engineers trained well for this, and many did not” – ocenił Krishnamurthi. Ci, którzy się przygotowali, poradzą sobie, reszta będzie musiała się przekwalifikować.
Ten tekst pokazuje coś, co widzę też w polskich redakcjach i firmach technologicznych, tylko z opóźnieniem: rynek nie eliminuje programistów jako takich, tylko konkretną umiejętność – samo pisanie kodu od zera. To bardzo different od apokaliptycznych nagłówków o „końcu zawodu”, które regularnie czytam w mediach.
Z drugiej strony nie łudźmy się, że to zmiana bezbolesna. Historie Matta i Sama pokazują ludzi, którzy zbudowali tożsamość zawodową wokół konkretnej umiejętności, a teraz muszą się jej częściowo wyrzec na rzecz roli recenzenta cudzej, maszynowej pracy. To wymaga innego zestawu kompetencji, innej psychologii pracy i wcale nie każdy inżynier chce albo potrafi się w takiej roli odnaleźć.
Pytanie, które mnie najbardziej intryguje, dotyczy najmłodszych programistów. Jeśli junior nigdy nie napisze samodzielnie wystarczająco dużo kodu, żeby zrozumieć, dlaczego coś działa, a nie tylko że działa, to skąd za dziesięć lat wezmą się senior developerzy zdolni ocenić pracę AI? To pytanie zostaje otwarte i chyba nikt jeszcze nie ma na nie dobrej odpowiedzi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nauczyciel w przedszkolu, potem inżynier od AI
Guardian opisuje historię George’a Dovera, programisty z sześcioletnim stażem z Portland w stanie Oregon, zwolnionego z Intuit Mailchimp pod koniec 2024 roku. Zanim wrócił do branży, pracował jako zastępczy nauczyciel w przedszkolu.
„To bardzo trudne, żeby odpuścić sobie coś, co przez dobrych kilka lat było dużą częścią twojej osobowości” / „It’s very difficult to let go of something that was a large part of your personality for a good number of years” – powiedział Dover Guardianowi.
Zamiast się poddać, Dover zaczął używać AI do generowania kodu stron internetowych, a potem systematycznie oceniał ten kod pod kątem błędów, redundancji i nietypowych decyzji AI. Po niemal dwóch latach, 400 wysłanych aplikacjach i kilku rozmowach kwalifikacyjnych dostał pracę zorientowaną wokół AI.
Nie każdy ma tyle wytrwałości. Sam, inżynier z Los Angeles cytowany w artykule pod zastrzeżeniem anonimowości, opisuje swoją pracę jako zredukowaną do najgorszej części zawodu: przeglądania kodu, którego sam nie napisał. Obawia się, że w razie zwolnienia będzie musiał konkurować z falą wykwalifikowanych pracowników zwolnionych z Google, Amazona czy Netflixa.
Amerykańskie dane w liczbach
Skala zjawiska opisanego przez Guardiana ma potwierdzenie w danych z pierwszej połowy 2026 roku, które sprawdziłem niezależnie:
- Tracker Layoffs.fyi odnotował ponad 122 tysiące zwolnień w branży technologicznej w 2025 roku, a suma zwolnień w 2026 roku przekroczyła już 140 tysięcy pracowników w ponad 500 firmach.
- Analiza Stanford Institute for Human-Centered AI z kwietnia 2026 roku pokazała, że zatrudnienie programistów w wieku 22-25 lat spadło od 2024 roku o blisko 20 procent, podczas gdy zatrudnienie inżynierów po trzydziestce w tych samych firmach rosło.
- Meta ogłosiła w kwietniu 2026 roku redukcję zatrudnienia o 8 tysięcy osób, co odpowiada 10 procentom całej załogi, wprost wiążąc tę decyzję z finansowaniem inwestycji w infrastrukturę AI rzędu 125-145 miliardów dolarów.
Co to oznacza dla polskiego rynku IT
Polska nie przeżywa scenariusza jeden do jednego z amerykańskim, ale kierunek zmian jest podobny, tylko przesunięty w czasie i złagodzony. Z raportu „Kariera w IT 2026” No Fluff Jobs wynika, że liczba publikowanych ogłoszeń w pierwszej połowie roku była średnio o około 70 procent wyższa niż rok wcześniej, co samo w sobie brzmi optymistycznie.
Problem w tym, że ten wzrost nie rozkłada się równo. Udział ofert dla juniorów w polskim IT oscyluje dziś w granicach 4,8-5,3 procent wszystkich ogłoszeń, jednego z najniższych wyników od lat, jak pokazują dane Just Join IT i No Fluff Jobs. W samym Frontendzie, przez lata naturalnym punktem wejścia do zawodu, na jedną juniorską ofertę przypada średnio aż 146 aplikacji. Badanie Experis wskazuje z kolei, że 17 procent polskich firm IT rozważa w najbliższym czasie redukcję zatrudnienia, a 29 procent przyznaje wprost, że automatyzacja ogranicza im potrzebę zatrudniania nowych ludzi.
Polscy rekruterzy, których wypowiedzi trafiły do niezależnych raportów branżowych, mówią zgodnie o jednym: rynek nie karze programistów jako grupy, tylko konkretny profil kompetencyjny, czyli osoby potrafiące wyłącznie pisać kod bez szerszego rozumienia architektury, bezpieczeństwa czy integracji systemów. To dokładnie ten sam mechanizm, który opisuje Guardian po amerykańskiej stronie Atlantyku, tylko u nas dzieje się to przy relatywnie stabilnym rynku, a nie przy masowych falach zwolnień.
Związki zawodowe wchodzą do gry
Amerykański tekst pokazuje jeszcze jeden wątek, którego w Polsce na razie nie widać na taką skalę: organizowanie się pracowników technologicznych. Kaitlin Cort, była inżynierka oprogramowania, założyła w lutym 2026 roku centrum What We Will, pomagające pracownikom tech nawigować zwolnienia, negocjacje i organizację związkową.
„Nie jestem inżynierką na bardzo wysokim poziomie seniority. Widzę, że tempo, w jakim AI się poprawiało, było szybsze niż tempo, w jakim ja się poprawiałam. To naprawdę wywoływało u mnie duży niepokój” / „I’m not a very senior-level engineer. I can see that the pace at which AI was getting better was faster than the pace at which I was getting better. That definitely made me really anxious” – powiedziała Cort Guardianowi.
Jej organizacja pomogła już pracownikom Amazona zorganizować się przeciwko szybkiemu wdrażaniu AI, wspierała zwolnionych z Oracle w negocjacjach odpraw, a w maju współpracowała z pracownikami Mety przy temacie inwigilacji pracowniczej. Cort mówi, że dostaje codziennie co najmniej 10 nowych zgłoszeń, a liczba osób szukających kontaktu w sprawie unionizacji rośnie z miesiąca na miesiąc.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz reportażu The Guardian autorstwa Varshy Bansal z dnia 12.07.2026, uzupełnionego danymi z bloga Sundara Pichaia na Fast Company oraz analizami rynku pracy IT z Stanford Institute for Human-Centered AI. Wykorzystano również dane branżowe No Fluff Jobs, Just Join IT, Experis oraz Layoffs.fyi. Cytaty George’a Dovera, Matta, Sama, Kaitlin Cort, Boukego Klein Teeselinka, Ethana Mollicka i Shrirama Krishnamurthiego zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym The Guardian. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych danych o wpływie AI na rynek pracy programistów, zarówno w USA, jak i w Polsce.
