Nad Wisłą trwają zakulisowe rozmowy o umiejscowieniu nowego Centrum Doskonałości NATO poświęconego sztucznej inteligencji. Za tydzień w Ankarze polski rząd i prezydent będą mieli ostatnią okazję, by oficjalnie zgłosić kandydaturę wobec sojuszników.
Kluczowe fakty:
- Polska prowadzi zakulisowe rozmowy dotyczące umiejscowienia nowego Centrum Doskonałości NATO poświęconego sztucznej inteligencji. Za tydzień w Ankarze polski rząd będzie miał ostatnią okazję do oficjalnego zgłoszenia kandydatury wobec sojuszników.
- Centra Doskonałości NATO to międzynarodowe ośrodki eksperckie akredytowane przez Sojusz, finansowane głównie przez państwo goszczące, odpowiedzialne za rozwój doktryny, standardów, szkoleń i certyfikacji w danej dziedzinie. W Polsce działają już dwa takie centra – kontrwywiadu w Krakowie oraz policji wojskowej w Bydgoszczy.
- Głównym konkurentem Polski w staraniach o centrum AI jest Francja, która chce ulokować ośrodek w Rennes. Francuskie media informowały już w maju, że NATO przygotowuje się do formalnego zatwierdzenia francuskiej kandydatury.
Śledzę tę sprawę od kilku dni i im dłużej się jej przyglądam, tym bardziej widzę, że to jeden z tych momentów, w których polska dyplomacja może albo skorzystać z rzadkiej okazji, albo przespać ją przez biurokratyczne zaniedbanie. Chodzi o nowe, wyspecjalizowane Centrum Doskonałości NATO (NATO Centre of Excellence, w skrócie NATO COE), którego głównym obszarem działania miałaby być sztuczna inteligencja i jej zastosowania wojskowe oraz cywilne.
Czym są Centra Doskonałości NATO
To międzynarodowe ośrodki eksperckie, akredytowane przez Sojusz, ale finansowane przede wszystkim przez państwo goszczące i grupę sojuszników zainteresowanych daną dziedziną. Odpowiadają za rozwój doktryny, standardów, szkolenia, certyfikacji i interoperacyjności w konkretnym obszarze. W Polsce działają już dwa takie centra: kontrwywiadu w Krakowie oraz policji wojskowej w Bydgoszczy. Żadne z nich nie miało jednak dotąd rangi porównywalnej z tym, o które toczy się teraz gra.
Dr Karolina Grenda, pułkownik w stanie spoczynku i ekspertka Fundacji SET, tłumaczyła w rozmowie dla Radia Wnet, na czym polega znaczenie takiego ośrodka.
„To nie jest tylko kwestia prestiżu dla państwa, ale to jest takie miejsce, w którym później NATO widzi kompetencje dla rozwoju, doktryny, interoperacyjności, edukacji, kwestii certyfikacji dla różnego rodzaju rozwiązań” – wskazała.
Polska kontra Francja, czyli kto pierwszy złoży deklarację
Warszawa nie jest jedynym kandydatem. Swoją silną propozycję wystawił też Paryż, który chce ulokować centrum AI w Rennes. Sprawa nie jest hipotetyczna: francuskie media, w tym Defence Post i Generation-NT, informowały już w maju, że NATO przygotowuje się do formalnego zatwierdzenia francuskiego ośrodka, z planowanym startem operacyjnym w maju 2027 roku. Centrum miałoby powstać przy współpracy z francuską Dyrekcją Generalną ds. Uzbrojenia (DGA) oraz resortową agencją ds. sztucznej inteligencji obronnej (AMIAD), a zatrudnienie na starcie miałoby objąć około pięćdziesięciu osób.
Różnica między propozycjami jest jednak zasadnicza. Francuski projekt koncentruje się wąsko na dowodzeniu, wywiadzie, cyberoperacjach i systemach namierzania celów. Polska oferta, przynajmniej w wersji forsowanej przez BBN, ma być szersza i objąć AI jako dziedzinę horyzontalną, obejmującą też zastosowania cywilne.
„Francja chciała budować te kompetencje tylko w kilku określonych obszarach, nie patrzy na projekt horyzontalnie, na projekt sztucznej inteligencji, tylko interesuje się kwestią dowodzenia i cyberbezpieczeństwa” – oceniła dr Grenda.
Trudno nie zauważyć, że dla Rennes to coś więcej niż prestiż wojskowy. Lokalne media wskazywały, że nowy ośrodek NATO wzmocni pozycję Francji jako lidera europejskiej cyberobronności i przyciągnie kolejne inwestycje do regionu, który już teraz organizuje doroczne European Cyber Week.
Argument, którego Francja nie ma: granica z Ukrainą
Polska dysponuje jednak przewagą, której żaden zachodnioeuropejski kandydat nie jest w stanie powtórzyć. Bezpośrednie sąsiedztwo z teatrem działań wojennych sprawia, że kraj naturalnie funkcjonuje jako poligon testowy dla rozwiązań AI w warunkach realnego zagrożenia, a nie tylko symulacji.
Do tego dochodzi skala wydatków obronnych. Według najnowszego raportu kwatery głównej NATO Polska szacowana jest na 4,48 procent PKB przeznaczanego na obronność w bieżącym roku, co czyni ją liderem całego Sojuszu pod tym względem trzeci rok z rzędu. Na 2026 rok rząd planuje wydatki sięgające nawet 4,8 procent PKB, czyli ponad 200 miliardów złotych. Polska jest też krajem, który przeznacza największy odsetek budżetu obronnego na modernizację sprzętu spośród wszystkich sojuszników, z wynikiem 54,4 procent w 2025 roku.
Do tego dochodzi zaplecze akademickie. Polscy programiści i matematycy regularnie plasują się w czołówce światowych konkursów algorytmicznych, a mimo to w większości kończą karierę za granicą.
Największym ryzykiem tego projektu nie jest brak polskich kompetencji, bo tych mamy pod dostatkiem. Ryzykiem jest to, że znów damy się wyprzedzić w administracyjnym sprincie, podczas gdy inni od miesięcy mają gotowe struktury finansowania i konkretne lokalizacje. Widzę tu realną szansę na coś więcej niż punktowy sukces wizerunkowy, bo dobrze zaprojektowane centrum mogłoby stać się miejscem, w którym wojsko, nauka i prywatny sektor faktycznie ze sobą rozmawiają, a nie tylko wymieniają się prezentacjami na konferencjach. Pytanie, które zadaję sobie od kilku dni, brzmi jednak inaczej: czy MON i BBN są w stanie mówić jednym głosem na tydzień przed szczytem, skoro nie potrafiły się nawet spotkać w jednym pokoju.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Sposób na odwrócenie drenażu mózgów
Poza wymiarem militarnym cała inicjatywa ma jeszcze jeden cel, dla wielu równie ważny. Chodzi o zatrzymanie w kraju najzdolniejszych specjalistów od sztucznej inteligencji, którzy dziś masowo trafiają do amerykańskich i azjatyckich gigantów technologicznych.
„Nasi wybitni naukowcy wyjeżdżają pracować dla zagranicznych gigantów technologicznych, a ten projekt może to zmienić” – wskazała dr Grenda.
Centrum miałoby stać się miejscem spotkania trzech środowisk, które w Polsce rzadko ze sobą efektywnie współpracują:
- wojska i instytucji bezpieczeństwa, potrzebujących gotowych rozwiązań AI do zastosowań obronnych
- środowiska naukowego, w tym uczelni technicznych z dostępem do najlepszych absolwentów
- sektora prywatnego, w tym startupów tworzących technologie podwójnego zastosowania, czyli takie, które mają zarówno cywilne, jak i wojskowe przeznaczenie
„To jest też właśnie pomysł na to, żeby ci ludzie zostali w kraju, żeby nie pracowali dla dużych big techów” – dodała ekspertka.
Wzór Estonii i wyścig przed szczytem w Ankarze
Eksperci wskazują na Estonię jako przykład kraju, który po fali cyberataków w 2007 roku stworzył u siebie natowskie centrum cyberbezpieczeństwa i dziś Tallinn funkcjonuje jako jeden z globalnych hubów technologicznych. Polska, mając możliwość testowania rozwiązań na wschodniej granicy, mogłaby odegrać podobną rolę w obszarze AI.
„Estonia wyciągnęła z ataków cybernetycznych bardzo pozytywne wnioski, właśnie między innymi tworząc takie centrum doskonałości do cyberbezpieczeństwa. My, mając możliwość testowania rozwiązań na wschodniej granicy, działalibyśmy jako element odstraszania” – podkreśliła dr Grenda.
Kluczowym terminem jest szczyt NATO w Ankarze, zaplanowany na 7 i 8 lipca. Jak wynika z zapowiedzi Sojuszu, jeden pełny dzień obrad, 7 lipca, ma być poświęcony forum przemysłu obronnego, obejmującemu inwestycje, produkcję i integrację technologiczną, co samo w sobie pokazuje, jak duży nacisk kładzie dziś NATO na kwestie technologiczne i przemysłowe, a nie tylko deklaracje polityczne. To właśnie tam Polska powinna oficjalnie zgłosić gotowość do powołania centrum i szukać poparcia strategicznych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz państw tak zwanej Bukaresztańskiej Dziewiątki.
Co to oznacza dla polskich firm i naukowców?
Dla krajowego sektora technologicznego stawka jest większa niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Centrum Doskonałości NATO to nie tylko budynek z tabliczką, ale realny strumień finansowania, dostęp do natowskich programów badawczych oraz możliwość certyfikacji polskich rozwiązań AI na poziomie sojuszniczym, co dziś jest praktycznie niedostępne dla mniejszych krajowych firm bez odpowiednich kontaktów w Brukseli czy Norfolk.
Polskie startupy zajmujące się technologiami podwójnego zastosowania zyskałyby naturalne miejsce kontaktu z wojskiem i nauką, zamiast szukać go osobno przez rozproszone programy grantowe. To także argument w rozmowie o migracji specjalistów. Dziś polski rynek IT przegrywa z ofertami zachodnich gigantów głównie na poziomie wynagrodzeń, ale centrum o randze natowskiej mogłoby zaoferować coś, czego korporacje nie dają, czyli pracę nad problemami o realnym znaczeniu strategicznym dla regionu.
Spór kompetencyjny na linii BBN-MON
Projekt zyskał już pełne poparcie Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Problem w tym, że oficjalne zgłoszenie inicjatywy sojusznikom wymaga formalnego zaangażowania Ministerstwa Obrony Narodowej, a na kluczowym, niedawnym spotkaniu w BBN zabrakło przedstawicieli resortu.
„Jeżeli chodzi o nasz udział w tym spotkaniu, to oficjalnego spotkania z przedstawicielami resortu obrony nie było, ale jesteśmy otwarci i służymy wsparciem” – podsumowała dr Grenda.
Zakulisowe rozmowy między ośrodkiem prezydenckim a rządem trwają, ale czasu zostało niewiele. Bez formalnej zgody MON wysłanie oficjalnej deklaracji do Ankary będzie niemożliwe, a to oznacza, że o pierwszeństwo w tej sprawie Polska może przegrać nie z Francją, tylko z własną biurokracją.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz materiału źródłowego Radia Wnet z dnia 02.07.2026, a także dodatkowych źródeł zagranicznych, w tym The Defense Post, Dagens.com, Generation-NT oraz oficjalnej strony szczytu NATO w Ankarze. Dane o polskich wydatkach obronnych zweryfikowano na podstawie Forsal.pl. Cytaty dr Karoliny Grendy zostały zweryfikowane z oryginalnym materiałem źródłowym Radia Wnet. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o kandydaturze Polski i przebiegu szczytu NATO w Ankarze.
