Pierwszy w historii ranking gotowości technologicznej krajów naszego regionu jest gotowy. CEE AI Index 2026 daje Polsce czwarte miejsce, tuż za podium. I szczerze? To wynik, który można czytać dwojako, w zależności od tego, czy szklankę widzisz jako pełną do połowy, czy do połowy pustą.
Kluczowe fakty:
- CEE AI Index 2026, stworzony z inicjatywy AI Chamber, to pierwszy ranking gotowości technologicznej krajów Europy Środkowo-Wschodniej – objął 11 państw, ponad 30 wskaźników i blisko 363 punkty danych podzielone na trzy filary: Środowisko, Zasoby i Wdrożenie.
- Polska zajęła czwarte miejsce w rankingu z wynikiem 56,17 punktu, plasując się za Estonią, Słowenią i Litwą.
- Wśród mocnych stron Polski wymieniono największe w regionie moce obliczeniowe HPC, najwyższy wolumen publikacji naukowych o AI oraz Fundusz Sztucznej Inteligencji o wartości około 235 milionów euro ogłoszony w listopadzie 2024 roku.
Z inicjatywy AI Chamber powstał pierwszy tak szeroki raport mierzący przygotowanie krajów Europy Środkowo-Wschodniej do wdrażania sztucznej inteligencji. Objął jedenaście państw, ponad trzydzieści wskaźników i blisko 363 punkty danych rozłożone na trzy filary: Środowisko, czyli regulacje i infrastruktura, Zasoby, czyli talenty i finanse, oraz Wdrożenie, czyli adopcja w biznesie i nauce. Polska uzyskała 56,17 punktu i miejsce czwarte. Przed nami Estonia, Słowenia i Litwa.
Czwarte miejsce w jedenastce. Brzmi nieźle, prawda? Tylko że dla kraju z naszą populacją, naszym PKB i naszą historią informatycznych sukcesów (Estimote, Booksy, kiedyś Codility, teraz cała masa startupów AI) to pozycja, która rodzi więcej pytań niż odpowiedzi.
Gdzie Polska wygrywa, a gdzie przegrywa
Zacznijmy od dobrych wiadomości, bo ich nie brakuje. Polska dominuje tam, gdzie liczy się skala i to dosłownie. Mamy największe moce obliczeniowe HPC w regionie, oparte na konsorcjum PL-Grid i Narodowym Centrum Kompetencji Obliczeniowych EuroHPC. Mamy też najwyższy wolumen publikacji naukowych dotyczących AI oraz, co może najważniejsze, największą w regionie kadrę specjalistów od sztucznej inteligencji.
Do tego dochodzi instytucjonalne zaplecze. W listopadzie 2024 roku rząd ogłosił Fundusz Sztucznej Inteligencji o wartości około 235 milionów euro (czyli mniej więcej miliard złotych) i powołał Radę AI. Polska zajmuje też trzecie miejsce w Unii Europejskiej pod względem dojrzałości otwartych danych, a w 2024 roku polskie firmy zainwestowały w AI 1,8 miliarda złotych, z czego 80 procent firm planuje zwiększyć te wydatki w ciągu kolejnych dwóch lat.
Brzmi solidnie. Ale teraz druga strona medalu, bo ona też istnieje, i to nie jest mała sprawa.
Eksperci wskazują na kilka konkretnych słabości:
- wysokie ceny energii elektrycznej, które windują koszty utrzymania infrastruktury AI,
- niewystarczające finansowanie badań i rozwoju,
- niski poziom inwestycji wysokiego ryzyka, czyli klasyczny problem polskiego venture capital,
- ograniczoną adopcję AI przez przedsiębiorstwa poza największymi graczami,
- słabość środowisk testowych, tak zwanych sandboxów regulacyjnych,
- niewielką liczbę spin-outów akademickich i braki w integracji AI w programach nauczania.
I tu robi się ciekawie, bo to nie są bariery, które rozwiążesz jednym programem grantowym. To są strukturalne problemy, które ciągną się za polską gospodarką od lat, niezależnie od tego, czy mówimy o AI, biotechnologii czy energetyce odnawialnej.
Mniejsze kraje, większa zwinność
Trójka, która wyprzedziła Polskę, jest pouczająca. Estonia to lider dojrzałości instytucjonalnej i potencjału badawczego, kraj, który od lat funkcjonuje jako swego rodzaju cyfrowy poligon Europy (e-Residency, e-voting i tak dalej). Słowenia wyróżnia się zasobami STEM. Litwa skutecznie wykorzystuje otwarte dane i przyspiesza wdrożenia.
Żaden z tych krajów nie ma populacji większej niż 3 miliony. Polska ma 38 milionów ludzi. I mimo to przegrywa z nimi w rankingu, który mierzy gotowość, nie skalę.
Tomasz Snażyk, CEO AI Chamber, komentując powstanie indeksu, mówi:
„Europa Środkowo-Wschodnia przez lata budowała fundamenty niezbędne do rozwoju sztucznej inteligencji: odpowiednie ramy regulacyjne, zasoby talentów, a na części rynków również zaawansowaną infrastrukturę operacyjną. Dotychczas brakowało jednak narzędzia, które pozwalałoby w sposób obiektywny i porównywalny ocenić skalę tego potencjału. CEE AI Index wypełnia tę lukę i dostarcza danych, które powinny stanowić istotny punkt odniesienia dla firm, inwestorów i instytucji planujących strategie AI w Europie w najbliższych latach.” / „Central and Eastern Europe has spent years building the foundations necessary for AI development: appropriate regulatory frameworks, talent resources, and in some markets also advanced operational infrastructure. What has been missing, however, is a tool that would allow this potential to be assessed objectively and comparably. The CEE AI Index fills this gap and provides data that should serve as an important reference point for companies, investors and institutions planning AI strategies in Europe in the coming years.”
Z kolei Mark Boris Andrijanič, były minister do spraw transformacji cyfrowej Słowenii, idzie krok dalej i wskazuje, co właściwie decyduje o pozycji w tym rankingu:
„Region CEE dysponuje jednymi z najsilniejszych talentów AI w Europie, choć wciąż mierzy się z istotną luką inwestycyjną względem Europy Zachodniej. Liderzy indeksu, Estonia, Litwa i Słowenia, pokazują jednak, że o sukcesie coraz częściej decydują jakość instytucji i strategia rozwoju, a nie skala gospodarki.” / „The CEE region has some of the strongest AI talent pools in Europe, although it still faces a significant investment gap compared to Western Europe. However, the index leaders, Estonia, Lithuania and Slovenia, show that success is increasingly determined by the quality of institutions and development strategy, rather than the size of the economy.”
Czytam ten raport i mam mieszane odczucia, ale to akurat dobry znak, bo gdyby wszystko było jednoznacznie czarne albo białe, byłoby to podejrzane. Z jednej strony fakty są niepodważalne: mamy największe moce obliczeniowe w regionie, mamy najwięcej specjalistów, mamy fundusz na poziomie miliarda złotych. To nie jest mało. Z drugiej strony czwarte miejsce za Estonią, Słowenią i Litwą, czyli krajami kilkanaście razy mniejszymi od nas, to sygnał, że samo posiadanie zasobów nie wystarcza. Pytanie, które mnie najbardziej interesuje, brzmi: czy te zasoby trafiają tam, gdzie powinny? Bo jeśli mamy najlepszą kadrę w regionie, a jednocześnie inwestycje venture capital w AI są u nas niskie, to znaczy, że ci ludzie albo wyjeżdżają, albo pracują dla zagranicznych firm zdalnie, co dla polskiego PKB wychodzi prawie na to samo. Z drugiej strony, zanim zaczniemy się biczować, warto pamiętać, że to pierwsza edycja takiego rankingu. Metodologia jest nowa, punkty odniesienia też. Za rok zobaczymy, czy to był wypadek przy pracy, czy trend. I jeszcze jedno: ceny energii, które wymieniono jako jedną z głównych barier, to problem, którego AI Chamber sama nie rozwiąże. To pytanie do rządu, nie do branży.
Co dalej z AI Act i regulacjami
Raport zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek, który w mojej opinii zasługuje na osobny artykuł, ale wspomnę o nim teraz. Eksperci przewidują, że unijny AI Act może pogłębić podziały w regionie. Kraje z dojrzałymi ramami prawnymi, takie jak Estonia, Polska i Czechy, mogą przekuć nowe regulacje w przewagę i zaufanie inwestorów. Dla państw, które zostają z tyłu, wyzwanie jest podwójne: dogonić liderów i jednocześnie poradzić sobie z gąszczem unijnych przepisów.
To akurat dobra wiadomość dla Polski, bo nasze ramy regulacyjne (mimo wszystkich narzekań na tempo prac nad krajową ustawą o AI) wypadają w tym zestawieniu nieźle. Co innego adopcja w realnym biznesie poza dużymi korporacjami, gdzie wciąż jest sporo do zrobienia.
Hierarchia rankingu wygląda tak:
- Estonia
- Słowenia
- Litwa
- Polska
- Czechy
Na drugim końcu zestawienia znalazły się Chorwacja, Łotwa i Bułgaria, które wciąż budują podstawowe fundamenty. Co istotne, autorzy raportu podkreślają, że o sukcesie nie decyduje wielkość kraju, ale jakość zarządzania i ambicje instytucjonalne. Węgry wdrażają nową politykę AI, Rumunia wzmacnia otoczenie regulacyjne, a Słowacja stawia na konkretne przewagi, jak ulgi podatkowe czy systemy kształcenia.
Pełny indeks i profile krajów dostępne są na stronie ceeindex.ai, dla tych, którzy chcą zagłębić się w surowe dane.
Pierwsza edycja tego rankingu to dopiero punkt wyjścia. Pytanie, czy Polska za rok awansuje, czy zostanie w miejscu, podczas gdy Estonia i Litwa pociągną dalej.
