Booksy zwalnia około 200 osób, czyli 20 procent załogi, we wszystkich obszarach działalności i na wszystkich rynkach, na których działa firma. Decyzję ogłosił w czwartek 10 września 2026 roku współzałożyciel i prezes spółki Stefan Batory, tłumacząc ją przyspieszeniem transformacji w kierunku organizacji typu AI-first, mimo że Booksy jest rentowne i w 2025 roku wypracowało 547 mln zł przychodów.
- Booksy zwalnia około 200 osób (20 procent załogi) we wszystkich obszarach i na wszystkich rynkach, mimo że w 2025 roku spółka osiągnęła 547 mln zł przychodów i blisko 37 mln zł zysku, będąc rentowną od trzech lat.
- Prezes Stefan Batory uzasadnia zwolnienia przyspieszeniem transformacji w kierunku organizacji AI-first, a Booksy jednocześnie prowadzi rekrutację na stanowiska związane ze sztuczną inteligencją, m.in. AI Native Software Engineer oraz People Systems & Automation Engineer.
- Booksy obsługuje około 60 tys. polskich salonów urody, co według Stefana Batorego oznacza niemal pełne nasycenie krajowego rynku, więc przejście na narzędzia samoobsługowe dotknie w praktyce większość polskiej branży beauty.
Stefan Batory ogłosił redukcję na LinkedIn i w wiadomości do zespołu
Informację o zwolnieniach przekazał sam prezes Booksy, publikując oświadczenie na LinkedIn oraz udostępniając treść komunikatu skierowanego wcześniej do pracowników. „Dzisiaj przekazałem zespołowi Booksy trudną wiadomość o redukcji zatrudnienia w firmie. Zwolnienia obejmą około 20 proc. załogi” napisał Stefan Batory.
W wiadomości do zespołu prezes Booksy doprecyzował skalę cięć. „Podjęliśmy decyzję o zmniejszeniu zatrudnienia w Booksy o około 20 proc., co wiąże się z likwidacją blisko 200 stanowisk we wszystkich obszarach działalności i na wszystkich rynkach” czytamy w oświadczeniu przytoczonym przez Next.Gazeta.pl.
Redukcja nie dotyczy więc jednego działu ani jednego kraju. Booksy zapowiedziało, że proces będzie prowadzony indywidualnie, w zależności od lokalizacji i zespołu, a osobom odchodzącym firma zadeklarowała wsparcie. Jeśli 200 stanowisk odpowiada jednej piątej organizacji, oznacza to, że Booksy zatrudniało przed decyzją około tysiąca osób. Angielska Wikipedia podaje dla 2024 roku liczbę 700 pracowników, co pokazuje, jak szybko spółka rosła w ostatnich dwóch latach.
Booksy tnie etaty w roku, w którym pokazało 547 mln zł przychodów i 37 mln zł zysku
Cięcia w Booksy nie są reakcją na kryzys finansowy, i to jest w tej historii najbardziej nietypowe. W wywiadzie dla „Forbesa” opublikowanym na początku września 2026 roku Stefan Batory mówił, że spółka jest rentowna od trzech lat, a w 2025 roku grupa osiągnęła 547 mln zł przychodów i blisko 37 mln zł zysku. Dane te przytoczyła „Rzeczpospolita”.
Skala biznesu Booksy też rośnie. Firma współpracuje dziś z ponad 200 tys. salonów urody, z czego około 85 tys. działa w Stanach Zjednoczonych, a 60 tys. w Polsce. Sama spółka podaje, że z jej narzędzi korzysta ponad 346 tys. usługodawców w ponad 50 krajach, przy czym jest to inna miara niż liczba salonów, bo w jednym salonie pracuje zwykle kilku stylistów. Stany Zjednoczone, Hiszpania i Polska odpowiadają łącznie za około 90 procent działalności Booksy.
Dla porównania warto przypomnieć historię finansowania spółki. W styczniu 2021 roku Booksy zamknęło rundę C o wartości 70 mln dolarów, prowadzoną przez Cat Rock Capital z udziałem Sprints Capital, co podniosło łączną kwotę pozyskanego kapitału do około 120 mln dolarów. Od tamtej pory spółka nie ogłosiła kolejnej dużej rundy, a w 2025 roku deklarowała, że osiągnęła próg rentowności i nie potrzebuje pieniędzy na bieżącą działalność.
Firma zwalnia i jednocześnie szuka inżynierów od sztucznej inteligencji
Booksy nie zamyka rekrutacji, tylko ją przestawia. „Rzeczpospolita” sprawdziła stronę rekrutacyjną spółki i znalazła tam aktywne ogłoszenia na stanowiska bezpośrednio związane ze sztuczną inteligencją i automatyzacją, między innymi AI Native Software Engineer oraz People Systems & Automation Engineer. To sugeruje, że mamy do czynienia nie tylko ze zmniejszeniem zatrudnienia, ale z wymianą kompetencji wewnątrz organizacji.
Sam Batory zapowiedział kilka równoległych zmian w sposobie działania firmy:
- uproszczenie struktury organizacyjnej i procesów wewnętrznych,
- koncentrację zasobów na najważniejszych rynkach zamiast rozproszenia na wszystkie,
- zwiększenie inwestycji w narzędzia samoobsługowe dla właścicieli salonów,
- szybsze wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji w produkcie i w codziennej pracy zespołów,
- przygotowanie planu działalności na 2027 rok.
„Przyspieszamy wdrażanie nowych metod pracy i innowacji opartych na sztucznej inteligencji, które pomagają nam lepiej obsługiwać klientów” napisał Stefan Batory w oświadczeniu cytowanym przez „Rzeczpospolitą”.
Mam z tą decyzją realny problem i nie ukrywam tego. Booksy nie jest firmą, która tonie. Jest rentowne od trzech lat, rośnie, ma prawie cały polski rynek i dopiero zaczyna zdobywać amerykański. A mimo to zwalnia co piątą osobę i jako uzasadnienie podaje sztuczną inteligencję. To zupełnie inna sytuacja niż ta, którą znamy z Oracle czy Meta, gdzie cięcia finansowały gigantyczne wydatki na infrastrukturę.
Doceniam, że Stefan Batory powiedział to wprost, zamiast chować zwolnienia za słowem „optymalizacja”. Ale sama szczerość nie odpowiada na pytanie, które zadałbym mu na jego miejscu: czy AI już dziś wykonuje pracę tych 200 osób, czy dopiero ma ją wykonywać w 2027 roku? Bo to są dwa zupełnie różne uzasadnienia. Pierwsze jest faktem operacyjnym. Drugie jest zakładem o przyszłość, którego koszt ponoszą konkretni ludzie, a nie zarząd.
Obserwuję, jak „AI-first” staje się w 2026 roku wygodną etykietą. Wygodną, bo brzmi jak wizja, a nie jak cięcie kosztów. Sprawdzianem dla Booksy będzie 2027 rok. Jeśli firma urośnie z mniejszym zespołem i lepszym produktem, Batory będzie miał rację. Jeśli za rok zacznie po cichu odbudowywać te same działy, będziemy wiedzieli, co to naprawdę było.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
W Polsce z Booksy korzysta 60 tysięcy salonów, a firma ma tu niemal cały rynek
Polska jest dla Booksy rynkiem wyjątkowym i to sprawia, że decyzja o zwolnieniach ma tu inny ciężar niż w przypadku cięć w amerykańskich korporacjach. Około 60 tys. polskich salonów urody korzysta z systemu Booksy, a Stefan Batory szacuje, że w Polsce firma zdobyła praktycznie cały dostępny rynek. W Stanach Zjednoczonych udział spółki to dopiero około 5 procent.
Oznacza to, że zmiany w produkcie i przejście na narzędzia samoobsługowe dotkną w praktyce większość polskiej branży beauty. Jeśli Booksy ogranicza zespoły wsparcia i sprzedaży na rzecz automatyzacji, właściciele salonów fryzjerskich, barberów i gabinetów kosmetycznych odczują to jako zmianę sposobu kontaktu z dostawcą oprogramowania, od którego zależy ich kalendarz i płatności. Firma nie podała, ile ze zwalnianych stanowisk przypada na Polskę.
Warto zestawić to z sytuacją na polskim rynku pracy. W tekście o Kalifornii, która jako pierwszy amerykański stan uruchomiła publiczny licznik miejsc pracy zabieranych przez AI, pisałem o danych GUS, według których w 2026 roku ze sztucznej inteligencji korzysta 8,7 procent polskich firm wobec 5,9 procent rok wcześniej. Booksy jest w tej grupie zdecydowanie na przedzie, bo mówi nie o narzędziu wspierającym, tylko o przebudowie całej organizacji wokół AI.
Batory już w maju mówił, że nie ma dziś bezpiecznych zawodów
Wypowiedź Stefana Batorego z czwartku nie jest zwrotem w jego poglądach, tylko konsekwencją tego, co mówił publicznie od miesięcy. W maju 2026 roku, podczas kongresu Impact’26 w studiu Interii Biznes, prezes Booksy stwierdził, że rewolucja związana ze sztuczną inteligencją nie ominie żadnej grupy zawodowej, łącznie z nim samym.
„Myślę, że dzisiaj nie ma takich zawodów, które są niezagrożone. Nawet ja jako prezes spółki czuję się zagrożony i to jest tylko i wyłącznie kwestia czasu, kiedy ta sztuczna inteligencja będzie wykonywała za mnie bardzo dużo obowiązków” mówił wtedy Stefan Batory.
Dodał, że największym wyzwaniem będzie tempo zmian, szybsze niż w poprzednich rewolucjach technologicznych, i że pracownicy muszą liczyć się z koniecznością uczenia się nowego zawodu nawet co kilka lat. Cztery miesiące później ta diagnoza przełożyła się na decyzję personalną w jego własnej firmie.
Booksy dołącza do firm, które rosną i zwalniają w tym samym czasie
Decyzja Booksy wpisuje się w schemat, który obserwuję w branży technologicznej od początku 2026 roku: spółki notujące dobre wyniki redukują zatrudnienie i jako powód podają sztuczną inteligencję. „Rzeczpospolita” wymienia w tym kontekście zapowiedziane przez Amazon dziesiątki tysięcy cięć, redukcję blisko 5 tys. etatów w PayPal oraz mocne ograniczenie zespołu obsługi klienta w Salesforce.
Ten sam mechanizm opisywałem przy okazji wypowiedzi Adama Mosseriego, Marka Zuckerberga i Jacka Dorseya, którzy zaczęli mówić o mniejszych zespołach jako o zalecie, a nie o wymuszonej oszczędności. Booksy jest o tyle interesującym przypadkiem, że to firma średniej wielkości, a nie globalna korporacja z setkami miliardów dolarów kapitalizacji. Pokazuje, że narracja o organizacji przebudowanej wokół AI zeszła już piętro niżej.
Nie jest to zresztą pierwsza duża przebudowa w historii Booksy. Najtrudniejszym momentem była pandemia w 2020 roku, gdy lockdowny zamroziły branżę urody i wymusiły cięcia kosztów. Na przełomie 2020 i 2021 roku spółka połączyła się ze swoim największym polskim konkurentem, Versum, a później przejmowała kolejne firmy, w tym amerykański Genbook i francuski Kiute. Różnica polega na tym, że poprzednie cięcia były reakcją na zapaść rynku. Obecne są decyzją podjętą w czasie wzrostu.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz oświadczenia Stefana Batorego opublikowanego 10 września 2026 roku na jego profilu LinkedIn, a także materiałów Rzeczpospolitej Cyfrowej z 10.09.2026 i Next.Gazeta.pl z 11.09.2026. Wypowiedź Stefana Batorego z kongresu Impact’26 pochodzi z rozmowy w studiu Interii Biznes z maja 2026 roku.
Dane finansowe Booksy za 2025 rok, czyli 547 mln zł przychodów i blisko 37 mln zł zysku, pochodzą z wywiadu Stefana Batorego dla „Forbesa” z początku września 2026 roku, przytoczonego przez „Rzeczpospolitą”. Do weryfikacji skali działalności i historii finansowania spółki wykorzystano również materiały Cashless.pl, TechCrunch oraz biura prasowego Booksy.
Cytaty Stefana Batorego, współzałożyciela i prezesa Booksy, zostały zweryfikowane z oświadczeniem opublikowanym przez niego samego oraz z zapisami polskich mediów, które je przytoczyły. Booksy nie podało, ile ze zwalnianych stanowisk przypada na poszczególne rynki, w tym na Polskę.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o przebiegu zwolnień w Booksy i realizacji strategii spółki na 2027 rok.
