Amerykańska firma Ataraxis opublikowała pierwszą edycję Global Outsourcing AI Readiness Index, rankingu mierzącego przygotowanie 25 największych kierunków outsourcingowych świata na pracę ze sztuczną inteligencją. Polska zajęła w nim 11. miejsce z wynikiem 61,2 punktu na 100, ale rozkład tego wyniku mówi znacznie więcej niż sama pozycja.
Kluczowe fakty:
- Polska zajęła 11. miejsce w Global Outsourcing AI Readiness Index firmy Ataraxis, uzyskując 61,2 punktu na 100 w rankingu 25 największych kierunków outsourcingowych świata.
- W kategorii kompetencji AI wśród pracowników Polska zajęła 4. miejsce z wynikiem 70 punktów, natomiast we wdrożeniach AI w firmach uplasowała się dopiero na 11. miejscu z wynikiem 48 punktów – różnica wynosi 22 punkty.
- Pierwsze miejsce w rankingu zajęły Indie z wynikiem 84,55 punktu, drugie Brazylia (76,1), a trzecie Malezja (75,65); Polska z wynikiem 61,2 punktu wyprzedza Indonezję jedynie o 0,15 punktu.
Zestawienie znajduje się w całości na stronie indeksu, razem z pełną tabelą wyników i opisem metodologii. Warto tam zajrzeć, zanim ktokolwiek zacznie machać flagą.
Cztery liczby, które opisują polską gotowość na AI
Indeks składa się z czterech podindeksów o różnych wagach: powszechność korzystania z AI w populacji (30 proc.), kompetencje AI wśród pracowników (30 proc.), wdrożenia AI w firmach (25 proc.) i system kształcenia kadr (15 proc.). Każdy kraj dostaje w każdej kategorii ocenę od 0 do 100, przy czym punkty są względne wobec grupy 25 badanych państw, a nie wobec jakiegoś absolutnego pułapu.
Polska wygląda tak:
| Kategoria | Wynik Polski | Miejsce w zestawieniu |
|---|---|---|
| Kompetencje AI wśród pracowników | 70 | 4. |
| System kształcenia kadr AI | 74 | 5. |
| Wdrożenia AI w firmach | 48 | 11. |
| Powszechność AI w społeczeństwie | 57 | 14. |
Różnica między pierwszym a trzecim wierszem tej tabeli to 22 punkty. Tyle wynosi dystans między tym, co potrafią polscy pracownicy, a tym, co robią z tym firmy, które ich zatrudniają.
W kategorii kompetencji pracowniczych wyprzedziły nas tylko Indie (89 punktów), Brazylia i Filipiny (po 76). W kształceniu kadr lepsze okazały się Malezja, Indie, Czechy i Indonezja. To realnie dobre wyniki i nie ma sensu ich pomniejszać.
Ranking, w którym wygrywają Indie, a nie Europa
Pierwsze miejsce zajęły Indie z wynikiem 84,55 punktu, drugie Brazylia (76,1), trzecie Malezja (75,65). Na czwartym są Węgry (69,1), na piątym Filipiny (69,05). Polska ma 61,2 punktu i wyprzedza Indonezję o 0,15 punktu. To nie jest przewaga, którą można gdziekolwiek świętować, bo mieści się w granicach błędu każdej metodologii opartej na danych wtórnych.
Autorzy indeksu opierają się na publicznie dostępnych zbiorach danych od Microsoftu, OpenAI, OECD, LinkedIna, Coursery, GitHuba i Cloudflare Radar. Nie robią własnych badań ankietowych. To jednocześnie zaleta, bo dane są weryfikowalne, i słabość, bo każdy z tych zbiorów ma własne skrzywienie. LinkedIn widzi tylko tych, którzy mają na LinkedInie profil. Coursera widzi tylko swoich kursantów.
Sami autorzy formułują tezę, która jest ciekawsza niż ranking. Piszą, że kierunki outsourcingowe, których pracownicy najaktywniej włączają AI do codziennej pracy, nie tracą zleceń, tylko zyskują wyróżnik wobec konkurencji. „Ryzyko nie polega na tym, że AI zastąpi zagranicznych pracowników na masową skalę” / „The risk is not that AI replaces offshore workers wholesale.” Prawdziwe ryzyko według Ataraxis polega na tym, że kraje, które nie zbudują własnego potencjału w AI, stracą dystans do tych, które to zrobiły.
W regionie nie jesteśmy pierwsi
Tu robi się nieprzyjemnie. Polska jest w Europie Środkowo-Wschodniej czwarta, nie pierwsza:
- Węgry, 4. miejsce globalnie, 69,1 punktu
- Czechy, 7. miejsce, 66,9 punktu
- Bułgaria, 9. miejsce, 62,8 punktu
- Polska, 11. miejsce, 61,2 punktu
- Rumunia, 13. miejsce, 59,4 punktu
Przewaga Polski nad sąsiadami dotyczy jednej kategorii: kompetencji pracowniczych, gdzie mamy 70 punktów wobec 63 Rumunii, 59 Czech, 56 Bułgarii i 54 Węgier. W każdej innej kategorii ktoś z regionu jest przed nami.
Najbardziej pouczające jest porównanie z Czechami. Czesi mają słabszych pracowników w kategorii kompetencji AI (59 punktów), ale ich firmy wdrażają technologię znacznie odważniej (75 punktów wobec naszych 48). Czyli dokładna odwrotność polskiego układu. Czeska gospodarka konsumuje mniej talentu, ale robi z niego więcej.
Sprawdziłem tę tabelę kilka razy, bo pierwsza polska relacja z tego raportu, jaką przeczytałem, zaczynała się od nagłówka o czwartym miejscu na świecie. Czwarte miejsce dotyczy jednej z czterech kategorii. Ogólnie jesteśmy jedenaści i czwarci w regionie, a to zupełnie inna historia.
Nie mam jednak ochoty na tanie narzekanie. Wynik 70 punktów za kompetencje pracowników i 74 za kształcenie kadr to jest coś, czego nie da się kupić za pieniądze z funduszy unijnych w dwa lata. To efekt trzydziestu lat budowania zaplecza technicznego, uczelni i kultury pracy w IT. Kraje, które dziś mają lepszy wynik ogólny od nas, często mają go dzięki temu, że ich firmy są śmielsze, a nie dzięki temu, że ich ludzie są lepsi.
I tu jest pytanie, które zostawiam otwarte, bo nie znam na nie odpowiedzi. Czy polska ostrożność biznesu wobec AI to rzeczywiście wada, czy raczej racjonalna reakcja rynku, na którym większość wdrożeń wciąż nie ma policzalnego zwrotu? Przez ostatni rok widziałem wiele pilotaży, które umarły cicho po sześciu miesiącach. Może więc nasz wynik 48 punktów za wdrożenia jest po prostu uczciwszy niż deklaracje z innych krajów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Klienci są dalej niż dostawcy
Ataraxis zmierzył też siedem największych rynków, które zamawiają usługi outsourcingowe. Stany Zjednoczone mają 86,7 punktu, Wielka Brytania 83,1, Francja 79,25, Niemcy 78,95, Australia 78,8, Kanada 76,1, Japonia 69,7.
Każdy z tych krajów jest wyżej niż Polska. Amerykańskie firmy mają 93 punkty za wdrożenia AI, niemieckie 80. Polskie 48. Skala robi tu robotę: według szacunków HG Insights przywołanych przez Ataraxis globalny rynek BPO wart jest około 138,8 mld dolarów, a same Stany odpowiadają za 36 proc. tych wydatków.
To jest realny problem dla dostawcy usług. Jeśli klient siedzi w środowisku, w którym AI jest wpisana w procesy, a dostawca dopiero testuje, to rozmowa o kontrakcie zaczyna się od pozycji słabszej. Nie chodzi o to, że robot zabierze komuś pracę. Chodzi o to, że zamawiający zapyta, dlaczego ma płacić za proces, który u niego samego jest już zautomatyzowany.
Co to oznacza dla polskich firm?
Polskie dane twarde są bezlitosne. Według GUS w 2025 roku technologie oparte na sztucznej inteligencji stosowało 8,7 proc. przedsiębiorstw, przy 5,9 proc. rok wcześniej. Eurostat, liczący firmy zatrudniające co najmniej 10 osób, podaje 8,4 proc. przy średniej unijnej na poziomie 20 proc. Rozkład jest bardzo nierówny: 42 proc. dużych firm, 15,6 proc. średnich i zaledwie 6,1 proc. małych. W branży ICT z AI korzysta 36,1 proc. podmiotów, w przetwórstwie przemysłowym 7,8 proc.
Polski Instytut Ekonomiczny dorzuca liczbę, która wyjaśnia wynik 48 punktów lepiej niż jakikolwiek indeks. Wśród firm, które nie używają AI, 77 proc. deklaruje, że nie zamierza jej wdrażać, dopóki nie stanie się to konieczne.
Prof. Piotr Sankowski, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS, wskazuje na brak zaufania jako główny hamulec, a nie na brak technologii czy pieniędzy. „Wciąż brakuje edukacji i zrozumienia” po stronie firm, ale też partnerskiego podejścia ze strony dostawców rozwiązań.
Osobno wygląda sytuacja w sektorze, którego indeks Ataraxis dotyczy najbardziej wprost. Według ABSL na koniec pierwszego kwartału 2025 roku w polskich centrach usług biznesowych pracowało 488,7 tys. osób w 2081 centrach, co odpowiadało 5,7 proc. PKB. W tym sektorze 90 proc. firm używa AI do zadań poznawczych, a ponad 74 proc. korzysta z inteligentnej automatyzacji prostych procesów. Czyli nasze centra usług są lata świetlne przed resztą polskiej gospodarki.
I to właśnie one są pod największą presją. Heineken przenosi część zadań z krakowskiego centrum do nowego ośrodka w Indiach, Shell Business Operations zapowiedział cięcia w Krakowie. Indie mają w indeksie 88 punktów za wdrożenia AI w firmach. My 48.
Czego ten indeks nie mierzy
Autorzy sami stawiają zastrzeżenie, które warto powtórzyć. Indeks nie przewiduje, czy AI zastąpi pracowników outsourcingu, nie ocenia produktywności pojedynczego pracownika ani konkurencyjności małych firm. Mierzy gotowość na poziomie krajowym, na potrzeby pozycjonowania całej branży.
Ataraxis to firma rekrutacyjna, która zarabia na pośrednictwie w zatrudnianiu talentów z rynków wschodzących. Nie znaczy to, że dane są nierzetelne, bo są jawne i weryfikowalne. Znaczy tylko tyle, że indeks powstał w konkretnym celu biznesowym i tak należy go czytać. Metodologicznie ciekawa jest też uwaga autorów, że test wrażliwości na zmianę wag pokazał najmniejszą liczbę przetasowań przy równym ważeniu wszystkich czterech podindeksów, mimo że sam ranking używa wag nierównych.
Ale nawet z tymi wszystkimi zastrzeżeniami jedna rzecz z tego zestawienia zostaje. Mamy ludzi. Nie mamy odwagi po stronie zarządów. I to jest problem, którego nie rozwiąże żaden kolejny program rządowy ani żadne kolejne szkolenie.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz danych z pierwotnego źródła, czyli Global Outsourcing AI Readiness Index opublikowanego przez Ataraxis Management Inc. w czerwcu 2026 roku, a także relacji BusinessWorld Online z 15.06.2026. Wykorzystano również materiały Ecofin Agency, TechAfrica News i Technext oraz polskie dane GUS, Eurostatu, Polskiego Instytutu Ekonomicznego i ABSL, przytaczane m.in. przez CRN Polska, WNP.pl, PAP Biznes i Newserię. Cytat Ataraxis został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym, cytat prof. Piotra Sankowskiego z polskim materiałem prasowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się kolejnych edycji indeksu i nowych danych o wdrożeniach AI w polskich firmach.
