OpenAI zobowiązało się przed sądem, że nie wykorzysta tajemnic handlowych, które według Apple wynieśli byli pracownicy producenta iPhone’a. Deklaracja padła 14 października 2026 r. w San Jose, gdy sędzia federalny Edward Davila powiedział, że jest „wysoce prawdopodobne”, iż przyzna Apple nakaz tymczasowy przeciwko twórcy ChatGPT.
- 14 października 2026 r. OpenAI zobowiązało się przed sądem w San Jose, że nie wykorzysta tajemnic handlowych Apple, zanim sędzia Edward Davila zdążył wydać nakaz tymczasowy – Davila publicznie stwierdził, że jest „wysoce prawdopodobne", iż taki nakaz przyzna.
- Na mocy postanowienia z 13 października Apple uzyskało m.in. prawo do obrazów kryminalistycznych urządzeń 14 pracowników OpenAI oraz dokumentów rekrutacyjnych, a sędzia wskazał na rozmowy byłych pracowników Chang Liu i Alyssy Peng o wyczyszczeniu sprzętu należącego do Apple jako dowód realnego ryzyka zniszczenia dowodów.
- Spór dotyczy wejścia OpenAI na rynek sprzętu – ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI, a firma kupiła za 6,5 mld dolarów studio io założone przez Jony'ego Ive'a; pierwsze urządzenie OpenAI, przenośny głośnik bez ekranu w cenie 200–300 dolarów, jest spodziewane na początku 2027 r.
OpenAI ustąpiło, zanim sąd wydał nakaz
Dobrowolne zobowiązanie OpenAI ma obowiązywać przez cały czas trwania sporu. OpenAI złożyło je podczas środowej rozprawy, na której sędzia Edward Davila stwierdził, że jest „highly likely” skłonny przyznać rację Apple i wydać nakaz. Davila będzie mógł egzekwować porozumienie, które zobowiązuje też OpenAI do wykonania obrazów kryminalistycznych urządzeń 14 pracowników mogących zawierać poufne informacje Apple.
Obraz kryminalistyczny to pełna kopia danych z urządzenia, którą biegli mogą później przeanalizować. Skoro sędzia może egzekwować porozumienie, OpenAI grożą sankcje sądowe, jeśli nie dotrzyma zobowiązań.
Pisemnego nakazu na razie nie ma. Bloomberg określa zobowiązanie jako dobrowolne, ale nie podaje, czy złożono je jako formalne porozumienie stron, czy wpisano do postanowienia sądu, a w doniesieniach nie ma też daty rozstrzygnięcia w sprawie nakazu.
Apple nie dostało wszystkiego, o co prosiło. Davila uznał proponowaną inspekcję wszystkich urządzeń i repozytoriów z tajemnicami Apple za „huge ask”, czyli zbyt daleko idące żądanie. Pełnomocnik Apple John M. Desmarais odpowiedział, że firma ograniczy inspekcje do niewielkiej grupy pracowników, którzy przeszli do OpenAI.
Dzień wcześniej Apple wygrało dostęp do dokumentów OpenAI
Rozprawa 14 października była drugim w ciągu dwóch dni korzystnym dla Apple rozstrzygnięciem. 13 października Davila częściowo uwzględnił wniosek o przyspieszone ujawnienie dowodów. Sędzia uznał, że istnieje realne ryzyko zniszczenia dowodów kryminalistycznych na urządzeniach inżynierów przejętych przez OpenAI, i wskazał na rozmowę byłych pracowników Chang Liu i Alyssy Peng o wyczyszczeniu sprzętu należącego do Apple.
Na mocy postanowienia z 13 października Apple może przed zwykłym harmonogramem uzyskać:
- obrazy kryminalistyczne, które pozwani już zebrali,
- dokumenty używane przy rekrutacji kandydatów z Apple do zespołu sprzętowego OpenAI, w tym scenariusze i notatki z rozmów,
- rozmowy Liu i Peng w komunikatorze LINE od 1 stycznia 2026 r.
Sędzia zgodził się też na przesłuchania Liu, Tana i Yu-Ting „Alyssy” Peng oraz przedstawicieli OpenAI i io Products. Odrzucił natomiast żądanie przyspieszonego dostępu do dokumentów badawczo-rozwojowych OpenAI dotyczących wykończeń metalu, zarządzania energią i baterii. Te materiały trafią do Apple w normalnym trybie.
Pierwszy termin mija szybko. Na materiały już zebrane pozwani mają pięć dni, więc obrazy kryminalistyczne powinny trafić do Apple około 18 października. Przesłuchania mają się odbyć w ciągu 30 dni od otrzymania odpowiedzi.
Apple oskarża szefa sprzętu OpenAI i inżyniera z ośmioletnim stażem
Spór zaczął się 10 lipca 2026 r. Apple złożyło w sądzie federalnym w San Jose 41-stronicowy pozew przeciwko OpenAI, jego sprzętowej spółce io Products i dwóm byłym pracownikom. Sprawa nosi sygnaturę Apple v. Liu, 5:26-cv-07078, w Sądzie Okręgowym USA dla Północnego Dystryktu Kalifornii.
Pozwani to:
- Tang Yew Tan, który spędził w Apple 24 lata, ostatnio jako wiceprezes ds. projektowania produktów iPhone i Apple Watch, a dziś jest dyrektorem ds. sprzętu (chief hardware officer) w OpenAI,
- Chang Liu, który przez osiem lat pracował jako inżynier elektryk przy najbardziej poufnych programach rozwojowych Apple, zanim w styczniu 2026 r. przeszedł do OpenAI,
- OpenAI wraz z fundacją OpenAI Foundation oraz io Products, startup współzałożony przez Jony’ego Ive’a.
Zarzuty są konkretne. Apple twierdzi, że Tan używał na rozmowach rekrutacyjnych poufnych nazw kodowych projektów, by wypytywać kandydatów o niewydane produkty, i namawiał pracowników Apple, żeby przynosili na rozmowy podzespoły, takie jak baterie i płytki drukowane. Liu miał wykorzystać uprawnienia komputera kolegi z Apple i wcześniej nieznany błąd uwierzytelniania, by dostać się do współdzielonych folderów sieciowych firmy. Według pozwu OpenAI przekonało też dostawcę do zastosowania zastrzeżonej przez Apple techniki wykańczania metalu, fałszywie twierdząc, że ma na to zgodę Apple.
W pozwie Apple pisze, że raczkujący biznes sprzętowy OpenAI jest „zgniły do szpiku kości” / „rotten to its core”. Apple twierdzi, że wewnętrzne dochodzenie rozpoczęło w lutym i ostrzegło OpenAI, ale nie dostało odpowiedzi.
OpenAI: Apple chce zatrzymać odpływ ludzi, a nie chronić tajemnice
OpenAI od początku zaprzecza zarzutom. Firma twierdzi, że nie potrzebuje tajemnic Apple ani ich nie chce, a pozew ma ograniczyć mobilność pracowników i przedstawić zwykłe rozmowy rekrutacyjne jako kradzież.
We wniosku o oddalenie pozwu OpenAI argumentuje, że Apple nie wskazało z wymaganą precyzją żadnej chronionej tajemnicy handlowej, tylko ogólne kategorie, takie jak produkcja podzespołów, testy i relacje z dostawcami. Twierdzi też, że praktyki bezpieczeństwa Apple, w tym używanie prywatnego iCloud i słaby proces offboardingu, podważają tezę o należytej ochronie informacji. W jednym z pism OpenAI zarzuciło Apple, że nie może winić innych za bałagan wynikający z własnych niedbałych procedur.
Kilka godzin przed rozprawą OpenAI przeszło do kontrataku. W nowym piśmie firma twierdzi, że były pracownik, który przyszedł z Apple, spędził w OpenAI sześć miesięcy i wrócił do Apple, wysłał na prywatne konta ponad 100 ściśle poufnych plików o co najmniej jednym niewydanym urządzeniu OpenAI. OpenAI twierdzi też, że ta osoba pokazała później plany produktowe OpenAI wyższemu kierownictwu Apple. Sąd nie potwierdził tych zarzutów, a Apple nazwało je próbą odwrócenia uwagi od dowodów, że pracownicy OpenAI wynieśli informacje o produktach Apple.
Ustępstwo OpenAI wygląda na tanie: skoro firma od miesięcy powtarza, że nie ma tajemnic Apple i ich nie chce, obietnica, że ich nie użyje, formalnie nic jej nie kosztuje. Ale to tylko pozór. Sędzia, który publicznie mówi, że prawdopodobnie wyda nakaz, daje sygnał, że materiał dowodowy Apple robi na nim wrażenie, a 14 obrazów kryminalistycznych może pokazać, co naprawdę trafiło na laptopy w OpenAI.
Jednocześnie nic tu jeszcze nie zostało udowodnione. Nakaz tymczasowy to nie wyrok, a argument OpenAI o zbyt ogólnie opisanych tajemnicach nie jest wydumany. W podobnej sprawie xAI przeciwko OpenAI sąd w San Francisco wstępnie skłaniał się do oddalenia pozwu właśnie z tego powodu. Kontratak OpenAI z pracownikiem krążącym w obie strony pokazuje też coś niewygodnego dla całej branży: przy setkach przejść między firmami granica między wiedzą inżyniera a tajemnicą pracodawcy robi się bardzo cienka. Pytanie, czy sądy zdołają ją wyznaczyć, zanim rynek urządzeń AI w ogóle powstanie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Stawką jest pierwsze urządzenie OpenAI i 400 byłych pracowników Apple
Spór dotyczy wejścia OpenAI na rynek sprzętu, a skala transferów jest duża. Według pozwu ponad 400 byłych pracowników Apple pracuje dziś w OpenAI. Odpływ inżynierów i projektantów nasilił się po tym, jak OpenAI kupiło za 6,5 mld dolarów io, studio projektowe założone przez Jony’ego Ive’a, wieloletniego szefa designu Apple.
Pierwszy sprzęt OpenAI jest już blisko. Według doniesień ma to być przenośny głośnik bez ekranu, spodziewany na początku 2027 r. w cenie 200-300 dolarów, z akumulatorem, kamerą do rozpoznawania otoczenia i ruchomymi elementami. Mark Gurman z Bloomberga pisał w lipcu, że proces może utrudnić OpenAI dotrzymanie terminu w 2027 r.
Relacje obu firm zmieniły się w ciągu dwóch lat. W 2024 r. Apple i OpenAI ogłosiły partnerstwo, w ramach którego ChatGPT trafił do systemu iPhone’a, ale stosunki ochłodziły się po wejściu OpenAI na rynek sprzętu. Według New York Timesa OpenAI było rozczarowane sposobem integracji ChatGPT przez Apple i rozważało nawet kroki prawne.
Sędzia Davila nadal musi rozstrzygnąć wniosek OpenAI o oddalenie pozwu. Jeśli go odrzuci i wyda nakaz tymczasowy, OpenAI będzie rozwijało swój pierwszy sprzęt pod nadzorem sądu, a każde podobieństwo do rozwiązań Apple stanie się materiałem dowodowym.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym relacji Bloomberg z rozprawy z dnia 14.10.2026, publicznego rejestru akt sprawy Apple Inc. v. Liu, 5:26-cv-07078 (CourtListener) oraz Bloomberg Law i 9to5Mac. Do weryfikacji wykorzystano także materiały Reuters, The New York Times, Axios i iGeeksBlog.
Wypowiedzi sędziego Edwarda Davili oraz cytat z pozwu Apple zostały zweryfikowane z anglojęzycznymi relacjami z rozprawy i materiałami sądowymi.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w sprawie sporu Apple i OpenAI o tajemnice handlowe.
