Ankieta Financial Times przeprowadzona wśród 94 ekonomistów z Azji, USA i Europy wskazuje, że sztuczna inteligencja w ciągu najbliższej dekady przyspieszy wzrost gospodarczy w większości dużych gospodarek, nie tylko w Stanach Zjednoczonych i Chinach, i nie wywoła przy tym masowego bezrobocia. 54 proc. ankietowanych spodziewa się znaczących zysków gospodarczych i wzrostu produktywności w wielu lub niemal wszystkich krajach G20, a jako kandydatów do grona wygranych najczęściej wskazywano kraje nordyckie, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy.
- Ankieta Financial Times przeprowadzona wśród 94 ekonomistów z Azji, USA i Europy wykazała, że 54 proc. respondentów spodziewa się znaczących zysków gospodarczych i wzrostu produktywności z AI w wielu lub niemal wszystkich gospodarkach G20 w ciągu najbliższej dekady, a jako głównych kandydatów do wygranych najczęściej wskazywano kraje nordyckie, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy.
- Bank Światowy oszacował w raporcie „Navigating the Age of AI: Implications for Poland's Economy", opublikowanym 22 czerwca 2026 r., że AI może zwiększyć realny PKB Polski o 1,3 do 12,1 proc. do 2035 r., przy czym tylko 8 proc. polskich firm używa dziś AI w co najmniej jednym procesie biznesowym.
- Ekonomiści ankietowani przez FT wskazali dwie grupy krajów zagrożonych utratą korzyści: państwa o słabej infrastrukturze, takie jak Nigeria, Somalia i Etiopia, oraz gospodarki wschodzące oparte na tanich usługach podatnych na automatyzację, jak Filipiny, Meksyk i Indonezja.
Ponad połowa ekonomistów widzi zyski z AI w większości krajów G20
Najważniejszy wniosek z sondażu FT brzmi: korzyści z AI nie zostaną zamknięte w dwóch krajach, które dziś budują najpotężniejsze modele. 54 proc. z 94 ankietowanych ekonomistów oczekuje, że w ciągu dziesięciu lat AI przyniesie wyraźne zyski gospodarcze i produktywnościowe w wielu albo niemal wszystkich gospodarkach G20.
Mechanizm, który opisują respondenci, jest podobny do tego, jak rozprzestrzeniały się korzyści z elektryczności i komputerów. O wyniku decyduje nie to, kto wynalazł technologię, tylko kto masowo i sprawnie wdrożył ją w firmach.
Kilka wypowiedzi z ankiety porządkuje ten obraz:
- Jumana Saleheen, główna ekonomistka Vanguard, ocenia, że gospodarki, które przyjmą AI i będą rozszerzać jej użycie, skorzystają niezależnie od tego, gdzie technologia powstała. Kraje korzystające z gotowych rozwiązań również zyskają, ale z opóźnieniem.
- Martin Beck, główny ekonomista WPI Strategy, wskazuje, że kraj nie musi rozwijać modeli na granicy możliwości technologii. Zyski mogą płynąć z wdrożeń, importu produktów wspieranych przez AI, przepływu wiedzy oraz tańszych towarów i usług. Skala zysków będzie różna, ale wzrost dochodów ma objąć cały G20.
- Tim Leunig, profesor wizytujący London School of Economics, przypomina, że nowa technologia przekazuje korzyści przede wszystkim przez niższe ceny, a z tych z definicji korzystają wszyscy.
To stanowisko nie jest jednogłośne w środowisku ekonomistów. FT przypomina, że część badaczy wcześniej ostrzegała, że zyski z AI pozostaną skoncentrowane wśród właścicieli czołowych firm w USA i Chinach, a technologia przesunie bogactwo od pracowników do akcjonariuszy. Ekonomiści Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) ostrzegali z kolei, że kosztowne odwrócenie boomu inwestycyjnego i giełdowego wokół AI mogłoby mocno uderzyć we wzrost.
Kraje nordyckie, Wielka Brytania, Francja i Niemcy wśród wygranych, ale Europę może hamować regulacja
Ankietowani ekonomiści najczęściej wskazywali kraje nordyckie, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy jako gospodarki, które mają szansę zyskać na AI. Jednocześnie wielu z nich zastrzegało, że regulacje mogą spowolnić wdrożenia na Starym Kontynencie.
Luis Garicano, profesor London School of Economics, ocenił, że rosnące ograniczenia dla wdrożeń oraz brak obecności Europy w całym łańcuchu dostaw AI czynią ją podatną na utratę korzyści, z wyjątkiem części krajów północnej Europy.
To ciekawy rozdźwięk. Z jednej strony Europa Zachodnia i Północna ma zaplecze, by szybko wdrażać gotowe narzędzia. Z drugiej strony ta sama grupa ekonomistów widzi w regulacji największe ryzyko dla tempa tych wdrożeń.
Afryka, Filipiny, Meksyk i Indonezja na liście zagrożonych
Sondaż FT wskazuje dwie grupy krajów, które mogą zostać w tyle: państwa o słabej infrastrukturze oraz gospodarki wschodzące, których przewaga opiera się na tanich usługach podatnych na automatyzację.
32 respondentów ostrzegło, że słaba infrastruktura stawia w szczególnie trudnej sytuacji kraje afrykańskie. Wśród wymienionych znalazły się Nigeria, Somalia i Etiopia. Lea Dauphas, główna ekonomistka TAC Economics, zwróciła uwagę na mechanizm kuli śnieżnej: szybszy wzrost produktywności u wczesnych użytkowników AI zwiększa ich zdolność do dalszych inwestycji w AI, więc dystans może się powiększać.
Druga grupa ryzyka to kraje, które zarabiają na przewadze kosztów pracy w czynnościach coraz łatwiejszych do zautomatyzowania. Przykładem są Filipiny, których gospodarka w dużym stopniu opiera się na outsourcingu procesów biznesowych, call center i rutynowych usługach administracyjnych. Philipp Lausberg, starszy analityk European Policy Centre, ostrzegł, że AI może niszczyć istniejące przewagi komparatywne szybciej, niż kraje zdążą zbudować nowe. Wskazał ryzyko między innymi dla Meksyku i Indonezji.
Czytam ten sondaż z mieszanymi uczuciami. 94 ekonomistów to solidna próba, a wniosek o tym, że liczy się wdrażanie, a nie wymyślanie technologii, wydaje mi się trafny. Widzę to codziennie w polskich firmach: nikt tu nie buduje modeli klasy GPT, ale to nie przeszkadza działom sprzedaży czy obsługi klienta oszczędzać dziesiątki godzin tygodniowo.
Mam jednak dwa zastrzeżenia. Pierwsze: ankieta pyta ekonomistów o przewidywania na dekadę do przodu, a to gatunek prognoz, który historycznie wychodzi różnie. Drugie: uspokajająca teza o braku masowego bezrobocia nie mówi nic o tym, co stanie się z konkretnymi ludźmi na stanowiskach administracyjnych czy juniorskich, które ci sami ekonomiści wskazują jako najbardziej zagrożone. Średnia statystyczna nie płaci rat kredytu.
I jeszcze jedno. Europa pojawia się tu jednocześnie jako wygrany i jako ten, kto sam sobie podkłada nogę regulacjami. Które z tych dwóch zdań okaże się prawdą, zależy w dużej mierze od tego, jak AI Act zostanie wdrożony w praktyce, a nie od tego, co jest w nim napisane.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Bank Światowy i MFW mówią podobnym tonem, ale z zastrzeżeniami
Sondaż FT wpisuje się w sygnały, które w ostatnich miesiącach wysyłały największe instytucje międzynarodowe. Bank Światowy w czerwcowej edycji raportu Global Economic Prospects (Box 1.1 „How much will AI affect global growth?”) ocenił, że zyski z AI mogłyby przewyższyć te, które przyniosła elektryfikacja, choć zastrzegł, że szacunki wpływu AI na produktywność są bardzo rozbieżne, od skromnych po przełomowe.
Skala wyzwania jest widoczna w danych o produktywności, które przytacza FT za Bankiem Światowym:
- średni roczny wzrost globalnej produktywności w latach 2000-2009 wynosił 1,4 proc.,
- w latach 2010-2019 spadł do 1,1 proc.,
- w obecnej dekadzie, bez przełomu technologicznego, Bank Światowy spodziewa się około 0,8 proc. rocznie.
Jeśli zyski z AI faktycznie się zmaterializują, mogłyby odwrócić ten wieloletni trend spadkowy. W optymistycznych scenariuszach Banku Światowego lata 30. XXI wieku mogłyby stać się najlepszą dekadą dla globalnego wzrostu od lat 70.
Dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgieva mówiła w sierpniu, że AI staje się motorem wzrostu światowej gospodarki, bo inwestycje rozlewają się poza USA. Październikowy World Economic Outlook MFW ocenił, że globalna gospodarka okazała się odporna, a technologiczny impet wokół AI ważnie równoważy presję geopolityczną. MFW zastrzegł jednocześnie, że perspektywy poszczególnych krajów zależą od ich pozycji w łańcuchach wartości, zdolności do inwestowania i gotowości do absorbowania nowych technologii.
Po stronie ostrzeżeń FT odnotowuje też głosy samej branży. Dario Amodei z Anthropic i Sam Altman z OpenAI wzywali do wolniejszego tempa innowacji z powodu ryzyka nieprzewidywalnych i destrukcyjnych zachowań agentów AI.
Znikną głównie zadania rutynowe, ale bezrobocie nie ma trwale wzrosnąć
Ekonomiści ankietowani przez FT zgadzają się, że skutki AI będą bardzo różne wewnątrz poszczególnych krajów, bo rynki pracy zmienią strukturę. Jako najbardziej zagrożone wskazywano stanowiska administracyjne, obsługę klienta, juniorskie stanowiska specjalistyczne oraz inne rutynowe prace umysłowe.
Większość respondentów nie spodziewa się jednak dużego ani trwałego wzrostu bezrobocia, bo w miejsce znikających zadań powstaną nowe. Część ekonomistów dodaje, że AI może pomóc gospodarkom, w których kurczy się liczba osób w wieku produkcyjnym.
Dame Diane Coyle, profesor polityki publicznej na Uniwersytecie Cambridge, oceniła, że AI zmieni charakter pracy, ale nie oczekuje załamania zatrudnienia.
Co to oznacza dla Polski? Bank Światowy liczy na 1,3-12,1 proc. PKB do 2035 r.
Polska jest dobrym przykładem kraju, który według logiki sondażu FT może zyskać na AI bez budowania własnych modeli na granicy technologii. Bank Światowy policzył to już konkretnie: w raporcie „Navigating the Age of AI: Implications for Poland’s Economy”, opublikowanym 22 czerwca 2026 r. w Warszawie, oszacował, że AI może zwiększyć realny PKB Polski o 1,3 do 12,1 proc. do 2035 r.
Raport powstał na nowym modelu makroekonomicznym MANAGE-AI, w którym Bank Światowy połączył swój model MANAGE z indeksem ekspozycji na AI opracowanym przez Międzynarodową Organizację Pracy (ILO). Polska była pierwszym krajem, dla którego zastosowano tę metodologię.
Najważniejsze ustalenia raportu dla Polski:
- pierwsze przyrosty produktywności dzięki AI mogą pojawić się w ciągu trzech lat,
- tylko 8 proc. polskich firm używa dziś AI w co najmniej jednym procesie biznesowym, co Bank Światowy odczytuje jako duży potencjał do upowszechnienia,
- sektor usług biznesowych, jeden z największych pracodawców w Polsce, odczuje skutki jako jeden z pierwszych, bo rutynowe zadania będą automatyzowane,
- o tym, czy wdrożenia przełożą się na produktywność, zdecydują kompetencje menedżerskie i przewidywalne regulacje,
- Polska ma być raczej sprawnym użytkownikiem AI niż krajem wyznaczającym technologiczną granicę.
Ary Naïm, przedstawiciel Grupy Banku Światowego na Polskę, ujął to w komunikacie prasowym krótko: „Wyzwanie nie polega na samym dostępie do AI”.
Zwracam uwagę na jeden element, który spina sondaż FT z polskim raportem. Ankietowani przez FT ekonomiści ostrzegają, że kraje żyjące z outsourcingu rutynowych usług mogą stracić przewagę. Polska jest jednym z największych w Europie centrów usług biznesowych (BPO/SSC). Bank Światowy w raporcie o Polsce wskazuje dokładnie ten sektor jako pierwszy na linii zmian. Kierunek jest więc ten sam co w sondażu FT: potencjalny zysk na poziomie całej gospodarki i jednocześnie realne ryzyko dla konkretnej, dużej grupy pracowników.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym sondażu ekonomistów opublikowanego przez Financial Times z dnia 18.10.2026, raportu Global Economic Prospects, June 2026, Box 1.1 Banku Światowego oraz komunikatu prasowego Banku Światowego o raporcie „Navigating the Age of AI: Implications for Poland’s Economy” z dnia 22.06.2026. Wypowiedzi ekonomistów z sondażu FT przytoczono w formie omówienia, bez cytatów dosłownych. Polski kontekst uzupełniono o publikację ILO dotyczącą modelu MANAGE-AI.
Cytat Ary’ego Naïma, przedstawiciela Grupy Banku Światowego na Polskę, pochodzi z polskojęzycznej wersji komunikatu prasowego Banku Światowego.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie wpływu AI na wzrost gospodarczy i rynki pracy.
