Anthropic konsultuje się z kancelariami prawnymi, aby ustalić zasady, według których agenci Claude mają targować się o ceny, rozstrzygać reklamacje i negocjować oferty pracy w imieniu użytkowników, poinformował 18 października 2026 roku „Financial Times”, powołując się na dwie osoby znające sprawę. Firma chce przenieść na agentów AI normy, jakimi kierują się adwokaci reprezentujący klientów, bo z jej własnych eksperymentów wynika, że agenci już dziś zawierają realne transakcje bez udziału człowieka, a przepisy regulujące takie sytuacje nie istnieją.
- Anthropic konsultuje się z kancelariami prawnymi, aby ustalić zasady, według których agenci Claude mają negocjować ceny, rozstrzygać reklamacje i zawierać transakcje w imieniu użytkowników – firma rozważa m.in. wymóg podpisanego dokumentu pełnomocnictwa, który druga strona mogłaby zweryfikować.
- W eksperymencie Project Deal agenci Claude zawarli 186 transakcji o łącznej wartości ponad 4000 dolarów bez żadnej konsultacji z ludźmi, a agent oparty na Claude Opus 4.5 sprzedawał te same przedmioty średnio o 2,68 dolara drożej i kupował o 2,45 dolara taniej niż słabszy Claude Haiku 4.5 – uczestnicy nie zauważyli tej różnicy.
- W eksperymencie Project Swap 85 proc. strat względem optymalnego wyniku wynikało z tego, że agent nie rozumiał dobrze preferencji swojego użytkownika, a nie z przebiegu samych negocjacji; Anthropic przyznał przy tym wprost, że ramy prawne i polityczne dla agentów AI zawierających transakcje „po prostu jeszcze nie istnieją".
Anthropic uczy się od adwokatów, ile swobody dać agentowi
Według „Financial Times” Anthropic rozmawia z kancelariami o tym, jak prawnicy reprezentują klientów, dbając jednocześnie o uczciwość samego procesu negocjacji. Chodzi o sytuację, w której po obu stronach stołu siedzą agenci AI o sprzecznych celach: jeden chce kupić jak najtaniej, drugi sprzedać jak najdrożej.
Z relacji FT wynika, że firma rozważa trzy praktyczne kwestie:
- jak często agent powinien wracać do użytkownika po dodatkowe instrukcje w trakcie negocjacji,
- jak bardzo nieufny powinien być wobec agenta drugiej strony,
- czy agent powinien dostawać od użytkownika podpisany dokument określający zakres jego pełnomocnictwa, który druga strona mogłaby zweryfikować.
Autorką artykułu w FT jest Cristina Criddle. Gazeta umieszcza temat w kontekście strategii Anthropic przed planowanym debiutem giełdowym, w której agenci mają odgrywać główną rolę. Anthropic nie ogłosił żadnego produktu ani standardu negocjacyjnego, a konsultacje nie mają na razie publicznego harmonogramu.
Project Deal: 186 transakcji za ponad 4000 dolarów bez udziału ludzi
Podstawą tych rozmów są dwa eksperymenty, które Anthropic opublikował w tym roku. Pierwszy, Project Deal, opisany 24 kwietnia 2026 roku, polegał na uruchomieniu w grudniu 2025 roku tygodniowego targowiska w biurze firmy w San Francisco. 69 pracowników oddało Claude’owi negocjacje w swoim imieniu, każdy agent dostał 100 dolarów budżetu, a cała wymiana ofert odbywała się na Slacku.
Wyniki, według raportu Anthropic:
- agenci zawarli 186 transakcji o łącznej wartości nieco ponad 4000 dolarów, spośród ponad 500 wystawionych przedmiotów,
- agenci nie wracali do ludzi po zgodę na żadną transakcję ani nie konsultowali się z nimi podczas licytacji,
- 46 proc. uczestników zadeklarowało, że zapłaciłoby za podobną usługę.
Równolegle, bez wiedzy uczestników, firma uruchomiła trzy dodatkowe wersje rynku, w których losowo przydzielała ludziom agenta opartego na Claude Opus 4.5 albo na słabszym Claude Haiku 4.5. Agent na Opusie sprzedawał ten sam przedmiot średnio o 2,68 dolara drożej i kupował o 2,45 dolara taniej. Przy medianie ceny na poziomie 12 dolarów to spora różnica. Ten sam zepsuty rower składany Haiku sprzedał za 38 dolarów, a Opus za 65.
Uczestnicy nie zauważyli tej różnicy. Ocena uczciwości transakcji wyniosła 4,05 dla agentów Opus i 4,06 dla agentów Haiku na siedmiostopniowej skali. Autorzy badania piszą wprost, że jeśli w prawdziwych rynkach pojawią się różnice w jakości agentów, osoby po stronie przegranej mogą nigdy się o tym nie dowiedzieć.
Ciekawe jest też to, że instrukcje dla agentów prawie nie miały znaczenia. Uczestnicy, którzy kazali Claude’owi negocjować agresywnie i zaczynać od niskich ofert, nie sprzedawali częściej, nie dostawali wyższych cen i nie płacili mniej. Model, na którym działał agent, decydował o wyniku bardziej niż to, co mu polecono.
Project Swap: agenci negocjują dobrze, ale nie rozumieją, czego chce człowiek
Drugi eksperyment, Project Swap, Anthropic opublikował 24 września 2026 roku. Tym razem 201 pracowników z sześciu biur (San Francisco, Nowy Jork, Londyn, Seattle, Waszyngton i Dublin) przyniosło po jednej książce do oddania, odbyło krótką rozmowę z Claude’em o swoich gustach i wysłało agenta na cyfrowy parkiet, gdzie agenci wymieniali się książkami.
Najważniejszy wniosek: 85 proc. straty względem optymalnego wyniku wynikało z tego, że agent nie rozumiał dobrze preferencji swojego człowieka, a tylko 15 proc. z samego przebiegu negocjacji. Na podstawie pięciominutowego czatu ranking książek stworzony przez Claude’a zgadzał się z rankingiem uczestnika w 61 proc. par (losowe zgadywanie dałoby 50 proc.).
Anthropic powtórzył każdy parkiet dziesiątki razy, zmieniając modele i instrukcje. Połowa agentów dostawała polecenie, by być „bezwzględnymi” i dbać wyłącznie o własnego człowieka, druga połowa miała dodatkowo pilnować, by każdy skończył z sensowną książką. Bezwzględni agenci wypadali lepiej, ale różnica wyniosła zaledwie 0,02 punktu na skali efektywności. Dla porównania zmiana modelu z Haiku na Opus przesuwała ludzi o 0,12 punktu w górę ich listy życzeń.
Agenci „prospołeczni” czasem świadomie ustępowali. Na londyńskim parkiecie jeden z nich oddał swoją drugą w kolejności książkę agentowi, który przez godzinę bezskutecznie próbował pozbyć się tytułu odrzuconego przez wszystkich pozostałych, i wziął w zamian książkę z dziesiątej pozycji na swojej liście. Jeden z uczestników skomentował potem w ankiecie, że jego agent uległ presji otoczenia i zastanawia się, jak w przyszłości agenci negocjujący w poważniejszych sprawach mają wywiązywać się z obowiązku lojalności wobec swojego człowieka.
Uczestnicy byli gotowi powierzyć agentowi średnio około 30 proc. rocznego budżetu na książki. Dobrze oczytanemu znajomemu oddaliby około 40 proc.
Anthropic robi tu rzecz nietypową: zamiast obiecywać, że agent zawsze wynegocjuje najlepszą cenę, sam publikuje dane, z których wynika, że słabszy model przegrywa, a człowiek tego nie widzi. To uczciwe i jednocześnie niewygodne, bo odpowiedź na problem brzmi „kup droższy model”. Pomysł z podpisanym pełnomocnictwem dla agenta jest sensowny, prawnicy pracują na takich dokumentach od stuleci. Ale pełnomocnictwo rozwiązuje kwestię tego, co agent może zrobić, a nie tego, czy zrozumiał, czego chcę. A z Project Swap wynika, że właśnie zrozumienie człowieka, nie sztuka targowania się, jest wąskim gardłem. Druga rzecz, która mnie zastanawia: eksperymenty Anthropic toczyły się wśród uprzejmych Claude’ów na jednym parkiecie. Prawdziwy rynek to agenty od różnych dostawców, część z nich zbudowana po to, żeby wykorzystywać słabości innych. Normy zapożyczone od adwokatów działają, bo adwokat może stracić uprawnienia. Kto odbierze uprawnienia agentowi?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Anthropic sam przyznaje, że przepisów nie ma i nie wie, kto odpowiada za agenta
W raporcie z Project Deal Anthropic napisał: „Ramy polityczne i prawne dla modeli AI, które zawierają transakcje w naszym imieniu, po prostu jeszcze nie istnieją.” / „The policy and legal frameworks around AI models that transact on our behalf simply don’t exist yet.” Firma dodała, że taki świat jest nie tylko możliwy, ale bliski, i społeczeństwo będzie musiało szybko na to zareagować.
Ten sam problem Anthropic opisał z drugiej strony w dokumentach giełdowych. Według Reutersa, który pod koniec września zapoznał się z prospektem emisyjnym firmy, Anthropic ostrzega inwestorów, że ograniczenia odpowiedzialności zapisane w jego umowach mogą nie być skuteczne wobec roszczeń związanych z działaniami autonomicznych agentów. Firma wskazuje jako nierozstrzygnięte pytania, czy działania agenta są produktem czy usługą i kiedy agent może prawnie związać użytkownika, który go uruchomił.
W Project Swap autorzy porównują sytuację agentów AI z zawodami, w których reprezentowanie innych wymaga licencji: doradcy inwestycyjni w USA zdają egzamin Series 65, brokerzy Series 7, pośrednicy nieruchomości egzaminy stanowe. Zdaniem badaczy agenci AI będą prawdopodobnie potrzebowali dwóch rodzajów sprawdzianów: ogólnej certyfikacji oraz testu, czy agent zrozumiał konkretnego człowieka. Raport wspomina też o pomysłach rejestrów agentów, w których każdy agent miałby identyfikator podobny do numeru rejestracyjnego samolotu, pozwalający sprawdzić, na jakim systemie działa i kto za nim stoi.
Badanie MIT: 180 tys. negocjacji między agentami i prompt injection jako taktyka
Anthropic nie jest jedyną organizacją badającą ten temat. Zespół MIT Sloan School of Management pod kierunkiem Michelle Vaccaro i profesora Jareda Curhana, z udziałem Sinana Arala, Michaela Caosuna i Haranga Ju z Johns Hopkins University, opublikował w czasopiśmie PNAS wyniki międzynarodowego konkursu negocjacyjnego, w którym uczestnicy projektowali prompty dla agentów AI, a następnie agenci rozegrali między sobą ponad 180 tys. negocjacji.
Dwa wnioski z tego badania pasują do tego, czym zajmuje się Anthropic. Po pierwsze „ciepli” agenci, przyjaźni i empatyczni, konsekwentnie osiągali lepsze wyniki niż agresywni. Po drugie jeden z agentów użył prompt injection, czyli ukrytych instrukcji w treści wiadomości, aby skłonić agentów drugiej strony do ujawnienia poufnych informacji. Michelle Vaccaro skomentowała to tak: „To, co działa przeciwko agentowi AI, i to, co działa przeciwko człowiekowi, to nie to samo.” / „What works against an AI agent and what works against a human are not the same thing.”
Anthropic w raporcie z Project Deal wymienia jailbreaking i prompt injection jako nową kategorię zagrożeń bezpieczeństwa w handlu z udziałem agentów. Pytanie, jak nieufny ma być agent wobec drugiej strony, które według FT firma zadaje prawnikom, dotyczy więc nie tylko etyki negocjacji, ale też obrony przed manipulacją.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym artykułu Financial Times z dnia 18.10.2026 (treść za paywallem, fakty potwierdzone w relacjach wtórnych), raportów badawczych Anthropic Project Deal z dnia 24.04.2026 i Project Swap z dnia 24.09.2026, komunikatu MIT Sloan dotyczącego badania opublikowanego w PNAS oraz relacji Reutersa z prospektu emisyjnego Anthropic.
Cytat z raportu Anthropic oraz cytat Michelle Vaccaro zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat zasad negocjacji dla agentów AI i rozmów Anthropic z kancelariami prawnymi.
