To liczba, która jeszcze rok temu byłaby nie do pomyślenia. W czwartek, wraz z wynikami finansowymi za drugi kwartał 2026 roku, firma po raz pierwszy podała konkretną skalę wykorzystania generatywnej AI w swojej produkcji.
Kluczowe fakty:
- Netflix poinformował, że workflow oparty na generatywnej AI został wykorzystany przy około 300 tytułach, głównie w postprodukcji – w zadaniach takich jak poprawianie ciągłości ujęć, generowanie tłumów czy rekonstrukcja historycznych sekwencji.
- W serialu dokumentalnym „The American Experiment" 17 minut materiału powstało z użyciem AI dwa razy szybciej i za połowę kosztów w porównaniu do tradycyjnych metod produkcji.
- W marcu 2026 roku Netflix przejął startup InterPositive założony przez Bena Afflecka, zajmujący się narzędziami AI dla filmowców – transakcja miała dotyczyć kwoty sięgającej 600 milionów dolarów za zespół liczący 16 osób.
Od jednego serialu do trzystu tytułów w rok
Jeszcze w lipcu 2025 roku Netflix mówił o AI w kontekście jednej produkcji, argentyńskiego serialu science fiction „Odaunty” (The Eternauts), gdzie generatywne narzędzia posłużyły do stworzenia sekwencji zawalającego się budynku. Rok później skala jest zupełnie inna. Współdyrektor generalny Ted Sarandos poinformował inwestorów, że workflow oparty na generatywnej AI wykorzystano już przy około 300 tytułach, głównie w postprodukcji.
Chodzi o zadania takie jak poprawianie ciągłości ujęć, generowanie tłumów w scenach batalistycznych czy rekonstrukcja historycznych sekwencji, których nakręcenie tradycyjnymi metodami byłoby kosztowne albo wręcz niewykonalne. Sarandos przywołał konkretny przykład: serial dokumentalny „The American Experiment”, w którym 17 minut materiału powstało z użyciem AI dwa razy szybciej i za połowę kosztów w porównaniu do klasycznych metod produkcji.
Wyniki finansowe same w sobie wyglądają solidnie. Netflix zaraportował przychód na poziomie 12,56 miliarda dolarów, wzrost o 13 procent rok do roku, przy marży operacyjnej 33,4 procent. Spółka zawęziła prognozę przychodów na cały 2026 rok do przedziału 51,0 do 51,4 miliarda dolarów. Mimo to akcje spadły po publikacji wyników, bo przychód nieznacznie nie dobił do konsensusu analityków.
Affleck, InterPositive i cichy przewrót w Hollywood
Kluczem do zrozumienia strategii Netfliksa jest transakcja sprzed kilku miesięcy. W marcu 2026 roku platforma przejęła InterPositive, startup założony przez Bena Afflecka, zajmujący się narzędziami AI dla filmowców. Szczegóły finansowe nie zostały oficjalnie ujawnione, choć wcześniejsze doniesienia mówiły o kwocie sięgającej 600 milionów dolarów za zespół liczący raptem 16 osób.
To, co odróżnia InterPositive od typowych generatorów wideo pokroju Sory od OpenAI, to sposób działania. System nie tworzy obrazu z tekstowego opisu, tylko trenuje model na rzeczywistym materiale nakręconym na planie danej produkcji. Dzięki temu narzędzie pozwala miksować i korygować kolor, prześwietlać ujęcia na nowo oraz dodawać efekty wizualne, zachowując przy tym spójność stylistyczną z resztą materiału. Affleck objął w Netfliksie rolę starszego doradcy.
Firma nie działa w próżni. Cały zespół InterPositive dołączył do wcześniej istniejących jednostek produkcyjnych Netfliksa, Eyeline Studios oraz przejętego w 2021 roku Scanline VFX. Do tego dochodzi świeżo powołane studio o nazwie INKubator, które ma skupić się na masowej produkcji krótkich form animowanych generowanych przez AI, z ambicją rozszerzenia tej technologii docelowo na treści pełnometrażowe.
Netflix od lat konsekwentnie powtarza, że AI ma wspierać twórców, a nie ich zastępować. Rozumiem tę narrację biznesowo, bo żadna platforma nie powie inwestorom wprost, że szykuje się do redukcji kosztów osobowych. Ale trzysta tytułów w jeden rok to nie jest już eksperyment na marginesie produkcji, to zmiana modelu pracy w całej branży.
Pytanie, które mnie interesuje, brzmi inaczej niż to zadawane na Wall Street. Nie chodzi o to, czy AI obniży koszty (bo oczywiście obniży), tylko kto poniesie realne konsekwencje tej efektywności. Guillermo del Toro powiedział wprost, że prędzej umrze, niż użyje generatywnej AI przy swoich filmach. Netflix odpowiada mu językiem kwartalnych wyników. Te dwa światy będą się ścierać jeszcze długo, a widzowie w gruncie rzeczy nie do końca wiedzą, ile z tego, co oglądają, powstało bez udziału człowieka.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Ostrożna narracja na tle napięć z twórcami
Netflix od czasu strajków hollywoodzkich z 2023 roku bardzo starannie dobiera słowa, gdy mówi publicznie o sztucznej inteligencji. Sarandos podczas rozmowy z inwestorami podkreślił, że mimo wszystko AI wciąż wymaga scenarzystów, aktorów i techników oświetlenia, a jedynie pozwala zrobić film „efektywniej i bardziej skutecznie”. To zdanie wybrzmiewa w kontekście pytania, które od dawna wisi nad branżą: czy generatywna AI docelowo zastąpi animatorów i specjalistów od efektów wizualnych.
Firma tego pytania podczas wtorkowej rozmowy z analitykami wprost nie podjęła. Symptomatyczne jest za to porównanie kosztu InterPositive do liczby zatrudnionych, około 37,5 miliona dolarów na osobę, co samo w sobie pokazuje, jak wysoko Netflix wycenia dostęp do tej technologii, a nie samych pracowników.
Reklamy, gry i szersza układanka AI
Sztuczna inteligencja w Netfliksie to nie tylko postprodukcja seriali. Firma wykorzystuje ją też do personalizacji rekomendacji, obsługi rosnącego segmentu reklamowego oraz nowej funkcji „Clips”, czyli pionowego feedu wideo do szybkiego przeglądania katalogu na telefonie. Segment reklamowy rośnie w tempie, które zwraca uwagę inwestorów. Netflix jest na dobrej drodze do wygenerowania około 3 miliardów dolarów przychodów z reklam w 2026 roku, a baza reklamodawców wzrosła o 70 procent rok do roku, przekraczając 4 tysiące klientów.
Do tego dochodzi budżet produkcyjny. Netflix zapowiada, że wydatki na treści sięgną w tym roku około 20 miliardów dolarów, wzrost o mniej więcej 10 procent, mimo że generatywna AI teoretycznie powinna te koszty obniżać. Firma tłumaczy to inwestycją w wydarzenia na żywo, w tym transmisje meczów NFL, oraz w rosnący katalog treści rodzinnych i animowanych.
Warto zestawić to z ruchami konkurencji, bo Netflix nie działa w izolacji:
- Amazon zbudował wewnętrzne zespoły AI w studiu MGM, z podobnym celem przyspieszenia produkcji i ograniczenia kosztów
- Disney nawiązał komercyjne partnerstwo z OpenAI dotyczące generatywnych narzędzi wideo, w tym modelu Sora
- Reżyser Darren Aronofsky uruchomił własne studio Primordial Soup, eksplorujące storytelling wspierany przez AI
Co to oznacza dla polskiego rynku produkcyjnego?
Netflix od lat traktuje Polskę jako jeden z ważniejszych rynków produkcyjnych w Europie Środkowej. W 2026 roku na platformę trafia kilkanaście polskich tytułów, od serialowej adaptacji „Lalki” Bolesława Prusa w reżyserii Pawła Maślony, przez trzeci sezon „1670″, po dramat historyczny „Ołowiane dzieci” z Joanną Kulig i Agatą Kuleszą.
Pytanie, które powinno interesować polskich producentów i studia postprodukcyjne, brzmi wprost: czy narzędzia typu InterPositive i procesy wypracowane w Eyeline Studios trafią też do produkcji realizowanych w Polsce. Na razie Netflix nie podaje krajowego rozbicia liczby 300 tytułów, więc nie wiadomo, czy jakakolwiek polska produkcja już z tych narzędzi korzystała. Można się jednak spodziewać, że przy rosnącej skali polskich zamówień firma prędzej czy później zacznie testować te same rozwiązania kosztowe, które stosuje w Los Angeles czy Londynie. Dla polskich studiów VFX i postprodukcyjnych to sygnał, żeby już teraz śledzić, jakich kompetencji Netflix będzie oczekiwał od podwykonawców za dwa, trzy lata.
Ryzyko dla branży kreatywnej pozostaje realne
Optymistyczna narracja Netfliksa nie zamyka dyskusji o miejscach pracy. Branżowe prognozy, cytowane wielokrotnie w kontekście automatyzacji w Hollywood, mówią o dziesiątkach tysięcy stanowisk zagrożonych zmianą struktury zatrudnienia w miarę jak generatywna AI przejmuje coraz więcej zadań postprodukcyjnych. Netflix twierdzi, że model pracy zmienia się z jednego dużego filmu tworzonego przez tysiąc osób na tysiąc mniejszych produkcji tworzonych przez stu specjalistów każda. Czy to rzeczywiście oznacza tyle samo miejsc pracy, tylko rozproszonych inaczej, czy raczej trwałą redukcję etatów w tradycyjnym VFX, pokaże dopiero najbliższy rok.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu finansowego i rozmowy z inwestorami Netflix za drugi kwartał 2026 roku, relacjonowanej przez Variety, a także Deadline i TradingView. Informacje o akwizycji InterPositive zweryfikowano dodatkowo w oficjalnym komunikacie Netfliksa oraz relacjach Variety i CineD. Dane o polskich produkcjach Netfliksa na 2026 rok pochodzą z serwisów branżowych, w tym GQ.pl. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat wykorzystania AI w produkcjach Netfliksa.
