Samsung Electronics prowadzi zaawansowane rozmowy o wejściu kapitałowym do Mistral AI, a kwota, o której mówią źródła „Financial Times”, to około miliarda euro. Cała runda miałaby wynieść wycenę paryskiego startupu do mniej więcej 20 mld euro, czyli niemal dwukrotnie więcej niż dziesięć miesięcy temu.
Kluczowe fakty:
- Samsung Electronics prowadzi zaawansowane rozmowy o inwestycji w Mistral AI o wartości około miliarda euro, co miałoby wycenić paryski startup na około 20 mld euro – ponad dwukrotnie więcej niż dziesięć miesięcy wcześniej.
- W planowanej rundzie finansowania mają uczestniczyć również Scaleup Europe Fund (zarządzany przez szwedzką grupę EQT), Novo Holdings oraz Santander, a Mistral poszukuje łącznie kilku miliardów euro.
- Dzień przed pojawieniem się doniesień o rundzie, 21 lipca, Microsoft i Mistral ogłosiły rozszerzenie partnerstwa opisanego jako zobowiązanie warte miliardy dolarów.
Doniesienie pojawiło się w środę 22 lipca i natychmiast obiegło światowe serwisy finansowe. Reuters przedrukował je z zastrzeżeniem, że nie zdołał niezależnie zweryfikować informacji. Mistral odmówił komentarza, Samsung nie odpowiedział na pytania agencji. Mamy więc do czynienia z przeciekiem z zaawansowanych negocjacji, a nie z podpisaną umową, i tak należy to czytać.
Pełny obraz sytuacji można znaleźć w relacji Reutersa.
Kto jeszcze siedzi przy stole negocjacyjnym
Samsung nie jest jedynym chętnym. Według FT w rundzie ma uczestniczyć również Scaleup Europe Fund, wehikuł zarządzany przez szwedzką grupę EQT i wspierany przez Brukselę. Wśród prywatnych inwestorów wymieniane są Novo Holdings oraz Santander. Mistral szuka łącznie kilku miliardów euro.
Skala skoku wyceny robi wrażenie nawet jak na standardy tej branży:
- wrzesień 2025: runda C na 1,7 mld euro, wycena post-money 11,7 mld euro, prowadzi ASML z wkładem około 1,3 mld euro i pakietem sięgającym 11 proc.
- marzec 2026: pierwsze finansowanie dłużne, 830 mln dolarów od konsorcjum siedmiu banków, przeznaczone na centrum danych w Bruyères-le-Châtel pod Paryżem
- lipiec 2026: rozmowy o rundzie przy wycenie 20 mld euro, czyli wzroście o ponad 70 proc. w niecały rok
Gdyby transakcja doszła do skutku, Mistral utrzymałby tytuł najcenniejszej europejskiej firmy budującej modele generatywne. Wciąż jednak byłby karłem przy amerykańskiej konkurencji, co warto mieć z tyłu głowy, zanim ktoś ogłosi europejski przełom.
Dzień wcześniej Microsoft wyłożył miliardy
Timing tego przecieku nie jest przypadkowy. We wtorek 21 lipca Microsoft i Mistral ogłosiły rozszerzenie partnerstwa, które firmy opisały jako zobowiązanie warte miliardy dolarów. Amerykański koncern sfinansuje rozbudowę europejskiej infrastruktury obliczeniowej Francuzów, nie obejmując przy tym nowych udziałów. To rozróżnienie ma znaczenie, bo relacja Microsoftu z Mistralem była już wcześniej przedmiotem zainteresowania Komisji Europejskiej.
W ramach umowy Mistral dołoży tysiące układów NVIDIA Vera Rubin do swoich europejskich zasobów. Modele Medium 3.5 oraz OCR 4 trafiły do Microsoft Foundry, a Medium 3.5 również do Copilot Studio. Klienci Azure Local dostaną możliwość uruchamiania otwartych modeli Mistrala we własnych serwerowniach. We wspólnym oświadczeniu obie firmy napisały, że porozumienie „wzmacnia europejską infrastrukturę AI” / „strengthens Europe’s AI infrastructure”.
Mistral celuje w gigawat mocy obliczeniowej do 2030 roku w ramach programu Mistral Compute, z celem pośrednim do 200 MW w 2027 roku. To liczby, których żadna europejska firma modelowa wcześniej nie stawiała na stole.
Dlaczego akurat teraz wszyscy chcą europejskiej AI
Bo w czerwcu Europa dostała bardzo konkretną lekcję. Decyzja amerykańskiej administracji o wstrzymaniu zagranicznego dostępu do dwóch najmocniejszych modeli Anthropica pokazała, że zależność od dostawcy zza oceanu nie jest pojęciem teoretycznym z prezentacji o cyfrowej suwerenności. Dostęp przywrócono na początku lipca, po zdjęciu ograniczeń eksportowych przez Departament Handlu, ale osad pozostał. Firmy z branż regulowanych zaczęły liczyć, ile kosztowałoby je nagłe odcięcie od modelu wpiętego w procesy produkcyjne.
Piszę o tym bez satysfakcji, bo to nie jest dobra motywacja do budowania niezależności technologicznej. Strach rzadko bywa dobrym doradcą inwestycyjnym. Ale działa.
Obserwuję ten tydzień z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony Mistral zbiera pieniądze i moc obliczeniową w tempie, o jakim europejskie firmy technologiczne mogły dotąd tylko czytać w amerykańskiej prasie. Z drugiej: przyjrzyjmy się, kto płaci. Amerykański Microsoft finansuje infrastrukturę, koreański Samsung negocjuje udziały, holenderski ASML jest największym akcjonariuszem, a układy przyjadą od Nvidii. Gdzie w tym wszystkim jest europejski kapitał i europejska krzemowa niezależność? Pytam serio, bo od odpowiedzi zależy, czy za pięć lat będziemy mówili o suwerenności, czy o zmianie właściciela zależności. Jednocześnie nie chcę wylewać dziecka z kąpielą. Mistral jest dziś jedyną europejską firmą, która realnie gra w tej lidze, a alternatywą dla niedoskonałego sojuszu z globalnymi dostawcami sprzętu jest brak jakiejkolwiek europejskiej alternatywy. Wolę pierwsze.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Co Samsung kupuje za miliard euro
Koreański koncern nie zaczyna od zera. Wcześniej wsparł Mistrala przez swoje ramię venture capital, a z dokumentów Samsung SDS wynikało, że spółka miała niewielki pakiet udziałów i testowała francuskie modele w swojej platformie generatywnej FabriX. Nowa transakcja byłaby jednak zupełnie innym rozdziałem.
Samsung wchodzi w tę rozmowę z pozycji, którą odbudowywał przez dwa lata. Firma ruszyła z masową produkcją HBM4 w lutym 2026 roku, a w marcu zapowiedziała nakłady przekraczające 110 bln wonów, czyli około 73 mld dolarów, na inwestycje i badania w segmencie półprzewodników. W pierwszym kwartale tego roku koncern pokazał rekordowy zysk operacyjny na poziomie 57,2 bln wonów, ponad ośmiokrotnie wyższy rok do roku, a w maju jego kapitalizacja przekroczyła bilion dolarów. W pamięci HBM Samsung wciąż goni SK hynix, który według danych Counterpoint Research kontrolował w trzecim kwartale 2025 roku około 53 proc. rynku wobec 35 proc. Koreańczyków z Suwon.
Szef dywizji półprzewodnikowej Samsunga Jun Young-hyun mówił na początku roku, że przy HBM4 klienci sami zaczęli powtarzać, iż „Samsung wrócił” / „Samsung is back”.
Logika transakcji jest więc prosta. Samsung dostaje zakotwiczonego klienta na pamięci i moc negocjacyjną w Europie. Mistral dostaje uprzywilejowany dostęp do jednego z trzech producentów na świecie zdolnych masowo wytwarzać HBM. A przy okazji otwiera się perspektywa wpięcia francuskich modeli w urządzenia Galaxy i systemy korporacyjne Samsunga.
Co to oznacza dla polskich firm
Najbardziej praktyczna konsekwencja jest taka: rośnie prawdopodobieństwo, że modele działające pod jurysdykcją unijną i możliwe do uruchomienia we własnej serwerowni będą za rok tańsze, mocniejsze i lepiej wspierane. Dla polskich banków, ubezpieczycieli, szpitali i firm produkcyjnych, które od dwóch lat krążą wokół wdrożeń AI i rozbijają się o RODO oraz analizy ryzyka dostawcy, to zmiana warunków brzegowych.
Warto też zauważyć, gdzie Samsung już jest. Samsung R&D Institute Poland działa w Warszawie od 2000 roku, później doszły ośrodki w Krakowie i Poznaniu. To jedne z największych centrów badawczo-rozwojowych koncernu w Europie Środkowo-Wschodniej, zatrudniające tysiące inżynierów, ze specjalizacją między innymi w przetwarzaniu języka naturalnego. Jeśli Samsung zbuduje wokół Mistrala szerszą współpracę technologiczną, polskie zespoły są w naturalnym zasięgu takich projektów.
Kontekst regionalny też sprzyja. Z opublikowanego w czerwcu indeksu CEE AI Index 2026, przygotowanego z inicjatywy AI Chamber, wynika, że Polska zajęła czwarte miejsce wśród jedenastu badanych państw z wynikiem 56,17 punktu, dysponując największymi w regionie mocami obliczeniowymi HPC i najliczniejszą kadrą specjalistów AI. Równolegle Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada zakończenie prac nad polityką AI do końca 2026 roku oraz uruchomienie pierwszej krajowej piaskownicy regulacyjnej do 2 sierpnia 2026 roku, zgodnie z wymogami AI Act.
Zestawmy te dwie rzeczy. Mamy kompetencje i infrastrukturę obliczeniową, mamy zaczątek ram prawnych, mamy w kraju centra badawcze koncernu, który właśnie kupuje sobie miejsce w europejskim łańcuchu AI. Czego nie mamy, to kapitału na taką skalę i polityki przemysłowej, która potrafiłaby te elementy spiąć. I to jest problem do rozwiązania w Warszawie, nie w Paryżu ani w Seulu.
Czego jeszcze nie wiemy
Transakcja nie jest zamknięta. Nie znamy ostatecznej kwoty, struktury udziałów ani tego, czy Samsung wejdzie do rady nadzorczej. Nie wiemy też, jak zareaguje Komisja Europejska, która ma już za sobą przyglądanie się relacji Microsoft z Mistralem i raczej nie przeoczy kolejnego wielomiliardowego porozumienia wokół tej samej firmy. Pytanie o to, ile suwerenności zostaje w europejskim czempionie finansowanym przez Amerykanów, Koreańczyków i Holendrów, pozostaje otwarte.
Będziemy śledzić rozwój sprawy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym doniesienia „Financial Times” z 22.07.2026 przekazanego przez Reutersa, relacji France 24 z ogłoszenia partnerstwa Microsoft i Mistral z 21.07.2026 oraz materiału Silicon Republic. Wykorzystano również doniesienia The Next Web, Unite.AI, Digital Journal, Data Center Dynamics oraz dane Counterpoint Research dotyczące rynku HBM. Kontekst polski opracowano na podstawie My Company Polska (CEE AI Index 2026 przygotowany z inicjatywy AI Chamber), a także materiałów MamStartup, CRN.pl oraz informacji Samsung R&D Institute Poland. Cytat Jun Young-hyuna, szefa dywizji półprzewodnikowej Samsung Electronics, oraz fragment wspólnego oświadczenia Microsoft i Mistral zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o rundzie finansowania Mistral AI i udziale Samsunga.
